Anna: Nie jestem lepsza od innych

Zwlekałam z napisaniem świadectwa po odmówieniu dwunastej nowenny pompejańskiej o nawrócenie grzeszników spośród których jestem pierwszy. Ciągle myślałam – o czym napisać? Mówiłam Maryjo, Panie Jezu chciałabym napisać, ale nie wiem co, napiszę jak dostanę natchnienie. Było bardzo ciężko mi wytrwać. Często byłam bardzo zmęczona i myślałam że nie dam rady. Jako że najczęściej modlę się w nocy. Nie miałam siły się ruszyć, tak mi się czasem chciało spać, że myślałam- chyba nie dam rady. Potem mówiłam – jeśli Tobie Boże się podoba, żebym się nadal modliła daj mi wytrwać. Udało się. Potem jeszcze myślałam, że chyba nie prędko zacznę kolejną nowennę bo czuję się wykończona, że potrzebuje przerwy. Przez cały ten czas nowenny miałam też pokój w sercu. Jak kiedyś modliłam się za męża o wypędzenie złego ducha, bo tak ciężko było z nim żyć, (różne przykre słowa, podniesiony ton, pretensje), tak teraz był pokój. Może czasem coś powiedział, ale to nie uderzało we mnie jak huragan. Raczej chwilowy powiew wiatru, którego nawet się nie zauważa. Częściej się uśmiechał, żartował.
A co do mnie. Nie jestem lepsza od innych – to że się tyle modlę. Skończyłam nowennę pompejańską w niedzielę i w tą właśnie niedzielę nie byłam na mszy Świętej. Chciałam iść w sobotę i miałam już buty na nogach i różaniec w torebce i miałam iść na nabożeństwo fatimskie. W niedzielę jechaliśmy z rana na wieś. Tu wróciły nerwy męża, bo miałam mu jeszcze pomóc ostrzyc włosy i szedł się kąpać, a kto dzieci popilnuje? Wcześniej mi mówił, że mogę iść w sobotę jako za niedzielę, ale nie uprzedziłam go o której godzinie. Nie chciałam kłótni i zostałam w domu. W niedzielę miałam iść do kościoła będąc na wsi z mamą. Trzeba jechać samochodem, a mama mówi którędy jechać. Do tego kościoła gdzie miałyśmy jechać nie znam drogi. Tata do mamy mówił, że przyniesie koronawirusa. Tak żeśmy się wybierały, że w końcu było za późno. Wygląda jakbym miała usprawiedliwienie? Nie! Za mało się postarałam, za mało mi zależało. Trzeba było wybrać Boga. Mogłam postawić na swoim w sobotę, albo przynaglać mamę w niedzielę. W kolejną sobotę już byłam z mamą na mszy Świętej, ale do komuni nie mogłam przystąpić. Wracaliśmy ze wsi w niedzielę. Dzięki Bogu szczęśliwie wróciliśmy. Zaczęłam myśleć o kolejnej nowennie i żeby zacząć 16 lipca we wspomnienie NMP z góry Karmel, bo wypatrzyłam że dobrze wtedy zacząć, to część dziękczynną skończy się 11 sierpnia(NMP świętolipskiej). Cześć dziękczynną zacznie się 12 sierpnia (moje 44 urodziny), a zakończy się 7 września w wigilię Narodzenia NMP. Jest to okres szczególnej czci Matki Bożej. Chciałam zacząć, a ciągle jeszcze nie byłam u spowiedzi. A Panu Bogu w pewnej modlitwie powiedziałam, że jeśli kiedyś zacznę kolejną nowennę pompejańską, to intencja będzie dotyczyła obrony dzieci poczętych zagrożonych zagładą, zatrzymania aborcji lub zaostrzenia praw antyaborcyjnych w Polsce. Chciałam się modlić i nie wiedziałam, czy zacząć, czy mogę, czy Pan Bóg chce, bo nie byłam u spowiedzi. Prosiłam żeby dał mi Pan Bóg poznać Jego wolę. Miałam zacząć 16 lipca i rano 16 lipca moja mama wysłała mi na watsapa zdjęcie noworodka i napisała, że moja koleżanka z dawnej pracy urodziła synka. Mama nie wiedziała o moich planach. O koleżance wiedziałam, że jest w ciąży, ale nie mam Facebooka, nie śledzę co u kogo się dzieje i mam z nią mały kontakt. Nie widziałam jej chyba ze dwa lata. I nagle ta wiadomość i zdjęcie noworodka. Nowennę zaczęłam 16 lipca, w tej intencji jak wyżej pisałam. Odmówiłam pierwsze dwa dni ( u mnie noce) i po drugim dniu śnił mi się Pan Jezus. Rozmawiałam sobie z Panem Jezusem, zadawałam pytania. Nie wiem czy ma ten sen jakieś znaczenie, większość zapomniałam, ale to był taki piękny sen. Co może być lepszego niż być z Jezusem. To świadectwo kończę pisać teraz. Usiadłam żeby odmówić kolejny dzień nowenny pompejańskiej i zaczęłam pisać świadectwo. Jest 23 lipiec, godzina 1:45 w nocy. A więc kończę i będę się modlić. Ten różaniec odmawiam na Twoją część Królowo Różańca Świętego.

5 5 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gabriela
Gabriela
12.08.20 09:13

Piękne świadectwo.
Co prawda bardzo długo, już od kilku miesięcy, nie pisałam żadnych komentarzy, lecz to świadectwo jest mi bardzo bliskie. Także włączyłam się do Wielkiej Światowej Nowenny i podobnie odprawiłam dwie nowenny w intencji zagrożonego życia poczętego. Naprawdę warto! Ze swej strony polecam Dzieło Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego oraz Krucjatę Obrony Życia Człowieka.
Pozdrawiam, z Bogiem!

Anna
Anna
12.08.20 16:57
Reply to  Gabriela

Dziękuję. Mamy podobne natchnienia od Ducha Świętego. O Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego pisałam jakiś czas temu w tym świadectwie
https://pompejanska.rosemaria.pl/2020/05/anna-dwie-np-i-ratunek-dzieciom-poczetym/ O Krucjacie Obrony Życia Człowieka dowiaduje się pierwszy raz.
Pozdrawiam.

Maria
Maria
12.08.20 14:32

Bardzo piękne świadectwo. Czytałam z wielkim zainteresowaniem i wdzięcznościa za łaski jakie otrzymujemy modląc się. Bardzo dziękuję i sedecznie pozdrawiam.

Anna
Anna
12.08.20 16:59
Reply to  Maria

I ja dziękuję i pozdrawiam.

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x