Weronika: Choroby

Odmawiałam NP już kilka razy. Pierwsza kilka lat temu w intencji mojej całej rodziny, której potomkowie chorowało na chorobę o podłożu psychicznym. Nie wiadomo było do końca co to jest ale wyglądało, iż jest ona genetyczna. Bardzo się bałam, że moje rodzeństwo i ich dzieci będą cierpieć. Odmówiłam w tej intencji 2 NP. Bałam się, że objęłam modlitwą zbyt dużo osób i liczyłam się z tym, że może zostać nie wysłuchana. Myliłam się.. nie pamietam ile czasu minęło od skończenia Nowenn ale przyszła do nas wiadomość, że nie jest to choroba genetyczna. Wujek, który najbardziej cierpiał na tą chorobę (ponieważ dodatkowo był alkoholikiem) przebywając większość czasu na badaniach i w szpitalu po jakimś czasie lekarz potwierdził, że NIE jest to choroba genetyczna. Bardzo mi ulżyło.. W tym czasie już chorowałam na nowotwór krwi. Jest to choroba przewlekła i potencjalnie „nie zagraża życiu” póki bierze się leki. Zmówiłam chyba 1 NP w swojej intencji, lecz poddałam się myśląc, że jeszcze po prostu nie zasługuje na uzdrowienie. Minęło kilka lat i zachorował na raka płuc mój brat i to złośliwego z przerzutami już do móżdżka, kręgosłupa. Zrozpaczona oczywiście chwyciłam za różaniec. Po pierwszej Nowennie cz. Błagalnej w jej ostatni dzień miał wizytę u lekarza, gdzie dowiedział się, że nie będzie musiał brać ostrej chemii (a tego baliśmy się najbardziej, żeby dzieci nie oglądały jego stanu fizycznego jaki zwykle jest po chemii). I dzięki Maryi bierze tylko tabletki. Teraz w jego intencji kończę odmawiać 3 NP, a ostatnie badanie pokazało tylko ślady na płucu i zmiejszenie się o 30%. Dzięki Maryi z Pompei odzyskaliśmy nadzieję. Teraz mam zamiar modlić się o potomstwo moje i męża. I wiem, że dzięki Maryi, pomimo mojej choroby, kiedyś przytulę swoje maleństwo. Kocham Cię Maryjo. Jezu Ufam Tobie. Amen

NOWOŚĆ

Modlitwy do św. Józefa

Nowenna - Septenna

- Różaniec - Siedem boleści

- Litania - Za konających

2,50

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!