K: Powrót narzeczonego

Nowennę Pompejańską odmawiam po raz trzeci -.zaczynalam wcześniej 2 x, ale raz zapomniałam odmówić a drugi raz okazało się ze mówię ją nie do końca poprawnie dlatego zaczęłam drugi raz… modlę się w intencji powrotu mężczyzny z którym byłam 11 lat, kiedy nasz związek został wystawiony na próbę, mój narzeczony znalazł pocieszenie w ramionach innej kobiety – wszystko co się zadziało, było wynikiem nieporozumienia i braku rozmów w naszym związku, zrozumiałam że zrobiłam wiele złego dla Niego i dla naszego związku dlatego nie pokładam w Nim winy, wiem w jakich obszarach również ja zawaliłam,., dlaczego wierzę, ze NP zadziała ? Bo w pierwszym dniu, zauwazylam znak który dał mi nadzieje – na grupie na fb. W której jest ponad 60 tys. Osób, zobaczyłam anonimowy post od kobiety, który w 100% pasował do mojej sytuacji – ona zaczęła mieć wątpliwości, czy ten związek z tym mężczyzną przetrwa, opisała to trochę dokładnie i wszystko co opisała bardzo pasowało mi do obecnej sytuacji. Zwłaszcza, ze użyła sformułowania, którego on użył, opisując sytuacje, która go ze mną spotkała… Kocham tego mężczyznę, pragnę mieć z Nim dzieci i stworzyć wspólny dom, dlatego będę modliła się do Mateńki aby połączyła nasze życiowe drogi, wierząc, że prawdziwej miłości nie jest w stanie nic pokonać…

  • Pomodlę się za Ciebie. Jestem w identycznej sytuacji. Nie ma dnia, żebym nie płakała za narzeczonym. Odmówiłam 2 Nowenny o powrót ukochanego i 2 o dobrego męża. Proszę o modlitwę za mnie. Bóg zapłać.

  • Prawdziwa miłość jest gdy chce się najwyższego dobra dla drugiej osoby, dlatego módl się żeby twój były narzeczony Ci wybaczył to zło o którym piszesz, że mu uczyniłaś. Wybaczenie zawsze jest dobre. I módl się o jego szczęście i spełnienie woli Bożej. A decyzję czy on chce z Tobą być, czy nie, zostaw jemu samemu. Szukaj najwyższego dobra a nie spełnienia Twoich zachcianek bycia z nim, nawet jeśli obdarzasz go ludzkimi uczuciami zakochania, przywiązania itd. Módl się o jego szczęście nieważne z kim by był, czy z Tobą czy z jakąś inną kobietą. Ale nam kobietom trudno jest modlić się w wolności o najwyższe dobro, czyż nie? Wolimy modlić się żeby ktoś z nami był i aby nas kochał… a tą egoistyczną intencję tak naprawdę skierowaną na nas, przedstawimy pod płaszczykiem naszej wielkiej miłości, tyle tylko że ta miłość jest jedynie ludzkim wątłym uczuciem, a wiecie czemu? Bo gdybyśmy prawdziwie kochały chciałybyśmy najwyższego dobra dla tej drugiej osoby, nawet jeśli miałoby to oznaczać że już nigdy jej nie zobaczymy. Ale nie, my chcemy żeby ta osoba do nas wróciła i nas kochała i tak dalej. Może kogoś oburza co piszę, ale wydaje mi się że piszę rozsądnie. Można mieć największe, najsilniejsze uczucia do innej osoby, nikt nie neguje tego, można mieć wielkie przywiązanie, mnóstwo wspomnień i pragnień, marzeń co do wspólnej przyszłości i tym podobne, jednak prawdziwa miłość to stanięcie ponad tym i dostrzeżenie że może większym dobrem dla tej drugiej osoby jest coś innego niż związek z nami. Ps oczywiście, gdyby osoby były w związku małżeńskim trzeba by się modlić o powroty, bo wtedy jest już zupełnie inne relacja – relacją małżeńska, uświęcona sakramentem… ale jest nie jest się związanym węzłem małżeńskim, egoizmem jest się modlić o powrót, trzeba się modlić o szczęście i spełnienie woli Bożej

    • Trafny jest Twój komentarz. Przede wszystkim powinnismy sobie uświadomić ze o powrót ukochanego nie powinnismy się modlić. Każdy z nas ma wolną wole. Nawet Bóg nas do niczego nie może zmusić.
      Sama znalazłam się kiedyś w sytuacji w której z miłości do drugiego człowieka postanowiłam odejść i dać mu wolność której pragnął. To było ciężkie, bo on nie chciał zerwać kontaktu, ale nie chciał tez być ze mną. Wymodliłam jednak u Boga odwagę by móc się z tego uwolnić.

      Prawdziwa miłość do drugiego człowieka jest wtedy gdy jesteśmy w stanie odejść i pozwolić być mu szczęśliwym z kimś innym jeśli on tego pragnie. Natomiast my możemy się w takiej sytuacji po prostu modlić o to był szczęśliwy, by jego wybory były trafne.

      Przestańmy być egoistami, którzy proszą Boga o to co chcą, o to co uważają ze jest dla nich ważne, co im się należy!!

      Pan Bóg to nie jest lodówka! Otworzymy nasze serca i przestańmy twierdzić ze dane rzeczy, osoby, sytuacje dadzą nam szczęście.

      Autorko świadectwa- jeśli on nie wraca to uwierz mi, Bóg ma dla Ciebie o wiele lepszy plan. Lepszy niż jesteś w stanie sobie w tym momencie wyobrazić.

      Z Bogiem.

    • Tez miałam podobną sytuację. I stanęłam ponad nią. Dzięki temu nie męczę się i nie tęsknię, bo kochając dałam wolną drogę tej osobie. Wiem, że ona jest szczęśliwa i tym samym ja się raduję. Fakt, że tyle lat czekania boli.

  • Jezeli znalazl inna kobiete i czuje sie z Nia dobrze, to dlaczego mialby wracac. Ty tez masz wolna reke i takze mozesz szukac, takiej osoby, ktora Cie nie zostawi. Dobrze, ze bylo to narzeczenstwo, a nie malzenstwo. Blogoslawienstwa Bozego zycze w poszukiwaniach, jezeli czujesz, ze zwiazek malzenski jest Twoja droga.

  • Przykre to co piszesz autorko świadectwa, ale 11 lat to kawał życia, po takim czasie narzeczony powinien przejść do czynów, czyli zawarcie związku małżeńskiego. Nie obraź się, ale nie wróży to dobrze, że tyle czekaliście z takimi zobowiązaniami. Niestety był wolny i skorzystał z tej wolności, a Ty masz złamane serce.

    • Nie zawsze da się zrobić tak jak się chce. Modlitwa tu nic nie pomoże. Mnie też zostawił z dnia na dzień. Zamówiłam chyba ze dwie nowenny w intencji powrotu. Bezskutecznie. Ogarnął mnie wielki ból. Depresja. Świat się skończył. Minęło już 5 lat.

      • Przykro mi Marzeno, ale pisałaś we wcześniejszych wpisach, że poznałaś kogoś i planujecie ślub, to już nieaktualne? chyba, że jesteś inną Marzeną z forum.

  • 11 lat związku to ogrom czasu, chyba „przechodziliście ” ważne decyzje. Jeśli po tylu latach narzeczony znalazł inną, jaką masz pewność że będzie wiernym mężem??? Albo ktoś ma zasady, albo nie. Zyczę Ci gorąco pokoju w sercu i dobrych decyzji.

  • Jak dla mnie, to powinna się Pani pomodlić do Matki o spokój dla duszy i o siłę by iść na przód i nie oglądać się za siebie. 11 lat to kawał życia, ale każdy z nas ma wolną wolę i nikogo nie można zmuszać, do tego by był z nami, by nas kochał, bo MY tak chcemy. Proszę dać się poprowadzić Bogu, bo tylko On wie, co dla Pani jest najlepsze. Jeżeli bardzo brakuje Pani kogoś bliskiego, to proszę pomodlić się do Boga, by postawił na Pani drodze człowieka, którego wybrał dla Pani. Dopiero wtedy zazna Pani prawdziwego szczęścia

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8