Marcin: Modlitwy bezowocne

Od 2016 roku odmówiłem już kilka nowenn pompejańskich, pierwszą o uwolnienie od grzechów nieczystości, potem o dobrą pracę, dobrą żonę, o uzdrowienie mojej psychiki w sumie 8 razy odmawiałem nowennę pompejańską. W 2016 mój brat zginął tragicznie i od tego momentu zaczęły się moje problemy z wahaniami nastroju, przeważnie stany depresyjne, lękowe, modliłem się o uzdrowienie, odmawiałem różne nowenny nie tylko pompejańskie, modliłem się do św. Józefa, św. Rity, św. Michała Archanioła, św. ojca Pio, św. Stanisława od Jezusa i Maryi Paczyńskiego, św. Jana Pawła II, św. Maksymiliana Marii Kolbego, chodziłem na Msze święte z modlitwą o uzdrowienie, byłem na kilku rekolekcjach charyzmatycznych, chodziłem do psychoterapeutów chrześcijańskich, odmawiałem wiele różańców, codzienna Eucharystia, częstą spowiedź, adoracja, służyłem do Mszy, czytałem czytania, byłem w Fatimie, Lourdes, San Giovanni Rotondo, w grocie Gargano, byłem w Ziemi Świętej, nawet byłem w Pompejach w bazylice Matki Bożej różańcowej, prawie wszędzie zamawiałem msze święte z prośbą o uzdrowienie.

Na chwilę obecną uważam że moje modlitwy nie zostały wysłuchane i już na to nie czekam, lekarz psychiatra postawił mi diagnozę choroba afektywna dwubiegunowa i przepisał lek który zaczynam brać, ogólnie do psychiatry chodzę już od dwóch lat i brałem już różne leki psychotropowe, z różnymi efektami.

Piszę to świadectwo ku przestrodze, bo moje modlitwy nie zostały wysłuchane i uważam, że same modlitwy nic nie dają, trzeba szukać pomocy u specjalistów, lekarzy i nie liczyć na cud.

Aktualnie prawie się nie modlę, jeden ksiądz powiedział mi: „gdyby Pan Jezus przyszedł na świat żeby leczyć ludzi to otworzyłby przychodnię” inny zakonnik powiedział mi, że Pan Jezus jest moim najlepszym przyjacielem i lekarzem, sam już nie wiem kogo słuchać, bo Pan Jezus z niczego mnie nie uzdrowił i w niczym mi nie pomógł, więc ten pierwszy ksiądz ma rację.

  • Pan Jezus działa czasami z pomocą ludzi. Może te leki i psychiatra będą trafione i zacznie Pan dobrze funkcjonować. Stawia właściwych ludzi we właściwym czasie. Niech Pan nie traci nadziei.

  • A ja napiszę krótko: DAJ SOBIE OSTATNIĄ SZANSĘ POPRZEZ KRÓTKĄ CODZIENNĄ MODLITWĘ!
    Codziennie zacznij dzień od stanięcia przez obrazem Chrystusa np. Miłosiernego – popatrz mu głęboko w oczy a potem swoje zamknij i powiedz:
    – JEZU, ODDAJĘ CI MOJE ŻYCIE, MÓJ DZIEŃ, MOJE MYŚLI, UCZYNKI, SŁOWA… ZAMURZAM W KRWI TWOJEJ MOJE ŻYCIE I MOJĄ OSOBĘ. ODDAJĘ CI MOJE ZMARTWIENIA. WEŹ JE I ULECZ. ODMIEŃ MOJE ŻYCIE. NIECH BĘDZIE TAKEI, JAK TY CHCESZ. DECYDUJ ZA MNIE, KIERUJ MNĄ I KOCHAJ MNIE.
    ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEGO ZYCIA, DOMU, PRACY, MYŚLI.
    PRZYJDŹ I POZWÓL MI DOŚWIADCZYĆ CO TY BYŚ ZROBIŁ NA MOIM MIEJSCU? CHCĘ BYĆ TWÓJ. WYLEJ NA MNIE BOZE DUCHA SWIĘTEGO. UŚWIĘĆ MNIE I POKAŻ MI ŻE DZIAŁASZ, ŻE JESTEŚ, ŻE KOCHASZ MNIE OGROMNIE.
    JEZU, ZAJMIJ SIĘ MNĄ !!!

  • Muszę skomentować Pana świadectwo:nie ma modlitw bezowocnych!Każda modlitwa jest wysłuchana,Bóg zawsze odpowiada-zawsze!czasem na owoce modlitw czeka się dłużej lub jest wysłuchana w sposób inny jakbyśmy sobie tego życzyli,albo poprostu w swoim zaślepieniu nie slyszymy odpowiedzi Boga.Czasem z kolei jest tak,że nie widzimy owoców modlitw,bo źle się modlimy(np. Czynimy z naszych intencji bożkow,widzimy tylko naszą wolę i chcemy ją narzucić Bogu zasypując modlitwami,nie ufamy,nie wierzymy Bogu,że chce naszego dobra i nosimy w sobie nieprzebaczenie).Proszę w pierwszej kolejności przeczytać modlitwę przebaczenia o. de Grandis’a -w głębokim skupieniu na jej każdym słowie i zastanowić się czy nie nosi Pan uraz,braku przebaczenia,z Pana komentarza wydaje się,że nosi Pan-co najmniej do Boga.Proszę przebaczyć z serca sobie,Bogu i innym,jeśli nie potrafi Pan prosić Boga o pomoc w przebaczeniu sercem,pomoże zaprwniam.Rozumiem,że śmierć tragiczna bliskiej osoby powoduje traume,ale nie może się jej Pan poddać jak to ma miejsce od tego czasu- powodem problemów psychicznych,lęków jest zły duch,który potrafi wpędzić czlowieka w błedne koło funkcjonowania w strachu i wierze,że tylko tabletki pomogą.Proszę w modlitwie oddać Bogu ból śmierci brata i powiedzieć,że akceptuje Pan wolę Bożą. Nic nie dzieje się przypadkiem, może jego śmierć ma Pana przemienić na lepsze,jest próbą w wierze, a Pan ma bojowe zadanie teraz bo może modlić się za niego i uczynić świętym,by trafił do nieba-trzeba dużo modlić się za bliskich zwlaszcza zmarłych,z nieba będzie orędował za Panem .Zamówił Pan msze gregoriańskie za niego? Są kościoly ktore przyjmują bez ofiary pienięznej intencje tych mszy,jeśli jie ma Pan pieniędzy. Niech Pan spojrzy na jego śmierć inaczej i cieszy się ze może już tadować się w niebie albo czeka na to w czyścu,stąd modlitwa Pana ma wielkie znaczenie.nie zgadzam się z tymco Pan napisał,Bóg może uzdrowić ze wszystkiego,ze wszystkiego!jesli tylko jest taka wola Boża i wierzymy,że Bóg jest wszechmocny,odnoszę wrażenie,że wpadł Pan w zwątpienie,niedobrze.Bóg Pana kocha jak nikt inny kto był,jest czy będzie na świecie;jest Pan jego dzieckiem,perłą w oczach Bogą i chce Pana dobra nie mniej jak kokogokolwiek innego,niezależnie czy Pan dużo się modli,w relacji z Bogiem nie chodzi o zasypanie modlitwami,ale przede wszystkim o modlitwe-dialog z Bogiem sercem,nie ustami,bo odklepywać formułki czy prośby też można non stop ale jak to nie jest z serca,bez pokory i uznania-Boże Twoja nie moja wola,to niewiele zmieni taka modlitwa,trzeba pytać Boga o drogę,jego wolą jest,żebyśmy naszym życiem dostali się do nieba.Proszę poczytać zawierzenie o.Dolindo-koniecznie!Jedno szczere Jezu Ty się tym zajmij jest więcej warte niż tysiąc formułek,proszę poczytać książki o nim-lepiej wtedy Pan to zrozumie i zaufa Bogu.Bez ufności Boga na nic wiele pielgrzymek.Oczywiście modlitwa szturmowa nie jest zła,tylko nie można stracić w niej Boga sprzed oczu.Proszę otworzyć się na modlitwę uwielbienia,dzièkując w toku dnia choćby za najmniejsze dobre rzeczy,zobaczy Pan jak ta modlitwa zmienia nieprawdopodobnie.Na koniec najważnirjsze-modl sie,ufaj,nie wątp,Czy wiesz,że Jezus wskrzeszał umarłych?czy wiesz że współcześnie i takie cuda dzieją się?Nie wierzysz – w internecie jest książka online 600cudów sw Jozefa Kaliskiego -jeśli takie cuda czyni Bóg za wstawiennictwem choćby św Józefa,miałby Tobie nie pomóc?!Pomoże Ci,na pewno i w tej chwili już pomaga-pojedź do Kalisza do św Józefa oddaj się jego orędownictwu w Twoich intencjach-zaświadczam,że pomaga,nowenna pompejańska ma wielką moc!

  • Mi właśnie pomogla modlitwa a nie psychiatria. Gdy zaczęłam się naprawde modlic stany depresyjne u mnie minęły. Wiem ze nie jestem sama. Modlę się w pewnej intencij i choć ona nie została wysluchanna to otrzymałam wiele innych łask o które nie prosiłam. Warto zaufać Bogu i zaczynać i kończyć dzień z nim.

  • Bardzo ważne przeczytaj:Panie Marcinie,nie udało
    Mi się zawrzeć wszystkich istotnych myśli w poprzednim komentarzu,a po Pana skwitowaniu,że sama modlitwa nic nie daje-czuję się w obowiązku podzielić się pewnymi myślami,aby Pana swiadectwo,z którego bije rozżalenie,zwątpienie,nie stało się powodem upadku Pana w wierze i zwątpienia innych.Proszę,aby Pan odczytał mój komentarz do końca,nie odebrał go absulutnie jako krytyki ale braterskie słowa wsparcia,gdyż myślę,że potrzeba aby spojrzał Pan na swoją sytuację z dystansem, w prawdzie i bez strachu pochodzacego od złego.Niektorzy twierdzą,że leczenie tabletkami jakoś pomaga ale nie rozwiązuje prawdziwej istoty problemu,więc w jakimś sensie uzależnia.Ma Pan zdiagnozowany lęk-to warto nad tym popracować z oddaniem tej niemocy Bogu.Dobrze,że Pan wyrzucił swój żal w tym świadectwie,pomoże to Panu oczyścić się i zmienić myślenie.Slyszał Pan stwierdzenia,że cuda dzieją się w życiu tych,ktorzy w nie wierzą?Podziwiam Pana praktyki religijne,które są wyrazem szukania Boga w życiu i życia z Nim w łączności.Trzeba też uważać,aby w tych poszukiwaniach nie wpaść w pułapkę myślenia że niejako swoją pobożnością,zagadywaniem modlitwą załatwimy sobie to co chcemy my,niejako spychając Boga do roli realizatora naszej woli zamykając się w tym naszym ciągłym proszeniem na słuchanie tego co mówi do nas.Więcej o tym poczyta Pan czytając o o. Dolindo. Szukanie Boga przez pobożność to połowa sukcesu,druga równie ważna to oddanie intencji,życia w ręce Bogu,aby to On mógł działać.Dobrze,jest mówić Bogu prosto z serca z czym sobie nie radzimy,czyli stanąc w prawdzie o sobie i swojej niemocy i zapytać-czego Ty oczekujesz ode mnie,jakie jest moje powołanie zawodowe/życiowe;jak mam to osiągnąć,by wskazał drogę,prosić o miłość ,umiejętność kochania Boga,bliżniego ale i siebie, zesłał Ducha św i pokierował nami zgodnie ze wolą Jego,proszę mi wierzyć że takie otwarcie się na Boga daje odpowiedzi.Czy Pan naprawdę wierzy w Boga i Bogu?Proszę posłuchać kazania o. Boshabory z Wawy ze stadionu o wierze:jest ono jak wiadro zimnej wody i uświadamia na ile nasze myślenie to wiara naprawdę a ile tylko nadzieja, bo wiara=ufność tu i teraz bez leku i zamartwiania za wczoraj/dzis/jutro ale to wiera w Boga milosiernego,który jest nas najbliżej zwłaszcza gdy cierpimy.Pisał Pan o mszach z modlitwą o uzdrowienie i codziennej Eucharystii-zatem czy Pan tak naprawdę wierzy w żywą obecność Boga gdziekolwiek Pan jest i na jakiej mszy?Bardzo ważna jest świadomość przy przyjmowaniu Komunii Świętej,że wtedy każdorazowo nas UZDRAWIA i jest w naszym sercu.Polecam krucjate eucharystyczną (czyli przyjmowanie Eucharystii 1 dnia za swój moment poczęcia,potem za kolejne 9 mcy,11stą za moment urodzin i następnie każdą kolejną za każy rok życia dzièkując Bogu za wszelkie łaski ktore wtedy otrzymalismy, wynagradzając Bogu i bliżnim za zło z tamtego czasuta krucjata w wielki sposób może Panu uświadomić jaki ogrom łask i szczęscia uzyskał Pan już od Boga a zapomniał o nim i zaakceptować przeszłość by żyć w wolności i radości dnia codziennego.Był w moimżyciu czas intensywnych modlitw za dusze w czyścu cierpiące -i przyśnił mi się kiedyś m.in.mężczyzna opowiadający o swoim wypadku samochodowym,nie wiem w jakich okolicznościach zmArł tragicznie Twój brat,ale modl się za jego duszę,to wyraz prawdziwej milości.Nie żyw żalu,że go nie ma,zaakceptuj jego odejście i dziękuj Bogu,że miałeś takiego brata,Twoje modlitwy mają dużą wagę.Może już jest jest w niebie i widzi Cię wciąż smutnego,w lęku,zwątpieniu w Boga i modlitwie i cierpi z tego powodu bardziej niż Ty?Jako Twój kochany brat pewnie gdyby tylko mógł powiedziałby Ci:”Bracie miłosierny i wszechmocny jest nasz Bóg,chyba nawet nie pojmujesz jak bardzo,kocha Cię i chce Twojego szczęścia i radości tu i teraz na ziemi,odrzuć więc lęki,uwierz w moc uzdrowienia od Boga,to że lepiej wie co jest dla Ciebie dobre i kiedy, abyś nie zmarnował żadnej sekundy swojego życia na ziemi i mógł odkryć swoje talenty od Boga, swoje powołanie życiowe czy to do stanu małżeńskiego czy bezżennego i stawiał Boga na pierwszym miejscu w życiu-zawsze,gdyż moc w trudnościach się hartuje.Mnie nie ma,moje życie nie skończyło się ale tylko zmieniło,módl się za moją duszę,ale nie smuć się, Ty wstań i żyj pełnią radosnego życia w Bożej obecności,tyle dobrego przed Tobą,możesz podjąć działania z którymi ja nie zdążyłem,pamiętasz co budzilo uśmiech na Twojej Twarzy,jakie miałeś pasje, co dobrego lubiłeś?Bóg nie umarł,On jest z Tobą i Cię wspiera,daj mu działać,uwierz,nie wątp więcej.Nie dawaj się żadnemu lękowi,Bóg go zdepcze,niech Ci Bóg błogosławi”.

  • Myślę że brakuje nam całkowitego oddania się Bogu-tak od serca z wiara i nadzieją. Polecam Litanie do Najdr.Krwi Pana Jezusa, niech obmyje wszystko co złe w naszym życiu, abyśmy mogli zmienić swoje życie wdł.Jego woli-abyśmy byli szczęśliwi, choć będzie nie do końca po naszej myśli..

    • UFNOŚĆ.Otóż to!Całe życie uczymy się,musimy wy/trwać w wierze i ufności-to jest mega nawet trudne,bo pycha,duma nie daje nam zostawić pola do działania Bogu.O co w ogole chodzi z tą ufnością?Taki przykład może:w końcu kupujesz wymarzony kilkupiętrowy dom,pięknie go urządziłeś i nagle któregoś dnia wracasz do domu,a tam wszystko zdewastowane,ktoś się piprostu wkradł i zniszczył wszystko.Odbudowujesz,porządkujesz,patrzysz na krzyż na ścianie i mówisz Boże miej w opiece ostatnie piętro mojego domu,bo tam mam najcenniejsze wszystko.Kolejnego dnia wracasz,ale znowu ktoś się wkradł,bałagan,ale oszczędził ostatnie piętro.Widzać,to znowu patrzysz na krzyż i prosisz to miej w opiece jeszcze piętro niżej.Wracasz i znowu widzisz,że był złodziej,więc mówisz Boże ochroniłeś to co Ci powierzyłem miej też na uwadze parter,ale z jakimiś tam wyjątkami,bo są pokoje tak zamknięte że nie musisz ich chronić,ale wracasz i widzisz,że te pokoje są strasznie zdemolowone,krzyż spadł,został gwóźdź na ścianie,nie masz siły,pieniędzy na ochronę,remonty.Podnosisz krzyż:Boże co ja mam robić?Odpowiada:Oddaj mi cały swój dom,z kluczami i włącznie z tym nic nie znaczącym już dla Ciebie gwozdkiem po krzyżu.Ale jak,przecież to mój dom,dlaczego Ty mialbyś być gospodarzem?Dobra z teudem ale oddaje Ci wszystko,nic już nie mam do stracenia,sam sobie nie poradzę.Kolejnego dnia,gdy nie ma go w domu,puka do drzwi zły i otwiera mu Jezus,na to spanikowany pyta gdzie gospodarz-Jezus:ja nim jestem,więc zły pomyliłem domy,nie dam tu rady,ucieka.Wracasz do domu widzisz,że Bóg Cię ochronił-Teraz rozumiesz,co to znaczy ufność,tak samo trzeba w życiu i na modlitwie oddać Bogu wszystko.

      • Gość tę historię z kazania odpowiedziałaś. KS. Pawlukiewicz to mówił w swoim kazaniu
        Dużo czytasz słuchasz kazań . Zarazem proszę Boga i ufam kłody rzuca pod nogi nie Bóg, człowiek. Jak znasz to jest taki film też kazanie KS. Chmielewskiego moją żona jej wartość przewyższa perły ♥️ Bóg żona córka Amen

        • Co napiszesz o zadośćuczynieniu. Ludzie mają w nosie takie słowa reagują agresja słowna jak się modlisz wiem doświadczam tego od dwóch lat. Jadę do kobiety żony mamy naszej córki. Idę dzień po dniu modlę się za żonę za naszą córkę i żyje.pomodl się za nas proszę o modlitwę. Owoce nawrócenia to od dwóch lat nieustanna walka duchowa co się zbliżam do serca żony jest Kłoda czarny kłody sypie i nienawidzi jak wspólnie kleczymy przed Jezusem i przyjmujemy Eucharystię.Dzis święto serca Jezusa Chrystusa . Z Bogiem. Kiedyś dawno temu usłyszałem od księdza takie słowa tylko Jezus Chrystus może wam pomóc i dziś udaje się po pracy do serca Jezusa i do Iwony i córki na mszę jak Bóg da✝️️♥️

      • Mnie ksiądz mój duchowy mówi tak w wierze nie chodzi kto i jak długo ważne żeby trwać i pokładać nadzieję w Panu. Ostatni miesiąc jakaś osoba mnie non stop atakuje cel… Nie wiem stara się mnie oskarżyć za przeszłość wiem jak żyje od dwóch lat wiernie Bogu żonie i córce. Zresztą pokładam ufność w Panu i kocham Boga w Trójcy Świętej i jedynie żonę i córkę ✝️️❤️

    • Panie Jezu,w Twojej nieskończonej miłości proszę,obyś prawdziwie błogosławił Marcinowi i poszerzył jego granice,oby ręka Twoja była z nim i obyś zachował go od złego,aby go ból nie dotknął.Boże Wierzę,że spełniłeś tą prośbę,dziękuję Ci Jezu,wielbię Ciebie.

  • Każdy z Was dużo mądrego napisał,jak i ten pierwszy ksiądz wspomniany w świadectwie miał rację-wskazując,że Bóg działa przez ludzi,choć ten drugi ksiądź,dopełnił radę wskazując żeby trwać przy Jezusie.Bo cóż naprawdę dobrego może udać się bez Boga?Bóg w swojej wspaniałości dał każdemu z nas wolną wolę i nie będzie zmuszał nikogo z nas do trwania z Nim,to Ty musisz powiedzieć Tak,Jezu- Ty wiesz że Cię kocham,działaj Ty.Z tego świadectwa wybrzmiewa Boża obecność – i jest to już na pewno wielka łaska nowenny pompejańskiej,widzisz to?Ponad 5 lat trwania tak przy Bogu,pobożności,łaska czasu i funduszy choćby na te pielgrzymki-Matka Boża kierowała Cię do Boga,żebyś mimo wszystko trwał z Nim,nie zginął,to jest piękne.Nawet chyba nie zdajesz sobie sprawy w jakie bagno czy grzechy mógłbyś wpaść bez nowenny i Bożej opieki-dziękuj za to. Masz swój krzyż,jest Ci cięzko,przechodzisz ostry kryzys-według Twojego świadectwa-trochę to na zasadzie „przecież tyle lat modlitw i nic!”,a to nie prawda,że nic,nowenna przynosi najpierw łaski które najbardziej są nam potrzebne według Bożego zamysłu.Widząc jak wielką walkę już stoczyłeś o swoją duszę,to szkoda poddać się złemu,a to wybrzmiewa ze świadectwa -nie dostałem tego co chciałem,czas mojego czekania minął,więc Cię odrzucam”-takie podejście jest od złego,przejmie zupełnie nad Tobą kontrolę jak odrzucisz Boga,a o to mu właśnie chodzi.To w końcu Bóg jest Bogiem czy Ty,dlatego dyktujesz swoje warunki:kiedy i co ma być?Wiesz,że św Monika modliła się całe życie o nawrócenie syna i stał się cud w końcu-nawrócił się ale został też dr Kościoła i wielkim świętym?a Ty chcesz się poddać już i tracisz cierpliwość?Poczytaj ks.Amortha o tym jak zły robi z człowieka kukiełkę,którą odciąga od Boga.Pcha Cię zły do tego,a trzeba szukać woli Boga i proś o cierpliwość,pokorę,siłę,akceptuj,dziękuj za wszystko i pytaj w modlitwie o wszystko by wskazał Ci drogę i rozwiązanie.czujesz bunt,bo przecież tylu nie modli się wcale a ma co chce?A znasz cytat z filmu Bog nie umarł: „Czasami diabeł pozwala ludziom wieść życie wolne od kłopotów, bo nie chce, by zwrócili się do Boga. Twój grzech jest jak więzienna cela, ale miła i przyjemna, a Tobie się wydaje, że nie ma potrzeby z niej wychodzić. Drzwi są szeroko otwarte, aż pewnego dnia czas się skończy i drzwi celi zamkną się z hukiem. I nagle… będzie za późno.”No właśnie.A teraz moję krótkie świadectwo akurat z zeszłego tygodnia: w jednej z moich intencji modlitw nie widzę progresu,w myślach idąc długą ulicą mówię Bogu”moje starania na nic,nie wyszło,co dalej?Po czym za chwilę mijam na wprost bardzo wysokiego młodego chłopaka z odważnym napisem na T shirtcie „Mimo wszystko.. idę za Nim +=serce”.Po powrocie szukam żródła tego napisu i znajduję to: https://m.youtube.com/watch?v=qDY2_I_TLTg. Czy słysząc te słowa i widząc te obrazy mógłbyś teraz odwrocić się od Boga?Ja trwam,w tym tyg zwrot w mojej intencji o 360 stopni-Bóg nie umarł-on żyje,odkryj jego obecność,może nie „bombarduj” Boga dużą ilością modlitw,ale mów do Niego tak jak do najbliższej osoby (czy jeśli co chwilę prosiłbyś brata chcac niejako jego pomocy i mówiąc mu ile to Ty tylko dzialasz i jak długo,to jak myślisz jakby się czuł?że ze swojego egoizmu zwracasz się tylko do niego,nie chodzi Ci o niego i Waszą relację-tak i z Bogiem -skup się na nim,odpędź prośby ciągłe ,zamartwianie od siebie,bo otrzymasz stosownie od wiary,nie zamartwiania),powierzaj swoje rozterki tajemnice,pytaj o rady,słuchaj odpowiedzi.Modlisz się nowenną dużo dłużej niż ja i miałeś szczęscie być w miejscach o których mi by się nawet nie marzyło,nie zmarnuj swojej relacji z Bogiem.Daj mu subtelnie działać i spojrz na siebie z miłością,dojdziesz do celu.Na jednej to z czym sobie nie radzisz,chciałbyś żeby Bóg Ci pomógł,dlaczego z tym masz problem,co leżu u żródła,proś Boga o rozeznanie i ukazanie grzechu ukrytego i pomocy w trudnościach. Wypisz na drugiej kartce wszystkie łaski,które otezymałeś w życiu,zwłaszcza podczas nowenn. Z czasem zobaczysz jak wiele łask otrzymałeś i Bóg Ci pomógł.Żaden człowiek,choćby najlepsza żona nie wypełni pustki czy miejsca które należy do Boga,pamiętaj.Z resztą czy byłbyś w stanie w ciągu tych 5 lat być dobrym męzem już?Bóg w swojej mądrości wie kiedy jest odpowiedni czas,czytaj zawierzenie o.Dolindo,świadomie słuchaj i czytaj żywe słowo Boże odnosząc do siebie,przyjmuj komunię,,proś przed Najświętszym Sakramentem o kapłana który zgodnie z jego wołą naprowadzi Cię na własciwą drogę,daj sobie czas,przeczytaj 600 cudów..jak w moim poprzednim komentarzu-odkryjesz,że ludzie przychodząc np potrafili modlić się ufnie o życie zmarłego dziecka do św Józefa w Kaliszu,leżec krzyżem i wiara ich ocaliła,dostali o co prosili,złożyli dziękczynienie-ilu z nas choćby tutaj ma taką wiare?!Ja potwierdzam że mi św Józef pomógl już w drodze do Kalisza,wierzcie i Wy i obierzcie go za patrona,w tym roku Jemu poświęconym i idzcie do Niego.Mam nadzieję Marcinie,że widzisz,że my obcy walczymy,żebyś nie oddalił się od Boga,a co dopiero Bóg w niebie musi czuć kochając Ciebie i nie chcąc Ciebie stracić-wybór Bracie należy do Ciebie.

    • Gość tu ładnie piszesz można cały świat zwoedzacserki.pielgrsymek lecz Jezus uzdrowic musi serce trzeba otworzyć serce jak napisałaś dom serce jest domem. Wpuścić Go do całego serca nie na jedną stronę. Dom =serce. Bóg dał mi taka łaskę w 2019 roku.mimo że świat leci swoim torem idę do Jezusa otworzyłem serce tęsknotę za żona i córka ofiaruję w każdej Eucharysti . Mimo że czas idzie ja idę za nimi kolejny miesiąc rok. Ostatnio jednym z najpiękniejszych jak już mówisz o kazaniach filmików jest kazanie KS. Piotra Jezus jest dziś. Serce otworzone i wypełniam się słowem Bożym. Kilka dni temu byłem na mszy za moją Babcię moją Babcia 5 lat ostatnich życia modliła się o nawrócenie w naszej rodzinie. Mnie Jezus dotknął 2 lata temu i nawracam się dalej każdego dnia .

    • Gość mówisz o woli Boga… Chętnie bym ci powiedział ile słów usłyszałem że wolą Boga jest coś wbrew Bogu… No nie ważne szkoda że tylko pisać tu można

  • A moze ty w swojej drodze jesteś dalej niż my wszyscy, którzy myślą, że mają silną wiarę? Może to już noc zmysłów, może przychodzi ogromne oczyszczenie, wraz z nim niechęć do modlitwy, wątpliwości bo nie czuje sie Boga, pustka, odretwienie duchowe? Nie poddawaj się.

    • Adoracja mi osobiście pomaga adoracja najświętszego sakramentu. Mimo że świat biegnie tam jest wyciszenie. Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał ✝️❤️

  • Mateuszu,moja obszerna odpowiedź z wczoraj do Ciebie nie jest tu do tej pory widoczna,nie mam tej treści zapisanej,więc tylko krótko:jedź do Kalisza przed obraz w sanktuarium i obierz św Jôzefa za patrona-jest wielkim wzorem dobrego męża,ojca,pracownika,wstawi się za Tobą.Polecam Ci modlitwę sercem według wzoru: https://www.google.pl/amp/s/wobroniewiary.com/2012/02/07/metoda-modlitwy-wstawienniczej-o-uwolnienie-o-uzdrowienie-rekolekcje-z-ks-t-ivanciciem/amp/ oraz tzw 5 kamieni z Medjugorie( w tym post o chlebie i wodzie w sr i pt) oraz przede wszystkim staraj się jakoś budować relację z żoną -jeśli będziesz do niej mówił religijnymi zdaniami -jak tu czasem piszesz-może Cię w ogóle nie zrozumiec (!) i nawet wystraszyć się czu uznać że oszalałeś; poczytaj ks o 5 językach miłości,przypomnij sobie co lubiła z początków Waszego małżeństwa,może wyślij jej bukiet róż z liścikiem,że ją wciąż bardzo kochasz,tęsknisz,pracujesz nad sobą,żeby być lepszym dla niej,prosisz o jeszcze jedną szansę,żebyś mógł jej wszystko wynagrodzić a Wasze dziecko mogło dorastać w pełnej rodzinie i że będziesz czekał na nią i może dodać że jako Twoja żona przewyższa perły i jest dla Ciebie prawdziwym skarbem,powodzenia!

    • Powiem Ci pracuje nad relacja z Bogiem a to jest jednoznaczne z miłością do żony i córki mimo świata wiele dni spędzonych z Bogiem daje jasność umysłu serca działania lecz owoce widzę tylko ja i Bóg on jest świadkiem na Wszystko

    • Jest po przepiękne sanktuarium w Kaliszu. Byłem tam kiedyś. Obecnie mam etap rekolekcji ignacjańskich kolejny raz zaplanować aby wejść w ciszę. Dla mnie najlepsza cisza jest adoracja najświętszego sakramentu.nie trzeba stu sanktuarium lecz warto to prawda . Zmiana serca równa się z Bogiem życie w wierze Bogu wierności Bogu słowu bożemu dekalogowi i z miłości do Boga trwanie w relacji poprzez modlitwę. Słyszałem oczywiście wiele bliznierst na eucharystie że nie mam prawa się nawracać i tak dalej ….Bóg widzi wszystko.

  • Wierząc i modląc się w różnych sprawach pamiętajmy jaką drogę przeszli apostołowie przy Panu Jezusie. Widzieli wiele cudów i chwały Bożej a mimo to w chwili największej próby zwątpili. A to dlatego że mieli swoją wizję chwały Bożej. Nie wyobrażali sobie że Jezus może przejść taką mękę i śmierć na krzyżu, bo to nie mieściło się w ich rozumowaniu. Bo niby Bóg Wszechmogący, a może zostać potraktowany jak najgorszy łotr i złoczyńca. A jednak Bóg w Swojej mądrości wybrał taka drogę. Apostołowie byli zdruzgotani tym że Jezus umarł, i według niech wszystko to co mówił skończyło się. A jednak się nie skończyło, Chrystus po trzech dniach Zmartwychwstał, pokonał śmierć. Pamiętajmy że Wola Boża jest potężna, nie nam decydować o tym kiedy i jak Bóg powinien rozwiązać nasze problemy, z którymi się do Niego zwracamy.
    Myślę że nie raz Jezus w Swojej ogromnej milosci mówi do naszego serca: nie bój się, po męce i ukrzyżowaniu w twoim życiu nastąpi zmartwychwstanie, nie lękaj się tylko wierz. Wierz, nawet wtedy gdy po ludzku sprawa jest nie do rozwiazania, ja jestem Bóg Wszechmogący i dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych.
    Często przeszkodą w wysłuchaniu naszych próśb jest nasza pycha, ta świadoma i nieświadoma. I dlatego Bóg może najpierw dopuścić byśmy przeszli trudna ścieżkę do osiągnięcia pokory.

    • Justyna dziś na eucharysti ksiądz kazanie takie mówił. Maryia brzydzi się grzechem. Wystarczy takie słowa. Bóg daje nam instrukcje słowo Boże dekalog i wiele innych tyle jak gość napisał napisała zaprosić go do serca w tym zafajdanym świecie jak idziesz sam mówię moje ostatnie dwa lata życia drwiny śmiechy hihy ludzie latają wariują bawią się a ja żyję w zgodzie z Bogiem i modlę się za żonę i córkę ✝️️

  • Ja lubię po prostu czasem z Nim posiedzieć- moje cierpienie, opuszczenie ciągle są wtedy. Siadam wieczorem przy oknie, mam herbatę, i z Nim jestem, nic Mu nie mówię, On mi też nic. Nic odemnie nie chce ani ja przez chwilę od Niego. Czasem nic nie czuję. I tak On przy mnie jest. Jeśli chodzi o lekarzy, myślę, że jak najbardziej są potrzebni, też chodzę. Wszystkiego dobrego Marcinie

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!