Kinga: Maryja, moja prawdziwa przyjaciółka

Chciałabym tu podzielić się z Wami kolejnym już świadectwem po odmówieniu dwóch Nowenn Pomejańskich. Długo zbierałam się z napisaniem tego świadectwa, ale lepiej późno, niż wcale 😉 Pierwszą zaczęłam odmawiać 1 listopada, a więc w Święto Zmarłych. Intencja tej nowenny była także związana z tym szczególnym dniem. Postanowiłam modlić się za dusze w czyśćcu cierpiące. Jako że wcześniejsze nowenny odmawiałam w intencjach najczęściej swoich, chciałam aby tym razem była to intencja za najbardziej potrzebujących pomocy. Dodam, że czas modlitwy nie był dla mnie łatwy. Powodem było pogorszenie się mojego samopoczucia psychicznego, które od czasu do czasu pojawia się w moim życiu, zakłócając tym samym jego spokój i radość. Nierzadko więc moja modlitwa nie była przepełniona skupieniem, ale wierzę, że pomogła chociaż jednej duszy dostać się szybciej do nieba i że modlitwa, choć nieidealna, pomagała mi z dnia na dzień czuć się lepiej i zaliczyć pierwszy semestr studiów. Natomiast kolejną nowennę odmówiłam w intencji mojego brata, krótko po jego śmierci. Wierzę, że jego odejście pozwoliło wyzwolić się mu z zaawansowanej choroby alkoholowej i że jest mu lepiej na tym drugim świecie z Jezusem😊 Poza tym udało mi się zaliczyć prawie pierwszy rok studiów mgr, wyjechać za granicę, żeby zarobić trochę pieniędzy na kolejny rok. To wszystko nie udałoby się bez pomocy z góry. Dziękuję za wszystko kochana Maryjo ❤

  • Ładne świadectwo. Mam nadzieję, a nawet wierzę mocno w to, że i ja zostanę wysłuchana.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!