Magdalena: Oddałam się Maryi

Do tego, aby napisać to świadectwo niejako popchnęła mnie sama Maryja. I to w dosłownym znaczeniu tego słowa. Zacznę od końca. Dzięki kapłanom, których Ona mi „internetowo podesłała” (KS. Dominik Chmielewski, KS. Piotr Glas, KS. Marcin Modrzyński i wielu innych) miałam zaszczyt całkowicie oddać się Maryi. Zawierzyć jej wszystko. Uczestniczyłam w rekolekcjach Oddanie 33. Polecam je Państwu gorąco. Kolejna edycja rusza już 29 listopada (www.oddanie33.pl). A teraz przejdę do świadectwa. Zawsze wierzyłam w Pana Boga i uważałam się za dobrego człowieka. Już jako młoda kobieta szłam z duchem i modą tego świata… A Pan Bóg był gdzieś tam… jak mi było źle to do niego się zwracałam i tylko prosiłam o co chciałam. Nigdy nie dziękowałam. Ogólnie moje poglądy były typowe dla tego świata. Pan Bóg mnie kocha i wszystko mi wybaczy, A ja przecież nie jestem taka zła. Są gorsi. W między czasie ” weszłam” w niesakramentalny związek z rozwiedzionym mężczyzną. Pojawiło się dziecko A potem problemy. Był nawet okres w moim życiu kiedy uwierzyłam, że Zły nie istnieje. Na efekty długo nie czekałam. Życie mnie dobiło. Byłam znerwicowana, miałam lęki, złe sny…. zawołałam do Pana Boga. Ale już nie chciałam na chwilę. Poszłam do spowiedzi. Oczywiście nie dostałam rozgrzeszenia, bo żyję w związku niesakramentalnym. Grzebałam w Internecie i trafiłam na ww maryjnych księży. Poprzez nich Bóg uświadomił mi moją grzeszność i ogroooomną PYCHĘ!!! Zaczęłam poznawać Maryję i różaniec. Dzięki różańcowi odzyskałam spokój ducha. Zaufałam Jezusowi. Wciąż jestem w związku niesakramentalnym i ogromnie tęsknię za Panem Jezusem w Eucharystii, Ale modlę się i wiem, że kiedyś zostanę wysłuchana. Czuję opiekę Maryi i Pana Jezusa. Nie mam już problemów ze snem i nie czuję lęku. Pod poduszką zawsze mam różaniec. Pierwszą nowennę odmówiłam za nawrócenie grzeszników, z których ja jestem największy. Drugą odmawiałam za kapłana z mojej parafii. Od dawna miałam poczucie, żeby się za niego modlić, ale odsuwałam to. W sierpniu usłyszałam, że poprosił o roczny urlop, jeszcze tego samego dnia rozpoczęłam nowennę za niego. Było tak ciężko, że 2 razy ją przerywałam i się poddałam. Wtedy trafiłam na rekolekcje 33 i tam dowiedziałam się o krótkiej, ale bardzo treściwej modlitwie za kapłanów. Maryją zadziałała. Obecnie nowennę odmawiam za wiarę, nadzieję i miłość dla mnie i mojej rodziny. Jest mnóstwo rozproszeń. Ale nie poddaje się. A teraz ciekawostka dlaczego zaczęłam od końca. Czytam Wasze świadectwa i zastanawiałam się od dłuższego czasu co mogę napisać? Pustka…. Wczoraj organizatorzy rekolekcji poprosili o rozpowszechnienie nowej edycji tychże rekolekcji. Zastanawiałam się jak im pomóc. Dziś podczas odmawiania części nowenny poczułam „przynaglenie”, żeby napisać wszystko i o rekolekcjach. Kiedy skończyłam odmawianie weszłam na „tekst motywujacy”. Podczas tej Nowenny chyba nawet z tego nie korzystałam. A tam pisze: „Dziś 33 (!) dzień Twojej nowenny…” Niesamowite. A dalej „…Świat tego nie wie dlatego tak ważne jest Twoje świadectwo. Królowa Nieba i Ziemi czeka nas, zbłąkane dzieci…”. Mamusiu kocham Cię. Prowadź mnie do Jezusa. Do końca życia będę odmawiać NP i różaniec. Co roku będę odnawiać akt osobistego oddania się Tobie. Wierzę, że kiedyś zrobię to tak w pełni przyjmując Eucharystię w tej intencji.
P.S. Jakiś czas temu jak miałam gorsze dni, pytałam Pana Boga „Dlaczego mnie stworzyłeś? Dlaczego powołałeś mnie do życia w łonie mojej mamy? Dlaczego akurat mnie? Po co? ….itd?” Ostatnio jak odmawiałam Część Bolesną tej Nowenny, „usłyszałam” nagle w sercu „Bo chciałem mieć Cię w niebie”…, w momencie się rozpłakałam.W tym dniu skończyłam nowennę plącząc ze szczęścia.
Niech Bóg i Maryja mają Was w opiece.

  • Piękne świadectwo, o tym jak Maryja może nas prowadzić. Trzeba Jej na to tylko pozwolić.
    Myślę, że nieprzypadkowo to świadectwo ukazało się 29 listopada. Dzisiaj pierwszy dzień rekolekcji Oddanie33. Oddaj się Maryji, Ona zmieni Twoje życie, tak jak zmieniła i moje!

    • Myślisz Agnieszko, że to prowadzenie Maryi? Ni bardzo rozumiem. Autorka świadectwa żyje z rozwodnikiem, z którym ma dziecko. Modli się, jak pisze, ale co zrobiła, żeby zmienić swoją sytuację. To z czynów będziemy rozliczani. Przecież jej konkubent ma żonę. Gdzie tu widzisz prowadzenie Maryi?

      • Nie oceniajmy , nie krytykujmy . Bardzo dobrze , że Magdalena się modli . Pan Jezus sam powiedział , jak chciano ukamieniować Sw. Magdalene , kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem . Nie rozumiem wielu ludzi i w tym katolikow jak bardzo oceniamy innych a sami nie jesteśmy bez winy . Wiem , ze nie jest łatwo oduczyć sie krytykowania i oceniania ale nikt z nas nie ma prawa zabronić drugiemu człowiekowi modlitwy , czy ten człowiek grzeszy czy nie . Nikt z nas nie wie jaki Pan Bóg ma plan a to ze Magdalena się modli to dobra droga ku Bogu a Matka Boża naprawde prowadzi , chociaż czasem dziwnie , niezrozumiale ale kto w Nią wierzy ma jej opieke .

  • Magdaleno tak jak piszesz, że dawno Pan Bóg dla Ciebie był gdzieś tam, tak niestety jest i dzisiaj. piszesz, że tęsknisz za Panem Jezusem i jesteś w związku niesakramentalnym jeszcze w dodatku z rozwodnikiem- hipokryzja. Przecież już wiesz, że to złe, nie dostałaś rozgrzeszenia. I dziecko nie pojawia się samo. Modlisz się i wierzysz, że zostaniesz wysłuchana? O co się modlisz, o śmierć dla żony Twojego partnera, abyś mogła z nim wziąść ślub? A rozwiązanie dla Ciebie, a może raczej dla osoby wierzącej takie proste. Jeszcze długa droga przed Tobą.

    • A co ma się nie modlić? Bardzo dobrze że się modli,nawet w takiej sytuacji w jakiej jest,bo ta modlitwa ja kiedyś z tego wyciągnie. Gdzie wzmógł się grzech tam jeszcze bardziej wylała się łaska. Przerobiłam to kiedyś ma sobie,byłam w wielkim grzechu i ciągle się modliłam,z czasem wyszłam z wszystkiego,po to się modli,każdy ma swoją drogę,Bóg wie w którym momencie ja z tego wyciągnąć o w jaki sposób,ufajcie Mu

      • Oczywiście, jak najbardziej niech się modli, ale to hipokryzja mówić, jak się kocha Boga, jak się tęskni za nim i pomimo tego że wie, że żyje w grzechu, bo sama o tym pisze, nie próbować tego zmienić. Czego autorka świadectwa oczekuje od Boga, Maryi, że sama będzie grzeszyć żyjac w związku niesakramentalnym, a Maryja i Bóg to zakceptują? Czy jak wcześniej już napisałem uśmiercą żonę jej partnera? Przeciez to niepoważne.Ksiadz nie dał rozgrzeszenia, ale byłam u spowiedzi. I co z tej spowiedzi? Miała nadzieję, że ksiądz da rozgrzeszenie i przyzwolenie na życie bez ślubu? Dziecko tu jest nic nie winne, ale nie może być usprawiedliwieniem, jeżeli jej obecny partner ma żonę.

        • Agato. Nie wiesz jaka jest sytuacja. Może to żona odeszła od tego mężczyzny. Nie oceniajmy , tylko cieszmy się, że ktoś poszukuje relacji z Bogiem. Może nie jest idealna, ale Jezus właśnie takich osób szukał i takie powoływał do świętości.
          Magdaleno. Módl się dalej i pamiętaj, że Bóg Cię kocha i Cię już zbawił. Niech Maryja Cię dalej prowadzi i ufaj, że rozprostuje Twoje powikłane ścieżki.
          Ja też zawierzyłam się Maryi na tych rekolekcjach.

          • Ewuś,a nawet gdyby żona odeszła, to tego mężczyzny, to nie zmienia faktu, że ma żonę,skoro jest rozwodnikiem, a nie wdowcem. Ja nie oceniam autorki, tylko stwierdzam fakty jakie są. Magdalena z tego co pisze, wie, że robi źle,ale szuka dla siebie usprawiedliwienia na to zło. Uwierz, ze wiem jak moze być trudno w życiu, jakie ktoś może mieć poplątane drogi. Sama,gdybym nie była w takiej sytuacji,pewnie by mnie tu na forum nie byli. I nigdy pewnie bym nie sięgnęła po NP. Pozdrawiam

  • Bogu niech będą dzięki że się Pani modli, bo wierzę,że Bóg pomoże w tej sytuacji. Niestety bardzo prawdopodobne,że pomoże w sposób zupelnie nieoczekiwany A może wręcz-patrząc po ludzku- „Nie taki jakbyś chciała”. Nie wiem.
    Myśli Pana Boga nie są naszymi chociaż w kwestii grzechu (cudzołóstwa) wypowiedź Jezusa w Ewangelii nie pozostawia najmniejszych złudzeń..
    Bardzo dobrze,że się Pani modli.
    Pozdrawiam serdecznie

    P.s. usiłuję pojąć jak można grzeszyć w łóżku, w którym ma się pod poduszką poświęcony różaniec 😉 coś tu nie gra.. Ale lepiej się modlić, Bóg pomoże jeśli Pani szczerze Go zapragnie i postawi ponad kochankiem i dzieckiem. Pozdrawiam

    • Pani Agato, jest pani wielka. Nie nam osądzać drugiego człowieka. Sama byłam rozwódką z trójką dzieci i związałam się z kawalerem. Nie czekałam na śmierć mojego męża, aby przystępować do sakramentów, a jednak Pan Bóg miał dla mnie tak cudowny plan, że mogłam z tego czerpać na pięć lat przed jego śmiercią. Pochowaliśmy go z moim mężem i ostatnią NP odmawiałam z prośbą o zbawienie jego duszy. Chwała Panu. ps jeśli pani chce ze mną porozmawiać to zapraszam do kontaktu

  • To swiadectwo bardzo mi pomoglo poniewaz mam bardzo podobnie tez mam leki plus napady od nerwicy , spie z rozancem , mam na imie jak pani i tez zyjw w zwiazku nie sakramentalnym poniewaz moj chlopak nie chce slubu a ja jestem zbyt slaba w powodu nerwicy by sie wyprowadzic . Dała mi pani nadzieje ze mozn jeszcze wszstko naprawic i przykac komunie Swięta

    • Pani Magdaleno jeśli potrzebuje pani wsparcia to proszę do mnie napisać na pocztę, czarneckamarzenka@wp.pl jestem daleka od osądzania ludzi i wiem co pani przeżywa, bo ja sama borykałam się z takimi przeżyciami jak pani, a teraz dzięki Łasce Bożej jestem w innej sytuacji. Przeszłam bardzo wiele i tylko sile danej mi od Boga przetrzymałam. teraz staram się przysłowiowo trzymać Pana Boga za nogi, abym tego daru wiary nie utraciła. Tak więc jeśli pani tylko zechce to zachęcam do kontaktu. Trzeba korzystać w życiu z pomocy innych ludzi , bo samemu jest trudno. Do mnie to przemówiło i dzięki temu jestem tu gdzie jestem. Mam pięcioro dzieci, piętnaścioro wnucząt i kochającego męża u swego boku. A proszę mi wierzyć, w życiu przeszłam wiele tragedii. Nikt z nas nie wie jaki plan ma wobec nas Pan Bóg. Potrafił z największego zła wyprowadzić dobro. Z Panem Bogiem i Maryją.

  • Św Rito proszę cię o dar potomstwa dla mnie jestem po inseminacji dopomoz aby się udało amen

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości