Anna: Cuda dnia codziennego

Nowenne odmawiam juz ponad rok.
Wiele intencji,prosb i nadzieji…byly chwile zwatpienia,mysli by zrobic”przerwe” w odmawianiu ale nie potrafie przestac rozmawiac z Matenka…
Intencja do modlitwy jest zawsze…ale choc prosze to nie oczekuje cudu a mimo to malenkie i wieksze cuda sie dzieja.Nigdy nie zostalam zostawiona sama sobie bez pomocy…Matenka zawsze byla i jest przy mnie i przy kazdym czlowieku tylko musimy otworzyc swoje serca i dusze dla Niej a modlitwa rozancowa jest takimi „drzwiami”…drzwiami do wiary i nadzieji.
Moja najcenniejsza laska od Matenki jest fakt iz dzieki moim swiadectwom dnia codziennego ,moja kolezanka zaczela odmawiac Nowenne….zaufala Matence tak bardzo jak ja…tak mocno ze zachecila tez inna swoja kolezanke do tej pieknej modlitwy…
Matenko…..choc krotkie to moje swiadectwo i nie przedstawia opisu wszystkich tych lask ,ktorymi mnie obdarzasz…to prosze prowadz mnie przez zycie…badz moim swiatlem i pomagaj wstawac kiedy upadne…
Kochani…uwierzcie prosze i pamietajcie ze kiedy trzymamy w reku rozaniec to nie ma spraw beznadziejnych..
Dziekuje Ci Matenko..

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Zastanawiam się, jak to napisać. Ale napiszę. Jednym z owoców modlitwy powinien być spokój i umiejętność okazania miłosierdzia oraz wybaczenie. Ale z tym wybaczeniem mam problem. Znam jednego chłopaka, który chce ze mną być. Zyskałam szacunek i sympatię jego rodziców (tata zmarł rok temu), braci i jednej z moich potencjalnie przyszłych bratowych. Chcemy być ze sobą, ten chłopak staje po mojej stronie, zależy mu na mnie. Ale mam problem z drugą bratową. Otóż,gdy wyszło na jaw, że ten chłopak i ja chcemy być razem, ta kobieta ukradła z biblioteki (gdzie pracuje jej koleżanka) zapisany mój numer telefonu. Później dzwoniła razem ze swoją rodziną i nękali mnie, że wzięłam kredyty i ścigają mnie za to. Najpierw wprost, z imienia i nazwiska. Potem, jak pojechałam na policję z tatą zgłosić tą sprawę dowiedziałam się za jakiś czas, że dzielnicowy, który przyjmował zgłoszenie jest z tej wsi, co bratową i jej rodzina i świetnie się znają (miał ustalić co jak, złożyłam zawiadomienie, a ten nic). Nękali mnie tak przez 1,5 roku, ale już potem szukali innej osoby. Zmieniłam w międzyczasie numer. Pojechałam na pocztę zarejestrować numer, a na poczcie pracowała zaś inna koleżanką tej niby bratowej (o czym dowiedziałam się za jakiś czas). Ledwo wróciłam do domu i już telefon, że szukają jakiegoś faceta, który wziął kredyty i ich nie spłaca. Dopiero, jak za trzecim razem zupełnie w innym miejscu zarejestrowałam numer, tak przestali z tej rodziny dzwonić. Skąd wiem? Matka tej bratowej zaczepiła moją mamę i wprost jej powiedziała, o co chodzi. Teraz się boją, żebym nie powiedziała temu chłopakowi, bo się go boją. Gdzie jest granica wytrzymałości w tej sytuacji? Czy siostra tej bratowej, która wymyśliła to w nagrodę za kilka tygodni stanie na ślubnym kobiercu i przysięgnie w kościele wierność, miłość i uczciwość małżeńską mężczyźnie, z którym w tym czasie, gdy do mnie dzwonili byli już razem (ten mężczyzna o niczym nie wie, jak brat mojego „adoratora”) jest nagrodzona przez Boga tym, że tak mnie skrzywdzili? Bo mam wrażenie, że ich to cieszy, że nie mam pracy, (ta bratowa jest utrzymywana przez jej męża, który z jednej pracy idzie do drugiej). Ta kobieta krzywdzi swoje dzieci, publicznie zgrywa kochająca matkę i żonę. A tak na gdzieś swoje dzieci, olewa corocznie Dzień Mamy w przedszkolu, bo nie wypada jej być w tak plebejskim miejscu. Jej mąż najchętniej rozwiodłby się, ale w tym małżeństwie trzymają go dzieci. Dlaczego tak jest, że ludzie którzy mnie skrzywdzili, mają lepiej? A ja jestem chora, bez pracy, załamana i nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Myślałam o terapeucie jak mi pisaliście, ale mi zrobi lepiej chyba rozmowa z księdzem, u którego się spowiadam. Ten chłopak, który chce ze mną być, jest po mojej stronie, dawno zresztą poznał się na bratowej i jej rodzinie. Nie umiem poradzić sobie z niesprawnością losu i tym, że ci którzy mnie gnębili mają lepiej, a ja żyję w poczuciu, że odbywam karę za nich.

    • Módl się. Nie trać wiary. Modlitwa niech wyciszy Twoje emocje. Trudno uwierzyć, ale naprawdę świat nie kończy się na tym chłopaku. On Ciebie nie kocha, nie chroni,nie walczy. Co to w ogóle znaczy, że jest po Twojej stronie? Tylko mówi. Nie potrafi się wyrwać z więzów bratowej i rodziny. Wyobrażasz sobie wejść do takiego środowiska i walczyć do końca życia??? O co? O uwagę, miłość, szacunek? Zawierz Mateńce. Zasługujesz na miłość nie na szarganie. Inaczej ten, o którego dzisiaj zabiegasz odwróci się wkrótce przeciwko Tobie. Nie widzisz, ale on jest z tej rodziny a oni działają perfidnie i pokrętnie. Działają z furią i tak zostanie. Zawierz Mateńce i czekaj.

      • Sprawa jest wybitnie skomplikowana, to fakt. Tylko, że ja nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Nie umiem poradzić sobie z tym, że oni jako moi oprawcy (nazwijmy rzecz po imieniu) mają się lepiej ode mnie jako ofiary ich działań. Zresztą, tyle razy się modliłam i nie zostałam wysłuchana i było gorzej, że nie warto. Odmówiłam w zeszłym roku Nowennę Pompejańską o łaskę rodzicielstwa dla moich znajomych, którzy od 7 lat starali się o dziecko. W dniu, kiedy dowiedziałam się, że ta znajoma jest w ciąży, moja ciocia trafiła do szpitala z silnymi bólami głowy-diagnoza rak mózgu z przerzutami. Za 1,5 miesiąca umarła. Gdybym wiedziała, jak to się skończy, w życiu nie pomodlilabym się różańcem. Moja ciocia by żyła, a ci ludzie dalej nie mieliby tego dziecka. Żałuję, że pomodlilam się o to dziecko, bo choroba i śmierć mojej cioci nie był wart tego cierpienia, które sama do ostatniej chwili przeżyła. Tak, odbieram sytuację z ciocią jako karę za to dziecko. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie będę się modlić. Będę się modlić o pracę? Dostanę ja i ktoś znów zachoruje, stracę któregoś z rodziców, brata. Stracę dom, zdrowie. Będę ukarana za to, że dostałam pracę i ktoś znów będzie przeze mnie cierpieć. Kiedyś miałam sen, śnił mi się niby mój zmarły dziadek. Bo od dziadka w tym śnie czuć było złość, wszystko było w ciemnych barwach. Przyszedł w tym śnie po mojego tatę, ale powiedział, że go nie weźmie, bo zabierze go wtedy, kiedy będzie zrobiony przepis domu. Był zły, arogancki, bałam się. Drugi przypadek. Miałam przez kilka nocy okres w swoim życiu, kiedy noc w noc śnił mi się szatan. Wiecie co mi powiedział? Że on nie pozwoli na to, żebym była szczęśliwa. Żebym miała pracę, ułożone życie. Bo mam cierpieć za to, że pomogłam komuś wrócić do dobrego życia. Ilekroć jest oferta pracy dla mnie, zawsze śni mi się szatan. I tej pracy finalnie nie ma. Po co mam się modlić? Ktoś znów przeze mnie ucierpi, a ja tego nie chce. Nie chcę iść do egzorcysty, bo się boje tego, co będzie w trakcie. Jak mam zawierzyć Maryi swoje życie, skoro kiedyś to zrobiłam i od tej pory jest tragedia. Ktoś kiedyś mi powiedział, że Bóg dopuszcza rozsypanie się cudzego życia, żeby na jego gruzach zbudować coś pięknego. U mnie Bóg rozsypał życie, ale naprawiać muszę je sama. I znikąd pomocy. A co do tego chłopaka, ta bratowa oskarżyła go kiedyś o to, że ja zgwałcił. To jak on może z nią trzymać po takim czymś? Jego brat (mąż tej bratowej) to ciapa, ale przysięgał w kościele. Tylko przysięga przysięgą, a życie swoje.

        • „Nie umiem poradzić sobie z tym, że oni jako moi oprawcy (nazwijmy rzecz po imieniu) mają się lepiej ode mnie jako ofiary ich działań.” – spójrz na Jezusa na krzyżu…

          • Kasia, na prawdę w to wierzysz? że Twoja ciocia umarła bo pomodliłaś się o łaskę rodzicielstwa dla znajomych? Wiele rzeczy w życiu słyszałam, ale czegoś takiego jeszcze nie. To chyba się nazywa myślenie magiczne. Każdy odchodzi wtedy, gdy Pan Bóg go wezwie, nikt nie może dodać ani chwili do swojego życia. Najwidoczniej wolą Pana Boga było zabranie Twojej cioci do wieczności.
            Modlitwa jest dobra i przynosi dobre owoce… czasami Pan Bóg odpowiada na naszą modlitwę inaczej niż tego oczekujemy, ale zawsze modlitwa jest dobra, bo zwracamy się do naszego Ojca w Niebie prosząc go o łaski, co Ty uczyniłaś modląc się o łaskę rodzicielstwa dla znajomych – piękna intencja i zobacz, Pan Bóg Cię wysłuchał! podziękuj Mu za to! A ciocia umarła bo – jak już pisałam – przyszedł na nią czas, najwidoczniej tak było najlepiej dla jej duszy, Pan Bóg jest dobry i zabrał ją w najlepszym dla niej momencie. a Ty możesz pomodlić się za jej duszę. Nie wiem ile masz lat, ale to normalne że się buntujesz co do śmierci – ale wiedz, że każdy umrze, ale po śmierci czeka nas nowe życie, życzę Ci żebyś odkryła że ta perspektywa jest tak naprawdę piękna! Zostawia nas, żyjących, na ziemi tutaj z bólem, ale może nas pocieszyć to że osoba która zmarła jest już po drugiej stronie i modlimy się aby weszła do nieba – tam już nie ma cierpienia, jest tylko wieczna radość!

            Pamiętaj o modlitwie różańcowej, spowiedzi i częstej eucharystii – szatan będzie Cię kusił ale nie ma prawa Cię zniszczyć, bo Ty należysz do Jezusa! Nie możesz się bać. On sam powiedział – nie lękaj się!
            On może wszystko. My sami nic nie możemy, nigdy nie wygralibyśmy żadnej walki ze złem, z szatanem, ale z Bogiem możemy wszystko, On może nas przemieniać i dzięki Niemu możemy wygrywać! A więc tym bardziej módl się, chociaż szatan Cię zniechęca do zawierzenia Bogu i modlitwy – podsuwając Ci myśli że wszystko Ci zabierze. Jeśli masz Jezusa – masz wszystko! W nim jest moc i siła. Nie lękaj się! W ramionach Jezusa jesteś bezpieczniejsza niż dziecko w objęciach swojej mamy. Uwierz! Powiedz Mu, że Go szukasz, szukaj Go a On pozwoli się znaleźć i da Ci miłość, która przerasta Twoje oczekiwania! Nie daj się podszeptom złego ducha, który mówi, że Ci wszystko zabierze. Jezus jest Panem i do Niego wszystko należy. On nas wszystkich kocha i chce żebyśmy odkrywali Jego miłość.
            Każdemu w życiu przytrafiają się bardzo trudne sytuacje, pan Bóg nie obiecał nam życia na ziemi bez cierpienia, ale obiecał nam miłość a ta miłość przemienia wszystkie cierpienia! Obiecał nam też niebo jeśli będziemy Go kochać i żyć w zgodzie z Jego nauką. Nie lękaj się!

            • Tylko, że przez śmierć cioci jest tyle nieszczęść, że naprawdę chciałabym, żeby ciocia żyła i była z nami. To czemu tak jest, że mam poczucie, że Bóg boi się dać mi tą pracę, choć o nią tak bardzo proszę. Boi się szatana-nawet takie myśli przechodzą mi przez głowę. Na domiar złego PKS, dzięki któremu mogłam jechać do miasta i wyjechać ze wsi, gdzie mieszkam został zlikwidowany. Nie mam prawa jazdy, o porządnej możliwości wyjazdu stąd, gdzie mieszkam do miasta choćby powiatowego mogę pomarzyć. Naprawdę chciałabym znać boży plan wobec mnie, byłoby mi lżej, wiedząc, co mnie czeka. A z ta ciąża u znajomych, oni się cieszą, bo mają syna. Ja cierpię, bo straciłam ukochana ciocię. Leżę na dnie, wyciągam od kilku lat rękę i proszę, żeby Maryja, Jezus wyciągnęli mnie z tego dołu. A czuję się sama, jakby Bóg bal mi się dać o co proszę, bo inaczej przez to nocne dręczenia mam zawalone, że Bóg boi się szatana. Tyle CV wysłanych, tyle rozmów kwalifikacyjnych, gdzie odmówiono mi zatrudnienia. Co jest nie tak???

            • Kasia czytając Twoje świadectwo naszła mnie myśl abyś pomodliła się za dusze Tego dziadka…. Pamiętaj sztan jest kłamca…. jeśli ujawnia Ci się tzn że Twoja modlitwa go uderza i boi się twojej modlitwy! Brak przebaczenia otwiera furtkę dla złego i pomódl się za tą kobietę bratową….. jeśli modlisz się za wroga to odcinasz się od zła od tej osoby..

            • Ty musisz jej wybaczyć i sobie wybaczyć przede wszystkim. Zaprosić Pana Jezusa do swego serca do swego życia do swego domu. Ty jesteś córką Boga i do niego należysz
              Odmów modlitwę Pompejańską pros o pracę a Jezus ci ją da. Zły szaleje gdy odmawiamy tak piękną modlitwę nie musisz się martwić. Odmawiaj też koronkę do Miłosierdzia Bożego pros o łaski wylania Ducha Świętego proś o miłość. Ty masz kochać tylko Boga on jest najważniejszy w naszym życiu, codziennie z nim rozmawiaj trzeba go Wielbić kochać miłować. Nie możesz myśleć że on się boi złego nie on jest Panem naszym i złego też i codziennie pamiętaj powtarzaj wyrzekam się wszystkich złych duchów w imię Boga Amen.
              Jeżeli jej nie wybaczysz to Pan Jezus nie wysłucha twej modlitwy

              Obejrzy na YouTube filmy Robert Skassa on cię zaszczepi Miłością do Boga pooglądać świadectwa zrozumiesz dużo więcej.
              Ludzie opowiadają i pompejance co zły czynił by nie odmawiali ale nikt się nie poddawał, on wkońcu da ci spokój a i spowiedź musisz się wyspowiadać koniecznie…
              Życzę ci samych dobrych chwil w życiu i miłości jakiej nie zazna nikt tu na ziemi takiej od Pana Jezusa Amen

            • Teraz wydaje Ci się że już nie masz sil dalej walczyć. Ale po wielu trudnych chwilach w końcu bo dla Ciebie zaświeci słońce. Nie poddawaj się! Zawierzaj wszystkie swoje sprawy, myśli i uczucia Panu Bogu i Maryji i bądź cierpliwa. Nie porzucają modlitwy A poczujesz że nie jesteś sama . Mówię Ci to bo wyobrażam sobie jak się czujesz. Ja też mam chwilę zwątpienia przy odmawianiu Nowenny ale jeden ksiądz powiedział że nawet w takich chwilach nie wolno jej przerwać i mimo naszego zwątpienia ona dociera do Nieba. Życzę Ci wielu sił i nadzieji . A Maryja niech Cię nie opuszcza.

  • Dziękuję za wszelkie dobre słowa, trochę mnie pokrzepily. W mojej parafii jest udogodnienie, że można na stronę internetową parafii zajrzeć, kiedy i jakie msze za kogo od kogo odbędą się w przyszłym tygodniu. Pach i w przyszły czwartek ta siostrą bratowej weźmie ślub. Zamiast się wkurzyć o to, to zaczęłam się śmiać z tego, serdecznie się uśmiałam. Żadnej złości, tylko śmiech. Ślub o 15, odmowie Koronkę za pana młodego, żeby Jezus dał mu cierpliwość do bycia mężem i żeby wytrzymał co złe. Bo w sumie nie wiadomo, co mu żona zrobi. Skoro nie przyznała mu się, że coś takiego podłego mi wyrządziła, to strach pomyśleć, co ona jest w stanie jeszcze zrobić, czy dochowa mu przysięgi małżeńskiej. Ten chłopak jest w porządku, więc niech Jezus i święty Józef się nim zaopiekują.

    • Na cudzą podwójną moralność nie ma rady. Pwiem Ci co robię, gdy szatan krąży.. On jest tchórzem. Wystarczy krzyknąć że złością – precz szatanie!!! przeżegnać się. Czasem trzeba poświęcić otoczenie wodą święconą.
      Moja Mama też tak robiła.

      Nigdy nie łącz faktów po ludzku. Bóg nie wymienia duszy za duszę, sprawy za sprawę. Bóg jest miłosierny. Ludzie sami na siebie zaciągają nieszczęścia.

      Jestem osobą, która tak właśnie zrobiła w dobrej wierze. – Błagałam Niebo o adopcję dziecka. Dwa lata. Dostałam do rąk czterodniowe maleństwo. Jechałam z córeńką pociągiem i klęczałam na podłodze wagonu z dziękczynieniem. Wiozłam szczęście do domu…?. Nic bardziej mylnego. Przywiozłam krzyż mojego zycia. Biologiczna matka jej nie chciała, a ona na początek …nie chciała żyć. Drżałam żeby nie umarła. Tuliłam, nosiłam, nie spalam, leczyłam, potem uczyłam, pieściłam, dogadzałam. Zaangażowałam cała rodzinę. Kochali ją wszyscy, ale była podła i zostałam sama z miłością do niej. Może ona do dziś jest przekonana, że nie zasługuje na miłość… Nie powie tego. Nie chciała się uczyć, modlić, kradła i ciągle miewała konflikty z nauczycielami, rówieśnikami. Kiedyś zabrałam jej komórkę, bo zamiast pisać w zeszycie słała smsy. Pisała do koleżanek, że jest bita, maltretowana i karmiona kaszą z robakami. Miała 16 lat, była w prywatnym gimnazjum prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr. Całą noc płakałam. Modliłam się do Mateńki.. Potem było tylko gorzej. Nie chciała się uczyć, kłamała, zaszła w ciążę z jakimś chłystkiem, poroniła. Córka doczekała osiemnastych urodzin i uciekła z domu. Rok szukałam dziecka na przeróżne sposoby. Gdy skończyłam Modlitwę Pompejańską córka się odnalazła. Była w ciąży że świeżo odtrutym alkoholikiem. Rodzina jego to złodzieje i alkoholicy od pokoleń, on po ośmiu latach więzienia. Zlęklam się. Ale moja odnaleziona córka miała mieć dziecko. Zorganizowałam im życie, wyciągnęłam z pustostanu. Zięć zamierzał się naprawić, pracować. Dziękowałam Maryi za nowe życie. Córka urodziła wcześniaka z wrodzoną toksoplazmozą. Wyłam nocami z rozpaczy. Modliłam się i Maryja mówiła co mam robić. Przychodziły pomysły ratowania dziecka, jego rehabilitacji. Nagle obcy ludzie byli życzliwi i pomocni. Tylko że moja córka …nie pokochała swojego syna. Kłamała. Doprowadziła dziecko do wycieńczenia, do stanu umierania. W 21 wieku jest to możliwe jeśli ktoś pozoruje opiekę. Dwa szpitale przez pół roku ratowały. Mój wnuk dostał przedszkole na receptę, żeby nie przebywał z matką. Niestety zięć jest urabiany codziennie przeciwko nam, a szczególnie przeciwko mnie. Gdyby nie ja.. Mąż oddał im mieszkanie po swojej matce, spłacił długi jego i jego nieżyjącej matki. Włożyliśmy w tych ludzi wszystkie oszczędności, odprawy emerytalne. Byliśmy przez 7 lat wykorzystywani jak pogotowie ratunkowe. Kocham wnuka, jest bystry, inteligentny, aż dziwne, że tacy leniwi i wręcz chamscy ludzie mają takie dziecko. Zabieraliśmy wnuka by dać mu ile można było, zaszczepić, doleczyć. Zawsze gnałam na każde wezwanie, żeby odpoczęli, pobawili się w Sylwestra. Nie dostaliśmy u nich ani jednego obiadu. Zawsze mają o coś pretensję. Są chamscy, obcesowi, bez uczuć. W listopadzie przyszedł roztrzęsiony zięć i z mężem podliczyli jego nowe długi, które się jakoś tak stały.. Obiecał pracować i spłacić nam 16 tysięcy. Mieli oboje pracować. Wnuk zamieszkał u nas, u dziadków. Miał chodzić do przedszkola prowadzonego przez Siostry Zakonne. Mieli go zabierać na weekendy. Nie oddali ani grosza. Wyszła pandemia. Jesteśmy starsi, w grupie ryzyka. Dziecko miało kontakty z rodzicami przez telefon. To oni nie mieli czasu dzwonić, podrzucić produkty. Pomagali nam sąsiedzi, wychodziliśmy tylko na balkon. Trudno jest zorganizować szesciolatkowi zajęcia każdego dnia. Czytaliśmy bajki, lepilismy z plasteliny, budowaliśmy fantastyczne rzeczy. Mam pełno zdjęć.Dziecko odżyło. Ujawniło inteligencję, pamięć, ciekawość świata. Klęczałam i mówiłam – to nasza nowa nadzieja Mateńko. Ale moją córkę znowu wyrzucili z pracy. Nie umie utrzymać żadnej pracy dłużej niż 2 miesiące. Zięć zarządził, że wnuk nie będzie u nas, będzie z matką. Nie trafia, że to osoba patologiczna, wymagająca terapii. Nawymyślał mi od najgorszych, przeklinał, straszył policją w podziękowaniu za pół roku utrzymywania i troski o jego dziecko. Córka zdradzała go i będzie to robiła. Zamyka dziecko i pod pozorem np wyjścia do sklepu uprawia seks na klatce schodowej. Ma różnych znajomych. Kiedyś zimą jeździłam z innego miasta przez 3 miesiące do wnuka, żeby córka mogła pracować. A ona „wychodziła do pracy”. Oszukuje. Bywa prostytutką.Zmienia kolor włosów, na pierwszy rzut oka widać czym się trudni, nosi się w szczególny sposób.
      Chciałam mieć dziecko Maryjo. Co zrobiłam źle? Kochałam, tuliłam, dbałam. Mąż ma teraz pretensję, że wyrwałam mu 25 lat z życia. Uratowałam ją i jej dziecko. Dalej ratujmy bo zadłużyli mieszkanie, które od nas dostali. Córka nie chce pracować, zięć krótkowzrocznie poświęca syna dla kobiety, która odda syna na świetlicę do szkoły o 7 rano i odbierze o 19-tej. Wolna chata. Facetów zaprosi do swojego domu. Dostaliśmy ostatnio anonim od kogoś z jej bloku z wołaniem – ratujcie dziecko.
      Odmawiam Modlitwę Pompejańską, jedną żeby wnuk mógł z nami mieszkać, drugą żeby wrócił do przedszkola do Sióstr.
      Błagam Mateńkę. Ale..nie wiem, jeśli nie zostanę wysłuchana .. może wyrośnie z niego jeszcze bardziej bezwzględny człowiek i może Matka Boża chce mi tego oszczędzić…
      Po ludzku jest odruch ratowania, a może lepiej tego nie robić? Iść do sądu? Mam mętlik w głowie. Kobieta, która przez seks z chętnymi zamykała malutkie dziecko w szafie, doprowadziła je do wycieńczenia jest w stanie tak opętac swego męża, że zabrania kontaktu telefonicznego z wnukiem i zięć do mnie mówi k…wo.
      Wymodlilam ją. Wybłagałam. Otrzymałam to, czego po ludzku chciałam.Moze nie dałam Bogu wyboru, bo miałabym żal…

      • Małgorzato, z bólem serca przeczytałam Twój post…..Napiszę jedno- ratujcie wnuka.
        Twoja córka została odrzucona przez biologiczną matkę, ma zaburzenia więzi.

      • Małgorzata horror co piszesz.
        Jak jeszcze masz siły odpraw za córkę Krucjatę Eucharystyczną,za wnuka także.
        I…….. brak słów

      • Znam dwie rodziny, które też podjęły się adopcji ( też dziewczynki) z wielkiej miłości do dzieci. Niestety podobny scenariusz… Został ból, niedowierzanie, rozpacz, ogromne problemy – (narkotyki,alkohol,kradzieże, poprawczaki, prostytucja, długi) i wnuki w opłakanym stanie. Jeżeli dzieci adopcyjne pochodzą z patologii, a w większości takie są w Domu Dziecka to mają taki przekaz genetyczny, a z naturą nie wygramy… Jest to niesamowicie trudna droga życiowa… Wiele małżeństw bezdzietnych właśnie z tego powodu nie podejmuje się adopcji ze strachu i niemocy na czekającą ich przyszłość… Niewielki jest procent udanych adopcji w praktyce. Pan Bóg jest z Państwem, Matka Boża pomoże przejść ten ciężki czas i pokaże co dalej robić… Trwajcie na modlitwie!

        • Mam nadzieję, że nie geny. Robię co mogę, żeby moje dzieci nie poszły w ślady rodziców biologicznych. Nowenna Pompejańska, terapia i krucjata eucharystyczna za radą Enii. W naszych głowach nie zmieści się, co dzieci adopcyjne przeszły po urodzeniu, a nawet będąc pod sercem matki. To odciska ogromne piętno. Nie mniej ważne są błędy popełniane przez nas rodziców, bo przecież nie tylko adoptowane dzieci zbaczają na złą drogę.
          Basiu, nie wiem skąd te statystyki o nieudanych adopcjach, bo ja akurat nie znam takiego przypadku, chociaż pewnie bywają. Znam za to dużo udanych.
          Statystyki mówią o wielu rozwodach, a czy to zniechęca do zawierania ślubów?

          • W Krucjacie Eucharystycznej okres płodowy odprawić po dwa dni za każdy m-c. Takie dziecko ma przekleństwo matki,odrzuciła, nie chciała.
            Nawet skontaktować się z dobrym ks.egzorcystą.
            To poważna walka o taką dusze, bo szatan nie odpuści, nie bać się.
            Dołączę w nast. komentarzu Nowennę do Najdroższej Krwi,jak odmawiać.
            Modlitwa za biologicznych rodziców też ważna. Pytać się Kapłanów,po to są aby nam pomagać.

          • Z książki ks.Amortha Gdy mamy do czynienia z „zagrożoną” osobą, na przykład małżonkami ,którzy chcą się rozejść lub mają inne osobiste,poważne problemy ,bądź z młodym człowiekiem ,który ma problem alkoholowy lub jest uzależniony od narkotyków ,recytujemy nowennę do Najdroższej Krwi Jezusa , w pierwszej nowennie /przez dziewięć dni/ prosząc o łaskę ocalenia dla tej osoby. Np Udziel mi łaski zbawienia dla /imię osoby/, aby mogła/mógł zostać ocalony na końcu swej ziemskiej wędrówki i przyjść do Niebieskiego Jeruzalem ,aby składać Ci dzięki , aby razem z Tobą głosić chwałę i dziękować Jezusowi. Zlituj się nad nią/nim , wyrwij ją/go z rąk demona . Wystarczy odmawiać nowennę przez dziewięć dni.Możemy być spokojni i pewni ,że otrzymamy łaskę . W wypadku innych problemów pokonanie trudności może zająć niekiedy wiele miesięcy, dlatego należy odmawiać nowennę przez długi czas .Bóg chce nas ukształtować poprzez wiarę i poświęcenie .Wiara w niego będzie nagrodzona. Po otrzymaniu łaski zbawienia, można – w intencji tej samej osoby -odmówić nowennę z prośbą o nawrócenie /lub o uwolnienie od uzależnienia od narkotyków bądź o uwolnienie od ducha nienawiści lub o uwolnienie od wszystkiego , co dręczy , a czego pochodzenia nie znamy/ Dobroczynny skutek może przyjść po miesiącach lub latach.Możemy być pewni ,że prędzej czy później nadejdzie Np Udziel mi łaski , aby /imię osoby/ został uwolniony od złych uroków i od zastępów diabelskich , które trzymają go w niewoli.Niech będzie uwolniony od wszelkiego przekleństwa ,zaklęcia i klątwy .Niech będzie mógł wrócić do wiary w Jezusa.Niech będzie mógł wzrastać w wierności Bogu i na końcu swej ziemskiej wędrówki przyjść do Ciebie i podziękować Ci w Niebieskim Jeruzalem.Miej dla niego litość ,Święta Matko .Dziękuję Ci, bądź błogosławiona.

          • Tą nowennę odmówić o zerwanie negatywnych węzłów duszy córki z matką biologiczną, ojcem.

            • Dziękuję za wszelkie rady. Jestem gotowa modlić się za każdą cenę. Nie jest łatwo, bo wszyscy zwątpili i brakuje mi ludzkiego wsparcia.Corka ma 25 lat, wnuk 6. Nie wiem w jakiej kolejności rozpocząć Krucjatę i jak krok po kroku powinna ona wyglądać. I gdzie w Warszawie uzyskać poradę. Przed pandemią bywałam często na Żoliborzu u św.Rodziny. Tam we czwartki są odprawiane Mszęe święte z egzorcyzmem. Tam był egzorcystą ks.Szymborski. Niestety nie żyje. Gdy nie mogłam znaleźć córki i płakałam w pierwszym rzędzie ławek przed mszą, wnieśli księdza na wózku inwalidzkim i on skinal na mnie i powiedział – nie płacz, ona wróci, ale twoje cierpienie się nie skończy. Jak jasnowidz.
              Dla mnie to przerażające, że córka ma taki straszny wpływ na zięcia, na syna, który przy niej… wygląda nią cierpiącego. Był mały to wolał setki razy mama, ona siedziała obojętnie, a gdy go w końcu wzięła na kolana to bił ją po twarzy, drapał i płakał. W Centrum Zdrowia Dziecka było tak, że w sali były kamery i lekarze widząc jej zachowanie wezwali mnie na wywiad. Piłowała paznokcie przy umierającym dziecku. Fakt, że wysłano ja na terapię w Centrum tak ja rozjuszył, że nakręciła zięcia i on złożył jako oiciec dziecka zakaz kontaktów moich z wnukiem. Nie miałam prawa wstępu do Centrum Zdrowia Dziecka. Niewątpliwie on kocha dziecko, jeśli mu zabraknie środków to dla dziecka ukradnie.
              Szkoda że daje sobą manewrować, bo głównie w nim upatrywałam szansę dla dziecka. Jednak on nie zna innej drogi jak cwaniactwo.
              Niestety zięć o Bogu mówi że to bajka. Udaje punka, choć głównie wyznaje anarchię. Uznał że jesteśmy dobrzy, więc naiwni i do wykorzystania.
              Czy gdzieś można znaleźć wskazówki Krucjaty?
              W zeszłym roku byłam w Częstochowie w ich intencji, zlagodnieli na jakiś czas…
              Dla dziecka czas ucieka i to jest rozpaczliwe.

            • O Krucjacie Eucharystycznej poczytasz na necie.
              Nowennę do Krwi Jezusa pierwszą odmów za siebie o zbawienie duszy,jak masz na tyle czasu to równocześnie i za córkę,wnuka, mąż niech Ci pomoze z modlitwą, za siebie niech odmówi,za zięcia.
              Zacznijcie teraz od 1-go,proste bo 9-go kończy się,ja krótkie nowenny 9-dniowe odmawiam rozpoczynając 1,11,21,proste w obliczeniach,nie trzeba zapisywać,nikt psikusa nie zrobi.Ta nowenna do Krwi Jezusa to szczególny bicz na nieprzyjaciela.Dołącz w tej intencji Msze św z Eucharystią.
              Po tej odmów o zerwanie negatywnych węzłów duszy córki z matką biologiczną,ojcem.Jedna nowenna jedna osoba.
              Dasz sobie radę, proś Ducha św niech da Ci światło,prowadzi,jak masz się modlić.
              Proś Matkę Bożą swoimi słowami, niech otoczy Swoją Opieką córką,wnuka. Maryja da Ci znać,będziesz wiedziała że to od Niej.
              Głowa do góry.

            • Małgorzata pamiętaj, aby błogosławić córkę.W myślach mów błogosławię cie…
              Na yt o.Witko tak dużo mówi o błogosławieństwie

            • Dziękuję. Dla mnie już Twoja odpowiedź jest znakiem, że warto.
              Znakiem , że muszę był …porwany różaniec. To coś niesamowitego. Nie mogłam uwierzyć, uparcie rozpoczynałam Modlitwę Pompejańską, nikt różańca nie dotykał, a on był w kawałkach. Naprawiałam, poświęciłam sama i znowu to samo. Więc zaczęłam odmawiać jeszcze jedną Modlitwę w podobnej intencji i już nie pękł. Gdyby ktoś opowiadał miałabym mieszane uczucia, bo na początku różaniec bywał też splątany, zaciśnięty – a tylko ja go układam i dotykam. Były to elektryzujące zdarzenia.

            • Jak będziesz odmawiać Nowennę do Krwi Jezusa mozliwe,ze będziesz miała „prezenty” od czarnego, nie przejmuj się.
              To modlitwa, która porusza Serce Ojca.
              Jest Koronka do Ran Jezusa,tez dołącz, Was wszystkich zanurzaj w Ranach Pana, Litania do Najdroższej Krwi, też czytaj i zanurzaj wszystkich w Krwi Pana.
              No i otwarcie powiedz córce,zięciowi,że już bankomat wasz nie wypłaca,ma awarię,nie dajcie się doić. Niech sami biorą odpowiedzialność za swoje czyny.
              Nowennę Pompejańską ciągle odmawiaj.

            • Eniu, a można odmawiać Nowennę do Najdroższej Krwi za zbawienie osoby, która nie jest naszą rodziną? Dziś dowiedziałam się o osobie która, bardzo potrzebuje modlitwy, bo stacza się na samo dno moralne.

            • Jak najbardziej, największy prezent jaki możemy zrobić drugiej osobie to odmówić tą nowennę o zbawienie duszy, nawet za osoby z którymi jesteśmy w konflikcie.To jest zabranie demon taką dusze

            • miało być …To jest zabranie demonom taką duszę

            • Dziękuje Eniu, w czwartek dostałam 2 książki, które wcześniej polecalas o Nowennie do Najdroższej Krwi Jezusa. I od razu zaczęłam sie modlić ta Nowenna. A jeśli chodzi o tą osobę to prawdopodobnie jest zniewolona i nie wiem co jeszcze mogę zrobić, bo rodzina i otoczenie tej osoby to wierzący, ale raczej niepraktykujący.

            • Odmów za nią tę nowennę i oddaj tą osobę Panu.

            • Małgorzata kup „Uwolnienie z mocy złego ducha” ks.Clos, w tym modlitewniku są modlitwy z błogosławieństwem Ojca,jest też pdf.

            • Małgorzata w „Uwolnienie z mocy złego ducha”jest modlitwa za przodków,dość długa. Ofiaruj za przodków córki przez 33dni. Możesz mieć różne dolegliwości, abys się nie przestraszyła, to minie, odpuść lekarzy.
              Co do Krucjaty Eucharystycznej:
              Przez 4 dni Msze św za przodków,Komunia św w tej intencji.Przepros na Mszy sw Majestat Boży za grzechy,proś Maryję o wstawiennictwo za tymi duszami. Jak bedzie w Kielichu Krew Pana zanurz te dusze przodków w Krwi Jezusa,proś aby obmył swoją Krwią,przyjął do swojej Ojczyzny.
              Jak będziesz odprawiać 1 m-c płodu córki, poczęcie,oddaj to dziecko przy poczęciu Bogu,proś Trójce Swiętą niech wstąpi na dziecko od chwili poczęcia,proś Matkę Bożą o opiekę,niech okryje Swoim płaszczem matczynym,miłoscią,pros św Józefa aby był przy tym dziecko i się opiekował,św.Michała niech będzie przy niej i ją chroni.Będzie Krew Pana zanurz poczecie, pierwszy m-c w Krwi Pana, tak następne m-ce. 9 m-c narodzenie ważne, też tak zrób, potem kolejne lata ,jeden rok- dzień- Msza św.
              Dasz radę.
              W czasie: 4 dni za przodków, 9 dni okres płodowy, 25 dni ile lat ma obecnie. 38 dni jak na początek, to uwolnienie,uzdrowienie będzie trwało po skończeniu dosć długo i kilka m-cy. Moze mąż by dał radę za wnuka tak odprawić, aby pomóc.Sama córka nie poradzi sobie. Prawdopodobnie córka się wścieknie na Ciebie,jak rozpoczniesz taką batalię do Nieba.
              Te 9 dni-okres płodowy dla córki bedzie ciężki,będzie miała emocje od swojej matki biologicznej,to brzuch,pępek dziwnie boli.
              Masz szczególne zadanie teraz na okres lata,dasz radę.
              Rózaniec ciagle odmawiaj, chociaż w intencji o błogosławieństwo dla nich.Matka Boża Ci pomoze.
              Szczęść Boże

            • Bóg Ci zapłać. Dziękuję Ci pokornie. Nikt nigdy nie udzielił mi takiego wsparcia i informacji. Nawet księża mówili – módl się, ale nic szczegółowego, chociaż pytałam.
              Próbuję sobie jakoś to rozpisać na kartce. Teksty, modlitwy. Nowennę od 1 lipca.,ale myślę jednocześnie za córkę, zięcia i wnuka, bo oni są związani i jakaś zła energia nad nimi wisi. Mam do ukończenia dwie Nowenny Pompejańskiej, jednej ostatni dzień 13, drugiej 31 lipca. Próbuję to zebrać w datach.
              Szczęść Boże.

            • Ta Nowenna do Krwi Jezusa jest bardzo ważna, jak ją się odprawi za zbawienie duszy to potem łatwiej omadlać.Tylko jedna nowenna-jedna osoba.Ks.Amorth tak bardzo poleca w swoich książkach.
              Małgorzata a Ty sie pilnuj. Rozpoczynasz poważną walkę.
              Pisz też na forum,jak sobie radzisz.To tak dla innych

            • Modlitwa o uwolnienie jest tak wiele.. zaczynam się gubić. Chciałabym napisać sobie plan na kartce, co i kiedy mam mówić.
              Czy dobrze będzie, gdy Nowennę do Krwi Chrystusa odmówię 3 x np. rano w od i wieczorem za 3 osoby i wezmę udział w Eucharystii raz dziennie?
              Nowennę wydrukowałam z Kasiny od Sióstr, bo nie mam dostępu do książeczki.
              Jest codzienna modlitwa ochrony przed złem do Krwi Chrystusa i potem modlitwy na każdy z 9 ciu dni.

            • Nowenna do Krwi Jezusa ks.Amortha, to ma być ta.
              Możesz rozłożyć na cały dzień, możesz za jednym zamachem odmówić trzy,jak Ci czas pozwala.Przy modlitwie gromnice zapal,czy świecę. Jest taki modlitewnik”Bóg żywych”,jest ta nowenna i o niej,intencje.
              Na spokojnie. Własnymi słowami też módl się,rozmawiaj z Bogiem, z Jezusem,z Matką Bożą.

            • Znalazłam Nowennę KS. Amortha, to jest 7 dni? Wydaje się że miało być dziewięć.

            • Małgorzata jest Różaniec Rodziców, poczytaj i zapisz wszystkich, trójkę.To jedna dziesiątka dziennie się odmawia.

            • Małgorzata też polecam Ci stronę”W obronie wiary i tradycji katolickiej”

            • Małgorzata z modlitw ks.Closa pamiętaj odmawiać nr 28,29

            • Małgorzata zapytaj się Kapłana czy Ty możesz przyjąć Komunię sw za córkę.

            • Dziękuję Ci za wsparcie i Twoją wiedzę. Modlitwą jestem silna, choć to dziwne, ale kapłan w czasie ostatniej spowiedzi zachował się mało zrozumiale. Nie chciał mi niczego o Nowennach i Krucjatach powiedzieć i właściwie mnie głęboko zranił. Udzielił rozgrzeszenia, ale dziwne to było, gdy jakby maksymalnie rozzłoszczony wybiegł z konfesjonału. Wybaczam i modlę się za niego. Po prostu może nie wiedział co powiedzieć.
              Modlę się o siłę do modlitwy i od tego zaczynam od świtu. Czasem o trzeciej, coś mnie budzi i mam dużo czasu☺️

            • Kapłani i inne osoby na tyle nam pomogą na ile dopuści Bóg.

            • Małgorzata w przyszłości i za siebie odpraw Krucjatę Euch

            • Pełna mocy modlitwa,którą należy odmawiać,zanim zaczniemy się modlić.

              „Wszechmogący Ojcze,
              kładę Najświętszą Krew Pana Jezusa
              na mych ustach przed modlitwą,
              aby moje modlitwy zostały oczyszczone,
              zanim przystąpią
              do Twojego boskiego ołtarza”

              św.Maria Magdalena de`Pazzi
              /Modlitwy prosto z Nieba/

            • Dziękuję serdecznie. Jestem w jakimś sensie pełna desperacj, nigdy przyznaje tak intensywnie się nie modliłam. Założyłam zeszyt. Odmawiam dwie Modlitwy Pompejanskie w intencjach wnuka, bardzo rano, czasem od trzeciej. Jest cicho… Uczestniczę w dwóch Eucharystiach rano o 7 i wieczorem. o 18. Rano w intencji wnuka omadlam każdy miesiąc od poczęcia. Zaczęłam od 1 lipca. Dzisiaj jest 5 lipca to jest 3 miesiąc życia płodowego, jutro też za trzeci miesiąc – po dwie Eucharystię za jeden miesiąc. Urodził się w ósmym miesiącu, to potem – po jednej Eucharystii za 6 lat życia. Zdecydowałam podobnie za córkę, z tym, że ona nie była wcześniakiem, czyli 18 Eucharystii i potem 25 za każdy rok życia.
              Odmawiam Nowenny do Najdroższej Krwi Chrystusa za wszystkich po kolei, tylko inne są moje intencje. To jest 5 Nowenn dziennie. Staram się skupić i modlić sercem i duszą.
              To dopiero piąty dzień, ale wytrwam.

              Tymczasem Bóg uśmiechnął się do mnie i pewien Ojciec Marianista również się modli. Siostry zakonne z przedszkola wnuczka także. Wierzę, że jest nadzieja, bo córka jak dotąd nie wypisała wnuka z przedszkola, bo wiedziałabym o tym. Kilka osób jest na mojej drodze dobrych i troskliwych, łącznie z Tobą, bo nie wierzę w przypadki…

              Zły próbował mi przeszkodzić, ale to nieistotne, on jest po prostu tylko zły.

            • Mam tylko pytanie, czy można uczestniczyć w Eucharystii jedna po drugiej? Rano jest w kościele mało ludzi, cisza między Mszami Świętymi przez pół godziny i piękne warunki do skupienia. To jest na 7 i na 8. Nie mogę znaleźć żadnych wskazówek.

            • można, ważne aby na drugą Msze św nie spóźnić się.
              Pamiętaj aby jak najczęściej córką błogosławić.
              Jezus jest Panem rzeczy niemożliwych

            • Małgorzata noooooo…….jesteś na liście u czarnego

            • Eniu Nowenna do Najdroższej Krwi Jezusa to ogromny bicz na złego, widzę po sobie. do modlitwy dołączyłam też rozpoczęcie 9 pierwszych piątków miesiąca i 5 sobót miesiąca i po tej dawce zły nie daje mi spokoju. Przeżywam katusze, męczy niesamowicie. Chce bym sobie odpuściła, że to już nie ma sensu bo osoba za którą się zaczęłam modlić, już i tak jest przegrana. Eniu Jeszcze raz dziękuję za tą Nowennę, to cud że zaczęłam się nią modlić:-)

            • To nowenna,która szczególnie porusza Serce Ojca.Tak bardzo poleca w swoich książkach śp.ks Amorth.

            • Małgorzata jak jesteś w kościele,czekasz na drugą Msze św wykorzystaj ten czas i masz możliwość przed Tabernakulum klęcząc w ławce przeprosić Jezusa za grzechy córki i odmów Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Zaproś Matkę Przenajświętszą do tej modlitwy tak gorąco od serca.Będzie się z Tobą modlić Maryja,może i odczujesz Ją fizycznie, da Ci znać Matka Boża,że jest przy Tobie.Napisz nam,to tak dla innych.

            • Momentami nie wierzę, że to dzieje się naprawdę. Nie mam nikogo do pomocy, więc odprawiam Nowenny za wszystkich, najpierw za siebie.. Dzisiaj pomiędzy Mszami byłam sama, modliłam się za córkę. Te modlitwy są najtrudniejsze, bo albo coś hałasuje, albo spada z hukiem, albo mam dziurę w pamięci, albo nagle źle widzę… Dzisiaj jednak w pustym dużym kościele o ławkę przede mną usiadła z hałasem, raczej z łomotem, kobieta – podniosłam głowę i zdałam sobie sprawę, że jesteśmy same w ciszy, a ona odwróciła się do mnie i spojrzała. Oczy – studnia. Serce mi stanęło. Natychmiast się przeżegnałam, a ona niemal bezszelestnie wyszła. Jakby przyszła spojrzeć mnie. Miała zieloną kurtkę. Na Mszy św. było ok.20 osób, ale tej kobiety nie było.
              Dzisiaj byłam na obu Mszach świętych, pierwsza w intencji wnuka, druga po przerwie za córkę. Obie za czwarty miesiąc życia podłogowego obojga. Jutro taka sama intencja. Po dwie Eucharystie za 1 miesiąc.

            • Będzie dobrze! Jesteś silna bo idziesz pod rękę z Jezusem i Maryją. Zły jest głupi i bezczelny, jest na pozycji straconej,wie że przegrał i będzie próbował swoich sztuczek.
              Narobi jeszcze trochę szumu,smrodu, to norma bo na tyle bestię stać.
              Trzymaj się.Z Bogiem.

            • Małgorzata odnalazłam Cię w tych zmianach na forum. Proszę poczytaj o modlitwie Koronka do Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi

            • Za siebie i meza odmów nowennę,abyście byli bezpieczni

            • Jak masz blisko do koscioła, mozesz dwa razy dziennie uczestniczyć we Mszy sw i przyjmować P.Jezusa. Drugi raz nie wolno sie spóźnić na Mszy św. Mogła byś jednocześnie za wnuka odprawić Krucjatę Eucharystyczną.
              Załóż sobie zeszyt i zapisuj,abyś to dobrze,dokładnie odprawiła.
              Warto. Dbaj o siebie. Stres bardzo wykańcza.
              Matka Boża,Jezus będą Ci dawać znac o sobie,ze Ci pomagają, będziesz wiedzieć, że to od Nich.P.Jezus ma szczególne poczucie humoru.

            • Nie mam komu tego powiedzieć. Tak strasznie się martwię o wnuka. Nie widziałam go ani nie słyszałam od 23 mają. Modlę się ale tak po ludzku nie wiem co zrobić. Czekam aż Niebo da znak. Dzisiaj skończyłam Nowenny do Najdroższej Krwi Chrystusa w intencji swojej, męża, obojga młodych i wnuczka. Modlitwy Pompejanskie też pomału skończę. Uczestniczę w dwóch Eucharystiach. Próbuję żyć w miarę normalnie, ale jaskrawo zdaje sobie sprawę, że demoralizowane dziecko rzadko trafia na tory wiary i normalnego życia. Mam mętlik w głowie. Gdyby nie wirus wnuk mieszkał by z nami, ojciec by go odwiedzał lub nie, dzwonił lub nie i nie byłoby wrażenia, że chcę przejąć dziecko, jak zrozumiał mój zięć. Modliliśmy się, czytaliśmy bajki, kreatywnie się bawilismy.
              Zięć nosi nóż, nosi odwrócone krzyże, ma setki dziwnych tatuaży, mówi że jest punkiem i z tego nie zrezygnuje. Ludzie mają wolną wolę i mogą zniszczyć dziecko, a potem chcą od Boga cudu, by z narkomana i pustki zrobił człowieka.
              Jestem t y l k o babcią, co każdy podkreśla. Jest mi strasznie ciężko.

            • Nie wiem jak Cię pocieszyć. Najmocniejszy horror, jaki dotychczas przeczytałam na tym forum to Twoja sytuacja.
              Bogu bardziej zależy na ich życiu,szczęściu niż nawet Tobie i czy im samym. Szkoda wnuka, to takie przesłanki że powinno im się dziecko odebrać. Zięć w szponach złego że aż strach ogarnia.
              Małgorzato Bóg ma swoje sposoby,drogi aby ich do Siebie przyprowadzić.Zrobi to. Własnymi słowami zanurzaj ich w Krwi Pana,przyprowadzaj ich pod Krzyż.Proś Jezusa aby w Swoim Miłosierdziu zabrał to od nich co nie jest Jego Wolą.Amen.Matkę Bożą proś aby była zawsze przy wnuku i go tuliła. Może jutro będę u nas w tym jednym kościółku, zapalę lampki u Jezusa Miłosiernego,Matki Bożej i zapalę krzyż ułożony ze świeczek u św.Jana Bożego w Twojej intencji. U Matki Bożej w tym kościółku dwa razy różaniec w dłoniach ruszał się,jak weszłam. Za pierwszym razem z lewo na prawo, a następnym od Niej do mnie.Tak patrzyłam, nie dowierzałam.Zamówiłam tuzin białych róża przez pocztę do Matki Bożej i jakiś gargamel gwizdnął. Popatrz jaki ten czarny mściwy,głupi. Kiedyś odprawiłam Drogę Krzyżową za osobę co jest w szponach złego, a za dwa dni puścili nam petardy na klatce. My w tym czasie byliśmy w najdalszej części w mieszkaniu od drzwi wejściowych. I ktoś nam zamknął drzwi z mieszkania do przedpokoju. Nie odczuliśmy tego huku, gorzej było z sąsiadami,przerażeni.Ta menda czarna wie wszystko co się dzieje i
              panicznie boi się Matki Bożej,że nawet nie da radę wypowiedzieć Jej Imienia.Jak będziesz miała już kontakt z wnukiem,powoli nauczysz go różańca.
              Będzie dobrze. Będą i owoce Twoich modlitw.
              Wytrwałości i nie ustawaj w modlitwach.
              pozdrawiam

            • Modlę się. Mój wczorajszy dzień był straszny, bo nagle podczas modlitwy zdałam sobie sprawę, że młodych braki finansowe, mlodych zachowania, mogą mieć związek z narkotykami. Jakbym oświecenia doznała. Puzzle mi się złożyły.
              Modlę się i po ludzku nie wiem co powinnam zrobić.
              Rozmawiać z zięciem czy do nich pojechać, czy zaprosić go do nas. On zaprzeczy…
              Modlę się, żeby Matka Boża mi podpowiedziała.

              Podczas Modlitwy Pompejańskiej za wnuka nagle przyszło mi do głowy, że jest Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Znalazłam w internecie, wydrukowałam. Zaczęłam od dzisiaj i doznałam od rana dziwnego spokoju. Dopiero od dzisiaj od rana. Dodatkowo w ciszy między Mszami Świętymi nie mogłam uwierzyć, ale podczas modlitwy mój różaniec bez mojego udziału wpadł w ruch od Mateńki do mnie. Serce mi waliło i zamarłam. Poczułam spokój.

            • Małgosiu, cudowne czyny. Wierz w to że Mateczka Cię słyszy i na pewno pomoże, Na pewno nie opuści Cię w potrzebie.

            • Może Bóg posłużył się Tobą,aby tych młodych ratować, ich dusze.
              Narkotyki to pokarm szatana. Sami nie dadzą sobie radę,dobrze że Ciebie mają, w przyszłości to docenią.Nie ustawaj w modlitwie, proś też swojego Anioła Stróża niech Ci podpowiada.Ja dziś kilka razy go prosiłam,pomógł.
              Będzie dobrze,jeszcze swoje świadectwo tu napiszesz.
              Trzymaj się dzielnie.

            • Małgorzata byłam dziś w kościele,zapaliłam krzyż ze świec przy św.Janym Bożym za Twoją Rodzinę.Po Mszy św były modlitwy do tego Świętego. Pogadałam z Jezusem Miłosiernym, z Matką Bożą.Dziś różaniec w Jej dłoniach był nieruchomy.
              Dziwne czasy,ludzie w maskach.Kiedy będzie normalnie?
              Błogosławionej soboty

            • Tak bardzo mnie pocieszasz, podpierasz, dziękuję. Wszystkim dziękuję. Musiał przyjść ten czas, kiedy trzymając różaniec przytulam się do Mateńki i nie ma ciężaru modlitwy a jest radość. Mam swój „doskonały” plan. Od trzeciej trzydzieści, kiedy świta i ptaki się odzywają jest najłatwiej. Potem o 7 i 8 są Mszę św. Na początku sądziłam, że jeden różaniec jest długi, teraz odmawiam chwilowo trzy Modlitwy Pompejańskie i jestem szczęśliwa. Mam głęboką nadzieję, że Matka Boża rozwiązująca węzły też pomoże. Tymczasem czekam i widzę własną przemianę. Wyszłam z szoku, z ciągłego płaczu, zaczynam normalniej funkcjonować. We wtorek czeka mnie telefoniczne przypomnienie zięciowi, że muszą zrobić echo serca swojemu synowi. Czy pójdą, nie wiem. Miał szmery w sercu… Boję się go zapytać o cokolwiek innego. Zresztą dotąd kłamali, więc nie mam dobrych doświadczeń. Oddaję wszystko Matce Bożej.

            • Małgorzata skończysz Krucjatę Euch. za wnuka,zacznij za zięcia.
              Te trudy ofiaruj za dusze czyśćcowe. W ciężkich chwilach wesprzyj głowę na Ramieniu Jezusa,pomoże Ci ten ciężar dźwigać,wypogodzi się, jeszcze to potrwa.

            • O tym samym myślałam. Dziękuję. Ilekroć modlę się za zięcia to jakby zły machał ogonem.

            • Dopiero ta bestia pomacha, jak będziesz odprawiać Krucjatę Euch.za zięcia. Jak byś miała mozliwość zaszyj córce,zięciowi Cudowny Medalik poświęcony gdzieś w ubraniach. Bo tak nie chcieli by nosić. Znasz ich dobrze, gdy by Ci się udało u nich być,weź ze sobą sól egzorc. rozsyp w mieszkaniu aby nie widzieli.Olej egzorc. zrób krzyżyk na czole wnuka,pobłogosław go. Może gdzie wyjdą,jak byś sama była w mieszkaniu to nad drzwiami też zrób krzyżyk olejem egzorc.

            • Gdy wnuk był malutki tak robiłam, teraz nie mam tam wstępu, ale będę przygotowana. Teraz to składam fakty jak puzzle i Boże, mam do siebie pretensję – jakie bielmo na oczach. Tam były narkotyki. Czytam o nich i wszystko mi pasuje. Odmawiałam NP i jak rażenie przyszło mi to do głowy. Dlaczego tak się dałam wywieźć w pole… Dwa lata temu widząc córkę w marnym stanie zarzadzilam natychmiastową prywatna kolonoskopię. Nic nie wykazała, krwi nie badali. Modlę się

            • Dzisiaj o wschodzie odmówiłam NP, potem Nowennę do Maryi rozwiązującej wezly. Odprawiłam dwie Eucharystie za siódmy miesiąc płodowy wnuka i córki i NP z intencją o poprawne relacje z zięciem. Potem wyszłam na spacer z zamiarem trzeciej NP. Nie chciałam wierzyć oczom –
              Mój różaniec był związany, podwójnie tak jakby wziąć za krzyż i wtedy jest swobodny.. dwa regularne supły tak mocno zaciśnięte, że nie mogłam go rozplątać. Jakby go ktoś zawiązał jak linę podwójną i zdeptał na płasko. Pokrzywiony, zascisniety.Zamarłam. Nie płakałam tylko taka mnie złość dopadła…zaczęłam krzyczeć precz szatanie, odejdź i zostań tam. Najpierw myślałam, że to się nie da uwolnić, ale po chyba pół godzinie dałam radę. Dziwne, ale nie ma teraz na różańcu śladu wykrzywień.

            • Ty czarnemu dopiekasz to on i Tobie. Widzisz jaka ta bestia głupia,złośliwa.Niczego się nie lękaj, jak wychodzisz z domu przeżegnaj się woda święconą

            • Małgorzata godz 9-ta to godz Ducha św, a o 10-ej najbardziej czarny atakuje

            • Ustawiłam dzisiaj krzyż ze świec w pokoiku wnuka. Najpierw nie mogłam ich znaleźć, pobiegłam i kupiłam nowa paczkę. Potem nie mogłam ich zapalić, więc swięciałam wodą święconą całe otoczenie, potem wszystkie zgasly jakby ktoś dmuchął, a okno zamknięte i sama jestem dzisiaj w domu. Zapaliłam znowu i to było przed dziesiątą. Cała Nowennę Pompejańską odmówiłam stojąc i teraz palą się świeczki jeszcze na tacy. Co z tymi „skorupkami” zrobić wypalonymi ? Może zakopać w ziemi..

            • przeżegnaj i wyrzuć do śmietnika. Nikt nie weźmie,nikt nie zbiera takie rzeczy.
              Małgorzata jeszcze będziecie się cieszyć wszyscy razem, Wielbić Boga i Maryję

            • To tak dla innych , 5 świec pionowo i na drugiej od góry po 1 po bokach, krzyż się pali.U św Jana Bozego pieknie się paliły całą Msze św, zerkałam na nie.
              Tak mozesz Drogę Krzyżową odprawić przy świecach,zanurz Was wszystkich w Drodze Krzyżowe, w Ranach,Krwi Pana

            • Niestety nic o tym nie wiem. Zazwyczaj po prostu się modliłam tak.. zwyczajnie. Brałam udział w niedzielnych i świątecznych Eucharystiach.

            • Wczoraj jak byłam na Mszy sw,miałam zamówioną za dusze czyśćcowe,wchodząc patrzyłam na figurkę Matki Bożej i różaniec się huśtał.W czasie Mszy sw ładny zapachy czułam, patrzyłam czy obok ktoś nie doszedł naperfumowany,ale nie, wierni trzymają odstęp od siebie. W kościele trzeba mieć maski….szok,do czego to doszło.
              Błogosławionej soboty, niedzieli dla wszystkich

            • Bardzo i z całego serca dziękuję Ci za wsparcie i to, że tu piszesz. Modlę się i jestem spokojniejsza. Minął natłok myśli. W jednej z NP proszę, by wnuk znowu mógł u nas zamieszkać. Mialby wtedy możliwość modlitwy, a w przyszłości otwartą drogę do sakramentów świętych. Często wtedy zrywa się różaniec, akurat na początku tej NP. Krucjatę Eucharystyczną prowadzę za córkę i wnuka i dołączyłam od dzisiaj egzorcyzm 9 dniowy.
              Dwa razy dzwoniłam do zięcia, nie wiem czy ochłonął, ale mówił jak na niego w miarę normalnie. O nic nie pytałam, chodziło o termin wizyty lek.wnuka.

            • Jezus pokonał już szatana na Krzyżu, będzie dobrze.
              Zapalaj częściej świece w kształcie Krzyża przy modlitwie. Sprawdź mieszkanie, czasami kupuję się nie wiedząc jakieś pamiątki złe…słoniki na szczęście,na ubraniach np pacyfka,łapacze snów,obrazy …popatrz na znaki satanistyczne,jak co znajdziesz wyrzuć.
              Odsłuchaj na yt ok 30min

              Jezus uwolnił Mariolę i Emilię, nawróciła się na pogrzebie a potem Jezus działał przez filmy Yotube

            • Dokładnie też policz 9 dni i zapisz, bo ten czarny gargamel będzie Ci psikusa robił

            • Po Krucjacie Eucharystycznej odmów Nowennę ks.Amortha w intencji „O zerwanie wszelkich powiązań tajemnych,które łączą …../mnie/z siłami zła. Za Was wszystkich,czyli pięć,jedna nowenna jedna osoba.

            • Dobrze. Za wnuka Krucjata Eucharystyczna kończy się 22 lipca, a za córkę 12 sierpnia. To kiedy wypada odmówić Nowenny?
              Dzisiaj znalazłam w komputerze podziękowanie Najświętszej Maryi za ocalenie wnuka. Jest w Warszawie kościół gdzie odprawia się Eucharystia z egzorcyzmem i tam woziłam do złożenia do koszyczka na ołtarzu podziękowania. 3 lata temu gdy mój wnuk leżał bez diagnozy 3,5 miesiąca w szpitalu, gdzie wzywano do niego profesorów z Polski i bez rezultatu leczono, zaczęłam NP. Wyniki były rakowe, tylko raka nie mogli zlokalizować. Nikł w oczach w sondach, rurkach – nie jadł nie pił nie mówił. Stan ten to utrata kontaktu z ojcem, który wyjechał do pracy do innego miasta i tzw.opieka mojej córki. Książkę możnaby napisać… Wnuczek umierał, a ja się modlilam. Skończyłam Nowennę Pompejańską, a maleńki zaczął jeść, uśmiechać sie, urodził się na nowo po pięciu miesiącach konania. Przytulał się do mnie tak ufnie i wtedy też córka tak zmanipulowała swego męża, że nie miałam wstępu do dziecka. Pisemny zakaz ojca dziecka leżał we wszystkich portierniach szpitala. Dziecko w ogóle nie rozumie czemu babcia go porzuca i to tak nagle.
              Nie radzę sobie z tym. Mateńko oddaje ten węzeł w Twoje ręce.

            • od 23 lipca za wnuka, za córkę od 13-go sierpnia , teraz masz tak dużo,bardzo dużo modlitw. To każdy powinien taką intencje odmówić. Miałam ta intencję odpisaną na kartce i daną w modlitewniku co teraz też odmawiam tą nowennę,już nie oamiętam czy to wyczytałam czy słyszałam.
              Małgorzata Twoja córka z mężem są zniewoleni,dobrze że Ciebie mają, prawdopodobnie sami by nie dali sobie radę ze swoimi problemami. Matka Boża juz Wam pomaga. Często mów …/imie córki/ kocham Cię i błogosławię, do wnuka też tak, w myślach ,na odległość. To zło będzie uchodzić,będą uwalniani,na pewno to wymaga czasu. Oni zrozumieją co dla nich zrobiłaś.

            • Małgorzata nie wiem gdzie mieszkasz,dostałam na maila:
              Kochani, przypominamy, że jutro 22 lipca o godz. 19.00 
              Kaplicy pw. Świętej Rodziny w Domu Rekolekcyjnym „Dobry Zakątek” (Konstancin-Jeziorna, ul.Słowackiego 8) będzie sprawowana 
              Msza św. w intencji nas wszystkich, którzy wzięliśmy/bierzemy lub weźmiemy (od czwartku) udział w rekolekcjach kontemplacyjnych

              „24 GODZINY SŁUŻBY MIŁOŚCI”

              Będzie to piękna okazja spotkać się z tymi, z którymi złączyliśmy się już w tej szczególnej modlitwie – Zegarze Męki Pańskiej.

              Po Mszy św. zapraszamy na

              konferencję, którą wygłosi kapłan od lat rozważający Mękę Pana Jezusa wg Luizy Piccarrety, który też podzieli się z nami swoim świadectwem.

            • Dziękuję. Będę się łączyć duchowo ze wszystkimi i Eucharystią. Nie mam warunków, żeby dojechać.
              Modlę się, palę krzyż że świec. Mam zamiar podjąć Krucjatę Eucharystyczną za zięcia, jest to 38 dni i mam pytanie – gdyby zaistniała możliwość przerwy, bo np. mogła bym wyjechać z wnukiem na 2 tygodnie, o tak można? Czy Krucjata to Eucharystie muszą być jedna po drugiej? To tylko teoria, bo słabo widzę taki wyjazd, raczej nierealny, ake gdyby się zgodzili…
              Jak dotąd wytrwale i Nowenny i Eucharystie odprawiam dokładnie według spisu i dat. Bez powodu znowu zerwał mi się różaniec, ale kiedyś robiłam biżuterię i mam narzędzia.

            • W Krucjacie Eucharystycznej może być przerwa.
              Polecam Ci książkę „Uzdrowienie międzypokoleniowe” ,przyda się, nakład wyczerpany,ale używane można kupić.
              Jak czas Ci pozwoli to chociaż Koronkę do Bożego Miłosierdzia za przodków Waszych i dzieci odmów.Przed rozpoczęciem powiedz że ofiarujesz za swoich,męża i córki,zięcia przodków.Przeproś Pana za ich grzechy,niech Pan okaże im swoje Miłosierdzie i przyjmie do Swojej Ojczyzny…ot takie podobne słowa.W tej książce doczytasz.
              Powinni się zgodzić i pozwolić Ci wyjechać z wnukiem. Oni też odpoczną.Kup obrazek- zdjęcie Jezusa,dasz wnukowi,opowiesz mu trochę o naszym Panu.Będzie szybko wnuk łapał ten temat cudowny. Dzieci tez czują intuicyjnie dobro, będzie też lgnął do babci.Powodzenia!

            • Wiele osób mnie rozumie. Sercem jestem wdzięczna i modlę się za nie, nawet tak najprościej jak umiem.Tobie za przewodnictwo jestem niezwykle wdzięczna, bo staję się spokojna, jakby racjonalna, szaleństwo rozpaczy minęło. Aż wstyd się przyznać – osobą przeciwną modlitwom, zapaleniu świec i intencjom jest mój mąż. To niepojęte jak to się dzieje. Polecam go Bogu, ale to co mnie spotyka… Nie ma mowy o wspólnej modlitwie, jestem ponoć dewotką. Wiem, że nie mogę się poddać i odprawię to co sobie wytyczylam, ale tylko w Mateńce nadzieja. Jeśli po ludzku spojrzeć, jestem architektem tego życia, ale niczego nie uczyniłam w złej wierze. Sama siebie zmusilam przez lata do potwornego wysiłku pracy na rzecz innych. Zawsze siebie ustawiałam na końcu. Moja córka dwa pierwsze lata spała tylko noszona na moich rękach. Nie wiem skąd brałam siłę. Dwuletnie dziecko jest ciężkie, chodziłam całe noce. Nigdy się nie skarżyłam, uważałam że taka po prostu jest i kiedyś zaśnie w łóżeczku.. Gdzieś na dnie duszy miałam nadzieję, że choć trochę mnie pokocha, chociaż nie jest moim biologicznymi dzieckiem. Od lat jest arogancka, trudna, kłamie i…krzywdzi swoje dziecko brakiem dbałości i miłości. Podałam rękę zięciowi. Byłam osobą obcą dla niego i naprawdę przyjazną. Modlę się o cud uzdrowienia relacji, bo on na swój sposób kocha syna. Gdyby nie wsparcie z zewnątrz i nie moja wiara nie dałabym rady. Wszystkim dziękuję.

            • Małgorzata Ty jesteś tą prawdziwą MAMĄ!, bo ją wychowałaś.
              Dostało Ci się dziecko z wielkim bagażem.Bóg doskonale wiedział,że Ty tylko możesz jej pomóc.Oni są nie szczęśliwi, bo żyją bez Boga.To się zmieni.Matka Boża już ich serce zmienia.
              Z ogromnego bagna swoje dzieci wyciągasz. Z Matką Bożą uda Ci się. Jest takie powiedzenie gdzie diabeł nie może tam babę pośle,bo te baby są przebiegłe,mądre,sprytne i poradzą sobie z każdym problemem. Na egzorcyzmach czarny nawet nie wypowie imię Matki Bożej,nie da radę,boi się Jej,nie cierpi Matki Bożej.
              Jest na yt świadectwo Leszka Dokowicza, jak jego mama powierzyła Matce Bożej i się wiele lat modliła o niego. Możesz odsłuchać. Kiedyś spowiednik mi powiedział,że nad każdym diabeł pracuje aby go mieć, nad każdą rodziną,nad każdym rodem.
              Msze św mozesz zamówić o ich nawrócenie,jak już pokończysz KE.
              No i pisz nam na forum dalej, to tak dla innych na przyszłość.
              Szczęść Boże

            • Dzisiaj w kościele – nie do uwierzenia- w pewnym momencie zaczyna mnie boleć kark i ramiona, ale ta,k że ledwo oddycham.
              Pierwsza mysl, że gdzieś mnie zawiało, ale nie… W prawie pustym kościele usiadła tuż za mną znana mi w przeszłości bardzo nieżyczliwa osoba. Chyba jej złość przekształcona w fizyczny atak. Dawno jej wybaczyłam.. Przeżegnałam się, odeszłam dalej i ból odszedł. Ile zapieklosci w ludziach siedzi. Żeby komuś syczeć za plecami w prawie pustym kościele po 40 latach od ostatniego spotkania. Jak to się kobieta męczy aż do starości… Niech się Bóg nią zaopiekuje.

            • ha ha ,ależ czarny Ci dokucza.
              Za siebie tez odpraw KE

            • Niestety mimo zapisów pomyliłam daty Nowenny Pompejańskiej i to najpewniej dwóch na których mi bardzo zależało. Zupełnie jakby coś mi oczy przysłoniło. Popłakałam się, ale zacznę od początku.

            • wyprostuj i dalej odmawiaj,Matka Boża wszystko rozumie i przyjmie tą modlitwę

            • Dziękuję.
              Zupełnie jakby coś targało mną, okolicznościami, nawet wyliczeniami. Tyle, że jestem zdesperowana i wierząca. Ludzie rozkładają ręce, albo słuchają z niedowierzaniem mojej historii… Wierzę, że tylko Maryja może sprawić cud uzdrowienia chorych relacji i może wyrwać małe dziecko z tego zaklętego kręgu zła.

            • Modlę się. Płaczę, upadam i znowu się podnoszę. W ogóle nie wiem co powinnam zrobić. Mam niespodziewany atak w domu ze strony męża. Drwi z moich modlitw, chociaż normalnie funkcjonuję, gotuję, piorę itd. Podobno to moje hobby itd. Dewotka…
              Jest nadzieja, że młodych nie wyrzucą z mieszkania, wpłacili ponad dwa tysiące. Zostało jeszcze drugie tyle długu. Zięć jakoś zarobił te pieniądze. Nie odzywają się, a ja nie wiem czy powinnam zadzwonić, pojechać.. Boję się narazić na złe słowa, boję się o wnuka. Wiem, jak może wyglądać jego życie. Tak mi szkoda, że dziecko się nie rozwija, niczego prócz tv nie ogląda i siedzi na miejskim bruku. Znajomi twierdzą, że trzeba czekać aż sami zadzwonią, przeproszą przyciśnięci do muru jesiennymi chorobami. Nie wiem sama co powinnam. Tak chciałam mieć rodzinę, a takie to wszystko trudne..

            • Dalej się módl,męża błogosław. Zły chce przez niego Ci dopiec. Matka Boża się opiekuje wnukiem. Zadzwonić zawsze możesz,do rozmowy zaproś Jezusa i Maryję, błogosław ich jak wybierzesz numer. Te Twoje dzieci nie są złymi ludźmi ,mają zranienia i do zranień doczepiają się demony. Na pewno nie są szczęśliwi. Wymaga to czasu. Po KE jeszcze kilka m-cy będą uwalniani,oczyszczani.
              Jesteś silna kobieta, dla Ciebie nie istnieją problemy,pokonasz wszelkie zło. Głowa do góry,masz być radosna, śmiać się ze wszystkiego.Co mąż mówi obracaj w żart. Włącz sobie na yt śmieszne filmiki, też się pośmiejesz. Ks.Glas rekolekcje zaczyna od dobrego humoru….spotkały się dwie znajome, co u Ciebie słychać?
              a syn w Anglii siedzi,otworzył jubiler, co ty nie powiesz ? jak mu się to udało” łomem

            • Dziękuję. Dzisiaj zadzwoniłam do zięcia i próbuję umówić się z nim na rozmowę. Jest arogancki i niegrzeczny. Chcę żeby zrozumiał, że swoimi decyzjami zamyka własnej rodzinie wszystkie drzwi. Traktuję moją córkę jak wyrwaną z kontekstu, bez rodziny. Ona nie pracuje, nie ma szans na emeryturę, o której oczywiście w wieku 25 lat przeważnie się nie myśli. Potem nie będzie z czego obliczyć… Jak on zachoruje nie mają środków do życia. Dziecko ma zamknięte drogi do rozwoju i leczenia.
              Zawsze mogli na nas liczyć. Co się stało, że kompletnie się odcięli, a zięć abrał wrogości…. To możliwe, żeby przez pieniądze które pożyczył od nas i nie ma jak oddać?
              Nie wiem czy mi powie.
              Proszę Matkę Bożą o tę rozmowę i o opiekę.. Ducha Świętego proszę abym wiedziała co powiedzieć, nie poddała się zgubnemu wzruszeniu.

              Po ludzku myśląc podejrzewam, że córka gdy tylko zięć wraca do domu, zostawia go z synem, bo wie jak ogromnie mu na nim zależy i idzie w miasto. Zięć może się domyśla, ale po powrocie z pracy widzi syna. Ona jest sprytna i super inteligentna. Zastanawiałam się nad detektywem, ale to są drogie usługi.

            • Dziś byłam w kościele i tak mi przyszło na myśl,abyś dzieci zaprosiła na obiad.To jest Wasza córka bo żeście ją wychowali, powiedz to mężowi.
              Dziś miałam zgrzewkę wody i prosiłam księdza,aby poświęcił.Warto. Ty też tak zrób i pijcie, jak będą dzieci na obiedzie,też niech piją,jest ciepło.

            • Też o wodzie myślałam. Milczałam dwa miesiące i modliłam się. Uchodzi za twardą, za osobę co zawsze daje radę i chyba tak jest… Jednak zachowanie zięcia, jego bezwzględność tym razem mnie powaliła. Rozpadlam się w środku, chwyciłam Różaniec i gdyby nie modlitwa i wiara to przecież nie można tego wszystkiego znieść. Dodatkowo tak się złożyło, że kuzynka po odnowieniu znajomości, po dwóch latach przyjaźni, z mojej strony naprawdę szczerej, tak mnie podsumowała, że szok. Wylała się z niej zazdrość, złość za własne jej nieudane samotne życie. Trzema zdaniami w smsie przejechała mnie jak walec – mnie, moje starania, macierzyństwo. Zbliżyła się do mnie wyłącznie w celu wyczekania momentu. Szok, potem drugi szok z zięciem. Dziękuję za łaskę wiary, bez niej by mnie nie było.

            • RATUNKU. Nie wiem co robić z różańcem. Pokazałam go zięciowi przy rozmowie. Położyłam go na lewej dłoni i chciałam podnieść do góry prawa ręką. I on się posypał na drobne fragmenty. Powiedziałam głośno precz szatanie i zostań tam gdzie jesteś. Byłam na szatana tak wściekła… Cześć różańca przepadła w studzience ściekowej koło zięcia garażu.
              I co teraz z tym różańcem? Z tą częścią. Wiozę do domu i modlę się do anioła stróża. Zakopać?

              Mam wyjechać z wnukiem na Mazury. Dziękuję Maryjo, Mateńko.

            • Dobrze by było spalić.Powinnaś mieć kontakt z ks.egzorcystą.

            • Spaliłam za.miastem w dołku. Długo się palilo. Zadeptałam. Zakrylam ziemia. Odmówiłam wiele razy Modlitwy do Michała Archanioła. Zaraz zadzwoniła córka z awanturą… Ona ma plan – czuję to przez skórę. Będzie udawała pracę i zajmowanie się dzieckiem.

            • Poszukaj kontakt na necie do ks.egzorcysty,może jest.
              To jest poważna sprawa u Was.Powinnaś mieć posiłki.
              Córkę błogosław. Szatan zdobycz tak szybko nie puszcza.
              Msze św, czy nawet nowennę Mszy sw zamów o ich uwolnienie.Kapłan pomoże Ci ułożyć intencję.
              Szczęść Boże

            • Udało się. Dwa tygodnie byliśmy na Mazurach i dzisiaj jeszcze mam wnuka. Jutro zabierają i ma iść do zwykłej szkoły jako sześciolatek do pierwszej klasy. Zdobyli lewe zaświadczenie o gotowości szkolnej. Siostry zakonne oczywiście nie chciały takowego wydać. Nie wiem – czy dziecko powinno zdać swoisty egzamin żeby uzyskać zaświadczenie? Jakaś urzędniczka wypisała bez spojrzenia na dziecko.
              Wnuczek został mi przywieziony 1,5 kg lżejszy… Skóra i kości, ale po prostu wyłam nocami, bo on musiał przeżyć szok. Moim zdaniem widział swoją matkę z jakimś mężczyzną w łazience tzw. cioci, podczas ostrego seksu. Sześcioletnie dziecko nie wymyśli dziwnych zachowań. Drugiego dnia myślałam, że się przewrocę – mój wnuczek do koleżanki lat 7, wnuczki mojej przyjaciółki: „wiesz, że możesz dostać ode mnie w mordę, jak nie pójdziesz ze mną do łazienki?”. Zaczęłyśmy obserwować dzieci. Siedmiolatka ma zero pojęcia o co mu chodziło. Mały jest pobudzony, próbował się onanizować. Modlę się i wyję. Tylko dlatego zostałam na wyjeździe, że znam moją przyjaciółkę 38 lat, a ona mnie. Po powrocie powiedziałam zięciowi. W odpowiedzi przysłał mi wypociny skopiowane z internetu o potrzebie poznawania ciała przez dziecko…
              Moja przyjaciółka też z nim rozmawiała.. Potraktował nas jak tłuczki bez pojęcia…Wyciszyłyśmy chłopca dając ciągłe zajęcia tak, żeby padał do snu. Nauczył się jeździć na rowerze. Zawsze któraś z nas pilnowała dzieci lub brała udział w zabawie. Jestem umęczona, ale pojawiłam się w momencie jego szoku. Dziękuję Mateńce, bo zrealizowane zostało moje marzenie odkarmiemia i wsparcia dziecka. Zięć nie dopuszcza myśli, że moja córka robi takie rzeczy. To jest jego kobieta… On do pracy, dziecko na świetlicę, ona…ona to lubi… Zdrada jest jej potrzebna jak powietrze.
              Zdołałam mówić tylko jedną NP, kończę ją 31.08. o poprawne relacje z zięciem. Muszę oddać dziecko, mają prawo. On tęskni za ojcem. Narysował swoją rodzinę- autor na rowerze i włosy mu sterczą na głowie do góry, matki prawie nie widać i brak jej twarzy, a ojciec ma szpony u rąk i też jedzie na rowerze.

            • Małgorzato straszne rzeczy opisujesz. Żal dziecka, nie powinno być z taką matką. Wybacz,że Ci to piszę, córka jest zniewolona.
              Ją demony seksu wykończą.Jak dasz radę odsłuchaj na yt Demony seksu ks.Glas. Powinnaś mieć kontakt z dobrym ks.egzorcystą.

            • Dziękuję Matce Najświętszej za to, że zięć nie wariuje w rozmowie ze mną, jest w nim jakby mniej agresji. Dziękuję za to, że moja córka odjeżdżając wczoraj z dzieckiem PIERWSZY raz od kilkunastu lat powiedziała „dziękuję za wszystko, do widzenia”, bo do tej pory zabierała dziecko jak paczkę i odchodziła bez słowa. Dziękuję za to, że spędziłam z wnukiem prawie 3 tygodnie, mogłam go karmić, bawić się z nim i modlić. Pierwszy raz święcilismy zioła i kłosy wspólnie zebrane na polach 15 sierpnia. Zachęcona naszym przykładem zaczęła się modlić rano i wieczorem wnuczka mojej przyjaciółki. Dzieci zrobiły małe flagi i udekorowalismy wiejski domek i była to lekcja historii. Dziękuję Mateńce za te wszystkie chwile i błagam o nadzieję, o odwrócenie złego losu od mojego jedynego wnuczka.

            • Dobrze,że masz nadzieję. Już Ci pisałam że najstraszniejszy horror jaki przeczytałam na tej stronie to Twoja sytuacja. Wybacz za powyższy mój komentarz,na pewno Cię zabolało.
              Bóg jest ponad wszystko. Bóg już uzdrawia przeszłość, to potrwa po odprawieniu KE. Zięciowi da wiele do myślenia np ten rozsypany różaniec. Z pomarańczkami można odprawiać Drogę Krzyżową wg Luizy Piccarrety. Są ułożone Zegary Męki Pańskiej. Dziś mam godzinę od 11-12. Można u nich zakupić modlitewnik

            • Twój komentarz jest zgodny z prawdą i ja o niej wiem i nie mam za złe. Zdaję sobie sprawę, że proszę Niebo o rzeczy z ludzkiego punktu widzenia niemożliwe. Każdy w moim życiu, do kogo się zwróciłam odbierał mi nadzieję. Kiedyś dawno przed generalną spowiedzią wróżka, potem kolejni spowiednicy, pedagog, znajomi itd. Wg nich są rzeczy w życiu mojego wnuka, na które nie mam wpływu i jakoby musi iść w ślady ojca, być łobuzem, alkoholikiem, i może kiedyś się nsprawi ale po mojej śmierci. Może tak ma być… Ale on wczoraj narwał kwiatków przy polnej drodze i pocałował mnie rękę i dal mi te kwiatki. Rok temu gdy pokazałam mu zdjęcia z mojego samotnego wyjazdu do Częstochowy powiedział pewnym głosem – ja tam byłem z inną mamą. Zaczęłam pytać, a dziecko które nie mogło mieć pojęcia o pielgrzymkach opowiedziało mi o swojej pieszej pielgrzymce do Częstochowy, o zasłanianiu Obrazu… Wstrzymałam oddech, a on mówił.
              Myślę w sposób prosty – Jezus uzdrawiał, Maryja, Jezus, śwęci mają moc zawrócenia duszy że złej drogi. Mają moc zmiany życia. Przecież jest tyle tysięcy ludzi, którzy nie proszą, a tu chodzi tylko o jednego małego człowieczka. Proszę sercem nie dla siebie. Ja ciągle służę, walczę, obmyślam jak podejść do jego ojca, matki żeby go nie krzywdzili. Teraz niedługo będę go musiała wyrwać do dentysty, bo re.dają przeciwbólowe… Zapisali go do szkoły jako sześciolatka, może Matka Boża tym kieruje i szkoła zauważy patologię… Bo do kogo tu iść z takimi niuansami? Za darmo i bez zaangażowania to ja jestem tylko babcią….
              Dzisiaj matka blokuje dziecko i nie łączy rozmowy, choć przecież skorzystała z mojej absolutnej opieki przez3 tygodnie. Mówią mu, że jestem podła. On tęskni, ale i dorośleje i myśli i czuje moją miłość.
              Jest mi ciężko żyć w takiej atmosferze, gdzie każdy mówi o walce z wiatrakami. Modlę się o cuda i cudem był nasz wyjazd.

            • Małgorzata Matka Boża walczy o ich dusze, myślę że wnuk był na pielgrzymce ze swoją Mamą Niebieską.Oj kobieto toczysz potężną walkę z mocami zła. Pilnuj się, bądź w Łasce Uświęcającej. To bestia złośliwa,czarnemu wyrywasz zdobycz. Przepraszaj Pana za grzechy córki,zięcia,zanurzaj ich w Drodze Krzyżowej. Ta Droga Krzyżowa wg Luizzy Piccarrety jest szczególna, samemu mozna odprawiać ,codziennie jedną godzinę.Dziś miałam 19 godzinę, jest zamieszczona modlitwa o uśmierzenie gniewu Bożej Sprawiedliwości. Masz już tych modlitw,ale dasz radę,jesteś zawzięta ,uparta i dobrze.
              Trzymaj się,zaraz skopiuję i Ci wkleję co już pisałam dla Doroty

            • Niesłusznie zatem uskarżamy się,kiedy nieprzyjaciel dręczy i kusi nasz umysł.To my sami,za mało czuwając,prowokujemy nieprzyjaciela do ataku,bo ten jak szpieg czyha,żeby wtargnąć przez najmniejszą szczelinę w naszych myślach.Wtedy zamiast pocieszać Jezusa przez myślenie o Nim i wyjmowanie z Niego cierni,niewdzięczni,wbijamy Mu je,tak,iż tym boleśniej Jego głowa odczuwa ukłucia.Łaska pozostaje więc daremna i nie może udzielić naszemu umysłowi świętych natchnień.

              Wiele razy robimy coś jeszcze gorszego:kiedy czujemy,że zagrażają nam pokusy,zamiast przynieść je do Jezusa i jak wiązkę chrustu spalić w Ogniu Jego Miłości,denerwujemy się,ubolewamy nad sobą,kalkulujemy,jak mocna jest pokusa.W końcu nie tylko nasz biedny umysł zajęty jest złymi myślami,ale cała nasza nędzna istota jest nimi zalana i tylko Jezus cudem mógłby nas od nich uwolnić.A Jezus spogląda na nas spomiędzy cierni,jakby mówił:

              „Och,Moje dziecko,to Ty nie chcesz być blisko Mnie! Gdybyś przyszedł z tym do Mnie od razu,pomógłbym Ci uwolnić się od dręczeń nieprzyjaciela,którymi atakował Twoją głowę,i nie musiałbym tak tęsknić za Twoim powrotem.Czekałem,że pomożesz mi uwolnić się od tych ostrych cierni.Na próżno czekałem,bo byłeś zajęty pracą,którą zadał Ci nieprzyjaciel.O,ileż mniej byłbyś kuszony,gdybyś od razu ukrył się w Moich ramionach!Wówczas nieprzyjaciel,który boi się nie Ciebie,tylko Mnie,natychmiast dałby Ci spokój”.

              Mój Jezu,niech Twoje ciernie opieczętują moje myśli Twoimi myślami i przeszkodzą nieprzyjacielowi kusić mnie w jakikolwiek sposób.
              /24 GODZINY MĘKI NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA
              LUIZA PICCARRETA/

            • Pięknie i mądrze piszesz. Nikt przed Tobą tak jasno mi nie tłumaczył. Wielu rekolekcjonistom brak talentu, chociaż niewątpliwie mają i chęć i wiedzę. Nadto nie wiem czemu np. o Krucjacie Eucharystycznej chyba nie każdy kapłan wie dokładnie. Raczej nie doradzają takiego sposobu modlitwy, a przecież nie każdy ma szczęście wymodlić sobie Przewodniczkę.Jestem przekonana, że Matka Boża mnie skierowała w TO miejsce. Zazwyczaj nigdzie na forach się nie odzywam – przeszkadza mi najczęściej brak nawet zwykłej ludzkiej życzliwości i szkoda czasu .
              Eniu – 31 sierpnia kończę MP o dobre relacje z zięciem. One może nie zachwycają, ale przeszły ewolucję od ubliżania mi na „ty” do bardzo poprawnych rozmów, czego efektem jest m.in.moj wyjazd z wnukiem na Mazury. Przypilnował też wczoraj żeby córka pozwoliła mi porozmawiać z dzieckiem. Sama niestety kłamała jak zwykle przez cały czas, ale jakby mniej agresji… Doceniam każdą najmniejszą łaskę. Dziękuję Mateńce. Chciałabym w mojej sytuacji mieć konkretne intencje do MP. A jednocześnie muszę dać przestrzeń na boskie działanie. Chciałabym żeby wnuk nie cierpiał. –
              Jestem po ludzku naiwna. Na hasło, że mają dla dziecka niespodziankę na rozpoczęcie roku, myślałam że może uporządkowali nieludzki bałagan, zorganizowali biurko, półkę, kącik. Tymczasem sprowadzili drugiego potężnego psa. Córka twierdziła, że to zabiedzony kundelek malutki, a zięć przysłał zdjęcia bulteriera. 38 M2, dwa potężne psy, kot i niedożywione dziecko. Może błagać Mateńkę o dobrych dla dziecka ludzi… Tam obcy powinni wejść do domu, spowodować terapię rodziców. Nadal będę odprawiać Krucjaty Eucharystyczne za córkę kończę 3.09., za zięcia 20.09. Potem Noweny do Krwi Chrystusa na zakończenie każdej Krucjaty.

            • Do rozmowy z nimi zawsze zapraszaj Jezusa,błogosław ich, w Krwi Jezusa zanurzaj, czarny będzie tracił władzę nad nimi.
              Wnuk pójdzie do szkoły,będą nauczyciele obserwować go. Możliwe ze się zainteresują rodziną.
              Wszystko robisz co możesz, bo nie jeden by się poddał.
              Księża są tak atakowani,że nie ma co się dziwić. Czasami jak z trudem coś zdobędziemy to bardziej sobie docenimy.
              Dobra jest też intencja o wypełnienie się planów bożych.
              Krucjatę Eucharystyczną każdy powinien odprawić za siebie, ten okres płodowy jest tak ważny. Tylko Jezus miał Mamę bez grzechu,my wszyscy grzesznicy.
              Ja jak odprawiałam KE za siebie wychodziła mi …jak wydziergana na piersiach kolia, kiedyś dostałam prezent łańcuszek złoty z zawieszką od osoby „życzliwej”. Przez dwa dni myślałam że umieram, miałam okropne samopoczucie,pomyślałam że jak mi sie to wygoi to będzie cud. Tak to był cud, goiło mi się ponad 2-3m-ce.

            • Pamiętam jak moja Babusia mówiła, że jeśli ktoś w Jezusa nie wierzy, powinien uwierzyć w diabła. I zacząć się bać…
              Wspaniałą była osobą, pracowitą, wierzącą z całych sił. Wiara przeprowadziła Ją przez wojnę, poniewierkę, ocaliła jej syna w cudowny sposób, a Jej pozwoliła przeżyć 3 zawały. Pomagała ludziom… Błogosławiła nas i ludzi, ciągle odmawiała Różaniec, święciła dom. Złego trzeba deptać, wytrwale. Dziękuję za Twoją życzliwość.

            • Tak,te Babusie kochane.Choć są teraz po drugiej stronie to doskonale wiedzą co się u nas dzieje i nam pomagają.
              Wcześniej jak słuchałam ks.Glasa pomyślałam, nie źle lubi postraszyć ten Kapłan. Ale to mądry Kapłan, dobry WÓDŹ który prowadzi nas do Jezusa przez Maryję. Zamówiłam jego książkę”Ocalenie w Maryi”

            • Zamówię i ja tę książkę. Jest dostępna. Natomiast modlitewnik – chyba – Siedem bram…. jest nie do kupienia.
              Dzisiaj podczas drugiej Mszy świętej, która jest za zięcia i dzisiaj była za jego 15 rok życia, jakoby rozdzwonił mi się telefon w torebce. Zawsze wyłączam, ale myślę – zapomniałam, dobrze że wyciszony. Ludzie śpiewają, a torebka skacze, drży. Ktoś się długo i uporczywie dobija. Dobrze, że siedziałam oddalona. Nie zajrzałam, tylko dokończyłam po Mszy różaniec i dopiero poza terenem kościoła sprawdzam, a tu… zero śladu, nikt się nie łączył, nie pisał, nie przeglądarka i nie alarm. Zero. I tak się nie wycofam!

            • O modlitewniku Siedem bram nie słyszałam, może o inny chodzi.
              Jak się coś zacznie to należy i dokończyć, dasz radę.Tak na inny temat.
              Ja teraz siedzę na allegro mam licytacje,jest sklep supelo,mają markowe ubrania,dobre ubrania i ceny znacznie niższe niż u nas po sklepach.

            • Chodziło mi o modlitewnik 52 furtki do nieba. Przepraszam – jestem jakaś skołowana. Autor- Okoński. Wiele o tym modlitewniku czytałam, ale szukam go bez skutku.
              Chciałabym kupić najlepiej wysyłkowo, ale chyba nie ma nakładu.

            • Pierwszy raz słyszę o takim modlitewniku. Pocieszę Cię, sprawdziłam jest…1 egz.ale cena wysoka.Jest na allegro używana 144,48.Jest u antykwariat TEZEUSZ używana. Jeśli masz smart wykupiony to na allegro zamów, antykwariat bez k.przesyłek, to ten sam sprzedający. Może i ten 1 egz właśnie dla Ciebie jest.Ja kilka książek kupiłam w tym antykwariacie,używane ale jak nowe

            • Dziękuję. Też znalazłam ten egz. Spróbuję jakoś kupić, chociaż nie mam elektronicznego konta, ani nie wiem, czy sprzedadzą poza Allegro. Miałam w pewnym momencie ogromne kłopoty z tym portalem bo chcieli mnie zmusić do płatności elektronicznych, oszukiwali, pisali do mnie głupstwa, straszyli itd. Zaniechałam z nimi kontaktu. Używane mi nie przeszkadza.

            • Z antykwariatu zamów za pobraniem, zadzwoń do nich

            • Małgorzato moze wstrzymaj się, to jest bardzo wyśrubowana cena. Te modlitewniki były nie całe 20zł

            • Małgorzata na razie odpuść,będą znacznie taniej. To jest już ździerstwo tyle zarabiać,jeszcze na modlitewniku. Często maja w ksiegarni rhema Kraków, obecnie brak,ale napisz do nich na maila.

            • Zamówiłam. Smutne, że to jest zdzierstwo w biały dzień. Za pobraniem 161 zł. Trudno. Tłumacze sobie, że nie piję, nie palę, nie bywam. Pracowałam w teatrze, bywałam na premierach – wyczerpałam limit. Ludzie chcą się bogacić szybko i bez oporów. A ja tego modlitewnika szukam dwa lata.
              Poprosiłam zięcia, żeby zapisał wnuka na religię i żeby pozwolił mi iść z nim na Mszę św. na początek roku szkolnego. Córka nie chce dziecka puścić na religię, choć skończyła prywatne gimnazjum u Nazaretanek. Oboje są bierzmowani, dziecko chrzczone. Nie chcą ślubu kościelnego. Coś mi pęka w środku jak o tym myślę.
              Oni są dorosli, ale dziecku zamykają drogę, mówią o Bogu że to bajki. Chryste, zlituj się!

            • byłam dziś u nas w ksiegarni katol.pytałam się , już nie mają,myslałam że kupię i wyślę.
              Małgorzato Twoje dzieci to dobrzy ludzie ,tylko zniewoleni,szatan Ci będzie dopiekała przez nich,bądź spokojna Bóg ma swoje pomysły.Głowa do góry.

            • Dziękuję. Trudno. Zapłacę a sumienie niech zdzierców gryzie…

              Skończyłam NP o dobre relacje z zięciem. Napisałam smsa z prośbą żeby wnuka zapisał na religię jutro rano i z prośbą żeby pozwolił mu iść ze mną na Mszę św. dla dzieci. Zgodził się i do tego opowiedział, że zaraz prąd im wyłączą, że córka 8 miesięcy go okradała i on w ten sposób finansował jej kochanka. Tak jak przypuszczałam zięć wyrwał od nas wnuka, żeby „ona była matką”, a ona nie jest do tego zdolna, przynajmniej teraz. Będę się modlić żeby dziecko do nas wróciło i do zerówki do Sióstr żeby poszedł. Podobno toną w długach i będzie jakieś postępowanie komornicze.

              Ja już im pieniędzy nie dam, bo to worek bez dna, gdy córka nie pracuje i trwoni. Muszą się utopić.

              Mateńko ratuj to dziecko, Duchu Święty ogarnij imnie swą mądrością, żebym przekonała zięcia, że warto wyrwać dziecko z toksycznego domu do wiary, nauki, zadbania o zdrowie. Pomóż mi Mateńko. Dziękuję za Twoją opiekę i za siłę, gdy wszyscy tracą nadzieję.Blagam o łaskę mądrości i wytrwałość.

            • Modlitwa szturmowa

              Spotkałam się kiedyś z opinią, że Litanię loretańską nazywa się modlitwą szturmową, gdyż każde kolejne z 53 wezwań niczym uderzenie tarana stara się wedrzeć do samego nieba, staje się furtką do niego. Wprawdzie trudno opisać mechanizmy działania królestwa Bożego, to jednak od wieków ludzie doświadczają pomocy świętych. Aby spróbować zgłębić tajemnicę świętych obcowania, trzeba się modlić, a jak mawiał znany angielski benedyktyn o. John Chapman OSB: „Bóg daje modlitwę tylko temu, kto się modli”. Więc szturmujmy niebo przez wstawiennictwo Maryi.
              Wołanie sercaPYTAMY o. Pawła Gomulaka

              ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej

              Jak odmawiać Litanię loretańską, by nie stała się powtarzanym pustosłowiem, a głęboką modlitwą, wołaniem serca?

              Rzeczywiście Litania do Najświętszej Mary Panny to jedna z najczęściej odmawianych modlitw. Niestety, bardzo często czynimy to mechanicznie, nie zastanawiając się nad sensem wypowiadanych słów. Tymczasem Litania loretańska kryje w sobie ogromną głębię – ludzkie słowa i wezwania są niejako otulone tchnieniem Ducha Świętego. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jest to, oczywiście, tekst natchniony, ale tchnienie Ducha Świętego można wyczuć w poszczególnych wezwaniach. Odnosi się wrażenie głębokiej zażyłości Maryi – Miriam z Duchem Świętym, którego jest oblubienicą, ukochanym stworzeniem, niepokalaną owieczką w owczarni Dobrego Pasterza. Odmawiając wezwania litanii, zawsze ciekawi mnie relacja, jaka przeplata się niejako za plecami słów, jakie wypowiadam. Pełne miłości i dumy spojrzenie Boga Ojca. Tego, który przecież z ogromną miłością ukształtował Miriam już w łonie Jej matki. Za każdym razem, gdy pochylam się nad wezwaniami Litanii loretańskiej, przychodzi mi na myśl treść psalmu 139, gdzie w wersecie 13 ukazana jest intymna relacja Boga Ojca ze stworzeniem – Bóg, który tka osobę. Proszę wybaczyć mi być może zbyt prozaiczne spojrzenie na tę sytuację, ale za wezwaniami tej modlitwy kryje się dla mnie pełne czułości spojrzenie Boga Ojca, który tka życie Miriam w łonie Jej matki. Zatem wezwania litanii są zapisem relacji stworzenia ze Stworzycielem. Budzi ona bardziej mój podziw dla Stwórcy niż koncentrowanie się tylko na osobie Maryi. Owa relacja jest niesamowita, pełna czułości, wierności Maryi i dumy Stworzyciela z dzieła swoich rąk. Maryja staje się dla mnie zachętą, abym i ja stawał się stworzeniem, z którego Stwórca jest dumny. Moje życie powstało bowiem w taki sam sposób – jest na nim pozostawiony odcisk palców Stworzyciela, kiedy tkał mnie w łonie mej matki. I chociaż nadal nie potrafię być tak wiernym Bogu jak Maryja, to patrząc na Ich niezwykłą relację, rodzi się we mnie pragnienie, aby taką ścieżką podążać. Tym dla mnie jest Litania loretańska.

              O ile nie mamy problemu z rozumieniem wezwań w stylu „Matko dobrej rady”, „Stolico mądrości” czy „Przyczyno naszej radości”, to już inne zawołania, jak np. „Domie złoty”, „Wieżo z kości słoniowej” czy „Arko przymierza” wymagają pewnej wiedzy teologicznej.

              „Domie złoty” – wezwanie składa się z dwóch bardzo nośnych znaczeniowo rzeczywistości. Pierwsza z nich to dom – synonim bezpieczeństwa, najpiękniejszych chwil i wspomnień, ale również miejsce, do jakiego człowiek powraca z rozrzewnieniem. W objawieniach św. Faustyny można natrafić na słowa Jezusa, który pragnie odpoczywać w jej sercu. Moment komunii eucharystycznej, kiedy On jest fizycznie w nas obecny. To doświadczenie wielu mistyków – także św. Tereski od Dzieciątka Jezus. Człowiek staje się domem dla Boga.

              I wreszcie złoto. Zazwyczaj kojarzymy je z przepychem. Patrząc jednak na życie Maryi, nie o takie bogactwo chodzi – żyła bowiem ubogo. Złoto jako kruszec charakteryzuje się tym, że nie ulega korozji, jego blask i właściwości są trwałe. Takie było życie Maryi, która zachowała swoje piękno. Blaskiem cnót wciąż lśni Ona przed obliczem Boga.

              Dom i złoto w połączeniu wskazują jednocześnie na świątynię w Jerozolimie, którą wzniósł Salomon. Zarówno posadzka, ołtarz, jak i wszystkie sprzęty wykonane były ze złota (por. 1Krl 6,20-22). Podobnie jak Świątynia Jerozolimska była miejscem obecności Jahwe, tak życie Maryi stało się domem złotym dla Wcielonego Boga. Wezwanie to przypomina mi o tym, że codziennie i ja staję się domem dla Jezusa, którego przyjmuję. Zawołanie to stanowi zachętę, by ten dom był złoty nie przepychem, ale moją wiernością Ewangelii – by nie płowiał i nie tracił swego blasku.A jak rozumieć wezwanie „Arko przymierza”?

              Łączy się ono z poprzednim. Arka przymierza znajdowała się w Świątyni Jerozolimskiej. Przechowywano w niej się tablice kamienne, na których Jahwe zawarł przymierze z Narodem Wybranym. Jednak człowiek łamał kolejne „umowy” z Bogiem. Dlatego przez proroków zapowiadał przymierze, którego nic nie będzie w stanie złamać – przymierze wieczne. Prawo wypisane nie na kamiennych tablicach, ale w sercach ludzi. To przymierze stało się faktem dzięki Passze Jezusa Chrystusa. Maryja jest Arką przymierza przez fakt wcielenia. Św. Jan w prologu do Ewangelii napisze: „Słowo stało się ciałem i rozbiło namiot swojej obecności pośród nas”. Tym namiotem jest Maryja. Stała się Ona tabernakulum – takim, jakie znajduje się w naszych kościołach, gdzie Słowo staje się Ciałem. To wezwanie stanowi przypomnienie, że tak jak Maryja jest Arką Przymierza, która nosi w sobie Chrystusa – szczególnie wtedy, gdy idzie brzemienna do św. Elżbiety, stając się pierwszą misjonarką – również i ja mam być arką przymierza w oczach innych ludzi, niosąc w sobie Jezusa i przypominając, że Bóg jest wierny swoim obietnicom. Wzywa mnie do świadectwa, bo ze świątyni, namiotu spotkania – kościoła, Chrystus wychodzi na zewnątrz, do życia codziennego we mnie.

              A jaki sens ma wezwanie „Wieżo z kości słoniowej”?

              Znowu zawiera ono w sobie dwa bardzo bogate znaczeniowo zwroty. Pierwszy nawiązuje do wieży. Psalm 71 zwraca się do Boga jako niezawodnej ucieczki, wieży warownej. To widoczne z daleka miejsce schronienia i obrony, bezpieczeństwa. Jest odbiciem potęgi tego, który ją wzniósł. Z kolei kość słoniowa oznacza piękno, subtelność i delikatność. Słysząc o niej, przychodzi na myśl dialog oblubieńca z oblubienicą z księgi Pieśni nad Pieśniami: Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości (Pnp 7,5). Smukła i piękna. Wezwanie to przypomina nam życie Maryi. Jej wewnętrzne piękno, nienaruszone skazą grzechu i niewierności. Jest Ona wieżą nie do zdobycia przez przeciwnika, bo Jej siłą jest Jahwe. Za każdym razem, gdy mam styczność z ludźmi uwikłanymi w grzechy, czasami z tymi, którzy wciąż doszukują się we wszystkim działania złego ducha, przypominam, że żyjąc w jedności z Bogiem, stajemy się wieżą nie do zdobycia przez przeciwnika

            • Dostałam, kupiłam modlitewnik ” 52 furtki do nieba”. Zawiera rozważania i modlitwy do Maryi. To wiedza, której dotąd nie spotkałam. Cieszę się. Jest nowy, cenę pozostawiam sumieniu sprzedającego, ale chyba sobie ulżę i napiszę mu tym. Pewnie się nie wzruszy.
              Jestem jak porażona, nie mogę spać, bo pod pozorem zabrania wnuka na Mszę św 1 września po blisko 1,5 roku weszłam – zostałam wpuszczona przez córkę do ich mieszkania. Eniu nie wyobrażasz sobie chyba w jakich warunkach żyje mój wnuk. Krwawe łzy to mało… Zięć jest podobno zadłużony…mają im wyłączyć światło. Dostałam się do łazienki. To jest melina kloszardów. Modlę się, płaczę, ale muszę działać. Najpewniej powinnam wystąpić do sądu o bycie rodziną zastępczą. Myśli mi się piętrzą. Nie mam pieniędzy na adwokatów. Nie można zostawić żadnego dziecka w takich warunkach,, nie tylko wnuka. Jednocześnie nie chciałabym skrzywdzić zięcia, który od 8 lat nie pije. Moja córka jest jedna wielą destrukcją. Nie zmywa, nie pierze, nie mają już prawie żadnej rzeczy z zostawionych przez nas. Dostali wszystko – apartament. Jest nora. Nie ma stołu, tapczanu, śpią na podłodze. Wnuczek błagał – babciu nie odchodź. Jednocześnie córka ma zrobione paznokcie.i wygolona głowę z kepą jakimś irokezem..Dwa wielkie psy i kot. Są tylko 2 krzesła i wszechobecny brud, nawet klepki powyrywane i widać cement. Każde wejście obcej osoby to natychmiastowe zabranie dziecka do pogotowia opiekuńczego. Jestem przerażona. Nie śpię a muszę być silna. Zastanawiam się czym zięć jest szantażowany, bo twierdzi że przez 8 miesięcy utrzymywał kochanka żony… Na pewno boi się wrócić do więzienia. Mam podejrzenia …. Boję się że jakby tam przyszedł policjant z psem to ich aresztują. A dziecko?Żal mi jego, dziecka i nas – starych ludzi, którzy w dobrej wierze zrobili wszystko co się dało dla maleńkiego dziecka, dla córeczki, której geny niszczą ludzi. Kończę dziś Krucjatę Eucharystyczną za córkę. Odmówie Nowennę do Krwi Chrystusa w jej intencji.

            • Pani Małgorzato, kieruje Pani te wiadomości do Eni, ale myślę że każdy kto wchodzi na forum również przeczyta wiadomości od Pani i bardzo Pani współczuje. Ja jak je czytam to podziwiam Panią że ma Pani tyle sił, samozaparcia i determinacji. Proszę się nie poddawać i dalej walczyć. Jeśli ma Pani możliwość i finanse to niech Pani zamówi 30 mszy za rodziców biologicznych Pani córki. Błogosławionego dnia:-)

            • Wiem, że więcej osób czyta i bardzo wszystkim dziękuję za modlitwy i za rady. Modlę się ile mogę i Mateńka podpowiada mi co robić. Wnuk powiedział mi – „jak Ty weszłaś do nas babciu? Mama mówiła, że nie wolno ci przekroczyć naszego progu.” Tymczasem pod pozorem łazienki tam się wdarlam i 46 zdjęć udało mi się zrobić. Żadno dziecko nie może żyć w takiej ruinie.

            • Małgorzata szatan ich niszczy. Porozmawiaj z zięciem i wnuka weź do siebie. Szkoda pieniędzy na adwokatów,poszukaj w internecie z pewnością są porady bezpłatne u Was,nie wiem w jak dużej miejscowości mieszkasz. Może w MOPS-ie udzielą Ci takiej wiadomości. Zacznie szkołę to szkoła zaraz powiadomi mops, zabiorą dziecko. Dobry egzorcysta, tylko córka nie pójdzie do egzorcysty.Chociaż powiedział by Ci co robić. Koszmar co piszesz. Proś ciągle Matkę Bożą. U siebie mieszkanie krop święconą wodą.Postaraj się o sól egzorcyzmowaną. Jak pójdziesz do nich,zrób jakieś zakupy i tą sól z zakupami zostaw, aby dawali do jedzenia. Nie dawaj już żadnych pieniędzy.Te demony seksu straszne, o tym mówi ks.Glas, ja nie dałam radę słuchać.
              Ta nowenna do Krwi Jezusa co tak poleca śp.ks.Amorth porusza Serce Ojca. I Ty się pilnuj,z nikim nie wchodź w niepotrzebną dyskusję.Tylko tyle co musisz. To bestia mściwa. Jak płacisz kartą sprawdzaj czy jest ok. Jak gotówką też policz czy wszystko sie zgadza. Bo to miałam u siebie, to zło we wszystko uderza.
              Było że stałam na stoisko mięsnym i była moja kolejka,więc patrzę na tą ekspedientkę i chciałam mówić co ma mi podać, a ona …jak oczy wytrzeszczyła,nóż w dłoni zacisnęła i …co się pani na mnie tak patrzy?Jakim nie swoim głosem.
              Szczęść Boże!

            • W przyszłym tygodniu mam spotkanie z osobą doświadczoną w sprawach rodzin zastępczych. Modlę się do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Spróbuję rozmawiać z zięciem, chciałabym jego także nie pogrążyć, ale czy się uda nie wiem. Pojadę dzisiaj na Żoliborz, na Mszę św z egzorcyzmem. Tam księża święcą sól, wodę, dewocjonalia. Tam każdy przychodzi z intencją, która leży na ołtarzu podczas Mszy Św. napisana na kartce. Jest pierwszy czwartek miesiąca i jest to zawsze szczegolna uroczystość.

            • Napisałam do Ciebie i wróciło,że nie dostarczone.
              Napisałam,że dziś szczególny czas,dzień św.Józefa.Proś Go.
              Jest Koronka do Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Przed spaniem odmawiaj, będziesz miała spokojne noce. Napiszesz do Sokółki to Ci obrazki przyślą,niech poświęcą u siebie i otrą o Cud Cząstki Ciała Pana.Możliwe,że pisałam Ci już, najwyżej powtarzam się. Tam gdzie Wielbi się Pana zło ucieka, powinnaś się wyspać bo toczysz wojnę

            • Bardzo Ci dziękuję. Napiszę jeszcze dzisiaj.
              Msze święte z egzorcyzmem na Żoliborzu już nie istnieją. Jakiś czas po śmierci księdza Szymborskiego – egzorcysty, jeszcze je odprawiano. Byli inni księża. Kościół był nabity. Dzisiaj pojechałam na próżno, ale wykorzystałam czas i umówiłam się z zięciem. Wyklarowalam mu dokładnie, że dziecko w takich strasznych w warunkach żyć nie może. Zaproponowałam powrót wnuka do naszego domu z meldunkiem czasowym, żeby można było załatwić przedszkole u Sióstr lub szkołę. Powiedziałam, że nie odpuszczę zachowania córki, bo jest moim dzieckiem. Może powinna się leczyc. Wieczna nie jestem, oni są rodzicami i ktoś musi nimi kierować. Byłam twarda i logiczna. Jeśli jest taka wola Boża, przywiozą dziecko dla ratunku. Inaczej będę musiała iść drogą prawną i nie odpuszczę.
              Zmowie Koronkę. Muszę mieć siły. Nagle mój mąż myśli podobnie jak ja i to jest cud wymodlony. Ani tego szturmu do Nieba, ani łask nie mogę zaprzepaścić.

            • Dasz radę.Są Twoimi dziećmi,jesteś jej mamą bo ją wychowaliście. Zobaczysz zło powoli zacznie odpuszczać, to potrwa.Ta Krucjata Eucharystyczna to Miłość Boga która uzdrawia. Rodzice biologiczni Córki mogą jeszcze żyć. Ksiądz niech Ci doradzi jaka ma być intencja. Czy wystarczy za rodziców biologicznych córki.Pokończ KE i Msze św mogą być za rodziców biol. już moze nie czekaj kiedy będą wolne terminy aby zamówić tylko sama chodź i ofiaruj taką intencję.
              Nowenna do MBRW o rozwiazanie węzłów łączących córkę z rodzicami biologicznymi.Masz ten nowy modlitewnik, to już masz i broń następną.Ja też będę sprawdzać czy jest do sprzedaży ten modlitewnik i kupię dla siebie, tylko w niższej cenie,bo tak będzie.Bo Tobie trafił się „prezent” od czarnego.
              Z Sokółki Ci zaraz wyślą. Ja ten mały obrazek mam pod poduszką,a drugi większy wisi na ścianie w ramce.
              I głowa do góry dzielny Wojowniku Maryi,już nie jesteś sama.

            • Dobrze by było gdy by ślub kościelny wzięli, spowiedź generalna i ślub. Nie da się bez Boga żyć.Powiedz im tak, żyją teraz bez Boga jak wygląda ich życie to widzą. Będą sprzeciwy,ale po jakimś czasie zgodzą się.

            • To niesamowite! Wczoraj odmówiłam Koronkę do Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Znalazłam na Youtube – i naprawdę się gorąco modliłam, bo zawsze np. wystawienie Najświętszego Sakramentu jest dla mnie przeżyciem. Spałam bez żadnej przerwy 6 godzin. Jakie to cudne uczucie nie budzić się co godzinę i na godzinę…
              Wczoraj ukończyłam Krucjatę Eucharystyczną za córkę i dzisiaj zaczęłam Nowennę do Najświętszej Krwi Chrystusa. Ostatnie słowa w kościele i…. w tej samej sekundzie zaczepny i obraźliwy sms od córki… Nie odpisałam, bo szkoda wysiłku i czasu. Zięć pewnie jej powiedział o naszym spotkaniu, więc m.in. przysłała zdjęcie czystego zlewu

            • Błogosław Córkę, to biedna dziewczyna zniewolona. Czarny dopieka Tobie przez nią.Uwielbiaj Jezusa w niej.Mów Uwielbiam Cię Panie Jezus w mojej córce.
              Posyłam swoją miłosć z Miłoscią Jezusa do …imię, też tak często mów.

            • Dzisiaj chciałam zobaczyć się z wnukiem, a na czwartek jest zapisany do dentysty blisko mojego domu. Zaproponowałam, że go zabiorę że szkoły w Warszawie, zapłacę, żeby został u nas do niedzieli. Moja córka szalała przez telefon i nie pozwoli na wizytę, którą oni powinni odbyć w maju. Ona mówi, że ich stać, on że są na skraju, mają wszędzie długi. Ona chce zabrać dziecko w przyszły weekend na jakieś działki… Tam gdzie doznał traumy sprzed wyjazdu na Mazury. Zięć nie odbiera tel.
              Idę w pn.do Centrum Pomocy Rodzinie, pani przez tel była miła, daj Boże żeby mi pomogła.

            • Małgorzato dbaj też o siebie, taki stres najbardziej wykańcza,niszczy człowieka. Zdrowo się odżywiaj, witaminy na wzmocnienie. Mów też Panie Jezu wzmocnij mnie

            • Wiem, wierzę i chce wierzyć, że Maryja, Jezus i Niebo mi pomogą. Wierzę, że w CPR pani kierownik, z którą jestem umówiona jakoś mi pomoże. Wiem tez, że ja po prostu mam prawo brać udział w życiu wnuka. Prawo mi to zapewnia. Chciałam żeby było ciepło i rodzinnie. Oni by chcieli na swoich warunkach szantażować, poniżać. Po ludzku tak to wygląda. Dzięki modlitwom dotarło to do mnie nareszcie. Dziecku ucieka czas. Uczą go, że babcia jest podła i głupia. Dziecko inaczej czuje i tak dalej żyć nie można.
              Dzisiaj sięgnęłam do zdjęć. Mam ich kilka tysięcy…. Jak ja się starałam całe życie dla innych nie licząc wysiłku i z radością. Powinnam mieć radosne chwile i wyniki. Wierzę, że jeszcze przyjdzie taki dzień.

            • Będzie dobrze,jesteś na dobrej drodze.
              Wnuk będzie u Was, córka na…terapii,leczeniu.
              Finansowo nic im już nie pomagajcie,bo to krzywdzące dla nich.
              Oboje mają pracować,popłacić długi i mieszkanie przygotować dla dziecka na normalnie życie.

            • Dzisiaj nareszcie się odważyłam zgołosić sprawę w centrum pomocy społecznej przy CPR. Córka nie chciała dopuścić chorego wnuka do telefonu i przebrała miarę. Zięć od czwartku milczy, a miał zdecydować co dalej. Trudno. Zaniechanie też jest grzechem.

            • Od zaraz powinni zabrać chłopca i dać dziadkom.To procedura powinna być bardzo szybka.
              Zięć jest pod wpływem swojej żony,nie chce nic robić przeciw niej.
              Jak w sobotę byłam na Mszy św, tak mi myśli krążyły o tym co tu napisałaś i tak …że może Wasz wnuk będzie….księdzem?

            • Małgorzato, dobrze zrobiłaś. Śledzę Twoje i Enii wpisy i bardzo kibicuję, żeby wnuk zaznał spokoju, ciepła i miłości, a to znajdzie w Twoim domu.

            • Dziękuję, dziękuję bardzo Wam wszystkim. To jest dla mnie bardzo trudny czas.Z placzem muszę pisać wniosekdo sądu przeciwko własnym dzieciom. Ale gdy spojrzę na 7 lat ich bezmyślności, marnotrawstwa, zmarnowanych szans, to chociaż dziecko wyrwać nim będzie za późno. Mały człowiek nie jest własnością, przedmiotem. To jest jakieś odrealnione, my daliśmy tyle starań, serca, a tylko budzimy złość. Byłam rano na rozmowie u księdza i powiedział, że córka została przeklęta. Najpewniej przez matkę biol. Stąd te machania ogonem czarnego. Tymczasem wnuczek jest chory, a oni nie idą do lekarza. Gorączka wyniszcza, a on taki marny. Co ten malec już wycierpiał…

            • Małgorzata i trzymaj się tego Księdza to mądry Kapłan, córka ma przekleństwo od matki biologicznej. To jest najgorsze co może być.
              Nowenną do Krwi Jezusa będzie uwalniana. W intencji wymieniaj tego jak najwięcej, jest w nowennie …udziel mi łaski uwolnienia córki …imię córki … od przekleństw,klątw,złorzeczeń,odrzucenia,życzenia śmierci….przez jej matkę biologiczną. Będzie Ci pomocą książka ks.Amortha”Z Jezusem pokonać złego ducha” W tej intencji kilka nowenn odmów.

            • Z książki ks.Amortha Gdy mamy do czynienia z „zagrożoną” osobą, na przykład małżonkami ,którzy chcą się rozejść lub mają inne osobiste,poważne problemy ,bądź z młodym człowiekiem ,który ma problem alkoholowy lub jest uzależniony od narkotyków ,recytujemy nowennę do Najdroższej Krwi Jezusa , w pierwszej nowennie /przez dziewięć dni/ prosząc o łaskę ocalenia dla tej osoby. Np Udziel mi łaski zbawienia dla /imię osoby/, aby mogła/mógł zostać ocalony na końcu swej ziemskiej wędrówki i przyjść do Niebieskiego Jeruzalem ,aby składać Ci dzięki , aby razem z Tobą głosić chwałę i dziękować Jezusowi. Zlituj się nad nią/nim , wyrwij ją/go z rąk demona . Wystarczy odmawiać nowennę przez dziewięć dni.Możemy być spokojni i pewni ,że otrzymamy łaskę . W wypadku innych problemów pokonanie trudności może zająć niekiedy wiele miesięcy, dlatego należy odmawiać nowennę przez długi czas .Bóg chce nas ukształtować poprzez wiarę i poświęcenie .Wiara w niego będzie nagrodzona. Po otrzymaniu łaski zbawienia, można – w intencji tej samej osoby -odmówić nowennę z prośbą o nawrócenie /lub o uwolnienie od uzależnienia od narkotyków bądź o uwolnienie od ducha nienawiści lub o uwolnienie od wszystkiego , co dręczy , a czego pochodzenia nie znamy/ Dobroczynny skutek może przyjść po miesiącach lub latach.Możemy być pewni ,że prędzej czy później nadejdzie Np Udziel mi łaski , aby /imię osoby/ został uwolniony od złych uroków i od zastępów diabelskich , które trzymają go w niewoli.Niech będzie uwolniony od wszelkiego przekleństwa ,zaklęcia i klątwy .Niech będzie mógł wrócić do wiary w Jezusa.Niech będzie mógł wzrastać w wierności Bogu i na końcu swej ziemskiej wędrówki przyjść do Ciebie i podziękować Ci w Niebieskim Jeruzalem.Miej dla niego litość ,Święta Matko .Dziękuję Ci, bądź błogosławiona.

            • Jeszcze trzy dni tej Nowenny mi zostało i zacznę od początku. Oni może się zlękli gdy zdjęcia zrobiłam 1 września, a najpewniej Mateńka działa, bo udało mi się dzisiaj wejść do wnuka. Powitanie córki – „ja się z tobą nie umawiałam”. Malec trochę lepiej się czuje i najwspanialsze, że nie pozwala matce kłamać. Ona twierdzi że są owoce, on mowi, że nic nie ma. Kupiłam cała siatkę różności, pokazałam wnuczkowi, że są banany, jabłka, pomidory, winogrona itd.pelno owoców, to on zawsze coś wyszarpie. Dzisiaj nie było tam mdlącego zapachu, czyli dobrze podejrzewałam. Być może są uzależnieni i teraz trochę się przestraszyli. Nie zrezygnuję z wniosku o rodzinę zastępczą. Jezu i Maryjo, prowadź!!

              Pod ścianą stoi w pokoju piękna toaletka, biała, czysciutenka, zastanawiające skąd taki wykwintny mebel….

            • Jest lepiej, wnuk sam zaczyna rozróżniać co dobre a co nie,ma swoje zdanie i dobrze. I jest za babcią.
              Tam gdzie Twoje dzieci masz prawo w każdej chwili wejść.
              To nie córka nie chce Cie wpuszczać to demony,bo czują zagrożenie że tracą zdobycz.
              Małgorzato mów jej że ja kochacie,ze tak nie można żyć.Szatan nie cierpi miłości. Zdobądź te sakramentalia egzorc. i z innymi zakupami zaniesiesz,będą używać. Sól egzorc. sama możesz nie zauważalnie tam trochę rozsypać.
              Dobrze,że mają Ciebie.

            • Naucz wnuka tej modlitwy aby odmawiał przed spaniem:

              Dobranoc Jezu kochany,żegnam i całuję Twoje Przenajświętsze Rany,a gdy ja usnę niech moje serce czuje,
              że Cię mój Jezu nad wszystko miłuję

            • Niestety najpierw muszę przeczekać ataki dzieci. Byłam w pn. w Centrum Pomocy Społecznej, dzisiaj rano odwiedziła ich pracownica, będzie protokół. Oni mają pretensję, wygrażają, ale dla dobra dziecka musiałam włączyć obcych ludzi. Nie dałam rady przekonać ich do zmian. Na pewno karmią wnuka nienawiścią do nas dziadków. Jestem w trakcie pisania wniosku o rodzinę zastępczą o wgląd w sytuację wnuka, o kontakty. Dziecko nie może mieszkać w miejscu, którego chyba nikt sobie nie wyobraża. Serce mi pęka. Tyle lat starań, miłości, poświęcenia i pieniędzy. Modlę się całym sercem, błagam o pomoc. Próbuję dobrze napisać wniosek, nie mam pieniędzy na adwokata.
              Dostałam od dzieci obraźliwe smsy. To nic, trzeba ich jakoś zmusić do normalności…

            • Dobrze zrobiłaś proszą o pomoc obcych. Jak piszesz Wasz wnuk bystry i nie kupi kłamstwa. Poradzisz sobie bez adwokata,może na forum jest adwokat i zaoferuje Ci wsparcie przez internet.
              To smsy od czarnego, nie oni. Błogosław dzieci.
              Niszczysz królestwo czarnego. Oni Ci obraźliwe smsy a Ty pisz że ich kochacie i uściski dla wnuka.Nie daj się emocjom.Będzie dobrze.

            • Bardzo trudne dni za mną. Dziękuję Mateńce, nawet trochę spałam. Złożyłamw sądzie wniosek o wglad w sytuację dziecka i pieczę zastępczą nas jako dziadków. Zięć powiedział mężowi, że zawiódł się na nas i zablokowali nasze telefony. A dopiero byli z opieki społecznej, jeszcze nie wiedzą o sądzie. Czasem się zastanawiam jak ci młodzi ludzie mogą tak manewrować swoim dzieckiem. Nawet gdybym miała nie mieć kontaktu z wnukiem nigdy bym się nie powazyla uczyć pogardy dla rodziców. Na wakacjach nagle wnuczek powiedział – tata kłamie. Nie mogłam wydobyć, ale w końcu on mówi – babciu jesteś kochana, to nieprawda że podła. Rozpłakałam się. Nie chcą pracować, sprzątać, wypełniać roli rodziców po prostu, s jak apelujemy do nich to dziecku mówią, że jesteśmy podli. Wnuk ma być u psychologa. Czy możliwe, że zdjagnozują sytuację? Wnuk swoją matkę rysuje prawie niewidoczną, beżową, albo jej nie ma na rysunku, to podobno przemoc. Sama już nie wiem.

            • Małgorzato odpowiednie kroki poczyniłaś, wnuk powinien być u Was. Córce i zięciowi nie zależy na dziecku, oni są nie dojrzali do roli rodzica. Ten chłopiec zna Was dziadków,sąd przyzna Wam opiekę. Potężną walkę toczysz z siłami zła. Teraz najważniejsze chłopca wyrwać z tego piekła,aby więcej już nie miał zranień od rodziców.Z pewnością będą robić wywiad u ich sąsiadów.
              Dbaj o siebie,potrzebne są Ci siły.
              Powodzenia.Będzie dobrze!

            • odsłuchaj na yt
              Zobaczyła żywego Jezusa, Maryję i aniołów. Świadectwo wizji i nawrócenia, majestat i chwała Boża

            • Dziękuję za wszystko. Modlę się za wszystkie życzliwe nam osoby.

            • Małgorzata nie martw się, obecnie będą dbać o dziecko. Są postawieni do pionu. Będą spodziewać się innych kontroli.
              Na ten czas zanim trafi do Was wnuk będzie się miał trochę lepiej przy swoich rodzicach.

            • Rodzice dziecka dostali kuratora, nikt mi szczegółów nie opowie bo to tajemnica zawodowa, ale tempo pomocy z CPS jest bardzo duże. CPS do sądu oddał sprawę, sąd wyznaczył kuratora, do tego będzie tzw.asystent rodziny. Rwie mi się serce, że do takich środków trzeba się uciekać. Modlę się. Jezus kocha dzieci i wnuka uratuje i im pomoże i nam pomoże wytrwać.

            • Małgorzata jest modlitewnik „Nabożeństwo do świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych”

            • Poszukam. Dziękuję. Zastanawiam się jaka jest moja sprawa. Dla Jezusa i Maryi wszystko jest możliwe…Zięć zadzwonił, bo naciskam na kontakty z wnukiem, choćby telefoniczne. Ma do zarzucenia wtrącanie, to że w mieszkaniu gładzi na ścianach nie było, to że zgłosiłam sprawę do CPS i w ogóle powiedział, że nie jestem jego rodziną tylko wrogiem. W przyszłym tygodniu umówiona jestem z osobą która była u nich. Posłucham, czy nie bede musiała prosić o zmianę tego pracownika, bo jak dotąd to usłyszałam, że „mama opiekowała się dzieckiem_”. To na moje obawy, że wnuk gdy chory zostaje sam, bo psy muszą wyjść.. oby Duch święty dał mi mądrość.

            • Po takich modlitwach, ukłonach do Majestatu Bożego szatan szaleje, wściekł się, zabrałaś trzy dusze bestii. Te nieporozumienia to norma. Najważniejsze aby wnuk miał się dobrze, w miarę normalne warunki i opiekę. Przecież porobiłaś zdjęcia komórką.
              Bóg działa już w ich życiu. Jesteście rodziną. Dla dobra dziecka dziadkowie powinni uczestniczyć w życie wnuka. Zięć się uspokoi, to potrwa, wymaga czasu. Te jego słowa nie bierz tak do siebie, nie przejmuj się. Robisz teraz chyba za zięcia Krucjatę Eucharystyczną, nie podoba się czarnemu. Bywaj na rozmowach tego Kapłana co pisałaś, pomoże Ci przejść przez to wszystko.
              Wszystko się ułoży!
              Szczęść Boże!

            • Bóg zapłać Jesteś wielką Podporą. Krucjatę za zięcia kończę 21.09. potem Nowennę do Krwi Chrystusa. Odmawiam Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły z intencją o rozwiązanie jego złości do mnie. Dwie Nowenny Pompejańskie za wnuczka, by wyrwać go z sytuacji. Na początek wygląda, że mój mąż pójdzie do spowiedzi po wielu latach, że ludzie różni się pojawiają z radą
              Dziękuję Mateńce za opiekę. Musi być dobrze.

            • Będziesz silniejsza po spowiedzi męża. Napisz nam też, to tak dla innych co czytają. Pisałaś wcześniej że zięć kocha syna, to jest już dobrze. Wszyscy kochacie tego małego chłopca i siły należy połączyć. Może na początek na sobotę i niedzielę wnuk u Was.
              Polubownie próbuj załatwiać z córką. Ona też zechce odpocząć, rola matki ją przerosła. Dobrze, że już sprawa jest w sądzie.
              Z sądu pracownicy też będą za tym aby wnuk miała kontakt z dziadkami.
              Błogosławionego dnia dla wszystkich

            • Oni są winni, ale potwornie obrażeni. Nie dają rady z samodzielnością, pomocy nie doceniają i nią gardzą. Marzeniem naszym była ich samodzielność i naszą spokojna starość.
              Kupiłam modlitewnik „Nabożeństwo do świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych”. Jest piękny, mądry i potrzebny. Dziękuję Eniu za podpowiedź.
              Modlę się, a serce mi się rozdziera. Boję się czwartkowego spotkania z panią z CPS. Teraz jest jakiś trend pogardy dla babci.
              .

            • Małgorzato szatan Tobą gardzi. Wytrzymasz. Wzywaj też św.Michała, chociaż Litanię do Niego odmów od czasu do czasu.
              Teraz aby Twój mąż poszedł do spowiedzi.
              Powtarzaj po modlitwach Niech poprzez Krew Jezusa zostanie opieczętowany każdy skrawek terenu, który został odzyskany

            • Dobrze. Odmówię jak piszesz. Znalazłam sporo na temat Mszy do Dworu Niebieskiego. Pytałam księdza, można samodzielnie 30 Eucharystii odprawić za osobę żywą. Msze gregoriańskie są za dusze. Dzisiaj zaczęłam pierwszą z Eucharystii w intencji wnuka. Wydrukuję sobie z internetu modlitwę, dzisiaj jej nie miałam, ale własnymi słowami mówiłam.

            • Tak, są Msze św do Dworu Niebieskiego, mam modlitewnik.
              Dobrze, że już rozpoczęłaś. Zawsze pierwszego omadlaj wnuka.

            • Modlę się do Dworu Niebieskiego. Jest modlitwa św. Ludgardy, staram się nią modlić w kościele przed Eucharystią, albo po, bo nie zawsze są warunki. Gdy np.ludzie śpiewają to niestety nie potrafię się skupić. Dzisiaj ostatni dzień Nowenny do Najświętszej Krwi Chrystusa za zięcia. Odmawiam więc dwie Modlitwy Pompejańskie, Nowennę do św.Rity i codziennie uczestniczę w Eucharystii do Dworu Niebieskiego z modlitwą sw. Ludgardy. Na początku wydawało się to trudne, ale teraz tęsknię za modlitwą. Wszystko inne robię szybko. Dzisiaj idziemy na rozmowę jako kandydaci na rodzinę zastępczą spokrewnioną. Mam nadzieję Duch Święty nas natchnie. Dzięki modlitwom jak dotąd trafiam na bardzo sympatycznych i uczynnych łudzi. Ktoś nam od ręki dokumenty wystawił, na które zazwyczaj trzeba czekać, ktoś poinformował, nawet pani w sądzie znaki sądowe sama mi nalepila w odpowiednim miejscu i z uśmiechem. Dziękuję Mateńce za opiekę. Wiem od wnuka że u nich coś tam się zmienia, a to zaistniał stół, a to kasztany z ojcem zbierał. Jakieś meble są. Mam nadzieję, że te działania nie zwiodą służb, bo tyle lat sinusoidy zachowań za nami…

            • Poczytaj o „Najpiękniejsze modlitwy do aniołów”

            • Dobrze . Właściwie nie mam modlitewnika takiego z godzinkami, kolędami, Drogą Krzyżową. Widzę gdzieś w internecie „Droga do nieba” , ale nie wiem… Ars Christiana ma? U nas w parafii jest kiosk, ale nie ma. Zazwyczaj drukuję sobie z internetu, ale to niewygodne i jakieś takie…niepoważne.

            • Jest taki modlitewnik Modlitwa Ofiara Pokuta, ja najczęściej z niego korzystam

            • Poczytaj „Szaleństwo modlitwy”, zamówiłam na allegro

            • Spróbuję kupić. Modlę się i myślę, że przecież Bóg jest miłosierny… Zięć zadzwonił z krzykiem, że mu nie powiedzieliśmy o wizycie w Centrum Zdrowia Dziecka. Tymczasem komputer był nieczynny i faktycznie przeoczyłam sygnał z Centrum. Natychmiast napisałam. Wnuk ma toksoplazmozę wrodzoną i trzeba go badać raz na pół roku. Najpierw uprosilam wizytę, potem ten komputer. Dało się wyprostować, ale przy okazji zięć wykrzyczał, że dziecko jest zdrowe, nie musi odbywać wizyt. Leczenie jest zakończone… Toksoplazmoza jest na całe życie i on tego przez 6 lat życia dziecka nie chce przyjąć do wiadomości. Ręce opadają. Zięć zastrzegl kontakty moje z Centrum. I kto teraz będzie żebrał o wizyty, pilnował terminów. Dziecko może nie widzieć, dostać padaczki..
              Pilnowaliśmy tego 6 lat.
              Modliłam się i przyszła mi myśl, żeby do ich kuratora sądowego napisać list..

            • Jest, jest Bóg Miłosierny, tylko czasami prowadzi nas trudnymi ścieżkami do siebie. Małgorzato próbuj z zięciem, córką łagodnie rozmawiać. To wszystko dla dobra wnuka mów im. Co to jest toksoplazmoza dla Jezusa? żaden problem dla naszego Pana, poczytaj w Koronce Wyzwolenia. W ciągu m-ca uleczył z hiv .
              Jak skończysz Msze św do Dworu Niebieskiego odpraw za siebie Krucjatę Eucharystyczną, za męża także. Mężowi nic nie mów jak będziesz za niego odprawiać tylko go obserwuj. Pisz nam też co się dzieje. Pokonacie to zło.

            • Czy wiesz, że popłakałam się z radości? Mąż po wczorajszej Mszy sw. pociągnął mnie do zakrystii i jest umówiony z zakonnikiem na spowiedź generalną w zgromadzeniu. Po chyba 40 latach. Tam na terenie zakonu jest cicho i kaplica.
              Dziękuję Mateńko za cuda dnia codziennego, za dobrych i wrażliwych ludzi na mojej drodze.

            • Super. Tak działa Matka Boża…powoli, małymi kroczkami wchodzi w Wasze życie. Będziesz silniejsza, jesteście jednym ciałem

            • Małgorzata odsłuchaj na yt
              Narodzenie powtórne z duchowego łona Maryi ks.Dominik
              Narodzić się powtórnie z duchowego łona Maryi – ks Dominik ChmielewskiBóg uzdrowił dziecko przez wiarę i zawierzenie Maryi świadectwo Katarzyny z Niemiec. Robert Skassa
              Oddaj całą Waszą rodzinę w łono Maryi, aby Was stworzyła na nowo.
              Kup pięć białych róż i w kościele złóż Matce Bożej.Na Mszy św to uczyń, posłuchajcie te odcinki z mężem.

            • Dziękuję Ci za wszystkie rady. Gdyby nie Ty nie dowiedziałabym się tyle o modlitwach. Nawet umawiałam się z kapłanami na rozmowy i wychodzi, że wszystko jest względne. Samemu trzeba szukac, wiedzieć… W sumie nie wiadomo skąd się dowiedzieć. Mam nadzieję, że mojego wnuczka Matka Boża ma w opiece i dlatego tu trafiłam pod Twoje skrzydełko.
              Mieliśmy spotkania z psychologiem, pedagogiem, jakieś testy. Niestety rozmowy i smsy z zięciem i córką nie przyniosły rezultatu w postaci spotkania czy połączeń telefonicznych z wnukiem. Jest w tych ludziach tyle złości, wrogości i kłamstwa, że żal. Ale ja nie mam w sobie złości, modlę się. Napisałam do sądu, zrobiłam scream esemesów i załączyłam wydruk. Sprawa o ustalenie kontaktów z wnuczkiem ma termin 3.11. Duch Święty mi pomoże mądrze mówić. Nie mogę się zdenerwować, wzruszyć. Mam powalczyć o dobro dziecka.

            • Małgorzato błogosław córkę, zięcia. Na temat błogosławieństwa tak dużo mówi o.Witko, jest na yt. Bóg działa w ich życiu. Matka Boża nimi się opiekuje. Będzie dobrze. Wymaga to jeszcze czasu. Teraz najważniejsze aby przetrwać ten czas epidemii.
              Zdrowia życzę wszystkim

            • Modlę się, ale jestem jak odurzona – jest możliwość czytania akt przed sprawą. Córka z zięciem wzięli adwokata i napisali 10 stron nowego ich i naszego życiorysu. Mają 6 świadków. Zostałam przedstawiona jako podła manipulantka, np.ponoć mieszkanie dostali w celu manipulacji w ich życie. Modlę się żeby sędzia okazała się mądrą osobą.

            • Małgorzato szatan tak szybko nie odpuści. Walczysz o ich dusze.
              Na adwokata mają. Na rozprawę poproś Jezusa, niech sąd się wypowie. Może od sędziego córka usłyszy słowa co ją postawią do pionu. Poproś Boga niech działa przez sędziego.
              Pamiętaj odżywiajcie się z mężem dobrze, dodatkowe witaminy, taki stres, przykre sprawy obniżają odporność.
              Obecnie jeszcze ta pandemia.
              Szczęść Boże!

            • Małgorzato jest Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa, przed spaniem zanurzaj Was wszystkich w Ranach Jezusa, proś Pana niech przez Swoje Rany was uwolni od zła, obmyje Swoją Krwią, niech Was chroni…tak swoimi słowami. To jest krótka modlitwa, szatan będzie pokonany, Rano jak się obudzisz ….będzie taka….. cisza w eterze, napisz nam też o tym.
              Nie gniewaj się na córkę, sama teraz widzisz co sie dzieje.
              Jak zło szaleje. Pamietaj o błogosławieństwie. Jak będziesz szła do sądu też błogosław wszystko, wszystkich, budynek, ochroniarzy, salę, wszystkich na sali.
              Trzymaj się, różaniec weź ze sobą

            • Wczoraj odbyła się parodia sprawy. Bez przysięgi. Teraz jest trend na rodzinę. Gdybyśmy nie oprotestowali wyrok by brzmiał – 1 rozmowa telefoniczna w tygodniu pod nadzorem rodziców, bez kontaktów osobistych. Oprotestowaliśmy to kuriozum i sprawa o ustalenie kontaktów będzie kontynuowana. Zięć ma nagranie, gdzie wnuk podobno mówi, że nienawidzi babci i nie chce jej znać. Przejęłam się tym. Właściwie tym, że nikogo prócz mnie nie obchodzą jego traumy, przeżycia. Nikt nie stoi po jego stronie. Ciągle pamiętam jak prosił żebym go nie oddawała do nich. Podobno gdy od nas wrócił zdemolował zabawki, wrzeszczał i… to nasza wina. A on nie rozumiał czemu musiał odejść z ciepła i miłości do brudu, braku miodu, zupy i bajek. Świadkowie skłamią. Ma ich być siedmiu. Ma być ustanowiony biegły do zbadania więzi – nie wiem co z wnuka wyciągnie. Znienawidzi dorosłych. Następna parodia 18 lutego z udziałem osoby, z którą nie rozmawiałam 28 lat. Ma zaświadczać, że jestem niestabilna emocjonalnie. Po ludzku – córce poświęciliśmy 25 lat, zięciowi 7. Oddaliśmy im wszystko co było można. W sądzie są cwani i kłamią bez oporów w oczy.Jestem zmęczona. Wycofaliśmy wniosek o opiekę zastępczą, nie mamy świadków. Mamy stos dokumentów, w które sąd nie będzie wyglądał. Mam nagrania rozmów, ale nie wiem czy bez zgody nagrywanego stanowią dowód. Wrzaski przez telefon zaczęłam w końcu nagrywać. Dwie sprawy równolegle prowadzone, gdzie …zaczynamy być oskarżani to przekracza moje możliwości.
              Plusem jest że oboje przestali ćpać, bo to dokładnie widać. Inne oczy, skóra i chód. Plusem, że wnuk ma stół i biurko. Dla nich to rewolucja.
              Rozpaczam gdzieś w środku, ale zrobiłam w moim pojęciu co się dało. Resztą zajmie się Bóg i On jeden wie, co będzie dalej.
              Może tak być, że dla nas to ocalenie życia.
              Popatrzyłam przed budynkiem sądu na dwoje bliskich nam ludzi, którzy przyszli tam nie dla dobra własnego dziecka, ale by zetrzeć nas na proch. Nawet nie kiwnęli głową. Pomyślałam, że jesteśmy z innego świata, z innej półki, z innego kręgu.

            • Najważniejsze że coś polepszyło się temu małemu chłopcu.
              Małgorzato to są młodzi ludzie zniewoleni. Bóg ma swoje sposoby. Obecnie odpocznij z mężem, za duży stres dla Ciebie.
              No i ta pandemia. Trzymaj się.

            • Korzystam z przysądzonej nam tymczasowo rozmowy telefonicznej raz na tydzień w piątek od 19 do 19.30. O Boże, cóż to są za rozmowy z dzieckiem, którego nie widziałam ponad 2 miesiące… Niby dobrze, że sąd je postanowił, bo przed sprawą nie miałam żadnych możliwości kontaktu. Nie wolno mi zadawać pytań. Nie mogę zapytać o szkołę, zdrowie. Rozłączą mnie – „dziecko nie służy do wypytywania”. Mówię więc o bajkach, trochę patriotycznie. Próbowałam śpiewać Hymn, którego słowa Kubuś znał już bardzo dawno. Audytorium jakie tam ma powoduje że nie chce ze mną śpiewać, mówić wierszyka, nie chce posłuchać bajki. Jest zniecierpliwiony, już ma włączony telewizor, pewnie machają żeby oglądał. Nie mówi już zdaniami. Monosylabami. Cofnął się w rozwoju. Bóg jest miłosierny, niemożliwe żeby zaprzepaścić takie zdolne i mądre dziecko. Dlaczego miałby pójść w ślady ojca? On się nie uczył, pił, uciekał z domu, w końcu kradł i siedział w więzieniach za rozboje. Szkoła dala do akt sądowych laurkę o gotowości szkolnej, a dziecko niczego nie kończy i krzyczy przez telefon, że nienawidzi czytać. Dlaczego wszyscy tak strasznie i bezkarnie kłamią… Nie ma między nami więzów krwi, ale tak bardzo mnie martwi ich puste życie, tak bardzo bym chciała dla nich cudu nawrócenia. Poprzednie Święta Bożego Narodzenia – mój wnuczek robił ze mną szopki, śpiewał kolędy, był na Mszy sw. Tłumaczyłam o narodzeniu Boga. Teraz serce mi pęka. Jesteśmy starzy, zmęczeni i samotni i pełni obaw co dalej.

            • Dlaczego sąd nie odebrał im dziecka? Przecież była u nich kontrola, widzieli warunki w jakich mieszkają. Mogli zrobić wywiad z sąsiadami. Tak szatan działa, aby zniszczyć rodziny. Nie umiem Cię pocieszyć. Nadzieja w Bogu, Matce Bożej. Ogólnie teraz straszne czasy, zło się panoszy.
              Słuchałam ks.Glasa Ks. Piotr Glas – Cz. 1 – W diabelskiej matniPosłuchaj

            • Dziękuję. Posłucham. Straszne czasy. Wychowanie nie ma znaczenia. Przecież każdy kto idzie w marszu z piorunem ma jakiegoś ojca i jakąś matkę. Większość na pewno była chrzczona. Niestety dawno mówiłam, że tarcia wewnątrz hierarchii powodują zasypianie. Mam pretensję bo kościół przespał np.gorszące czasy młodzieży gimnazjalnej. Większość księży to nie perełki, tylko starsi i bardzo wygodni panowie i chętnie odwołują się do wolnej woli i woli Bożej. Przynajmniej w parafiach, które znam. Jedna prężna na kilkanaście to zbyt mało.
              Odnosiłam wrażenie, że sądowi zrobiliśmy kłopot – krew się nie leje, oni są cwani, sprowadzili meble ( co z tego że na skutek wejścia obcych z CPS, ale nagle są meble). Zaszłości nikt nie analizuje. Zadłużenie czy utratę mieszkania najwyżej rozpatrzy inny sąd. Przy pomocy kancelarii oszkalowali nas jako manipulantów, którzy chcą im odebrać ich dziecko. Upragnione, ukochane, zadbane i takie co czuje nienawiść do babci. Jak to robią nie wiem, ale szkoła wystawiła laurkę, wokół starzy sąsiedzi boją się szemranego towarzystwa i nikt nie chce się wtrącać. Ludzie chcą spokoju i trzeba ich zrozumieć. Gotowość szkolna wystawiona bez badania wg wzoru, tyko dane zmienione. CPS kazał posprzątać, ale skoro na wejście kontrolerka nie była zdziwiona życiem na klepisku w Śródmieściu Warszawy..
              Tak sobie czasem myślę, że mój wnuk ma ich geny, a oni są z upadku i pustostanu. Próbowałam kiedyś zięciowi wytłumaczyć, że nie można płacić dziecku za dobre zachowanie. Ale on chce pospać rano w niedzielę i dziecko za ciszę ma zarobić kasę… Sąd się z tego uśmieje. Ja opowiadałam o Bogu, a oni że to takie bajki. Nie wiem Eniu jak to Maryja otuli, nie wiem jaki Bóg ma plan.
              Zawsze wiedziałam, że ewentualnie bałagan to mogę mieć w szafie, ale w uczuciach muszę mieć ład. Gdybym nie zmusiła ich sądownie do jakiegoś wysiłku w rezultacie na korzyść dziecka, miałabym czarne sumienie..
              Nie wierzę żeby się naprawili i choć wszystkich teraz oszukają odcierpią niejedno. A sąd jaki jest? Można zmienić ustawy a ludzie zostają na długo. Może biegli sądowi nie dadzą się wyprowadzić w pole…

            • Najważniejsze że coś ma się lepiej wnuk. Warto było poruszyć ich prowadzenie w sądzie. Tak, sąsiedzi nie chcą się wtrącać, ale czasami anonimy poślą gdzie trzeba. Szkoła będzie obserwować wnuka, jego zachowanie, po dziecku wiele można wywnioskować. Czas wszystko pokaże. Tak bardzo ich wszystkich omodliłaś, to było do przewidzenia, że będzie zemsta od czarnego. Potrzeba czasu, będą uwalniani od zła. Tak bardzo by Ci się przydał ks.egzorcysta, może mądra siostra zakonna, aby Ci podpowiedziała. Daj czas Bogu. Zaufaj Mu.
              Dbaj o siebie, męża. Aby przetrwać pandemię, u nas bardzo chorują wszyscy. Wystarczy zakaszleć, chrząknąć i zaraz wszyscy odskakują…zabawne nawet, najbardziej to mężczyźni się boją.
              Głowa do góry. Pozdrawiam

            • Odsłuchaj na yt Ks. Dominik Chmielewski: Komunia Święta, to nie jakiś tam opłatek

            • Dziękuję, posłucham. Jestem jakaś zawieszona. Skoro Bóg tak chce, to niech tak będzie. Nic się nie da zmienić po ludzku. Sprawa dopiero 12 lutego. Przysłali nam przez kancelarię adwokacką 3 nagrania rozmowy wnuka z jego ojcem, gdzie mały ucieka od tematu, s ojciec drąży. W końcu wnuk mówi że nie chce do nas jeździć, wystarcza mu rozmowy, a w ogóle jest już zmęczony… Sterowane. Ja rozmawiam z nim co tydzień od 19-tej. Nie potrafi czytać, liczyć, opowiadać.Nie ma ćwiczeń to brak efektu. Ogląda „Policjanci i policjantki” serial dla dorosłych że strzelaniem… W tle moja córka coś tam dopowiada… Staram się za każdym razem wspomnieć coś o Panu Bogu, przeczytać bajkę z naszej ulubionej książki. Oni chcą zerwania kontaktów. Przy ich długach i wyłudzonych od nas pieniądzach to najłatwiej uciec, zamiast np. rozmawiać. Generalnie to chyba straciłam dla nich serce. Tyle lat się krzątałam, obmyslałam jak im Święta umilić. Jak dać i dać i dać. Wnuczek tęskni, wspomina, porównuje np.jedzenie. Nagrywam, poślę do sądu te rozmowy i zdjęcia, ale czy to coś da…
              Nie będą to wesołe święta. Ciągle mi szkoda, że oni są tacy głupi i krzywdzą dziecko brakami. Przykro wiedzieć, że ani miodu, ani czegoś dobrego nie zje. Pierniczki piekliśmy razem. To dziecku ucieka.
              W sumie boję się przyszłości. Oboje z mężem jeszcze jesteśmy „na chodzie”. Złamały mnie korzonki – gdybym była sama, to koniec. Nie mam nikogo kto by mi pomógł.
              Przed sprawą sądową było podobnie, czyli ogólnie smutno.

            • Małgorzato tu na forum polecała mena tą oto modlitwę
              1.Panie Jezu tą koronką pragnę uwielbić twoją świętą ranę twej najświętszej głowy i proszę o zanurzenie w tej ranie ( intencja) i cała koronka do miłosierdzia Bożego 2.Panie Jezu tą koronką pragnę uwielbić twoja świętą ranę twojego najświętszego serca proszę o zanurzenie w tej ranie ( intencja) i cała koronka 3. Panie Jezu tą koronka pragnę uwielbić twoją świętą ranę twego boku proszę o zanurzenie w tej ranie (intencja) i cała koronka 4. Panie Jezu tą koronką pragnę uwielbić twoją święte rany twoich rąk proszę o zanurzenie w tych ranach (intencja) cała koronka 5. Panie Jezu tą koronką pragnę uwielbić twoje rany twych stóp proszę o zanurzenie w tych ranach ( intencja) całą koronkę odmawia się wszystko na raz , przez 9dni,najlepiej o 15-ej

            • Małgorzato, poszukaj bezpłatnej porady radcy prawnego. Działają w urzędach miast i gmin. Kiedyś musiałam napisać pismo do sądu i jeden podpowiedział, jak to zrobić, potem drugi sprawdził. Pismo przyniosło zamierzony efekt.
              Bardzo, bardzo Ci kibicuje.

            • Pani Małgorzato i inni forumowicze na YouTube KS. Dominik Chmielewski zachęca do udziału w rekolekcjach i 33dniowych przygotowaniach do oddania się Jezusowi przez ręce Maryji. Start jest 8 września, a Zawierzenie 13 października. Z Panem Bogiem

            • Tak, koniecznie brać udział.Łańcuszki niewolnictwa można zamówić u pomarańczki. Co roku powinno się powtarzać

            • Tak Eniu, ja właśnie od wczoraj zaczęłam przygotowania bo pragnę 7 października w święto Matki Bożej Różańcowej zawierzyć się Matce Bożej. U pomarańczek zamówiłam łańcuszek i jeszcze 3 książki

            • Jak będzie dzień zawierzenia poproś u siebie Kapłana,aby był przy tym i odczytaj klęcząc przed Tabernakulum,jest to przeżycie.Też w ten dzień podaruj Matce Bożej białą róże.Napisz nam też o tym

            • Dziękuje za rady:-) ale sprawa z księdzem nie jest latwa. pochodzę z małej miejscowości, mam w parafii tylko jednego księdza, jest starszy, schorowany i przez to ma trudny charakter. mam trochę obawy by mu o tym powiedzieć. Będę się modliła i poczekam na interwencję Matki Bozej:-)

            • Nie zależnie jak wybierzesz, każde zawierzenie jest ważne i czeka na nie Matka Boża. Możesz po Mszy św zostać i w ławce klęcząc odczytać sama

            • Ze mną Ksiądz klęczał przed Tabernakulum i podpisał akt zawierzenia,który jest u Matki Bożej w Częstochowie

            • Małgorzata ta bestia doskonale wiedziała,ze ten modlitewnik dla Ciebie i taaaka cena. To był jedyny co czekał na Ciebie

            • Tej ceny powinien się wstydzić właściciel Tezeusza, napisałam do sklepu dość uszczypliwego maila, ciekawe czy ktoś odpowie. Nie ma maila bezpośredniego do właściciela, ale jeszcze ten sam tekst spróbuję wysłać listem do Kasinki Małej. Może też tak być, że to pracownicy bez wiedzy p.Andrzeja Miszka wyczyniają takie houbce, przy ogromnej działalności on o tym nie wie. Sugerowalam żeby zwrócili cześć pieniędzy.

            • Dobrze zrobiłaś,powinni wrócić część pieniążków i to większą cześć

            • Małgorzata jeszcze raz Twój komentarz czytam, piszesz … Kiedyś dawno przed generalną spowiedzią wróżka…. nie korzystaj z żadnych wróżek,wyspowiadaj się z tego. Za wróżkami stoi demon,otwiera się furtki na zło

            • Nie, już nie korzystam. Pamiętam, że byłam zawiedziona, bo domorosłym psychologiem może być każdy i za darmo.Nie byłam wtedy u spowiedzi od 32 lat. Dla siebie i Boga nie miałam czasu, służyłam bliskim. Modliłam się i upadłam i podnosiłam, czułam ochronę Maryi, jej pomoc, dlatego postanowiłam wyprostować swoje życie. Do patologii, czy braku miłości można dopasować wnioski. Skołowany człowiek jest łatwym łupem. To beznadziejne doświadczenie. Nigdy więcej. Bóg wie co robi i dlaczego. Błagam, by odmienił los dziecka. Doświadczam w tych modlitwach wielu ważnych radości, momentów szczęścia, którego nigdy dotąd nie było. Nie miałoby sensu zawracać z tej drogi.

            • Za siebie tez odpraw Krucjatę Eucharystyczną.Nad każdą osobą,rodziną,rodem pracuje szatan.
              W telewizji była p.psycholog i mówiła,a wręcz chwaliła się ze jak ma osobę u siebie w gabinecie to zaczyna od położenia kart tarota. I wtedy wszystko wie,jak pomóc. Ależ fajne,aż ciary przechodzą.
              Zaczną się okresy grypowe, pilnuj aby homeopatii nie było u wnuka,są syropy homeopatyczne. Jest na necie świadectwo lekarza co leczył homeopatią,poczytaj.

            • Także przyzywaj Matkę Bożą w takich złych chwilach.
              Egzorcyzm św.Michała Archanioła , jedna modlitwa chroni na godzinę, tak wyczytałam w książce. Na dobę x 24.

            • Rozmawiałam z księdzem, nie komentował rozpadu różańca, ale pochwalił spalenie i modlitwy. Zięć rozmawiał dzisiaj ze mną zupełnie normalne. Nie wiem jak ich przekonać żeby nie rzucali dziecka na świetlicę od rana do nocy. Siostry zakonne są takie ciepłe i przyjazne, prowadzą zerówkę od lat, a wnuk? …on jest jeszcze mały i chorowity. Nadto zapisany na etykę zamiast religii… Tak się tego boję.
              Dla niewierzących brak argumentów.

            • Może napisać list do zięcia… Już sama nie wiem. On tylko ma klucz do skrzynki i na pewno przeczyta, ale zapewne pokaże list córce, a ona ma swój plan…

            • W takim razie musiałby się zdarzyć naprawdę cud, którego zięć z córką nie wytłumaczyłby przypadkiem, tylko boska interwencją.

            • Pani Małgorzato, proszę odmówić Nowennę Rozwiązującą Węzły o rozerwanie węzła przyczyny złego zachowania zięcia. Czasem trzeba zajrzeć naprawdę w glebie serca człowieka, żeby pomóc i uspokoić to. A może jak zięć się konkretnie na dobre ogarnie to córka weźmie z męża przykład i sama zmieni się na dobre?

            • Zamówię. On jest w takim dołku, że byłam na niego zła, a teraz bym go otrzepała i oczy wytarła. Córka go zdradza gdzie popadnie. Wobec awantur dziecko jest narzędziem, żeby ona nie wychodziła na dwór, żeby się nie spotykała. Zięć wieczorem idzie z dzieckiem do parku jak wroci z pracy na pół godziny. Modlić się będę żeby wyrwać tego malca spomiędzy tych ludzi. Zięć mówi że ja kocha, wybacza, a ona znowu…

            • Mówię tę Nowennę. Odmawiam za oboje po jednej. Zięć jakby spokojniejszy, ale nadal się upiera żeby wnuk chodził w szkole na świetlicę. Jest strasznie uparty. Nie ma wyobrażenia, że ten chorowity chłopiec niedoplilnoeany, będzie zaraz chory. To na zasadzie – choćby zgnić miało, to moje dziecko i ja rządzę. Jest mi ciężko rozmawiać z ludźmi bez w
              wyobraźni….. Jedyna nadzieja w modlitwie.

            • Gwarantuje Pani, że pani zięć pęknie i w końcu będzie porządnie się zachowywał. Czasem bywa też tak, że zły wpływ na córkę i zięcia mogą mieć też źli ludzie. Pomyślałam o kolejnej NRW-tym razem o rozerwanie węzła toksycznych i trudnych znajomości córki i zięcia. Z doświadczenia wiem, że odcięcie się od takich „przyjaciół”, którzy niszczą psychicznie i fizycznie ma zbawienny skutek i pomaga, uspokaja.

            • Małgorzata Pomarańczki prowadzą Drogę Krzyżową wg Luizy Picaretty, przez 24 dni, przez jedną godzinę dziennie towarzyszy się Jezusowi. Jest wiele takich Zegarów Męki Pana,wiele osób uczestniczy,chcesz to się zapisz, trzeba i w nocy wstać na daną godzinę.

            • Dziś jak patrzyłam na te świece palące się ustawione na Krzyż…to takie szczególne,wyjątkowe,wzruszające bardzo. Tak nie którzy wierni robią,chyba mają ciężką intencję do omadlania.

            • odsłuchaj na yt
              Jeszua Yeszua przepiękna piosenka z modlitwą wstawienniczą ks. Teodora. wyk. Aleksandra Nawrot

            • Malgorzato bede sie modlic za Ciebie i Twoja rodzine.?
              Pozdrawiam 🙂

            • Dziękuję. Trudną drogę modlitwy obrałam. Wierzę, że jedyną, żeby uwolnić młodych ludzi.

            • Małgosiu ja także pomodlę się w Twojej intencji.
              10 różańca przesyłam od siebie do NMP w Twojej intencji

        • Niestety – zranione dzieci zachowują się niemal identycznie, mówią tymi samymi zdaniami, chociaż nigdy się nie spotkały. Jesteśmy ludźmi podobnie zbudowanymi…. Na początku po naukach przedadopcyjnych, gdzie mówiono głównie o miłości, stałam jak wryta, gdy moja ukochana córka wprowadzała w osłupienie rodzinę, nauczycieli itd. Znam niestety tylko jeden przypadek udanej adopcji. Jednak przeciętnej rodzinie brak warunków, by gosposia prowadziła dom, a matka skupiła się wyłącznie na dziecku i to bez wytchnienia. Kilkadziesiąt innych przypadków niestety nie można nazwać sukcesem. Czasem dopiero wnuki nie odbiegają od normy. Nie znam rodziców słabo zaangażowanych. Wszyscy zrobili co było w mocy. Co ciekawe, wcześniaki z inkubatorów mają podobne do adopcyjnych dzieci cechy. Porzucenie. Inkubator ratuje fizycznie życie i nie ma wyjścia, ale nie zastąpi matki.

          • Dobrze Małgorzato, że przetrwało Wasze małżeństwo trudy wychowawcze. Te przypadki, które ja znam to niestety matki zaangażowały się w całości, bez pamięci kosztem męża, domu, przyjaciół i rodzina się rozpadła. Im przybywało problemów tym oddalali się od siebie, aż wszystko pękło niestety… A córka i tak odeszła zostawiając dom i zrozpaczoną mamę i nie utrzymywała kontaktów. Pojawiła się na pogrzebie rządając zachowku bo testament nie był na nią. Smutna historia, pikantniejszych szczegółów oszczędzę… Dbajcie o siebie z mężem. Nie ustawajcie w modlitwie. Matka Boża przeprowadzi niewinnego wnuka jak nie teraz to w dorosłym życiu. Na końcu będziemy sądzeni z Miłości… nawet jeśli na ziemski sposób ponieśliśmy klęskę.

            • Moja córeczka była i chyba jest nadal miłością mojego życia. To był wstrząs, kiedy ją dostałam do rąk
              Miała 4 doby, puste oczy jak studnia, toczyła głową i usiłowała sobie wyrwać włosy nawijając na paluszki. Dwa lata nie spałam. Kiedyś myślałam, że to niemożliwe spać idąc do pracy… Umierała na katar, albo miała 40 stopni, albo stygła i jechaliśmy nocą w piżamach do szpitala. Żyła jeszcze moja Mama, bardzo nam pomagała. 25 lat temu praktycznie nie było w Polsce wiedzy o zranionych dzieciach. Docierałam do tłumaczeń amerykańskich książek. Woziliśmy ja po kraju żeby jak najwięcej widziała, jest niebywale zdolna, ale nie chciała się uczyć. Wierzylam, że się uda jej pomóc.. To co wyprawiała jako nastolatka przechodzi wyobrażenie. Wylałam morze łez. Setki razy obwiniano mnie i nas za złego wychowanie. Jakby dźganie sztyletem w bolącą ranę. Uciekła i znalazła alkoholika z długą więzienną przeszłością. On nie pije od 7 lat, na swój sposób kocha dziecko, podaliśmy mu rękę, oddlużylidmy, ale jest pod wielkim wpływem córki, On wychodzi do pracy, ona jest wolna pod pozorem opieki nad dzieckiem. Gdy był malutki i nie umiał mówić był naprawdę nieszczęśliwym dzieckiem. On czuje, że go kocham i to jest powodem zazdrości, nienawiści jego rodziców. Jest bardzo zdolny, lubi się modlić. Marzyłam żeby był w zerówce u Sióstr zakonnych, chodził na Msze. Zawalczę jeszcze… Błagam Mateńkę o pomoc. 7 lat temu znalazła moją córkę tuż po mojej Modlitwie Pompejańskiej.

            • Zapisz sobie intencję ” zerwanie,odcięcia negatywnych połączeń…/imię/ mojej duszy z przodkami”
              Na ile czas Ci pozwoli odmów Nowenną ks.Amortha za Was wszystkich,zaczynaj zawsze od dzieciątka, aby jak najszybciej mu pomóc. Możesz także odmówić jako węzeł NMBRW.

            • Dziękuję. Jesteś ogromnym wsparciem w moich trudach.

  • ile razy byl taki beznadejny moment,no kazdy raz,ja tak czuje ze nasza dobra i spawedliwa MATKA BOSKA,momagala mnie wtej trudnej sprawie,ja bardzo jej zaufalam i bardzo dzienuje za dobre laski,prosto tszeba wiezyc

  • Dziś, przed jutrzejszymi moimi 25 urodzinami oddałam się w ręce Maryi, by mądrze pokierowała moim życiem, bym była szczęśliwa. Wątpię, że to coś da, ale liczę się z tym, że kolejne ćwierćwiecze będzie tak samo złe, albo jeszcze gorsze, bo na dobre w oczach Boga nie zasłużyłam. Po tym, jak minęło moje ostatnie 25 lat, następne zapewne będzie takie samo. Niemniej jednak zawsze trzeba mieć nadzieję, choć serce boli, że będzie jak do tej pory źle. Jakoś to będzie, UP zawsze otwarty, bez prawa do zasiłku…

  • Maryjo.

    Jako najlepsza z matek radujesz się dniem moich imienin /urodzin /. Pragnę dziś dziękować za wszelkie dobro, które Bóg zdziałał w moim życiu.

    Maryjo! Pomóż mi iść przez życie tak, bym nie zasmucał Twego Syna, Jezusa. Pomóż mi wiernie wypełniać moje powołanie, którym zostałem obdarowany. Dziś' wszystkie słowa pochwały, uznania, gratulacji kierowane pod moim adresem przez najbliższe mi osoby przyjmuję z pokorą. Wiem, że te dary otrzymałem od Boga za Twoim pośrednictwem. Dziękuję więc dziś najlepszemu Bogu za życie, zdrowie, zdolności, dary duchowe i materialne, za wszystko czym jestem i co posiadam. I Tobie, Maryjo, wyrażam wdzięczność za to, że czuwasz nade mną.

    Maryjo! Prowadź mnie bezpiecznie po krętych drogach dzisiejszego świata, bym szczęśliwie doszedł do celu mej ziemskiej wędrówki do wiecznego obcowania z Bogiem przy Twoim boku, Maryjo! Amen.

  • Czy Bóg mnie w tym momencie sprawdza? Pisałam nieraz o tym na forum, że moim marzeniem jest znaleźć prace blisko domu. Dziś rano znalazłam ofertę pracy jako rejestratorka medyczna w zakładzie fizjoterapii. Fajnie, ale boje się, że coś tam może być wspólnego z okultyzmem. Masaż Shantala dla dzieci, masaż Yumeiho między innymi. Właściciel tego zakładu jest też fizjoterapeutą, czytam na ich stronie internetowej, że ów masażysta skończył kursy digitopunktury według medycyny Smoka, terapii Jin Shin Do. Nie brzmi to dobrze. Czemu Bóg mnie tak doświadcza? Wie, że zależy mi na tej pracy blisko domu, bo o regularnym wyjeździe do pracy do miasta mogę pomarzyć (busy dali tak, że jeżdżą w cały świat). Jeśli znajduje oferty pracy to ciągle coś tam stoi na przeszkodzie, a ja przez to, że pochodzę z biednej rodziny, doceniam wartość pieniądza, ciężko zarobionego. Co robić???

    • Jeśli jest powiązane z okultyzmem, a jest jak piszesz trzymaj się z daleka od tych ludzi.
      Kasia odmów NMBRW w intencji rozwiązania problemów,węzła z pracą. Nowenna do Krwi Jezusa ks.Amortha bardzo porusza Serce Ojca,też ją odmów w tej intencji, ze trzy

      • Eniu, taka nowenna Rozwiązującą Węzły w tej intencji odmówiłam kilka razy, nie pomogło. Albo ja nie widzę efektów tej modlitwy?

        • To masz jeszcze coś do omodlenia….jakąś przeszkodę masz do usunięcia. Poproś swojego Anioła Stróża, pogadaj sobie z nim tak od serca, nauczysz się z Nim porozumiewać, proś Ducha św niech Cie prowadzi w modlitwach,niech naprowadzi na intencję jaką masz odmówić. Kilka m-cy temu jak byłam na Mszy św w danej chwili wierni stali i prosiłam dusze czyśćcowe aby mi pomogły w pewnej sprawie że im zafunduję nowennę Mszy i….. miałam uścisk w prawym przedramieniu, myślałam ze ktoś ze znajomych jest za mną, oglądam się nikogo nie ma.Myślę że to dusza czyśćcowa dała mi znak, bo w tej chwili ta sprawa się załatwia.

        • Kasia na yt jest świadectwo pana co w znalezieniu pracy pomogła mu św.Rita,był chyba dwa lata bez pracy.Odmówił nowennę do tej Świętej i w pierwszym dniu jak skończył modlitwę zadzwonił telefon z propozycją zatrudnienia.

          • Dziś w nocy miałam taki koszmar senny, że do tej pory słabo mi się robi. Chodzi o mojego tatę, po obudzeniu się nie umiałam się pozbierać. Kilka minut temu oddałam moich rodziców pod opiekę MB Jasnogórskiej, zawierzyłam ich Matce Najświętszej. Po wszystkim odczułam spokój, odprężenie, zeszło ze mnie to, co mnie dopadło.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!