Edyta: Przemiana duchowa

Jeśli można tak powiedzieć to moja przygoda z nowenna pompejańską zaczęła się 13 maja 2020 roku. O nowennie dowiedziałam się już parę lat wcześniej od koleżanki, ale jak to w życiu bywa nigdy nie było czasu, to zawsze dobra wymówka, lub kiedyś na pewno ale jeszcze nie teraz. Przed 13 maja koleżanka wrzuciła link na facebooka ze od 13 maja rusza nowenna w intencji “o nawrócenie grzeszników spośród których ja jestem pierwszy”. Ale to nie ten czas pomyślałam…
13 maja od słowa do słowa potyczki słowne z mężem…Tak nieprzyjemnie nie było dawno a może nigdy…
NIgdy tak nie płakałam czułam że moje wnętrzności chce coś wypruć…że przez ten mój płacz, ryk zaraz zwrócę wszystko…Poprosiłam Boga o pomoc siłę…,że jak nie on to ja już nie mam sił nie wiem co robić…
”uspokoiłam się”…i padła myśl że ta nowenna jest od dzisiaj…że nie mam nic do stracenia…że to moja ostatnia deska ratunku…znalazłam link do nowenny obejrzałam zapowiedź, jak się odmawia…i natrafiłam na świadectwo Pani Małgorzaty…oglądałam łzy płynęły mi po policzkach i wiedziałam ze musze sprobować…
Z mężem się pogodziłam, powiedziałam ze chce wziąć udział w nowennie i bede się modlić dużo…by nie był zdziwiony…bo niestety nie wiem czy widział mnie klęczącą dłużej niż pare minut na modlitwie i to jeszcze bardzo rzadko…a raczej wcale…
Nowenna o dziwo przebiegała u mnie dosyć sprawnie rano budziłam się wcześniej by odmówić część radosną, część bolesną podczas dnia, i wieczorem gdy synek zasypiał włączyłam różaniec z ks. Teodorem i modliłam się. Wcześniej nie lubiłam usypiać synka (niestety moja cierpliwość była bardzo mała) a od tego momentu to jest mój czas na modlitwę…przy nim nie ważne czy zaśnie szybciutko czy długo to juz nie ma znaczenia on wie że przy nim jestem i się modle.
Czułam, czuje duża łaskę spokoju, miłości Bożej która na mnie spłynęła, spływa oczywiście czasem dalej nie potrafię nad soba zapanować, ale jest o niebo lepiej niż kiedyś.
Po skończonej nowennie dopiero po jakimś czasie uświadomiłam sobie że to o co się modliłam zostało wysłuchane. O nawrócenie…wcześniej co niedziela chodziłam do kościoła uważałam się za dobra katoliczkę…do spowiedzi dwa razy do roku i myślałam ze to wszystko jest pięknie przecież chodzę do koscioła, a inni nie…
Już podczas nowenny odczuwam pragnienie przystępowanie do Komunii Świętej, szczerej spowiedzi. Zaczęłam regularnie chodzić do spowiedzi, oczyściłam się z grzechów które były przeze mnie zapomniane, wyparte…Pan Bóg pomógł mi odgrzebać to co trzeba i oddać Mu swe grzechy…modlić się, czytać książki, być bliżej Boga odczuwać jego obecność, łaskę jest to tak piękne uczucie ze nie potrafię tego opisać… zaczęłam rozumieć jak daleko od Boga byłam, i jak jeszcze daleka droga przede mą ale jak piękna…
Mam szczęście bo natrafiłam na osobę, koleżankę która mi pomogła, poprowadziła…za to będę jej do końca życia wdzięczna, chcę być bliżej Boga i swoją postawa zarażać innych a przede wszystkim najbliższych by każdy mógł doświadczyć i odczuć łaskę Pana i miłość której słowem nie sposób opisać…
Niestety im bliżej Boga człowiek chce być tym bardziej zły atakuje, wierzę że z pomocą Maryi uda mi się nie ulegać i szybko odwracać wzrok i zmierzać drogą ku Panu…
Od 16.10.2020 mam zamiar dołączyć do nowenny za rodzinę o wiarę nadzieje i miłość w rodzinie…i wierzę że przyniesie owoce, zmiany.
Pozdrawiam i z całego serca błogosławię.

Koronka z modlitwą

za dusze zmarłych

5 2 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Maciej
Maciej
18.10.20 20:40

Pani Edyto!
Świetne świadectwo!
Czytając je, widzę pewną analogię do mojego przeżycia z nowenną pompejańską. Też natknąłem się na YouTube na świadectwo pani Małgorzaty. Nowenna pompejańską to autostrada do Boga przez Maryję.
Obecnie odmawiam 3- cią nowennę.
Udało mi się przekonać moją żonę do jej odmawiania.
Moje świadectwo może Pani znaleźć 31.08 pod tytułem ” odkryłem potężną moc różańca”

Pozdrawiam
Maciej

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x