Małgorzata: Cuda się zdarzają

Na wstępie przepraszam, ze dopiero teraz opisuje swoje świadectwo. A minęło prawie 2 lata jak Matka Boża wysłuchała mojej modlitwy i prośby.” Wszystkim głosić będę jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną…” Przepraszam Matko Boża, że dopiero teraz głoszę świadectwo.
Zacznę może od początku.
Gdy moja mama zachorowała na nowotwór wszyscy wkoło modliliśmy się w intencji jej uzdrowienia. Niestety plany Pana Boga były inne i moja najukochańsza mama poszła do nieba.
Czułam się po śmierci mamusi strasznie samotna i niechciana…Marzyłam o poznaniu kogoś kogo pokocham i on mnie pokocha.Kogoś kto się mną zaopiekuje.
Więc postanowiłam zacząć się modlić NP. Moja intencja brzmiała „o poznanie dobrego chłopaka, który w przyszłości zostanie moim mężem i aby pokochał mnie czystym sercem i żebym ja go pokocham czystym sercem”
Minęło ponad rok od zakończenia NP jak na mojej drodze stanął A..
Od początku wiedziałam i wiem że to jest ten facet o którego prosiłam z całego serca Matkę Bożą.Wiem, że zostałam wysłuchana.
Może nie tak jakbym chciała do końca ponieważ A..jest po rozwodzie i ma syna. Ale jestem przekonana, że całe życie czekałam na takiego faceta.Ma wartości takie same jak ja, jest człowiekiem dobrym, spokojnym i naprawdę wartościową osobą. Tacy faceci nigdy nie stawali na mojej drodze.
Zawsze poznawałam mężczyzn którzy tylko chcieli mnie zaciągnąć do łóżka.
O początku gdy go poznałam wiedziałam, że w tej relacji to on jest tym dobrym a ja ta zła:)
Wiecznie rozkapryszona, rozwydrzona i nie zadowolona z życia. Wiem i mam taką cichą nadzieje, że A.. nie bez powodu stanął na mojej drodze.
Może żebym zmieniła się na lepsze? Bym stała się lepszą ?
Nie jesteśmy małżeństwem ani nie jesteśmy zaręczeni bo spotykamy się od lipca 2020 r.nie jest to długi staż ale bardzo bym chciała żeby tak się stało w przyszłości.
Zanim go poznałam czytałam dużo świadectw gdzie dużo osób pisało, że cuda się zdarzają i jeśli się wierzy, że Matka Boża pomoże tak się stanie. Ja mimo modlitwy na tamten czas, nie do końca wierzyłam ale nie ustawałam w modlitwie, ciężko mi było uwierzyć, że może się coś zmienić w moim życiu.
A mam skończone 36 lat i byłam pewna, że nigdy już nie poznam kogoś na kim będzie mi bardzo zależeć..
Naprawdę jestem przykładem, że cuda się naprawdę zdarzają.

Dziękuje Matko Boża za wysłuchanie mojej modlitwy.
Wierzcie i się módlcie.
Moje modlitwy nie były idealne a czasami, takie od niechcenia, Za co przepraszam.
A mimo to Matka Boża nie zostawia nas w potrzebie…;)

A Was czytających proszę o modlitwę za nas.
Bo jeśli jest taka Wola Boża i to ten facet jest zesłany dla mnie to żeby nasza droga zakończyła się związkiem sakramentalnym.

Bóg zapłać

  • ja mam podobnie choć nie do końca moja córka choruje i ja też ja kiedyś byłem w domu dziecka a córka jest obecnie i dzieli nas 420 km a matka dziecka a moja była żona bardzo nas skrzywdziła i nas nie kochała bardzo się kochamy i nie chcemy być rozdzieleni na całe życie a sąd rodzinny dał warunek ja i nowa kobieta która zastąpi matkę bardzo mi jest smutno i przykro bo żadna nas nie chce powoli już tracę nadzieję że się odzyskamy ja i córka i będziemy razem w szczęśliwej pełnej kochającej się rodzinie na Chwałę Jezusa i Maryi i dlatego modlę się i czekam

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości