Katarzyna: Modlitwa była dla mnie ostatnią deską ratunku

Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską 1,5 miesiąca po tym jak rzucił mnie chłopak – modlitwa była dla mnie deską ratunku, nie tylko jeśli chodzi o związek, ale też o moje zdrowie psychiczne. Przed Nowenną to ja próbowałam się z nim kontaktować, aranżować spotkania. Od rozpoczęcia 54-dniowej modlitwy nie zrobiłam tego ani razu, choć bardzo chciałam. W pierwszym tygodniu modlitwy dziękczynnej to on odezwał się do mnie. Chciał się ze mną zobaczyć. To było przełamanie lodów i od tamtej pory byliśmy w kontakcie, nie jakimś intensywnym, ale jakimś. Podczas tego spotkania zrozumiałam, że jemu też wcale nie jest łatwo.

Następne spotkanie zaproponowałam znowu ja, nie nastawiając się na pozytywną odpowiedź – a jednak nadeszła. Tego dnia wróciliśmy do siebie po ponad 3 miesiącach. Mimo naszego zejścia się przed ukończeniem Pompejanki, dokończyłam modlitwę. Sprawa był dość beznadziejna dopóki nie zaczęłam odmawiać Nowenny, a także modlić się do Świętych Rity, Judy Tadeusza i Józefa. To na pewno dzięki ich pomocy znów jesteśmy szczęśliwi a ja dodatkowo zbliżyłam się do Kościoła 🙂

Módl się z nami w Radiu Różaniec!

- codziennie o 20.30 modlimy się na żywo

w naszych intencjach

  • Dramatyczne tytuły świadectw dotyczą spraw związanych z chłopem a nie życia i śmierci. Jak zawsze. Później znowu zostawi, kolejna pompejanka, później wróci bach świadectwo. Napisz je za 10-20 lat że wrócił, jesteście małżeństwem, wszystko się układa.

  • Dziękuję za to świadectwo, pokazuje że nie ma rzeczy nie do pokonania. Maryja nie zmusiła chłopaka do powrotu, dała im drogę do siebie nawzajem.

  • „Maryja zmusiła …?!” Co za kark typa wzięła i kazała mu łaskawie nie zrywać kontaktu o który autorka tak zabiegała? Nie pojmuję…

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!