Kinga: Dom

Moją pierwszą w życiu nowennę odmówiłam wraz z siostrą początkiem stycznia 2020 roku. Wiele razy słyszałam o niej ale ciężko mi było jakoś zabrać się za nowennę. Ostatecznie widzę głęboko działanie Pana Boga, który pozwolił mi odmówić tą piękna modlitwę. Przyznam się że różaniec do tej pory mnie nudził ledwo odmawiałam dziesiątkę różańca. Z siostrą jesteśmy na emigracji. Bardzo chciałyśmy wrócić do Polski i poczułyśmy wewnętrzne pragnienie intencji o Dom. Nie mamy gdzie wracać do Polski nie mamy domu a tak bardzo chciałybyśmy wrócić i serce ściska. Pochodzę z wielodzietnej rodziny obecnie brat dostał dom z jego rodzina ale dla mnie tam miejsca nie ma. Wyraźnie pokazywał że mu przeszkadza to że jestem tam. Ciągle awantury kłótnie. Ogólnie brak miłości. Jedyna nadzieja Maryja. To co się działo podczas tej nowenny można uznać za ekstremalne.. Nigdy nie przeżyłam na własnej skórze wrogości piekła. Nieprzespane noce, dziwne wściekle oczy na ścianie ruszanie kołdra wrażenie obecności czegoś złego to podczas tej modlitwy normalka. Nie bójcie się nie wszyscy tak mają uff. Walczyłam dotrwałam z siostrą. Jak narazie nie widzimy owoców tej modlitwy. Jedynie co to zaszła zmiana odnosząca do nas że poprostu zaczęłyśmy się modlić. Mam nadzieję że Bóg nas wysłucha. Pragnę gorąco podziękować Maryni już za wszystkie ciche cuda i opiekę w naszym patologicznym wielodzietnym domu. Maryjo kochamy Cię. Jesteś wielka. Niech każdy o tym wie. Jeśli już ktoś czyta to świadectwo proszę zmów zdrowaś za mnie i moją siostrę.
Bóg zapłać za wszystko i z Panem Bogiem!

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

1 - 9 sierpnia 

Nowenna

za uzależnionych