Agnieszka: Przemiana życia

Piszę te słowa, aby podziękować Maryi za jej opiekę, wszystkie otrzymane łaski i ludzi, których postawiła na mojej drodze. To sama Maryja zaprosiła mnie do podzielenia się tym świadectwem. W czasie odmawiania mojej ostatniej nowenny doznałam cudu, poczułam cudowny zapach obecności Maryi, był to zapach nie do opisania. Stało się to po prostu w domu i było to odpowiedzią Maryi na moją prośbę o jakiś znak od Niej. Później, jeszcze kilka razy, podczas odmawiania tajemnic radosnych, czułam ten niesamowity zapach.

Odmówiłam do tej pory trzy Nowenny Pompejańskie i dzięki Maryi nadal trwam na modlitwie. Tak naprawdę, wszystko zaczęło się od 33-dniowych rekolekcji przygotowujących do całkowitego ofiarowania się Jezusowi przez ręce Maryi (oddanie33.pl). Mimo strachu i dość dużego stresu, moje oddanie nastąpiło 23 maja tego roku. Ze wszystkich tekstów, które przeczytałam w czasie tych rekolekcji, najbardziej utkwił mi w głowie krótki fragment z Orędzia Matki Bożej z Fatimy z 13 maja 1917 r. W czasie tego objawienia Maryja obiecała dzieciom, że cała trója pójdzie do Nieba, ale Franciszek musi odmówić jeszcze wiele różańców. Myślę, że wtedy w moim sercu zaczęła rodzić się potrzeba odmawiania różańca, choć wcześniej sama niewiele się modliłam, a jedna dziesiątka różańca to było już dla mnie dużo.

31 maja w Zielone Świątki, modliłam się do Ducha Świętego o potrzebne łaski i pomoc w odmówieniu choć jednej NP.
Pierwszą Nowennę odmówiłam w pewnej intencji. Mimo że moja intencja nie została jeszcze wysłuchana, tak jak ja to sobie wyobrażałam, otrzymałam inne łaski – pokój serca, opanowanie, a także uzdrowienie z bardzo silnego nerwobólu prawego ramienia, który niekiedy uniemożliwiał poruszanie całą ręką.
W drugiej Nowennie modliłam się za dzieci w rodzinie. W czasie trwania Nowenny u jednego z dzieci zdiagnozowano cukrzycę. Nie rozumiałam, jak to w ogóle jest możliwe. Dopiero po zakończeniu Nowenny miałam takie rozeznanie, że to dzięki wstawiennictwu Maryi, to dziecko w końcu jest leczone.
Trzecią Nowennę odmówiłam o nawrócenie wszystkich grzeszników, a w szczególności modliłam się o moje nawrócenie i nawrócenie męża, który jest bardzo daleko od Boga. Była to najtrudniejsza Nowenna. Właściwie od pierwszego dnia, mój mąż stał się dla mnie bardzo wrogi i przeszkadzała mu nawet moja obecność. Muszę dodać, że nie wiedział on nic ani o tej nowennie, ani tym bardziej o intencji. Walka duchowa, której doświadczyłam trwała przez całą część błagalną, później wszystko zaczęło się wyciszać. Dzięki tej Nowennie, przede wszystkim, uświadomiłam sobie moje grzechy i największe słabości.
Myślę, również że nieprzypadkowo w czasie tej trzeciej Nowenny przeczytałam książkę Świadectwo-Dziennik Duchowy Alicji Lenczewskiej. Książka ta była dla mnie wielką pomocą i swoistym przewodnikiem na drodze mojego nawrócenia. Otwarła mi oczy na wiele spraw. Na koniec chciałabym przytoczyć dwa fragmenty z tej książki. Były one dla mnie szczególnie ważne w czasie odmawiania tej tzeciej Nowenny. Być może zacytowane słowa Jezusa dla kogoś też staną się umocnieniem.

Maryjo, kochana Mamo i Królowo, prowadź mnie do Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Amen.

Świadectwo-Dziennik Duchowy:
55 nd. 20 IV 86, g. 7
– Czym jest modlitwa za kogoś?
† Siłą dobra, jakie wytwarzasz i jakim otaczasz osobę, za którą się modlisz.
Dzięki temu usuwasz zło, jakie jest przy niej, i które pobudza ją do grzechu.
Myśl człowieka jest potęgą. Wytwarzaj i wysyłaj dobre myśli: pełne życzliwości i miłości. Jednocz się ze Mną w tej intencji i odwołuj do Mojej mocy miłości.
Taką modlitwą możesz zmieniać ludzi, o ile będziesz ufna i wytrwała.

687 [pn. 28 IX 87], g. 22:50
† Gdy prosisz – jednocześnie dziękuj, bo spełniane są twoje pragnienia. Każda modlitwa przynosi owoce i nic się nigdy nie marnuje. To nic, że ty nie widzisz jeszcze owoców. One już się zrodziły i będą dojrzewać w czasie.

  • Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za to swiadectwo.
    Wzruszyłam się do łez, bo jakże ciężko jest modlić się kiedy intencja zostaje tylko w naszych myślach.. Słowa duchowe Alicji Lenczewskiej stają się wtedy wyciągniętą ręką ciągnącą w górę.
    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

  • Bardzo piękne świadectwo. Chcę tylko nadmienić, że całkiem niedawno ukazała się książka pt. ,, Oblubienica Boga” , której autorem jest ks. Walter Rachwalik, ojciec duchowny Alicji Lenczewskiej. Warto ją przeczytać, bo dopełnia ona dwa dzienniki duchowe Alicji. Warto zwrócić uwagę na słowa napisane we wstępie książki przez J. Turowskiego, w których wskazuje, iż ,,…za pośrednictwem Alicji Lenczewskiej Bóg mówi, że jest Bogiem <>”…
    Pozdrawiam.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości