Beata: Zostałam wysłuchana

Ile razy można upaść ? Ile razy można sięgnąć dna ?
Zwątpienie, beznadzieja, brak miłości, brak miłości matczynej, brak zrozumienia, samotność, samotność w związku.
Jestem 46 letnią kobietą, mężatką od 24 lat, matką 19 i 17 letnich córek. Od czterech miesięcy należę do wspólnoty w odnowie w Duchu Świętym. Wychowana byłam w domu w którym chodziło się na niedzielne Msze Święte, ale to była sucha obecność. Od moich córek nawet nie wymagałam udziału w Mszy Świętej, bo co to za udział z przymusu.
W 2006 r na jesieni dostałam z Apostolatu Fatimy różaniec, figurkę Matki Boskiej oraz kalendarz. W kolejnych latach systematycznie wysyłano mi kalendarz Za który bardzo dziękuję i dziękuję że pamiętano o mnie. W 2016 r zostałam zaproszona na Apostoła Fatimy !!! Przyjęłam to zaproszenie. W zamian dano mi obietnicę modlitwy każdego 13 dnia miesiąca(szczere Bóg zapłać). Był to akurat jeden z wielu trudnych okresów w moim życiu, potrzebowałam modlitwy. Byłam w tym czasie tak bardzo samotna, czułam się opuszczona, brakowało mi poczucia że ktoś mnie kocha , że ktoś mnie wspiera. 20 listopada 2016 r po przystąpieniu do spowiedzi świętej przyjęłam Pana Jezusa na swojego Króla i Zbawiciela dwukrotnie podczas porannej i wieczornej mszy Świętej. Zadanej pokuty nie odmówiłam, zapomniałam. Na początku grudnia w środku nocy obudził mnie niesamowity blask. Przyszłą do mnie Najświętsza Panienka jaśniejąca, promieniejąca, prześliczna. Czy coś mówiła ? Nie wiem, wiem że chodziło o nieodmówioną pokutę.
W styczniu 2017 r tak bardzo było mi źle na tym świecie, że po raz pierwszy w życiu sięgnęłam po różaniec. Modliłam się Nowenną Pompejańską (dowiedziałam się o tej cudownej Nowennie od przyjaciółki) ja która wcześniej nie odmówiłam nawet jednej dziesiątki różańca. Nowenny nie odmawiałam za siebie, lecz w intencji mojej starszej 17letniej córki, która mieszkała i nadal mieszka 600 km od domu, która tak jak ja była samotna, niedoceniona w szkole, w drużynie, wiedziała że ją kochamy, ale byliśmy bardzo daleko, a rozmowy telefoniczne to zbyt mało. Widywaliśmy się z córką i nadal widujemy tylko raz w miesiącu (wyjechała z domu w wieku 14,5 lat by spełniać swoje marzenia, ten czas jest wielkim wyzwaniem dla nas, dla naszej rodziny a przede wszystkim dla niej)
Serce mi z żalu pękało, nie wiedziałam jak mogę jej pomóc. Ratunek widziałam tylko w modlitwie. 57 dni upłynęło szybko. Czy widziałam jakąś zmianę ? Na pewno byłam spokojniejsza. Wiedziałam że potrzebny jest czas.
Przez dwa lata i miesiąc tj. od 24 stycznia 2016 r do 20 lutego 2019 r modliłam się codziennie Nowenną Pompejeńską. Bywało tak że jeszcze nie skończyłam jednej a już odmawiałam kolejną. Potrafiłam w połowie jednej rozpoczynać drugą. Modliłam się za córki, za zmarłego brata, za zmarłych dziadków, za dusze w czyśćcu cierpiące. Przedostatnią odmówiłam w ku czci Maryi tj. 3 razy 27 część błagalną oraz 3 razy 27 część dziękczynną. Ostatnią w intencji mojej 19letniej córki która w maju zdaje egzamin dojrzałości. Przez te dwa lata otrzymałam wiele łask. Bóg pokazał mi jak bardzo się myliłam myśląc że nikt mnie nie kocha. Podczas lipcowych rekolekcji w 2017 r prowadzonych przez Ojca Vadekkel Duch święty przez ręce ojca wylał do mojego serca ogrom miłości, nie jestem w stanie tego opisać. To doświadczenie Bożej miłości – chodząc nie dotykałam ziemi, motyle w brzuchu, zakochanie, radość w sercu, ode mnie taka miłość jaśniała, promieniała.
Pamiętam jak wróciłam w ten dzień do domu, taka przepełniona miłością, taka inna, spokojna, radosna, miłość się wprost ze mnie wylewała. To spojrzenie mojego męża z czułością, miłością, jego twarz taka rozluźniona, błoga, uśmiechnięta i moje słowa do niego – jakoś inaczej dzisiaj wyglądasz, jesteś jakby inny, ładniejszy, młodszy. Mąż odparł bo Ty inaczej wyglądasz, nie masz tej miny rozwcieczonej, zaciętej, jesteś taka jak kiedyś przed laty. W tej krótkiej chwili od wejścia do domu w ułamku sekundy miłość od Boga ze mnie wpłynęła na mojego męża (taką ilością miłości mnie obdarzył że przechodziła ze mnie na innych)
To jest nie do opisania. Kto doświadczył chociaż raz Bożej miłości wie o czym ja tu piszę. Pojawiła się w moim sercu tęsknota za adoracją , za modlitwą, za uwielbieniem, wychwalaniem, dziękczynieniem Bogu. Czułam Boga, czułam jego obecność, jego miłość. Nie wszystko wtedy rozumiałam, lecz jak dziecko wszystko przyjmowałam, wszystko co Bóg mi dawał.
Nie należałam w tym czasie do wspólnoty, więc sama w nocy ze śpiewem uwielbiałam Boga. Trwało to około dwóch miesięcy. Nie pracowałam w tym czasie więc miałam dużo wolnego czasu.
Po powrocie do pracy zaprzestałam tych samotnych uwielbień. W pierwszą sobotę miesiąca jeśli mi tylko czas pozwolił bywałam na mszy do Ducha Świętego a w ostatnią sobotę na Wieczerniku.
W 2017 r uczęszczałam we wszystkich mszach Fatimskich. Jeździłam do Gietrzwałdu. Odbyłam pierwszą pieszą pielgrzymkę z Olsztyna do Gietrzwałdu. Był to czas wielkiej miłości, radości i ogrom łask Bożych.
Rok 2018 był rokiem spokojniejszym. Nadal się modliłam, uczęszczałam na niedzielne Msze Święte, pragnęłam Boga. Uczucia stały się bardziej poukładane. W marcu i lipcu podczas szkolenia w Częstochowie, robiłam wszystko aby być jak najwięcej na Jasnej Górze i błagałam Maryję o kolejne łaski dla moich córek, męża, rodziny. W sierpniu odbyłam pieszą pielgrzymkę w samotności do Świętej Lipki w intencji mojej starszej córki.
1 Października 2018 r rozpoczęły się u nas rekolekcje REO. Powiedział mi o nich mój 22 letni chrześniak. Zapisałam się. Ze względu na pracę na zmiany nie wiedziałam czy je ukończę. Nie martwiłam się tym, oddawałam wszystko Bogu. Rekolekcje ukończyłam. A najwspanialsze było to że powstała w naszej Parafii (nie do końca mojej, ale najbliższej) wspólnota w Odnowie w Duchu Świętym. Okazało się że w naszym mieście są wspólnoty. Tylko ja nie podjęłam tego wysiłku by się o nich dowiedzieć. Bóg znowu sam przyszedł do mnie i mi tą wspólnotę podał na tacy. Tylko jeden raz w 2018r uczestniczyłam we Mszy Fatimskiej. W grudniu uczestniczyłam w jednodniowych adwentowych rekolekcjach w Dobry Mieście. W lutym tego roku pojechałam do Dobrego Miasta na trzydniowe rekolekcje o modlitwie wstawienniczej. Bardzo cieszyłam się na te rekolekcje, grafik w pracy razem z Panem Bogiem udało się przestawić. Bóg wszystko robił abym na nich była. Rekolekcje przeżyłam w skupieniu i odkrywaniu jak wiele jeszcze nie wiem, nie umiem. Wracałam do domu przybita, smutna z myślą że ja się do tego nie nadaję, nie poradzę sobie, porywam się z motyką na słońce. Na całe szczęście w poniedziałek wstałam pełna wiary i miłości Bożej i z tęsknotą uczestniczyłam w porannej Mszy Świętej.
Wczoraj tj. 19 marca 2019r prosiłam po spotkaniu naszej wspólnoty o modlitwę wstawienniczą, o pokorę i poddanie się woli Bożej, ponieważ zdarza mi się robić po swojemu a dopiero jak nie wychodzi wołać Jezu ratuj. Podczas modlitwy dostałam obraz – Pan pragnie abyś uwielbiała Go zawsze w tych trudnych i tych dobrych pomyślnych sytuacjach . Pan pragnie napełniać Cię swoim pokojem, proś Ducha Świętego aby Twoje serce otwierał na Pana i jego Pokój. Dostałam również słowo Boże Mt 22 37-39 , Łk10 38-42 , oraz Łk1 46-56 Magnyfikat – nie zrozumiałam, nie miałam pojęcia czym się tak zachwycili. Dopiero po powrocie do domu, usiadłam w ciszy i przeczytałam po kolei słowa z obrazu i słowo Boże. Bardzo rozradowało się moje serce. Przecież ja modlitwę Maryi powtarzałam codziennie przy odmawianiu Nowenny Pompejańskiej. Mówiłam je w imieniu
Maryi. Wczoraj Bóg do mnie zawołał,że to ja własnymi ustami mam Go uwielbiać, że to jest właśnie ta modlitwa, której szukałam, którą chciałam zanosić Bogu.
Pan Bóg cały czas mnie uczy, cały czas wychodzi do mnie przez innych ludzi, sytuacje, słowo Boże. Cały czas jest przy mnie. Ja w tym wszystkim czuję się jak ta zagubiona owca, która nie wie, która szuka, która często czeka a Pan Bóg podaje mi na tacy to co dla mnie zaplanował. Okazuje mi tyle miłości, cierpliwości i prowadzi jak ślepca krok po kroku ku sobie.
W przeciągu tych dwóch lat zaliczyłam wiele upadków, pokus, kłótni małżeńskich, nienawiści ze strony męża. Młodsza córka dwa razy zmieniła szkołę, starsza coraz bardziej zaczyna korzystać z pokus jakie oferuje świat. Przez te sytuacje widzę jak zły chce odciągnąć mnie od Boga. Widzę jak przez męża mnie atakuje, jak kusi córki aby mi pokazać że modlitwa nie ma sensu. Ja w takich chwilach modlę się i krzyczę Jezu ratuj. I nie jestem sama. Bóg zawsze znajdzie sposób by być ze mną, z moją rodziną. Zsyła na nas łaski, otacza opieką i nie pozostawia samych sobie.
To wszystko co się w moim życiu zadziało zawdzięczam Maryi, która przyszła do mnie, którą jak myślę wysłał sam Pan Jezus. Matuchno wstawiaj się za mną i moją rodziną u swego jedynego syna.
Nadszedł czas by codziennie wychwalać Boga, uwielbiać „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu moim zbawcy…”

ORYGINALNE

 

KUBKI

CERAMICZNE

15
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
13 Wątki z odpowiedziami
5 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
4 Autorzy
WojtekMaria IIJakAga Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Jak
Gość
Jak

Proszę uważac na te wspólnoty w żekomym „Duchu Świętym” jest to pewnego rodzaju wymuszanie czegoś na Panu Bogu, te ruchy wywodzą się z sekt zielonoświątkowych i protestanckich dziś wtargneło to do Jedynego Świętego Powszechnego Apostolskiego Kościoła Rzymsko Katolickiego. Często w tych ruchach Maryja Pani Nasza jest umniejszana, wielu tam ludzi majacych wiele wspolnego z protestantyzmem obrcnie Kościół ulegając zgubnej i źle rozumianej roli ekumenizmu ulega innym wyznaniom niszcząc cały 2000 letni dorobek Wiary Jedynek Prawdziwej Katolickiej. Też byłem na tych spotkaniach też czułem tą niby błogość ale przeszkadzało mi to że skupiam się zbytni na odczuciach a wiara to nie… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Dokładnie tak jest, we Francji podobno tak zapoczątkowało się załamanie wiary katolickiej. Spotkałam się z opinią kapłana, że jeśli takiej Wspólnoty nie prowadzi ksiądz i to „ mocny” może to pójść w złym kierunku.Często osoby z takich Wspólnot odbierane są istotnie jakby fruwały, a przecież nie o to chodzi.Chyba u o.Glassa słyszałam opinię na temat tańców i klaskań podczas nabożeństw.No, ale każdy ma wolną wolę i wybiera tę formę modlitwy, która jemu odpowiada.

Jak
Gość
Jak

błędem jest droga Mario twierdzenie że kazdy wybiera formę modlitwy jaka mu odpowiada (w znaczeniu takim że sekty mają prawo głosu a prawdziwa wiara jest zastepowana odstepstwami herezjami i profanacją Najświętszej Ofiary) To co powiedzialas o formie modlitwy Kościół zawsze był otwarty bo każdy człowiek inny duch dlatego mamy np duchowośc karmelitanską 3 zakony terezjanskie stowarzyszenia i wiele innych ale ogół ich wszystkich był w jednym ten sam że jest się posłusznym nauczaniu Kościoła co sie odzwierciedlało w jedej liturgii w ukierunkowaniu wiernych na pokute spowiedz przyjmowanie z szacunkiem Pana Jezusa, dzis zostalo wszystko rozluznione i Kościół stracił swój głos… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Dzięki, odpiszę po Świętach, a teraz życzę Ci błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy – niech Zmartwychwstały Pan błogosławi Ci za te „ słowa nienawiści”, a Maryja Jego Matka otacza nieustanną opieką.Szczęść Boże.M.

Jak
Gość
Jak

Dziękuje Pani Mario obiecuję modlitwe wiele miłości Bożej i wszelkiego dobra dla całej rodziny Niech Chrystus Król Króluje w Pani Rodzinie a Panienka Święta chroni swoim płaszczem Pozdrawiam błogosławionych Swiąt

Maria II
Gość
Maria II

Zgodnie z obietnicą spróbuję napisać o co mi poprzednio chodziło.Pisząc o formach modlitwy nie miałam na myśli rzecz jasna sekt , herezji i profanacji. Chodziło mi o formy modlitwy w KK i zgodnie i KKK. , gdzie są 3 formy modlitwy: ustna, rozmyślanie i kontemplacja. Nie ma monopolu na formę modlitwy, są one narzędziami spotkania z Panem Bogiem i zjednoczenia z Nim. Św.Jan Maria Vianey zapytany co mówi Jezusowi, gdy klęczy przed Najświętszym Sakramentem stwierdził, że On nie mówi nic – słucha co Jezus do Niego mówi, więc tak również może modlitwa wyglądać.Nie chcę wchodzić w skrajności, w sytuacje, kiedy… Czytaj więcej »

Jak
Gość
Jak

Pięknie napisane aczkolwiek dalej twierdze że mająca miejsce dzisiaj w KK protestantyzacja naszej wiary w większej mierze przez ruchy charyzmatyczne przyczynia się do zasłonięcia i zaciemnienia prawdziwej wiary Katolickiej a czym jest ta prawda: sakramenty Święte uczestnictwo w Najświętszej Ofierze pokuta modlitwa a te ruchy sprawiaja że : odchodzi się od sakramentów świętych uczestnictwo w Najświętszej Ofierze sprowadza się do protestanckiej uczty i Kościół dziś do tego dąży by znieść Najświętszą Ofiare to są słowa konsekracji i by ta uczta stała się przyjemna dla wszystkich chrześcian dlatego nam się kłamliwie tłumaczy że wszedzie mozliwe jest zbawienie że Pan Bóg i… Czytaj więcej »

Wojtek
Gość
Wojtek

Sporo racji jest „Jak” w tym co piszesz ale w mojej ocenie Maria II to jedna z ostatnich osób na tym portalu , którą można by podejrzewać o sprzyjanie protestantyzacji Kościoła Katolickiego.

Jak
Gość
Jak

Też warto przed wydaniem osądu na kogoś przeczytć z uwagą bądź gdybnie w pełni się rozumie co autor napisał zapytać czy dokładnie o to mu chodziło w zadnym miejscu nie napisalem ze Szanowna Pani Maria sprzyja tym co mowi protestantyzacji Kościoła mało tego napisałem ze pieknie napisala zgadzajac sie z nią wszystkim (bez jednego twierdzenia) cieszac sie jej dobrą i Katolicka sprawą poglądu myslenia natomiast niezgadzajac sie z jesnym twoerdzeniem zawartym w cytacie doklanie tym „, ale skoro są ludzie , którym to odpowiada,jeśli się w tym odnaleźli to nie mogę krytykować, choćbym uważała takie spotkania na działanie na podświadomość.”… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Nie odebrałam Twoich słów o protestantyzacji do siebie, niemniej jednak dzięki Wojtku- miłe :)). Wszystko co piszesz „Jak” jest prawdą aż do bólu. Czemu tak napisałam?,” że skoro ludzie ……”, bo nie chciałam urazić autorki świadectwa, która wcześniej NIGDY nie miała Różańca w ręku, a to ,że teraz aż za bardzo to fakt. Nie mam prawa krytykować kogokolwiek , bo w Obliczu Boga jestem pyłem. Zresztą do ludzi będących w takiej Wspólnocie nie pomaga krytyka- żyja w tym i tym. Bardzo dziękuję Ci za mądre i wyczerpujące wpisy.Spotkałam się kilka razy z tak mądrymi i odważnymi poglądami, w większości byli… Czytaj więcej »

Jak
Gość
Jak

To ja dziękuje na nakreślenie i wpis pełen pokory i miłości co dozwoliło mi spojrzeć na to również pod kątem mojej pychy niemniej jednak serce pragnie Chwały Bożej ale człowiek często w wyniku swojej słabości pogrąża się w pysze więc wiedza może być niebezpieczna poglądy poglądami wiedza wiedza najważniejsza to miłość do Pana Boga i pokora mając od Niego jedno i drugie jest szansa że zaczniemy pełnić Jego wolę i umniejszać samych siebie by to on był wielbiony i umiłowany w naszych sercach

Maria II
Gość
Maria II

Gdy czytałam Twoje spostrzeżenia to tak jakby były moje , wspominam tu od czasu do czasu, że od 6 lat modlę się o nawrócenie Syna. Byłam tak pewna, że mam wyłączność na wiarę, miłość do Pana Boga, na religijne wychowanie Synów i co? W Wigilię sześć lat temu, mój ukochany Syn powiedział mi patrząc prosto w oczy: „ Mamuś, przestałem wierzyć w Boga”- musiałam wszystko przewartościować i najpierw spokornieć. Umierać ze strachu ,gdy przez rok miał niezdiagnozowany ból głowy, prosić wszystkich o modlitwę i sama zatapiać się w niej bez reszty, nie wypuszczać z dłoni Różańca i usłyszeć:” dziękuję za… Czytaj więcej »

Jak
Gość
Jak

Obiecuję modlitwe wszystko co dobre w człowieku pochodzi od Pana Boga w jakim stopniu Bóg upiększa dusze swoim pięknem myśle zależy w dużej mierze od Tego jak człowiek pragnie go kochać i być blisko Niego bo tak naprawde pragnienia nam zostają bo wszelkie dobro i dążenie do świętości Pan Bóg dokonuje nawet to że się modlimy wszystko jest jego nasza jest nędza i grzech i gdy nam się wydaje że nie grzeszymy tu czy tam to trzeba nam wiedzieć że jest to łaska Boża i ukrycie naszej nędzy w miłości Pana Jezusa też mi ostatnio zakonnik pewien święty powiedział jak… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Dziękuję bardzo- niech Bóg błogosławi.

Aga
Gość
Aga

Piękne świadectwo! Chwała Panu!

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz -