Łukasz: Wiara czyni cuda

Szczęść Boże, chcę się podzielić swoim świadectwem o Nowennie Pompejańskiej. Odmówiłem do tej pory 5 nowenn. I w tym miejscu chcialbym bardzo przeprosić Najświętszą Panienkę ,że nie zrobiłem tego wcześniej, chociaż powinienem. Pierwszą intencją o którą prosiłem, było przyjecie do pracy, w której bardzo chciałem pracować, a nie było to łatwe, bo było dużo chętnych na jedno miejsce i ku mojemu zaskoczeniu, dostałem się bez problemu, a nawet byłem jednym z najlepszych kandydatów. Także cały proces rekrutacji przeszedłem bez problemu. Wiem i jestem pewien, że to Najświętsza Panienka mi pomogła, za co jestem Jej niezmiernie wdzięczny. Kolejną intencją było znalezienie dobrej dziewczyny i żony, bo to byl mój największy problem. Przez długi czas nic się nie działo w tej kwestii, niby poznawałem dziewczyny, ale to nie było to. Aż do chwili, kiedy poznałem wspaniałą dziewczynę, czułem że bardzo chcę z nią być. I choć jeszcze nie jesteśmy małżeństwem, to głęboko wierzę, że Matka Najświętsza wyprosi mi tę wielką łaskę i pobierzemy się. Po roku znajomości z moją dziewczyną, powiedziała mi, że kiedyś bardzo źle postapiła z pewną osobą i chce ją przeprosić, ale nie ma z nią kontaktu . Czuła się bardzo źle i miała wyrzuty sumienia. Chciałem jej jakoś pomóc i postanowiłem poprosić Maryję o pomoc, przecież bylo to dobre postanowienie, żeby kogoś przeprosić. Na tę łaskę jeszcze czekamy, ale chciałbym w tym momencie napisać o cudzie, prawdziwym cudzie, który, jestem przekonany, wyprosiła mi Matka Boża. Otóż w trakcie odmawiania Nowenny w intencji przeproszenia tej osoby, dowiedziałem się, że moja dziewczyna ma borelioze. Bardzo się zmartwiłem, bo wiedziałem co to jest. Ale postanowiłem i to powierzyć Matce Bożej. Zawierzyłem Jej wszystko. Zacząłem odmawiać jednocześnie drugą w tej sprawie, choć było to bardzo trudne, bo ciągle nachodziły mnie myśli, że to się nie uda, ze to wszystko bez sensu. Jak się później okazało, po kolejnych badaniach, po boreliozie ani śladu. Wierzę, że Matka Boża czuwa nad nami i nademną. Będą się modlić dalej na Rozańcu i zachęcam wszystkich do szczerej i gorącej modlitwy do Maryi, Matki naszej najukochańszej. Ona nas wszystkich kocha i chce nam pomagać, jeśli tylko Jej i Panu Bogu powierzymy nasze życie. W trakcie odmawiania kolejnych nowenn, Zacząłem odczuwać pokój w sercu, wcześniej nic takiego szczególnego się nie działo, oprócz tego, że miałem z tym trudności. Ilekroć zaczynałem się modlić, odrazu chciało mi się spać, czułem znurzenie i zniechęcenie i ciągle dopadały mnie rozproszenia, to było najgorsze. Modliłem się, a myślami byłem gdzie indziej. Mimo to, Matuchnie chyba to nie przeszkadzało, bo doświadczyłem łask i czułem spokój, jakby ktoś mi mówił, że będzie wszystko dobrze. Módlmy się na Rozańcu, bo Matyja sama o to prosiła. Oddajmy Jej swoje życie, a Ona zawsze będzie miała nas w swojej opiece.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Piękne świadectwo, dodaje otuchy tym, którzy trwają w Nowennie i doświadczają trudności. Łukaszu dla Ciebie i Twojej dziewczyny wszystkiego dobrego. Trwajcie, ufajcie, zawierzajcie a wszystko będzie dobrze.

    • Dziękuję, że napisałaś, cieszę się, że mogło dać komuś otuchę, sam ciągle się modlę Nowenną, bo mam różne intencje i napewno jeszcze napiszę świadectwo. A jeśli mógłbym prosić o jedno Zdrowaś Maryjo w moich intencjach, będę bardzo wdzięczny

  • Odmawiam po raz pierwszy i tez jestem bardzo zdziwiona jak ta modlitwa dziala. Oczywiscie nie poprzestane na jednej nowennie

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!