Małgorzata: Moja rodzina

Rok temu postanowiłam odmówić nowennę pompejańska. Długo o tym myślałam ale obawiałam się tego co będzie się działo w moim życiu i czy to wytrzymam. Nowennę zaczęłam odmawiać chyba dla niektórych z dość błahego powodu, chodziło o mojego zaginionego kota. Już następnego dnia miałam silne uczucie, że w moim życiu są ważniejsze sprawy niż kot a konkretnie moja rodzina. Zaczęłam więc odmawiać dwie nowenny na raz. Po dwóch tygodniach moja mama znalazła się w szpitalu. Znalazłam ją nieprzytomną, ciężko oddychała. Cudem było to, że znalazłam ją na czas. Byłam przekonana, że śpi, do pokoju zajrzałam bo poczułam dym i myślałam, że zasnęła z papierosem. Dym jak się okazało wydobywał się od sąsiada ale dzięki temu na czas pogotowie zabrało mamę. Długo była w ciężkim stanie a ja w tym czasie przestałam się modlić za kota a zaczęłam za zdrowie mamy, kontynuowałam też nowennę za rodzinę. Lekarze nie wiedzieli co z mamą będzie, kilka dni była w śpiączce, miała niewydolność wątroby, problemy z nerkami. Z powodu niedotlenienia mogło dojść do trwałych urazów. Mama na szczęście wybudziła się ze śpiączki, narządy wracały do normy. Do domu wróciła dzień przed zakończeniem nowenny tuż przed świętami wielkanocnymi.

NOWOŚĆ

Modlitwy do św. Józefa

Nowenna - Septenna

- Różaniec - Siedem boleści

- Litania - Za konających

2,50

  • A kotek się odnalazł? Bo ja też kociara jestem. A nowennę odmawiam już piątą. I wszystkim polecam.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!