Helenka: Życie cudem jest

Zbieram się napisać to świadectwo ponad pół roku odkąd jest z nami córeczka,ale zawsze coś przeszkadzało.zaczne od tego że w połowie zeszłego roku zaszłam w ciąże. już od początku były problemy, ale wierzyłam że minie 1 trymest i może wszystko będzie dobrze..Niestety trafiłam do szpitala , to była połowa ciąży,(udało się utrzymać ciążę, chodź pani doktor mówiła że tak naprawdę powinnam poronić.,) kolejne tygodnie musiałam spędzić już na łóżku,tylko toaleta i prysznic…Cały czas Odmawiałam nowennę pierwszą o szczęśliwy poród a druga o zdrowie ,czułam spokój i dni mijały mi bardzo szybko..przy kolejnej wizycie musiałam ponownie zostać w szpitalu ,leżałam 2 tygodnie ostatniego dnia pobytu przy badaniu Ktg wyszły jakieś nieprawidłowości i szybko zostałam przewieziona na porodówkę.Zaczeła się akcja porodowa,jak się później okazało córka była owinięta 6 razy pępowiną…lekarze stwierdzili że to cud był że nie udusiła sie i ze jest zdrowa.A ja wierzę że to Matka Boska prowadziła tą ciążę i mimo tylu przeciwności córeczka jest na świecie..Nowennę odmawiam już 4 rok w różnych intencjach,wiem że ma magiczną moc!

>