Ina: Wysłuchana drugi raz

Mam 27 lat. To drugie moje świadectwo po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej. Pierwszy raz modliłam się 5 lat temu o wytrwałość w nauce do poprawiania matury z chemii i dostanie się na wymarzone studia farmaceutyczne. Zostałam wysłuchana i obdarowana potrzebnymi łaskami. Dziś można powiedzieć, że już kończę te studia i jestem o krok od zostania szczęśliwą Panią Magister. Cuda się zdarzają a ja w nie wierzę i każdego dnia dziękuję.
Rok temu drugi raz odmówiłam Nowennę w intencji znalezienia dobrego męża. Jeszcze go co prawda nie mam, ale już pragnę opisać łaski jakie otrzymałam. Od prawie roku jestem w udanym związku z bardzo dobrym, wartościowym Mężczyzną. Pierwszy raz czuję się naprawdę kochana, szanowana i szczęśliwa. Bardzo chcę, aby to właśnie On był Tatusiem dla moich (daj Boże) przyszłych dzieci.
Po upływie tych kilku lat jestem bogatsza o wiele doświadczeń ale także pewność, że w modlitwie jest siła. Warto zaufać, bo naprawdę dzieją się w życiu cuda.

ORYGINALNE

 

KUBKI

CERAMICZNE

171
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
164 Wątki z odpowiedziami
20 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
17 Autorzy
karoltez AniaGosiaKlaraLore Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Marz
Gość
Marz

Och… wiele razy odmówiła Nowennę. Również o dobrego męża. Kiedy już udało mi się znaleźć odpowiedniego mężczyznę, przez 4 lata nawet nie myślał się oświadczyć, a kiedy postawiłam to pod ścianą, wolał mnie zostawić, bo rodzice woleliby kogoś lepszego… pewnie bogatszego, ale przede wszystkim, kto by zrezygnował z całego swojego życia, po to by się poświęcić ich rodzinnemu gospodarstwu!

Ania
Gość
Ania

Gratuluje , ja nie zostalam wysluchana jest mi przykro zle i czuje sie mocno zawiedziona tymi mpdlitwami a tez modlilam sie o meza o rodzine , jestem juz w wieku w ktorym trudno wierzy sie w cuda zwlaszcza jak wczesniej ich sie nie doznalo

Jazz
Gość
Jazz

Aniu, może Twoje powołanie leży gdzie indziej? Ja, pragnęłam bezowocnie małżeństwa przez dziesięciolecia, a niedawno Bóg pokazał mi inną formę powołania, nie twierdzę, że się na nią zdecyduję, ale sądzę też, że nie ma co za długo czekać na wybranka, który może nigdy nie przybyć.

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Jaką i jak ją poznałaś?

Jazz
Gość
Jazz

Chodzi o drogę świeckości konsekrowanej. Dla mnie nielogiczne jest w nieskończoność tracić życie i być nieszczęśliwym, bo nie znalazło się męża. I nie chodzi o żadną drogę awaryjną „bo wszystko inne zwiodło”, tylko żeby przyznać przed sobą, że małżeństwo to jednak nie to, choć sama wiem, jak ciężko jest na to spojrzeć z takiej perspektywy. Poznanie takiego powołania uleczyło ból mojej duszy, że będę musiała bezproduktywnie spędzać resztę życia w samotności – bo pomimo niesienia pomocy innym, spędzania czasu z ludźmi, pomaganiu biednym – nadal czuję się źle, że nie mogę iść konkretną drogą związaną z Sakramentem Małżeństwa lub życia… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Jazz, jeśli czujesz, że to może być Twoja droga, idź nią. Ja czuję wyraźne nie. W moim przypadku pójście drogą dziewictwo ko sekrowanego byłoby ucieczką przed bólem, ale piszę tylko o sobie. Ja czuję wyraźnie żeby mimo wszystko być otwartą i żyć jako osoba świecka gotowa ba małżeństwo. Oczywiście cały czas starając się żyć w tak pełny sposób jak to możliwe.

też Ania
Gość
też Ania

Ja także długo czekam i się modlę. Powoli zbliżał się do czterdziestki i za chwilę będzie dla mnie za późno na bycie mamą i postanowiłam, że do końca życia będę otwarta na małżeństwo. Nie widzę siebie jako zako nocy, nie odczytuje zaproszenia do dziewictwo konsekrowanego i czuję wyraźnie, że w moim przypadku byłaby to próba ucieczki przed bólem. Pójście w tą stronę byłoby z mojej strony nieuczciwe. Modlę się dalej, czekam i będę otwarta. A jeśli mimo to będę sama? Będę starała się, żyć w tak pełny sposób jak to możliwe, nigdy nie wykluczajac małżeństwa. Nie jest mi łatwo, jak… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Piszę z telefonu, stad błędy. Zdanie nieczytelne mialo brzmieć – singielki nie z wyboru wiedzą jak boli niewybrana samotność.

Jazz
Gość
Jazz

Otóż to, ból niesamowity i chyba pierwszy raz w życiu poczułam spokój. Chociaż mnie się nieraz wydaje, że poprzez myśli o świeckiej konsekracji zagłuszam powołanie do małżeństwa, dlatego nie podejmę jeszcze długo takiej decyzji. Z drugiej strony czekanie też jest bolesne, a ja chciałabym po prostu zacząć wreszcie służyć pełniej na którejś z dróg powołania.

Paweł
Gość
Paweł

Spróbuj może jakieś portale randkowe

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Jak widzę usunięto całą moją dyskusję m. in. z karli…

Prosząca o modlitwę
Gość
Prosząca o modlitwę

Też to zauważyłam… Szkoda, nie widziałam tam nic niestosownego. Bywały tu gorsze dialogi i ataki, na które nikt nie reagował…

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Nie skomentuję już tego nawet.

karl
Gość
karl

Cenzura wchodzi juz do nowenny pompejanskiej. Moze chodzilo o moje stwierdzenie o obrotnosci dziewczyn. Otoz szanowny moderatorze, nie mialem na mysli obrotnosc w postaci wskakiwania mezczyznom do lozka w celu ich zdobycia i zamazpojcscia. Ale obrotnosc polegajaca na radzeniu sobie w zyciu. Jesli ktoras chce wyjsc za maz to niechc pamieta ze malzenstwo to jest praca. Jesli juz na starcie jest sie malo obrotnym, zaradnym, sprytnym to moze warto dac sobie spokoj z projektem pt. malzenstwo. Jest wiele innych drog do szczescia w zyciu. Sam znam osobe ktora pomimo iz ma narzeczonego i wyznaczona date slubu, ciagle ja przeklada bo… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Ja uważam, że Twoje tłumaczenia są zbędne. Szkoda, że admin nie czuwał nad komentarzami zawierającymi sprzeczności z nauką KK z bluźnierstwami włącznie, a ”zauważył” za to normalną dyskusję. Przykre…

Wojtek
Gość
Wojtek

W sumie to odechciewa się tutaj cokolwiek napisać 🙁 Dziękuję Wam za dyskusję i też nie rozumiem dlaczego ją ktoś usunął, gdy tyle innych, chamskich „wisi” nadal.

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Ja również dziękuję, dopóki nas nie ocenzurują 🙂

Ona
Gość
Ona

A ja znam dziewczyny obrotne, sprytne, radzące sobie w życiu, z mężczyznami również, natomiast totalnie nie widzą się w małżeństwie i na odwrót, niesmiale itp. jak najbardziej, więc Twoja teoria nijak się ma do rzeczywistości.

karl
Gość
karl

Nie mowie o feministkach ktore swiadomie odrzucily mezczyzn, ale o ogolnej rozgarnietosci zyciowej. Fajna, smiala, otwarta, usmiechnieta dziewczyna nie bedzie miec problemu ze znalezieniem meza, jesli tego tylko chce.

karl
Gość
karl

Chcącemu nie dzieje sie krzywda. Jak sie któraś nie widzi w małżeństwie to do niego nie dąży. Tu piszemy o przypadkach osob nieszczesliwych ze swoja samotnoscia, poszukujacych, a to roznica. Napewno latwiej znalezc meza obrotnej, fajnej, z inicjatywa sdziewczynie niz ofierze losu

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, nie znam usuniętej dyskusji więc nie wiem jakie komentarz w niej padły. Pamiętam Twój pierwszy wpis i czytam ten. Odnoszę wrażenie, że odpowiedzialność za niechcianą samotność zrzucasz na kobiety. Nie przeczę, zdarzają się kobiety niedojrzałe, z nierealnymi oczekiwaniami. Zapewniam Cię jednak, że jest mnóstwo kobiet pragnących związku z ODPOWIEDZIALNYM mężczyzną i tu (wierz mi) zaczynają się schody bo wokół nas żyje masa Piotrusiów Panów metrykalnie dobrze po trzydziestce, ale pod względem dojrzałości życiowej na poziomie pierwszego roku studiów. Mam w pracy kolegę w wieku 36 lat – kawaler, z własnym mieszkaniem, ale żyje od imprezy do imprezy i traktuje… Czytaj więcej »

karl
Gość
karl

Swiat jest wiekszy niz twoj horyzont z Polski. Moze warto rozgladnac sie globalnie, a przynajmniej paneuropejsko?kto ci powiedzial ze meza masz miec tylko z Polski?jestem pewien ze i dla ciebie jest facet, to nie jest rzadkie dobro 🙂

tez Ania
Gość
tez Ania

Zatem mam jeździć po Europie, bądź całym świecie celem poznania męża? Karl, ja naprawdę jestem otwartym człowiekiem, a w pracy mam kontakty międzynarodowe. Uwierz – ja cały czas jestem wśród ludzi i to jest towarzystwo międzynarodowe, a nawet wielokulturowe. Zgadzam się ze słowami Niepasującego Elementu – ”Czasami to wszystko, co możemy robić nie przynosi efektu pomimo upływu lat. Kiedyś przeczytałam, że ,,nie każdy, kto walczy będzie zwycięzcą”. Jeden znajdzie męża/żonę ,,za płotem”, inny musi czekać i szukać długie, ciężkie lata. Zresztą, jak już kiedyś pisałam – ,,syty głodnemu nie wierzy”…”

karl
Gość
karl

Zrozum jedno: Bog nikogo nie powoluje do niewybranej samotnosci. Jesli nie czujesz powolania do stanu wolnego (w jakiejkolwiek konfiguracji- zakon, swieckosc, whatever) to znaczy ze jest na swiecie dla ciebie druga polowka. I tyle na temat

karl
Gość
karl

Z szukaniem meza jest troche tak jak z szukaniem pracy. Jedzisz/idziesz tam gdzie cie zapraszaja na rozmowe. Trzeba zaczac nawiazywac kontakty, czasem moze sie to laczyc z podroza, ale akcja to podstawa. Jesli siedzisz w domu i nie masz zamiaru niczego zainwestowac w znalezienie meza (kupic bilet na autobus/samolot, wyjsc gdzies poza sfere komfortu) to sie nie dziw ze nie mozesz znalezc

karl
Gość
karl

ps. a najlepsze do tego celu sa portale randkowe bo tam przynajmniej wiadomo o co chodzi, ze obie strony poszukuja. W codziennym zyciu nie wiesz czy ktos jest zajety czy wolny, jaka ma sytuacje, czy warto i mozna podejmowac proby poderwania jakiejs osoby itp. Na portalach z najwielszym prawdopodobienstwem wiesz ze ty i on szukacie

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Niech dotrze do ciebie, że nie chodzi o to, żeby nie szukać, tylko te poszukiwania czasami się przedłużają i trwają latami. Jeden znajdzie po tygodniu, czy miesiącu, a inny po 10 latach. Nie wszyscy na raz.

karl
Gość
karl

a dlaczego ty masz taki brzydki nick?

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Bo mi się taki podoba 🙂

karl
Gość
karl

tylko nie szukaj męża pod takim imieniem

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Ważne, co będzie miał w głowie, a nie jak będzie mieć na imię 🙂

karl
Gość
karl

ale ty się tak nie przedstawiaj bo wiesz, to nie jest seksowne

tez Ania
Gość
tez Ania

NiepasującyElement, jest dokładnie tak, jak napisałaś.

karl
Gość
karl

tez Ania i NiepasujacyElement to towarzystwo wzajemnej adoracji

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, ciągnięcie tej dyskusji nie ma już żadnego sensu bo skończy się na wzajemnej wymianie złośliwości. Ty jesteś przekonany, że masz remedium na samotność. Będę się wypowiadać za siebie, a Niepasujący Element, jak będzie chciał, napisze o sobie. Szukam od lat i doświadczyłam bardzo boleśnie, że na siłę się nie da i nie pomoże nawet najlepszy profil na fejsie, instagramie czy portalu randkowym, ba nie pomoże nawet pompejanka jeśli ta druga osoba nie będzie zainteresowana. Trzeba być wśród ludzi, trzeba być otwartym, (także na możliwości oferowane przez internet), wierzący może się modlić i tyle. Kto wie co jeszcze się wydarzy… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Nie ma to jak rozumieć się bez słów 😉

Wojtek
Gość
Wojtek

Karl proszę odpuść już lepiej dziewczynom . Nie wiem jak długo zaglądasz tutaj na forum ale sądząc po ich wpisach, które śledzę już od prawie roku to są naprawdę fajne, inteligentne i mądre dziewczyny, którym zabrakło po prostu tego łutu szczęścia, żeby spotkać tego jedynego. Co nie wyklucza oczywiście, że spotkają GO jutro albo za tydzień. Ze swej strony obiecuję, że popytam się moich wolnych i „normalnych” kolegów z przedziału 35-40 czy nie byliby chętni poznać kogoś fajnego i jeśli się tacy znajdą to dam Ci Aniu i Niepasujący Elemencie znać i jeśli będziecie chciały to zorganizujemy jakoś wymianę adresów… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

O! Jaka propozycja 🙂

tez Ania
Gość
tez Ania

Dziękuję 🙂

Klara
Gość
Klara

Wojtku o mnie nie zapomnij hehe, ale proszę o przedział 27-32. A tak serio, zaraz pewnie poleje się fala minusów, ale faceci w dzisiejszych czasach to porażka. Karl napisał, żeby jeździć inwestować. Sorry, jestem w sytuacji gdzie facet chce, żebym pojechała do niego 80km. Sam jakoś nie potrafi. Skoro mężczyźnie ciężko się spotkać z kobietą to jakim on będzie mężem kiedyś? Jeśli ciezko mu być konkretnym zdecydowanym, wsadzić tylek do auta i przyjechać to jak on poradzi sobie kiedy np. Mu żona zachoruje albo dziecko?? Ja nie będę jeździła i to nie chodzi o to, że jestem jakaś księżniczka. Jakiś… Czytaj więcej »

karl
Gość
karl

ps. twoj kolega to typowy przyklad osoby bojacej sie malzenstwa i wcale sie nie dziwie. to nie sa proste sprawy, trzeba szczerze przyznac, moze zwlaszcza dla mezczyzny

tez Ania
Gość
tez Ania

Zatem sugerujesz, że to kobieta ma przemierzać Europę, a nawet cały świat w poszukiwaniu przyszłego małżonka bo bidulek ma prawo bać się małżeństwa i z tego tytułu nie jest w stanie wykonać kroku w stronę kobiety?

karl
Gość
karl

kobieto to czekaj az ktos przemierzy Europe w poszukiwaniu Ciebie, ale pamietaj ze czas to pieniadz

karl
Gość
karl

ps. ty chyba nie lubisz mezczyzn…..

tez Ania
Gość
tez Ania

Nie Karl, ja lubię mężczyzn. Tylko oczekuję odpowiedzialności i dojrzałości. Ja po prostu oczekuję, by mężczyzna zachowywał się po męsku i może tu jest pies pogrzebany? Jestem wśród ludzi, nie stronię od mężczyzn, ale nie zamierzam wśród nich biegać z bluzką z napisem – ”szukam męża i jestem fajna, zwróć na mnie uwagę”.

karl
Gość
karl

to czego wlasciwie oczekujesz?

tez Ania
Gość
tez Ania

Oczekuję dojrzałej relacji z dojrzałym, godnym zaufania człowiekiem. Nie oczekuję, księcia na białym koniu, tylko normalnego faceta, za którym nie będę biegać i błagać by zwrócił na mnie uwagę.

tez Ania
Gość
tez Ania

Trudno Karl, być może będę sama, ale nie będę latała po świecie i krzyczała – ”halo, to ja Ania z Polski, szukam męża, ktoś chętny, ktoś zwróci na mnie uwagę?” Dla mnie to świadczy o chorej desperacji.

karl
Gość
karl

nie musisz latać po świecie, jest internet (world is yours), z domu przy malym wysilku mozesz znalezc męża…..

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, wydaje Ci się, że znalazłeś genialny, prosty środek na problem wielu naprawdę wartościowych, inteligentnych kobiet. Otóż z internetu korzystam od wielu lat – zarówno zawodowo jak i prywatnie. Utrzymuję w ten sposób mnóstwo kontaktów zawodowych i prywatnych i jestem otwarta na nowe. Uwierz – niechciana samotność to nie wina złej kobiety! To szereg okoliczności często od tej kobiety niezależnych. Do małżeństwa trzeba dwojga chcących ślubu dorosłych, dojrzałych, odpowiedzialnych ludzi – i może w tym leży problem?

karl
Gość
karl

szukaj do skutku

karl
Gość
karl

Zdziwiasz. Dawniej ludzie sie widzieli dwa razy, pobierali znajac sie na slowo honoru i malznestwa trwaly po 50-60 lat, do smierci. Wy dzisiejsze kobiety macie po prostu wymagania nie do spelnienia i mezczyzni sie was boja. Modlicie sie o meza a same nie wiecie kogo szukacie. Mezczyzni sie wycofuja bo mysla ze nie sa dla was odpowiendnio dobrzy. Dlatego doradzam wam przejecie inicjatywy.

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Nie porównuj tego, co jest dzisiaj z tym, co było kiedyś. Dawniej ludzie (oczywiście nie wszyscy) mieli większy szacunek do ciała partnera/partnerki. Dzisiaj współżycie to ”norma”. Czy to jest wg ciebie dobre? Na pewno nie. Współczesny człowiek nastawiony jest na branie, wszystko mi się należy, bez najmniejszego wysiłku. W mojej pracy z młodymi ludźmi z przerażeniem to zauważam, choć wiekowa nie jestem. To, co napisałeś mógłbyś wysnuć jedynie na podstawie dobrego poznania danej osoby, a takiego poznania nie masz. Nie oceniaj kogoś, o kim nie masz pojęcia. Tak samo ja mogłabym ci teoretycznie zarzucić, że skoro ty masz takie poglądy… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Elementarną dojrzałość i odpowiedzialność nazywasz wymaganiem nie do spełnienia, które przeraża tak, że biedny mężczyzna się wycofuje? Cóż, ostatecznie lepiej być jak to ”elegancko” określasz starą panną niż żoną wiecznego Piotrusia Pana, który boi się odpowiedzialności, a w razie problemów odchodzi do innej pani lub wraca do mamusi. Dawniej ludzie widzieli się przed ślubem dwa razy? Analogicznie, dawniej ludzie umierali na anginę i inne choroby, które dziś skutecznie leczymy. Karl, masz prawo do swojego zdania, ale Twoje recepty na samotność są nieskuteczne, a dla mnie wręcz żenujące.

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Dwa razy przed ślubem to się para widywała chyba w średniowieczu… V-XV wiek…

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Najlepiej brać kogo popadnie, nie zwracać na nic uwagi, bo jeszcze facet ucieknie i tylko staropanieństwo pozostaje… 😀 😀 😀

karl
Gość
karl

Zrobiłyscie tutaj taka gownoburze (przepraszam za okreslenie) z ktorej wynika ze na swiecie nie ma mezczyzny z ktorym mozna zalozyc normalna, szczesliwa rodzine. Jesli masz lepsze recepty na samotnosc to je tu przedstaw, pomozesz innym. Zenujace?jesli szukasz tak aby nie znalezc to moze jest to dla ciebie zenujace co tu pisze. Duzo trudniej jest utrzymac szczesliwy zwiazek przez dlugie lata niz znalezc kogos do zwiazku. Stad sa rozwody i stad malzenstwo to praca a nie same przyjemnosci

tez Ania
Gość
tez Ania

Owszem, małżeństwo to praca i dlatego dla dobra obu stron należy je zawierać z dojrzałą, odpowiedzialną osobą. W przeciwnym wypadku można zrobić ogromną krzywdę sobie i dzieciom.

tez Ania
Gość
tez Ania

Moja recepta na samotność: dwoje odpowiedzialnych, dojrzałych, mogących na sobie polegać ludzi chcących żyć razem w sakramencie małżeństwa. Jak napisała Niepasujący Element – dwoje ludzi budujących na wspólnym fundamencie. Tylko tyle.

karl
Gość
karl

i co takiego faceta nie ma na swiecie? jestes zenujaca

tez Ania
Gość
tez Ania

Ależ oczywiście, że jest i pewnego dnia się spotkamy 😉

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Takich facetów jest dużo, tylko czasami ich szukanie się przedłuża 🙂

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Są na świecie mężczyźni, z którymi można założyć szczęśliwą rodzinę Niektórym się to uda do 25 r. życia innym do 30, jeszcze innym po 30 i dalej, a będą i tacy, którym się to nie uda. Nikt nie neguje tego, że małżeństwo to ciężka praca. Ale na pewno przyznasz, że związek ludzi o podobnym systemie wartości, poglądach, którzy znają się i rozumieją ma szansę na przetrwanie? Budowanie relacji na wspólnym fundamencie to jest klucz do sukcesu. A z twojego wywodu wynika, że nie ma co szukać zbyt długo, brać co jest, a potem być zadowolonym… To tak nie działa.

karl
Gość
karl

A ta inna pani to co ? sroce spod ogona wyskoczyla? z ta pania tez dlugo nie bedzie jesli nie dojrzeje. A co do mamusi- sorry ale to wy kobiety wychowujecie synow. Jakich wychowujecie synow takich potem macie kandydatow na mezow. Wasza sprawa

tez Ania
Gość
tez Ania

Synowie mają też tatusiów, którzy wychowują na równi z mamusią, a przynajmniej powinni wychowywać wespół zespół z mamusią. Nie zwalaj wszystkiego na kobiety bo to żenujące.

karl
Gość
karl

ps. twoja analogia jest dalece nietrafiona. Porownujesz choroby do przyzwoitosci i honorowego zachowania pelnego odpowiedzialnosci. Jesli uwazasz ze takie zachowania nalezy leczyc jak choroby to masz odpowiedz dlaczego mezczyni sa jacy sa

tez Ania
Gość
tez Ania

Nic nie zrozumiałeś. Kompletnie nic.

tez Ania
Gość
tez Ania

I jeszcze jedno – to jednak mężczyzna powinien starać się o kobietę. Jak pokazuje życie, związki, w których to kobiecie zależy bardziej, rozpadają się. Tam, gdzie to kobieta inicjuje spotkania, dąży do wiążących decyzji – oświadczyny, ślub, związek często się rozpada. To mężczyzna ma zdobywać kobietę, a nie kobieta mężczyznę. Problem w tym, że żyjemy w epoce wiecznych Piotrusiów Panów, którzy starzeją się, nigdy nie dojrzewając i nie dorastając…

karl
Gość
karl

Malzenstwa oparte na Bogu tak latwo sie nie rozpadaja. Szukaj tam gdzie ludzie staraja sie zyc zasadami chrzescijanskimi a nie kieruj sie madroscia ludowa ze to mezczyzna ma sie starac o kobiete……

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, ja to robię od lat…

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

karl A jak jest z Tobą? Jesteś szczęśliwie żonaty? Ile masz lat?

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Dokładnie! Prawdziwy facet to zdobywca. To jest uwarunkowane genetycznie od praczłowieka – zdobywcy. Natury się nie oszuka.

karl
Gość
karl

Trzeba brac poprawke na czasy w ktorych sie zyje. Nie jestesmy jaskiniowcami gdzie meczyzna ciagnal kobiete za wlosy. Dziewczyny wezcie sie za facetow :))))))

tez Ania
Gość
tez Ania

Uściślijmy – facetów, czy Piotrusiów Panów? A na co mi wieczny Piotruś Pan, który w razie problemów ucieknie pod spódnicę mamusi lub kolejnej pani, która go utuli i ulula? Mnie interesuje mężczyzna, nie wieczny chłopczyk, którego sama sobie mam zdobyć.

karl
Gość
karl

módl się

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Nie ma jednej ”recepty” na wszystko. Każdy z nas jest inny. Są dziewczyny domatorki, które bez problemu znalazły męża w odpowiednim wieku, są i takie, które solidnie szukały, a i tak nic z tego nie wyszło.

tez Ania
Gość
tez Ania

NiepasującyElemencie, jest dokładnie tak jak napisałaś.

karl
Gość
karl

no i?

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

No i złote rady nie działają.

karl
Gość
karl

Pytanie czy chcesz zostać zona (to możesz zrobić w każdym wieku) czy matka (to ograniczone do wieku lat 60. Zdecyduj i działaj

tez Ania
Gość
tez Ania

Zostanie matką ograniczone do wieku lat 60 – na Karl gratuluję żony, choć i trochę współczuję ciąży po 50-tce. Może jakiś lekarz się na Waszym przypadku doktoryzuje, albo habilituje?

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, nie jest sztuką mieć dziecko. Pomijając problemy medyczne związane z płodnością czy donoszeniem ciąży, bo nie o nich rozmawiamy, nie jest sztuką zajść w ciążę. Sztuką jest to, że dziecko musi mieć ojca, tatę! Rozumiesz, dziecko musi mieć tatę, a nie pana, który zapłodnił mamusię i na tym zasadniczo skończyła się jego rola!

karl
Gość
karl

módl się o dobrego męża

Prosząca o modlitwę
Gość
Prosząca o modlitwę

Karl, tu nie chodzi TYLKO o bycie żoną i matką. To pierwsze jest dość łatwe do zrealizowania, z tym drugim już gorzej (nie wiem w jakim świecie żyjesz mówiąc, że kobieta dobiegającą do sześćdziesiątki może zostać matką, obecnie dwudziestokilkulatki mają problem z zajściem w ciążę, po trzydziestce płodność kobiety znacznie spada, a po czterdziestce szanse na ciążę są już niestety bardzo małe). Dziewczyny przecież tłumaczą że nie chodzi tylko o znalezienie męża, przyszłego ojca dla dzieci, ale przede wszystkim o to, że im więcej czasu mija, tym trudniej znaleźć kogoś odpowiedzialnego, wierzącego. Sama widzę, że w moim otoczeniu ci faceci,… Czytaj więcej »

Prosząca o modlitwę
Gość
Prosząca o modlitwę

A i jeszcze jedno. Dziewczyny się tu otwierają, opisują swoje doświadczenia, Ty dajesz całą listę rad i sztywno się ich trzymasz (jakby to było takie proste jak piszesz to nie miałyby takich problemów), a nie potrafisz odpowiedzieć na zadane pytanie. Ile masz lat? Masz rodzinę? Może masz odpowiedzialnych, wierzących kolegów, którzy są samotni i też nadal szukają drugiej połówki?

tez Ania
Gość
tez Ania

Karl, ja już kończę. Napisałam wszystko, co miałam do powiedzenia. Reasumując: – żyję wśród ludzi, w otoczeniu wielonarodowym i wielokulturowym – od lat korzystam z internetu zawodowo i prywatnie – nie uciekam od mężczyzn, ale nie mam zamiaru poniżać się biegając za nimi i próbując na siłę zwrócić na siebie uwagę – interesuje mnie małżeństwo z dojrzałym, godnym zaufania mężczyzną – nie będę biegać za wiecznymi Piotrusiami Panami, którzy traktują życie jak wielką imprezę, bo nie są on godni zaufania – po prostu! – modlę się od lat i będę to robić nadal – nic na siłę i nawet przy… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Brawo Aniu!

Klara
Gość
Klara

Ania w punkt. Może jestem Staroswiecka, ale ja też uważam, że zdobywanie powinno leżeć po stronie faceta. To są zdobywcy, zadaniowcy itp. Ich chyba szybko nudzi to, kiedy to kobieta inicjuje różne sprawy, bo oni nie mają jak się wykazać…

tez Ania
Gość
tez Ania

Pierwszy wpis Karla przeczytałam w pracy i nie mogłam na niego odpisać. Nie wiem jak potoczyła się dyskusja i dlaczego, jak piszecie została usunięta. Karl, wypowiadać się mogę o sobie i mogę Cię zapewnić, że od dawna nie jestem naiwnym dziewczątkiem czekającym na księcia z bajki, zresztą lat mam ile mam. Pragnę normalnego, zdrowego małżeństwa z odpowiedzialnym, dobrym człowiekiem. Mogłam być już mężatką, tylko nie chciałam żyć jak Halinka Kiepska i nie żałuję gdyż tamten człowiek do dziś żyje jak żyje – pracy dla ludzi z jego wykształceniem nie ma, co akurat w przypadku teologii dla świeckich jest prawdą. Jego… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

No właśnie Aniu… Czasami to wszystko, co możemy robić nie przynosi efektu pomimo upływu lat. Kiedyś przeczytałam, że ,,nie każdy, kto walczy będzie zwycięzcą”. Jeden znajdzie męża/żonę ,,za płotem”, inny musi czekać i szukać długie, ciężkie lata. Zresztą, jak już kiedyś pisałam – ,,syty głodnemu nie wierzy”…

tez Ania
Gość
tez Ania

Dokładnie tak – syty głodnemu nie wierzy. Co najwyżej może uszanować fakt, że ten głodny doświadcza nieznanej sytemu sytuacji.

Lore
Gość
Lore

Nieraz chyba po prostu nie można już nic więcej zrobić i nie chodzi o żadne błędy. Ja poznałam wartościowego mężczyznę, ale okazał się rozwodnikiem i ostatnie nadzieje na małżeństwo w moim wieku już raczej się zakończyły. Nie, nie chcę kolejnych rozczarowań, a im później tym więcej rozwodników. I nie przeczę – często są to wierzący, wartościowi ludzie, ale droga do bycia razem jest w takim układzie zamknięta. Błędne koło, zatem musi być gdzieś granica poszukiwań. Naprawdę zamierzacie do końca życia szukać mężów? A gdzie w takich długich poszukiwaniach miejsce na szczęście? Może tak trzeba i ze mną jest coś nie… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Lore poruszyłaś bardzo ważny temat. Ja widzę to tak – chcę żyć szczęśliwie, pełnią życia, nie zamykając się przy tym i cały czas będąc otwartą na małżeństwo. Czuję, ze moją drogą jest małżeństwo, ale muszę żyć tu i teraz i być szczęśliwa mimo niewybranej i niechcianej samotności. Fakt – od pewnego wieku już nie można zostać mamą, ale ślub można zawrzeć zawsze. Dobrej niedzieli.

tez Ania
Gość
tez Ania

Lore, myślę, że nie należy zamykać się na małżeństwo, ale jednocześnie trzeba żyć tym co tu i teraz i starać się żyć tak szczęśliwie i taką pełnią jak to możliwe. Nie twierdzę, że to łatwe. Jakie to trudne wie każda z nas singielek nie z wyboru. Każda z nas na co dzień doświadcza bólu samotności, poczucia, ze żaden mężczyzna mnie nie wybrał i nie pokochał. Do tego dochodzi też ból niezrealizowanego macierzyństwa, zwłaszcza gdy jesteśmy w takim wieku, że zostało nam ostatnich kilka lat na zajście w ciążę. Każdej z nas i sobie też życzę byśmy zostały wybrane i pokochane… Czytaj więcej »

Lore
Gość
Lore

tez Ania, dziękuję – także w imieniu innych koleżanek, które nie mają odwagi mówić o bólu samotności. Powyżej zawiązała się dyskusja odnośnie poznawania ludzi – ja przyznam, że nie mam z tym najmniejszego problemu, ale zależy mi na mężczyznach o podobnych wartościach, niestety zawsze wiąże się to z tym samym rozczarowaniem, o którym pisałam. Szukałam – tak było, nie szukałam to sami się pojawiali – historia zawsze się powtarza. Może akurat ja nie powinnam szukać, może Bóg chce mi pokazać, że zaniedbałam inne rodzaje powołania. Dlatego ciesz się, że czujesz powołanie do małżeństwa i nie masz takich wątpliwości jak ja,… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Fakt, wielu księży nie ma pomysłu na pracę z osobami samotnym nie z wyboru w takim wieku, że do młodzieży ich już zaliczyć zdecydowanie nie można. Sama też to odczuwam – dawno już nie młodzież, nie mężatka, nie zakonnica i nie dziewica konsekrowana Mnie bardzo pomogły konferencja Ojca Szustaka Młodość mija A ja niczyja, Nie szukaj męża, nie szukaj żony oraz Projekt Judyta – wydany w formie książki. To jeden z nielicznych kapłanów mający cos konkretnego dla singielki nie z własnego wyboru. Polecam i pozdrawiam

też Ania
Gość
też Ania

Wspólnoty mogą pomóc, ale i mogą niechcacy zaszkodzić. Jeżeli większość osób w danej wspólnocie to małżeństwa lub pary zmierzające do zawarcia tego sakramentu, osoba samotna nie z wyboru może pomyśleć, że coś z nią nie tak. Tymczasem nie kazdy będzie miał męża czy żonę przed trzydziestka. Będę tacy, którzy pobiora się później, będą i tacy, którzy zostaną sami i też będą musieli żyć tak pięknie jak to tylko możliwe.

też Ania
Gość
też Ania

Oczywiście każdemu i każdej z nas (sobie też) życzę pięknego małżeństwa. Jednak żyć trzeba tu i teraz i niech to życie już teraz będzie szczęśliwe.

Lore
Gość
Lore

„tacy, którzy zostaną sami i też będą musieli żyć tak pięknie jak to tylko możliwe” – tylko czy zmuszanie się do szczęścia (jak najpiękniej, w pojedynkę) jest tym, co chce dla nas Pan? Nie wyobrażam sobie udawać szczęśliwej, prędzej zaakceptuję powołanie do cierpienia (nie mówię tylko o takim w samotności, mnie np. dotyka fizyczne, które ofiarowuję za innych). To uczyniłoby mnie szczęśliwszą (a realizacja powołania równa się tak naprawdę szczęściu), gdybym wiedziała, że choć trochę pomaga ono bliźnim, za jakich się modlę.

też Ania
Gość
też Ania

Szczere? Nie wiem. Zadna z nas nie wie czy wyjdzie za mąż, ale i żadna nie może powiedzieć z całą pewnością, że tak się nie stanie. Od pewnego wieku rzeczywiście będzie to już małżeństwo bez własnych dzieci, ale małżeństwo jako sakramentalne związek dwojga ludzi jest możliwy zawsze. Przez sobotę dyskutowalam z Karlem, że nie ma jednej uniwersalnej recepty na samotność i faktycznie nie ma. Być może jest tak, że każda z nas musi sama odkryć, że jej życie jest wartościowe już teraz choć bez męża i dzieci. To nie mąż decyduje o naszej wartości choć oczywiście pragniemy małżeństwa i nie… Czytaj więcej »

karol
Gość
karol

Nie róbcie sobie z mężów bożków, dziewczyny.

tez Ania
Gość
tez Ania

Karolu, oczywiście, że mąż nie może być bożkiem gdyż wtedy nic dobrego z małżeństwa nie będzie i obie strony zrobią sobie tylko krzywdę. My nie chcemy bożków. My chcemy zbudować dobre małżeństwo w którym to Bóg będzie na pierwszym miejscu. Chcemy zostać pokochane, wybrane przez mężczyznę i z tym mężczyzną iść w małżeństwie razem z Bogiem.

też Ania
Gość
też Ania

Samotność boli i byłabym obłuda twierdząc, że jest inaczej. Jednak jestem już w takim wieku, że mam do wyboru – albo tak skupię się na braku męża, że przegapie wszystko inne w moim życiu, albo nie negujac bólu samotności, bo on jest i będzie, będę doceniala to, co mam i tym się cieszyła. Tak, boli mnie brak męża i ten ból i brak będzie mi towarzyszyl do ślubu lub do śmierci, ale nie chcę by ten ból determinowal moje życie. Chcę doceniać to, co spotyka mnie dobrego i tym się cieszyć. Nie będę udawała, że nie boli, ale będę żyła… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Do karl
Szkoda, że nie dowiedzieliśmy się, jaka jest twoja sytuacja życiowa i czy złote rady, które tu prezentujesz mają odzwierciedlenie w twoim życiu…

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Do karl
Szkoda, że nie dowiedzieliśmy się jaka jest twoja sytuacja życiowa i czy złote rady, które tu prezentujesz mają odzwierciedlenie w twoim życiu.

karl
Gość
karl

Tak mają. Tez kiedyś szukałem jak każda w Was

Prosząca o modlitwę
Gość
Prosząca o modlitwę

Widzę, że moje komentarze z wczoraj (które nadal widać w tych ostatnio napisanych) znów zginęły… Drodzy administratorzy, możecie wytłumaczyć dlaczego zostały usunięte, skoro nie było tam nic obraźliwego, a jedynie odmienny punkt widzenia? Szkoda, że nie reagowaliście tak błyskawicznie, gdy wiele osób zgłaszało komentarze typu: „Ty głupia…”, „Bóg mnie wydymał” itp. Wiele wartościowych osób już przestało się tu odzywać i opisywać swoje doświadczenia, bo obecni tu „szakale” wykorzystywały cudze problemy do szydzenia z ludzi, którzy się nimi dzielą. Gdzie wtedy byliście? Potrafiliście stosować ostrzeżenia (tam gdzie według mnie od razu wypadało usunąć komentarz), nie zawsze je później egzekwowaliście, a teraz… Czytaj więcej »

Wojtek
Gość
Wojtek

„Prosząca o modlitwę” po wczorajszym usunięciu naszej dyskusji mam bardzo podobne odczucia i wnioski do Twoich. Pozdrawiam.

tez Ania
Gość
tez Ania

To chyba działa tak, że gdy administrator usuwa post, automatycznie znikają wszystkie wpisy zarejestrowane jako odpowiedź do niego. W praktyce wszystkie rozsądne wpisy zarejestrowane jako odpowiedź pod usuwanym komentarzem znikają. Przypuszczam, że dlatego Wasze wpisy zniknęły. Nie czytałam dyskusji, która została usunięta, ale jest faktem, że były tu osoby, które miesiącami, pisały komentarze niedopuszczalne, obraźliwe i szydzące. To były treści, które mogły bardzo poranić odbiorców. I ja żałuję, ze już nie udzielają się m.in. Hanka, Irena, Paul, mena i enia też zamilkły. Inne wartościowe osoby też już się nie odzywają. A szkoda…

Gosia
Gość
Gosia

Pamiętam wszystkie te osoby, a Paul jakoś szczególnie mi zapadł w pamięć
Pozdrawiam Was wszystkich, mam nadzieję że chociaż czytacie

tez Ania
Gość
tez Ania

Gosiu, to forum mogłoby być naprawdę wartościowym miejscem i bardzo szkoda, że przez osoby piszące komentarze o treściach niedopuszczalnych odchodzą stąd ludzie, którzy mają wiele mądrych i cennych spostrzeżeń. Ja tu zaglądam, komentuję, ale to już nie jest to samo miejsce co kiedyś. Bardzo szkoda, ze rozsądne osoby przestają pisać. Żałuję bardzo. Na razie uciekam, praca, którą zabrałam do domu czeka.

Prosząca o modlitwę
Gość
Prosząca o modlitwę

Aniu, komentarze usunięto dwa razy. Wczoraj całą dyskusję a dziś moje komentarze (czy jeszcze jakieś to już nie wiem). Ty jesteś jedną z tych osób, które twardo sprzeciwiały się szydzeniu z innych. Brałaś wiele osób w obronę, a podczas takich dyskusji często wciągano Cię w słowne gierki i musiałaś tłumaczyć się z czegoś, czego na myśli nie miałaś. Dziwię się takiemu usuwaniu komentarzy jak wczoraj i dziś, bo była to zwykła wymiana zdań. Nijak się to ma do braku reakcji na komentarze chamskie, wulgarne i szydzace z problemów innych (np. zdrad małżeńskich czy, o zgrozo, z choroby dziecka!). Właśnie, o… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Pozdrawiam Cię Prosząca o modlitwę. I ja mam sporo zastrzeżeń odnośnie standardów na tym forum. Szkoda tego miejsca, ale głowa muru nie przebijemy, wirtualnego muru także. Wracam do pracy.

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz -