Agnieszka: Ufam Ci Maryjo

Kilka dni temu rozpoczęłam trzecią już nowennę i myślę że nie będzie ona ostatnią. Dwa lata temu modliłam się o uzdrowienie mojej mamy z choroby oczu, z którą zmagała się wiele lat. Dziś mamy już nie ma… zmarła na nowotwór… Bóg zdecydował inaczej. Byłam strasznie zła i rozżalona, bo jak to? Modliłam się o uzdrowienie a Maryja pozwoliła na śmierć mamy? Może dlatego zwlekałam z napisaniem świadectwa. Teraz z perspektywy czasu widzę jak wiele łask doświadczyłam mimo takiego zakończenia. Zdarzyły się rzeczy niemożliwe. Wierzę także że dzięki cierpieniu jakiego doświadczyła moja mama, może ona teraz cieszyć się szczęściem wiecznym. Druga nowenna dotyczyła mojej nastoletniej i trochę zbuntowanej córki. Jej zachowanie znacznie się poprawiło, widzę jak się zmienia z dnia na dzień. Wiem że to zasługa Naszej Kochanej Matki. Ufajmy tak jak zaufała Maryja podczas Zwiastowania w obliczu czegoś niemożliwego i niezrozumiałego, ufajmy mimo cierpień, jestem pewna że Bóg tego nie zapomni.

Obejrzyj

nowy numer 51

"Królowej Różańca 

Świętego"

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!