Sławek: Nowenna pomogła w egzorcyzmach

Kiedy byłem dzieckiem dla zabawy wywoływaliśmy duchy. Nie umieliśmy nic wywołać, więc koleżanka kupiła książkę i tam było opisane jak zrobić to właściwie. Byłem najstarszy, zatem to ja mówiłem formuły. Doszło do manifestacji demonicznej. Już więcej nie wywoływaliśmy duchów tak nas ta sytuacja przeraziła. Po kilku latach zacząłem ciężko chorować, byłem sparaliżowany, straciłem wzrok, przez wiele lat nie pracowałem, miałem poważne problemy z funkcjonowaniem. Oczywiście trafiłem do psychiatryka, stwierdzili u mnie mnóstwo różnych chorób psychicznych, ale leczenie nie przynosiło żadnego rezultatu. Bo te zaburzenia psychiczne miały swoje źródło w czymś innym. To był efekt spirytyzmu. Leki nie pomagały, ale zauważyłem że pomaga modlitwa i post o chlebie i wodzie.
Po wielu latach cierpień i mąk w końcu trafiłem do egzorcysty. Pierwsza modlitwa egzorcysty nade mną i momentalnie jakaś siła mnie złapała powodując że straciłem panowanie nad ciałem. Nie mogłem nic zrobić. Dosłownie mnie wygięło. Trwało to jakieś 10 sekund a tak się spociłem, że pot się ze mnie lał.
Przy egzorcyzmach bardzo pomaga imię demona, więc odmówiłem nowennę pompejańską w tej intencji. Coś mnie natchnęło po skończonej nowennie że może to być biblijny demon asmodeusz.
Egzorcysta kazał mi się go wyrzec, ale ja nie mogłem co jest znakiem że to właśnie jest ten demon.
Egzorcyzmy nadal trwają, ale dzięki temu że wiemy jak demon ma na imię jest łatwiej.
Chciałbym prosić każdego kto czyta to świadectwo o jedno westchnięcie za mną do Boga o łaskę uwolnienia od tych dręczeń. Bóg zapłać.

Obejrzyj

nowy numer 48

"Królowej Różańca

Świętego"

  • Sławek będę się modlić za ciebie w koronce do miłosierdzia bożego. Bądź dobrej myśli, niech Ojciec Pio będzie z tobą.

  • >