Monika: Szczęśliwy poród w domu

Mam na imię Monika mam 26 lat i opowiem wam o moim ZAPLANOWANYM szczęśliwym porodzie w domu.

W październiku 2017 poczęła się nasza córka Gabrysia. Termin porodu 9 lipiec 2018r. Zdecydowana byłam tylko na poród w szpitalu . Pewnego dla w kwietniu 2018 roku mąż się mnie zapytał „może chciałabyś urodzić w domu” moja odpowiedź brzmiała następująco : ZWARIOWAŁEŚ PRZECIEŻ MAMY 21 WIEK I OD TEGO SĄ SZPITALE, CHCESZ ŻEBYM UMARŁA W DOMU!!!” Nawet nie chciałam o tym słyszeć ale ta myśl krążyła mi po głowie. Z samej ciekawości sprawdziłam w internecie czy ktoś w ogóle rodzi w domu w tych czasach oraz czy są takie położne które odbierają poród w domu. I się zaczęło znalazłam na fb grupę kobiet rodzących w domu. Oraz poznałam moją imienniczkę Monikę z Krakowa. która sama rodziła w domu. Dała mi ona namiary na położną która przyjmuje porody w domu 10 maja spotkałam się pierwszy raz z położną a 18 maja była już w moim domu sprawdzić gdzie dokładnie mieszkam. Ja MONIKA panikara, która wierzyła że można rodzić tylko w szpitalu zgodziła się na poród w DOMU-CAŁKOWITE SZALEŃSTWO. Ale składam wam moje świadectwo jakie BÓG ZA WSTAWIENNICTWEM MATKI BOŻEJ CZYNI CUDA.
Od razu podjęłam modlitwę Nowenną Pompejańską o szczęśliwy poród w domu. Modliłam się z niesamowitą wiarą i ufnością aby Matka Boża i sam Pan Bóg wysłuchali mojego wołania. Modliłam się również o to aby poród zaczął się 9 lipca czyli w wyznaczonym terminie ponieważ moja położna była do 6 lipca w Anglii. I się ZACZEŁO 9 lipiec godzina około 2 w nocy pierwsze skurcze. Pierwszy telefon do położnej koło 7 rano a u mnie na miejscu była dokładnie o 9 rano. ( Miała godzinę dojazdu do mnie do domu) Po zbadaniu powiedziała masz 5cm rozwarcia wszystko jest w porządku. Między skurczami mówiłam jej że wymodliłam ten poród aby się właśnie zaczął 9 lipca i tak też było. Mówiłam jej o Nowennie Pompejańskiej w intencji szczęśliwego porodu w domu o raz 4 Mszach Świętych odprawionych również w tej intencji. O godzinie 12.20 przyszła na świat w zaciszu domu moja pierworodna Gabriela Maria N. Gabriela ponieważ Archanioł Gabriel przyszedł zwiastować Matce Bożej dobrą nowinę. A na drugie ma na imię Maria po samej Matce Bożej.
Gabrysia urodziła się spokojnie , różowiutka i szczęśliwa. 3350kg, 56cm 10punktów na 10.
Natomiast okazało się że mam krwotok. Z macicy i pękniętego krocza ponieważ Gabrysia rodziła się z rączką przy główce leciała krew. Położna zachowała zimną krew i opanowała całą tą sytuację. Zrobiło mi się bardzo zimno od pasa w dół ponieważ krew została dostarczona do najważniejszych organów do serca , mózgu , płuc itp. Położna mierzyła mi ciśnienie i była w SZOKU ponieważ jak mówiła JEST IDEALNE i tutaj jej słowa „ ktoś naprawdę nad wami czuwa” Straciłam około 1L krwi na moja wagę 55kg. To bardzo dużo.
Cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie w domu. Bóg i Matka Boża mieli mnie i moją córkę w swojej opiece. Dzisiaj jak to pisze jest 15 października 2020 rok. Przebadałam swoją krew pod względem krzepliwości w szpitalu hematologii w Krakowie i po konsultacji z lekarzem dowiedziałam się ze mój organizm słabo wytwarza czynnik 7 odpowiedzialny za krzepliwość krwi. Nie wiedząc o tym 2 lata wcześniej rodziłam w domu i po dzień dzisiejszy i do końca mojego życia będę dziękować Matce Bożej i Panu Bogu za ten szczęśliwy poród w domu. Moja córka mając 2 lata wszystko już mówi i również Panu Bogu na modlitwie dziękuje.
Miejcie wiarę gdy się modlicie. Proście a będzie Wam dane.
Matko Boża składam tutaj swoje świadectwo i dziękuje Ci z całego serca za ten szczęśliwy poród w domu. Miej moją rodzinę zawsze w swojej opiece.
Monika N.

Obejrzyj

nowy numer 48

"Królowej Różańca

Świętego"

>