Weronika: Siła modlitwy

Nowenna Pompejańska nazywana jest modlitwą nie do odparcia, modlitwą, która zawsze jest wysłuchiwana. Wśród tych, którzy ją odmówili nie brakuje przepięknych, wzruszających świadectw o tym, jak Najświętsza Panna spełniła ich nawet najtrudniejsze prośby i nie do poznania przemieniła życie. Ja byłam jedną z tych osób, dla których ta wspaniała modlitwa była już ostatnią nadzieją na poprawę sytuacji. Przez cały czas wierzyłam, że Maryja mi pomoże, jednak nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że przemieni moje życie tak bardzo.
Bardzo często słyszymy słowa, że Bóg chce dać nam znacznie więcej niż to, o co prosimy, ponieważ wie, czego tak naprawdę nam trzeba, a my prosząc Go uporczywie o konkretne łaski, możemy wręcz przeszkadzać w realizacji przeznaczonego nam dobra.
Nowennę odmawiałam często ze łzami w oczach, prosząc o pomoc w mojej prośbie. Kiedy odmawianie obu części dobiegło już końca, w mojej sytuacji nic się nie zmieniło. Przez kolejne tygodnie żyłam nadzieją, że zostanę w końcu wysłuchana, lecz nic się nie działo. Wiedziałam, że łaski mogą nadejść nawet po bardzo długim czasie. Wiedziałam też, że ostateczna decyzja należy zawsze do Boga. Pozostało mi więc czekać.
Od zakończenie odmawiania Nowenny Pompejańskiej minęły cztery miesiące, gdy w moim życiu zaczęły zachodzić ogromne zmiany. Nie dotyczyły one mojej prośby, lecz czegoś znacznie więcej. Dotyczyły całego mojego życia. To coś, co bardzo trudno jest mi opisać słowami. Zaczęłam znacznie bardziej rozumieć, że wszystkie moje problemy są naprawdę nieważne, że człowiekowi nie potrzeba do szczęścia nic, oprócz poczucia Bożej opieki i zaufania, że On wybierze to, co jest dla nas najlepsze. Zrozumiałam wtedy wiele błędów z mojego życia i przeszłam głęboką przemianę. To niesamowite, ponieważ o wszystkich tych rzeczach można usłyszeć na co dzień, lecz tak mało ludzi potrafi w pełni uwierzyć i pojąć, jak wielkie jest Boże Miłosierdzie.
Prośba, którą kierowałam w modlitwie do Najświętszej Panienki wciąż nie spełniła się, lecz dzisiaj już nie jest to dla mnie ważne. Dostałam od Niej coś, co pozwoliło mi poczuć tak wielki spokój i szczęście, jakie czułam chyba tylko we wczesnym dzieciństwie. Być może pewnego dnia doczekam się także wysłuchania tamtej konkretnej prośby. Być może napiszę wtedy jeszcze jedno świadectwo. Nie zmieni to jednak tego, że to właśnie teraz pragnę z całego serca podziękować Maryi, że dała mi znacznie więcej, niż chciałam otrzymać. Chciałam podzielić się moimi doświadczeniami, by jeszcze więcej ludzi uwierzyło w moc Nowenny Pompejańskiej. Pragnę zachęcić wszystkich do jej odmawiania.

Msza Święta

w Pompejach

- 25 czerwca 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!