Ola: Utracona miłość

Dziękuje za Wasze świadectwa chociaż dla mnie to troszkę trudniejsze – pokrótce rozstałam się z facetem jakiś czas temu a wcześniej zakończył się mój kilkuletni związek z partnerem z którym myślałam wezmę ślub. Te rozstania chyba troszkę mnie poturbowały i teraz mimo że drugi związek był krótki 5 miesięcy to zdążyłam się zakochać i mija już 5 miesięcy od rozstania a ja wciąż jakoś nie umiem się z tego wygrzebać. Nie zrozumcie mnie źle , jestem już kobietą (troszkę po 30) i mam racjonalny pogląd na te sprawy i wiem jak bardzo to nieracjonalne i jestem na siebie zła, ze nie umiem się pozbierać (ale najwyraźniej uczucia rządzą się swoimi prawami) -ale do czego zmierzam: po drugim rozstaniu zaczęłam odmawiać nowennę o pomoc w tych sprawach , o pomoc w znalezieniu miłości bo najwyraźniej moje ludzkie decyzje są błędne i uleczenie serca by jeśli tamten miał nie wrócić pomogła mi poradzić sobie z bólem i najprościej w świecie odkochać się by móc ruszyć do przodu – Nie sądzę bym prosiła o jakieś cuda a tylko o pomoc w tej plątaninie .. i tak kończę 3 nowennę powoli i wciąż jest mi ciężko (tak wiem jakie to głupie, ze się nie otrząsałam) i wciąż jestem sama bez nawet jakiś sygnałów żeby mogło się to zmienić. Zaczynam wątpić w moc tej nowenny – tylko Wasze świadectwa jeszcze jakoś mnie mobilizują bo ja mam wrażenie, że może tam na górze nie mnie nikt nie słyszy jakbym trafiała troszkę w pustkę.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę pomódlcie się o to bym nie straciła wiary.

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Olu nie poddawaj sie – pisze to osoba ktora jak Ty jest po 30 i tez niestety moje 2 nowenny zostaly „wysluchane” w nieco inny sposob niz tego pragnelam bo śmierć siostry, potem rozstanie z facetem. Nie powiem ze nie bije sie z myslami i czasem zaczynam watpic ale probuje dostrzegac tez inne te dobre rzeczy. Nie poddaje sie i ciagle czekam na odpowiedz z Góry. Jedni otrzymuja swoje łaski od razu a inni muszą czekać…więc Olu my nadal czekajmy 🙂

    • ojej współczuje wydarzeń ;(, nie wyobrażam sobie straty mojej siostry – ale muszę przyznać Twój spokój i delikatny ton mimo wydarzeń jest naprawdę godny podziwu. Coż Monika czekamy – chyba nie mamy wyjścia 🙂 chociaż nie jest to łatwe beż wątpienia i mam nadzieję, że ktos tam w końcu nas zauważy , że jesteśmy tam też w tym tłumie

  • Hej 😉 Moją radą jest to abyś zaczęła praktykować wdzięczność . Codziennie 5 rzeczy i afirmowanie polecam książkę Agnieszki Maciąg Słowa mocy i filmiki na temat pozytywnych afirmacji i filmy Joyce Meyer katolickiej mówczyni . Gwarantuje ci ze odrazu zmienisz nastawienie do siebie i tej ,, miłostki do faceta ,, pokochaj siebie a facet nie bedzie ci potrzebny . Mam 31 lat i dziś dziękuje Bogu i Maryji na kolanach że jestem samotna . Samotność potrafi być twórcza. Odkryj ją … polecam ksiażki Szustaka Adama . Estera i Judyta . Pozdrawiam i życzę siły i pogody ducha.

    • Joe Meyer jest zwiedziona, więc proszę nie polecać jej książek. Olu może się poznamy ?

    • Chyba chodzi o życie samemu, a nie bycie samotnym. Mamy żyć we wspólnocie (mój kościół rzymskokatolicki), a nie w samotności.

  • Hej czciciele Maryi 🙂

    Dla wątpiących w swoje modlitwy. Prosze o wysłuchanie filmiku księdza Dominika Chmielewskiego pt:,, problem niewysluchanych modlitw ” filmik trwa ponad 9 minut. Warto obejrzeć! I zobaczycie co jest nie tak. Jeśli mogę dodać cos od siebie. To jeżeli modlisz się w jakiejś intencji i jest coraz gorzej to wiedz ze ta modlitwa wtedy naprawdę działa! Ona wtedy ma największą moc. Bo prosisz Boga o pomoc, Maryje, zaczynasz mu ufać, zaczynasz powierzac my swoja droge. Podajesz mu reke i chcesz żeby on sie prowadził. Wtedy diabel chce cie odciągnąć. Rzuca ci kłody pod nogi, miesza, maci jednym słowem sie wścieka żebyś tylko zwatpila. Przestała wierzyć,ufać w moc modlitwy w moc BOGA. Gdy wytrwasz Pan Bóg wynagrodzi ci po stokroć. Tylko nieustannie sie modl,ufaj i daj się prowadzić. On widzi kilometry my tylko metry. Z każdego zła gdy się modlisz Bog wyprowadzi dobro lecz gdy sie nie modlisz to z każdego zła będzie jeszcze większe zło. Wybór należy do ciebie do was.

  • To dobrze, że nad rozstaniem nie przechodzisz zbyt łatwo i szybko do porządku dziennego. Świadczy to o tym, że szanujesz swoich partnerów i nie traktujesz ich instrumentalnie. Nie sądzę, aby Maryja chciała pozbawić Cię tej wrażliwości.

    • cieszę się, że tak uważasz i to ktoś docenia chociaż w prostocie tego, że że to jak boli samo nasuwa myśl – że może lepiej zmienić zachowanie i traktowanie (partnerów) bo Ci którzy nie patrzą tak na drugą osobę a bardziej na siebie i są egoistami – jakoś szybciej i sprawniej sobie radzą emocjonalnie – żeby nie powiedzieć wprost- radzą sobie lepie od tych którzy się modlą

  • Droga Olu, po prostu za bardzo chcesz! Na siłę nic nie zdziałasz. Zainwestuj w siebie, daj sobie czas. Trawaj i ufaj ,ale nie wymuszaj w modlitwie tylko proś i dziękuj za to co masz. No i roztropniej dobieraj partnerów, bo widocznie inwestujesz tam gdzie nie trzeba. Pozdrawiam i pomodlę się w twojej intencji 🙂

    • Dziękuję Mariusz 🙂 z naszymi modlitwami jest jak z dziećmi: na początku wierzymy, później myślimy dobra musimy poczekać, gdy nie dostajemy dłużej – zaczynamy tupać nóżką i się buntować – jestem na etapie tupania nóżką i chociaż jest ciężko staram się wierzyć ( z naciskiem na staram bo pewności już nie ma a na jej miejsce wchodzi zwątpienie ) że jednak nie trafiłam w pustkę i po prostu tylko czegoś jeszcze nie widzę

  • Ktos juz tutaj napisal,ze nowenny w sprawach milosci sa najrzadziej wysluchiwane przez Maryję. Czemu tak jest, nie wiem ale ja rowniez potwierdzam, ze w innych sprawach ( inne intencje) zostaly wysluchane wiecej niz mniej a ta zwiazana z miloscia ( znalezienia dobrego meza) nie zostala wysluchana. Jestem przed 40 wiec godze sie z tym, ze zostane sama.

    • Może nie najrzadziej? Może Maryja potrzebuje czasu, aby skrzyżować ścieżki dwóch odpowiednich dla siebie ludzi (wszak się Nią o to prosiło!), będąc na odpowiednim etapie (psychicznym, emocjonalnym, duchowym) życia? 😉 Nie poddawaj się! Od ponad 2 lat modlę się o małżeństwo, które już nie zostanie naprawione, też za chwilę zostanę sama, czuję żal, ale wszystko sypnęło się właśnie dzień po odmówieniu nowenny pompejańskiej (czyli 7 października) – to nie może być przypadek. 😉 Gdzieś przeczytałam, że jeżeli wszystko się burzy, to u Boga dobry znak. U mnie nie jest dobry, bo mąż odchodzi ode mnie (małżeństwo 5 lat ma) po raz trzeci i to będzie już jego ostatnie odejście. 🙂 Ale może tak ma być? Pamiętaj, że Matka Boża jest Panną Przedziwną, Matką dziwności, cała Boża rzeczywistość jest całkowicie inna od naszej. Bóg zechciał urodzić się w biednej rodzinie z biednej młodej kobiety. Władca Świata! Maryja od lat objawia się biednym, niewykształconym dzieciom. Królowa Nieba i Ziemi! Do czego zmierzam? Jeżeli u nas coś rozumowo „nie pasuje” po odmówieniu nowenny, to u Boga najwidoczniej pasuje. Jeżeli u nas dzieje się nie po naszej myśli i niezgodnie z oczekiwaniami (a modliliśmy się w tej intencji), to u Boga może to pasować. Poczekaj jeszcze trochę, uśmiechaj się do ludzi. „Módl się, ufaj i nie martw się” – jak mawiał Ojciec Pio. Niektórzy przez czterdziestką zaczynają nowe, „kolejne” życie. Przed czterdziestką, po czterdziestce, po pięćdziesiątce – w każdym wieku. Wiem, że możesz chcieć mieć dziecko, więc – jeżeli jest to również Wolą Bożą – niedługo znajdziesz męża. 🙂 Dużo zdrowia! PS Lepiej mieć męża później (a nawet nie mieć go wcale) niż mieć męża wcześniej, który zdradził wiele razy, a tu o wielu takich czytałam…

      • Dziekuje Ci za tak ladny wpis. Wiem co masz na mysli ( 10 lat temu wyszlam za maz cywilnie i po 4 miesiacach sie rozwodzilam). Ludzie oszukuja i klamia w zywe oczy.
        Moja znajoma zakonnica powiedziala mi, ze Bogu trzeba czasami wyznaczyc czas i ja tym razem tak zrobilam. Po uplywie tego czasu juz nie chce nikogo poznawac. Tak bedzie dla mnie lepiej.

    • nie poddawaj się (jak abstrakcyjnie to brzmi w moich ustach gdzie sama jestem gdzieś na granicy ;)) nie wiem dlaczego jest taka niesprawiedliwość. Ja rozumiem, ze miłośc to wybor a wybór został pozostawiony nam – ale nie prosimy by kochal nas ten którego uwidziałyśmy sobie ale żeby na drodze postawic kogoś gdzie ta miłośc będzie wzajemna. I może się trochę buntuje się bo wysłuchiwane są modlitwy o rzeczy często zakrawające o bycie niemożliwym do spełnienia – a te o zwykłej prostej miłosci tak jakby były traktowane jako mniej ważne które moga sobie czekać i czekać o ile zostaną wysłuchane. Ale bez względu na powyższe Aniu z całego serca mam nadzieję, że nie zostaniesz sama i pojawi się na Twojej drodze ten mężczyzna

      • Olu, ja wiem w czym jest problem. Rzuca sie on w oczy po spotkaniu kilku mezczyzn po moim powrocie do Polski. Mezczyzni nie sa szczerzy. Klamia, mowia o milosci a tak naprawde nie chca malzenstwa. Chca wolnych relacji, chca zatrzymac swoja przyslowiowa ” wolnosc”, nie brac odpowiedzialnosci za nic i do tego 90% z nich jest maminsynkami. Prawdziwego ( jeszcze wolnego, w moim wieku) mezczyzne nie znajde nawet ze swiecia wielkosci lampy ulicznej. Przykre ale prawdziwe. Jak poznasz kogos spytaj sie go czy wie czego chce? Czy naprawde chce zalozyc rodzine?

        • AnnaM
          a ja Ci powiem że sa tacy mężczyźni jakich szukasz.
          ja mam ponad 40 lat jestem kawalerem nigdy w związku małżeńskim
          i wiem czego chce i mowie to z pełną świadomością.
          więc nie trać nadziei bo nie znasz dnia ani godziny kiedy takiego mężczyznę spotkasz

  • Olu, doskonale Cię rozumiem. Czuję bardzo podobnie, mam taką samą tęsknotę za spotkaniem właściwego mężczyzny. Tymczasem nie mogę zapomnieć o kimś, z kim się spotykałam, a kto po prostu zniknął, choć bardzo chciałam z nim relacji. Moje modlitwy w intencji spotkania dobrego męża też na razie nie zostały wysłuchane. Nie trać nadziei choć wiem, że to czasami bywa nadludzkim wysiłkiem. Dziś się pomodlę za Ciebie i wszystkie kobiety z poniższych komentarzy, które chcą być kochane i mają wiele miłości by kogoś wartościowego nią obdarować.

    • jest trudne i dołączam się do Twojej modlitwy- niezrozumiałe sa wybory naszego serca , ale mam nadzieję, że ktoś nam na Gorze pomoże

  • Warto zaufać Bogu. On wie najlepiej, co jest dla nas dobre, a co nie. Polecam oprócz codziennego różańca, dodać czytanie i rozważanie słowa. Bóg mówi do nas przez Słowo, o czym wielokrotnie się przekonałam. Warto szukać męża tam, gdzie ludzie wyznają podobne wartości np. Wspólnota. Z portali społecznościowych zachęcam do założenia konta na zapisanisobie. Cierpliwość, pokora i pełne zaufanie Bogu z całą pewnością przyniosą dobre owoce 🙂 Bóg nas kocha i dla każdego z nas pragnie szczęścia i wzrastania w Miłości.

  • Wszystkie modlitwy są wysłuchiwane. Ja też czekam na odpowiedniego faceta. Ale na wszystko jest czas. Może ten co został przeznaczony dla ciebie od Maryi musi w sobie coś zmienić. Z czymś sie zmaga może jeszcze go Maryja szlifuje dla Ciebie. Może Ty musisz jeszcze coś w sobie zmienić. Jeśli postawi to będziesz wiedziała że to od niej i obdarzy cie naprawdę prawdziwa wartościowa miłością. Ale do takiej trzeba dojrzeć. Trzeba zmienić parę cech w sobie i przedewszystkim budować milosc / znajomość na Bogu bo tylko takie sa w stanie przetrwać i być szczęśliwi. Milosc przychodzi z czasem. Jej się nie szuka ona sama przychodzi. Najpierw trzeba w relacji postawić Boga na 1 miejscu, potem zaprzyjaźnic sie. Budować przyjazn, niczego nie udawać. Po prostu być soba od samego początku i wtedy małymi kroczkami rodzi się milosc. Ta prawdziwa, jedyna, wyjatkowa o którą się modliliśmy do Maryi.

    • Dokladnie…pieknie napisane. Ja tez modlilam sie o watrosciowego meza. Spotkalam go dopiero majac 40 lat. Żylismy obok siebie tyle lat ale widocznie nie bylismy gotowi na pelny dar z siebie…dopiero pokorna i cierpilwa modlitwa uzdolnila nas a glownie mnie do tego odwaznego kroku i jestesmy malzenstwem ktore dopiero teraz uczy sie kochac…

  • Olu nie trać wiary. Módl się i proś Maryję o tego właściwego. Ciężko jest spotkać kogoś nie zajętego. A potem różnie bywa zresztą jak i w życiu a trwanie w związku i potem w małżeństwie wymaga dużo pracy zarówno od mężczyzny jak i kobiety. Do tego musimy się dobrze przygotować. Dużo zdrowia życzę i wytrwałości w wierze.

    • Dziękuję Tomek, masz calkowita racje i smutne jest jak dzis w szczegolnosci mlodzi ludzie tak latwo sie poddają , napotykają problem i wola odejsc niz naprawiac , bo tak latwiej..

      Muszę dodac, że piszac to świadectwo nie spodziewalam sie takiego odzewu i ciepłych slow . Wiem, ze niby to błahostka bo przeciez w zyciu moga byc duzo wieksze problemy- ale Wy tego tak nie odebraliście , zamiast slow – ogarnij sie dziewczyno – pokazaliście wspracie i za to dziekuje , a do ostatni dzien mojej 3 nowenny – a bedzie ono w sobote pomodle sie nie w swojej a w Waszych intencjach , pozdrawiam wszystkich

  • Na pierwszym miejscu trzeba postawić Boga i Jego Ewangelię, a nie bożka – bałwana w postaci chłopa czy kobiety (w przypadku mężczyzny). Celem życia nie jest małżeństwo tylko zbawienie i życie z Bogiem. Jak jest wiara to jest Bóg na pierwszym miejscu, a jak nie ma wiary to trzeba się modlić o przymnożenie wiary. Ilość nowenn nie jest świadczy o wierze. Łaska Boża to nie transakcja wiązana odmówię nowennę lub 10 to dostanę to lub tamto bo tak chcę Jak droga powołania danej osoby będzie małżeństwo, bo to będzie zgodne z wolą Pana Jezusa, to Bóg postawi na drodze życia kobietę lub mężczyznę, i ta osoba będzie się modliła to otrzyma łaskę niekoniecznie odmawiając wielość nowenn. A jak nie jest drogą powołania małżeństwo to Bóg, który pragnie dla swojego dziecka zbawienia wskaże właściwe powołanie. Pewna kobieta modliła się wielokrotnie o dziecko, leżała krzyżem w kościele godzinami i uzyskała to o co prosiła urodziła dziecko (syna). Kiedy to dziecko dorosło stało się alkoholikiem i zabierał jej rentę, aż w końcu ta kobieta umarła z głodu mając 35 kilogramów wagi. Uzyskała łaskę i była nieszczęśliwa. Modlić się trzeba i prosić, ale Wola Boga niech się stanie nie moja. .

  • Olu módl się w ogromnej cierpliwości , pomimo zwątpienia i tego ,że dzisiaj jest ciężko zapewniam , że i dla Ciebie zaświeci słońce i przyjdzie taki dzień , że będziesz szczęśliwa.Czasem trzeba cierpienia, łez..Maryja poprowadzi Ciebie najlepszą drogą.Ja jestem tego przykładem..Módl się i wierz.

    • Joasiu, dziękuję za ciepłe słowa .Odczytać tak wiele komentarzy wsparcia wlewa ciepło do serca

  • Odmawiam 37 nowennę.Zaczęłam 5 lat temu ,pierwsza była w intencji mojej córki która miała problemy z mężem,dostałam taki znak rozprawa odbyła się 13 o godz. 13 w sali nr13.Czy to nie jest znak od Matki Boskiej?Córce wszystko się poukładało,ale dalej odmawiałam nowennę w innych intencjach.Odmówiłam dużo nowenn w pewnej intencji i nie spełniły się moje prośby ale ja się nie poddaję i dalej się modlę bo myślę że przyjdzie odpowiedni czas kiedy to nastąpi.Nie poddawaj się trzeba wierzyć….

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!