Michał: Bóg może wszystko!

Witam.
Chciałbym się podzielić z wami moją historią jak Bóg pomógł mi zdać prawo jazdy kat C. Na jazdach szło mi przeciętnie i jestem dosyć roztargniony. Mam dużo myśli i ciężko mi jest się skupić na jeździe zgodnie z przepisami . Egzamin teoretyczny zdałem za pierwszym razem ale przed praktyką miałem obawy że mi się to nie uda. Zacząłem nową pracę i miałem mało dni urlopu i bardzo mi zależało na tym aby mi się udało przy pierwszym podejściu. Przed egzaminem mama pokazała mi nową modlitwę koronkę Jezu Ty się tym zajmij. Modliłem się tą modlitwą i tam był taki zapis że jeśli mamy jakiś problem to jeśli powiemy Jezu Ty się Tym zajmij , to Jezus nam pomoże i rzeczywiście tak było . Na placu musiałem poprawić łuk chociaż nie wiedziałem co zrobiłem źle ale w myślach powiedziałem Jezu Ty się Tym zajmij i mi się udało zaliczyć cały plac.

Kiedy wyjechaliśmy na miasto był bardzo duży ruch i byłem bardzo zestresowany. Wtedy też tak się po modliłem i mimo dużego ruchu na drodze nie miałem dużgo problemu z jazdą dużym samochodem po mieście. Czułem że Bóg czuwa nade mną miałem sytuację że prawie wymusiłbym pierwszeństwo ale w ostatniej chwili coś mnie tkneło i zatrzymałem się. Mój egzaminator prawie wypadł przez okno ale nic mi nie powiedział że popełniłem błąd. Było kilka podobnych sytuacji na drodze ale wyszedłem z nich cało.

Egzamin na trwał bardzo długo jak dla mnie bo prawie godzinę ale udało mi się i zdałem. Chciałbym wam powiedzieć że jeśli oddamy swoje sprawy Bogu wszystko jest możliwe . Bóg mnie poprowadził i nadal prowadzi w moim życiu. I wy nie bójcie się modlić i prosić Boga o pomoc on was napewno samych nie zostawi.

Módl się z nami w Radiu Różaniec!

- codziennie o 20.30 modlimy się na żywo

w naszych intencjach

  • Módl się i koniecznie rozwijaj swój styl jazdy aby była uważna i żebyś nie stanowił zagrożenia dla innych na drodze…

  • Witaj w klubie bracie! Też przez to przechodziłem, więc wiem jak to jest, swojego egzaminu zarówno na C jak i C+E nie zapomnę chyba nigdy 😀 Ale egzamin to „tylko” egzamin – zawsze siedzi ktoś z boku i ma sprzęgło i hamulec pod nogą. Prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy jedziesz już całkowicie samemu. Początki bywają straszne, tym bardziej podczas jazdy nocą, ale głowa do góry, po roku będziesz sobie śmigał jak osobówką 😉

    Mi praktycznie od samego początku gdy znalazłem pracę na CE i zacząłem jeździć towarzyszyła Nowenna Pompejańska – polecam! 🙂

  • Szczerze to czytam to świadectwo dziś, kiedy kolejny raz nie zdałam egzaminu B praktycznego i to tym razem jeszcze na placu. Modliłam się zawsze Jezu ty się tym zajmij, zawsze zawierzałam wszystko Duchowi Świętemu i nie rozumiem czemu tak się dzieje, skoro wiem że nie jeżdżę słabo, znam zasady i chce po prostu tylko zdać prawko nawet nie jeździć. Jeśli ktoś to przeczyta to będę wdzięczna za modlitwę za następny egzamin, staram się ufać że to jakiś plan ale i tak przykro.

    • Nie wiem czemu tak się dzieje. Zauważyłam tylko, że autor świadectwa napisał „Na jazdach szło mi przeciętnie i jestem dosyć roztargniony. Mam dużo myśli i ciężko mi jest się skupić na jeździe zgodnie z przepisami .” Czyli przyznał, że sam sobie nie poradzi i poprosił Jezusa- Jezu ty się tym zajmij. U Ciebie Klaro padają słowa „wiem że nie jeżdżę słabo, znam zasady i chce po prostu tylko zdać prawko nawet nie jeździć.” Czyli mówisz, że umiesz i może za bardzo wierzysz we własne siły. Ja zdawałam w 2008 i też przez cały czas modliłam się. Prosiłam o zdanie, ale też o to, że jeśli nie zdam, żebym się nie załamała. I tak w kółko. Dziękowałam, że mogłam się tego wszystkiego nauczyć i że teraz potrzebuję pomocy żebym nie popełniła błędu, żebym się nie stresowała. Jeśli nie zdam, żebym się nie załamała i niech będzie Twoja Wola Boże. Do Jezusa i do Maryi przez cały czas egzaminu. I zdałam za pierwszym razem. Niech Pan Bóg i Tobie pomoże zdać ten egzamin z prawka.

      • uważam, że nie ma czegoś takiego, jak przesadna wiara we własne siły. nie mówię tu o prowadzeniu samolotu bez licencji, ale dobrze jest wierzyć, że da się radę. to, co mnie zawsze zaskakuje, to ludzie, którzy zdają prawo jazdy po to, żeby je mieć. kierowca, który boi się jeździć, nie jeździ, źle się czuje w aucie i jest nieuważny, to żaden kierowca.

        • Niby masz rację, ale ilu z nas ma kursy, szkolenia, które do niczego nie są mu aktualnie potrzebne, ale jeśli zajdzie potrzeba bo np. zmieniamy pracę, odświeżamy wiedzę i przydaje się. Podobnie z prawem jazdy. Jest tata, mąż na miejscu, wożą, ja nie jeżdżę, nie mam okazji/potrzeby, ale dziecko idzie do przedszkola, czy zachodzi inna sytuacja, mam prawo jazdy, wykupuję kilka godzin u instruktora i mogę jeździć.
          Z drugiej strony sama znam kilka osób z prawem jazdy które w ogóle nie jeżdżą i chyba nigdy nie będą prowadzić samochodu.

    • Klaro, tak mi przykro…ale zastanawia mnie zatem po co Ci prawo jazdy, skoro jak sama piszesz: żeby „nawet nie jeździć..? 🙁

      • Ireno nie wiem jeszcze kiedy następny egzamin, chciałabym jak najszybciej, ale teraz zmieniam miejsce – na mniejsze miasto, więc muszę tam wziąć jeszcze lekcję. Dziękuję Wam za odpowiedzi i słowa otuchy!!

        • Klaro ,wlasciwie to nie istotne kiedy egzamin ,tak czy siak ,masz u mnie wsparcie modlitewne .I bądź dobrej myśli ,wiem ze kazda porazka dodaje więcej stresu ,ale może tym razem się uda .Trzymaj się slonce.

        • Klara wprowadź w życie błogosławieństwo,jak będziesz siadać do egzaminu to błogosław samochód, egzaminatora,drogę….wszystko.
          I pamiętaj napisz nam jak Ci poszło, koniecznie

          • Przypomniała mi się pewna sytuacja z kursu. Może to miało znaczenie, że potem zdałam. Mieliśmy spotkanie z lekarzem. Wszyscy kursanci jak zwykle byliśmy w sali, a lekarz pytał o wzrok. Wszyscy mówili, że mają zdrowe oczy, dobry wzrok. Pamiętam, że ja wtedy powiedzusksm, że na jakimś badaniu wzroku wyszło mi w jednym oku 0, a w drugim -0,5. Lekarz kazał mi przy wszystkich z końca sali przeczytać przypadkowy napis na drugim końcu sali. Nie mogłam go odczytać, litery były małe. Była to dla mnie nieprzyjemna sytuacja. Ten lekarz nie był miły. Surowym głosem mówił, że nie będę widzieć znaków w nocy, że to stanowi zagrożenie na drodze, mówił coś o okularach. Ja że nie mam okularów, a on że muszę iść do okulisty, po okulary, albo zaświadczenie, że nie muszę nosić. Poszłam, przyniosłam wyniki badania z dopiskiem, że przy mojej niewielkiej wadzie wzroku nie zaleca się okularów. Egzamin jak wcześniej pisałam zdałam za pierwszym razem i po za tym, że się modliłam, myślę, że to prawda mnie wyzwoliła. Po manewrach na placu, została garstka osób, reszta odpadła. Pamiętam jak na sam koniec, po egzaminie na mieście, ktoś mi powiedział, że zdała tylko jedna dziewczyna i ja.
            J 8,32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

  • Michal obie moje corki wspieralam modlitwa ,starsza podchodzila piaty raz i zdala .W dniu jej egzaminu konczylam NP i Nowenne do Sw Rity ,mlodsza corka zdala za pierwszym razem ,ja w tym czasie modlilam sie Koronka do Milosierdzia Bozego .I wierze ze pomoc z Nieba takze byla,mlodszej corki kolezanka zdawala w tym samym czasie i zdala za osmym razem.

  • W to, że modlitwa pomaga w trudnych momentach wierzę, bo też tego doświadczam. Natomiast w przypadku prowadzenia samochodu modlitwa to za mało, zwłaszcza, że prowadzenie auta, jakiegokolwiek, to przede wszystkim samodzielne myślenie, zręczne, manewry i podejmowanie decyzji czasem w ułamkach sekund.
    Kilka lat temu wjechał we mnie kierowca cysterny (zjeżdżał z estakady, a ja jechałam dołem,swoim pasem.) Kierowca beztrosko potem stwierdził „nie zauważyłem pani samochodu i samego zjazdu.” Ja przeżyłam, auto wyglądało, tak, że szkoda gadać. Obyś Michale, to Twoje roztargnienie i zamyślanie się, pokonał i zwalczył, tym bardziej, że kat.C to najczęściej wielkie samochody i długie trasy. z Panem Bogiem

    • „modlitwa to za mało, ” odważne słowa i nie zgodne z prawdą . Bóg jest dawcą wszystkich talentów i właśnie On udzieli mu łaski ,aby był dobrym kierowcą .
      Bóg nie daje danej łaski ,aby tylko sprawić nam przyjemność . Lecz przychodzi z wszystkimi potrzebnym łaskami jakie potrzebujemy,czyli w tym wypadku nie tylko zaliczenie ,ale także dar bycia dobrym kierowcą. Dlatego ludzie nie zdają bo Bóg chce ,aby poprosili Go o ten dar inaczej by nawet nie myśleliby o modlitwie. Bóg jak coś daje to w obfitości.

  • Jeśli, masz problemy z koncentracja, polecam zapisanie sie na takie cwiczenia jak biofeedback i najlepiej zbadanie flory bakteryjnej. Też miałem kiedyś problemy, z utrzymywyaniem koncentracji i cwiczenia na biofeedbacku pomogly.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!