Ania: Wymodlony mąż

Witam moja historia jest bardzo długa dlatego postaram się w miare możliwosci ją skrocic. W wieku 17lat poznałam chłopaka 4lata starszy z dobrej rodziny grzeczny mily idealny kandydat na męża (moj tata był porywczy awanturniczy mama nie miala lekko dlatego cenilam spokoj owego chlopaka) Po kilku miesiącsch on wyznał mi miłość jednak ja nic do niego nie poczulam powiedzialam mu to ale on powiedzial ze to przyjdxie z czasem. Mijaly lata niby cos przyszło ale to tylko siebie oszukiwalam myslalam ze jak wyjde za niego pojawia sie dzieci milosc sie obudzi ale strach byl. Pewnego wieczoru zamoeil pizxe zaprosil mnie do siebie i sie oswiadczyl rozplakalam sie w domu rowniez plakalam bo cos mi mowilo nie rob tego ale to byl moj pierwszy chlopak myslalam ze innego nie znajde bylam z nim juz 5 lat i ze jesli sie ktos napatoczy to pijak albo ktos kto tez mi nie bedxie pasowal. Minąl kolejny rok zamowilismy nawet sale ale wszystko yo bylo wymuszone czulam ze wszystko sie jyz miedzy nami wypalilo i nie da sie juz nic naprawic.
Rodzina na mnie mocno naciskala ze dobry chlopak ze nie moge go skrzywdzic ze lepszego nie dostane czulam sie osaczona zmuszana to byl horror ale mie potrafilam z nim zerwac balam się jego reakcji bałam sie co bedzie potem ze mna. Wtedy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską naprawdę ona dała mi spokoj wewnętrzny poczucie ze wszysyko bedxie dobrze ze wszystko się poukłada kilka miesięcy sie tak motalismy robilismy sobie przerwy wracalismy az zrobilismy ostatnią przerwe dwa miesiace wtedy bylam pewna ze nie moge za niego wyjsc bo ja jestem szczesliwsza sama bez niego spotkalismy sie po 3mies na kawe bylo chlodno pogadalismy i to bylo nasze ostatnie spotkanie poczulam sie wolna jakby kamien spadl mi z serca. Kilka miesiecy pozniej uznalam ze czas porozmawiac z matusią ktora uratowala mnie od nieszczesliwego małżeństwa mialam juz 27lat zegar tykal chcialam sobie tez ulozyc zycie (moj byly kulka miesiecy po rozstaniu poznal dziewczyne i do roku byl z nia juz w zwiazku malzenskim i urodzilo im sie dziecko) zaczelam NP w intencji dobrego męża takuego ktory bedzie mi sie podobal ktorego pokocham a on mnie i wmarusia mbie wysluchala piznalam mężczyzne ktorego kocham cym sercem jestesmy jyz 5lat po slubie mamy dwoch synów teraz modle sie o córeczkę prosze zmowcie w mojej intencji Zdrowaś Maryjo. Prawda jest taka ze mąz byl n poczatku porywczy klotliwy krzyczal byl nerwowy byl stras,nie Nowenna Pompejańska za meza sprawila ze on sam sie dziwi mowi ze nie wie co sie stalo ale zrobil sie jakis spokojny opanowany juz tak impulsywnie nie reaguje to ZASLUGA NOWENNY POMPEJANSKIEJ wszystko nią mozemy wymodlic WSZYSTKO zawsze jyz bedzie ze mną pozdrawiam.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Początek Twojej historii , to jakbym czytała o sobie. Bardzo podobna sytuacja. Teraz mam 28 lat i modlę się o mężczyznę, który zostanie moim mężem (przyznam że jest ktoś z kim chciałabym spędzić życie, ale modlę się o jego nawrócenie i miłość, jeśli taka wola Boga by mnie pokochał). Wierzę że Bóg da mi to co dla mnie najlepsze i pomodlę sie za Ciebie i Twoja rodzinę 🙂

  • Gratuluje szczescia , zostalas wysluchana to pomodl sie za tych ktorzy nie mieli tyle szczescia , a dzieci nie maja wogole a chcieliby miec niezakeznie od plci , nie wiem jak to jest niektorzy prosza blagaja i nie dostaja a niektorzy wypraszaja i dostają wiecej niz prosili , mam prosbe pomodl sie za takie wlasnie kobiety .

    • Obiecuję, że się za Ciebie pomodlę wiesz przeczytałam nie dawno takie słowa są tylko trzy możliwości jak postąpi Pan z naszymi modlitwami prośbami
      1. Albo wysłucha Cię od razu i spełni Twoje prośby marzenia pragnienia to o co prosimy,
      2. Albo na to wysłuchanie Twoich próśb będziesz musiała troche poczekać
      3. Albo Bóg ma dla Ciebie coś o wiele bardziej wspanialszego.
      Chwila zwątpienia, znużenia nie raz złości zawsze się pojawia ale wtedy np. Ja starałam się szukać ukojenia w innych modlitwach np. Modlitwa do Ducha Świętego mocno podniosła mnie na duchu przepiękna modlitwa nie raz modlę się do Ducha Świętego bo pamiętam jak mi pomógł w najtrudniejszym dla mnie czasie. Pozdrawiam serdecznie pomodlę się za każdego kto przeczyta to świadectwo i oczywiście za osoby, ktore szukają szczęścia są bardzo wartościowe a nie potrafią trafić na odpowiednią drugą połówkę wiem coś o tym ponieważ moj braciszek jest w tej sytuacji dobry przystojny czuły pracowity ale jakoś nie ma odwagi by zagadać do kobiety.
      Trzeba się modlic. Polecam również modlić się za dusze w czyśćcu cierpiące one sobie same juz pomoc nie potrafią ale za modlitwe już potrafià się odedzięczyć wstawiając się za nami u Pana Boga. Pozdrawiam gorąco.

    • Mam te same odczucia co ty. Od lat modlę się o dobrego męża, o dzieci I nadal nic. Inni poproszą raz i mają wszystko. Ja już tracę nadzieję.

      • Tak naprawdę to nie jest tak że ja poprosiłam raz i od razu zastałam wysłuchana nie to nie tak. Wcześniej będąc w związku z tym moim 1 chłopakiem (drugi to moj obecny mąż) wiele razy modliłam się abym pokochała tego człowieka prosiłam Pana Boga bym pokochała go tak jak on mnie ale Pan miał w stosunku do mnie inne plany.
        Doceniaj małe cuda znaki jak np. Komentarz od Witka i również trzeba pomóc Panu Bogu samemu szukając w jakiś sposób.

  • Bardzo ładne świadectwo 🙂 Błędy tylko trochę utrudniają czytanie. Przepraszam że się czepiam ale chwilami nie wiedziałam o co chodzi gdy wyrazy były ucięte.

    • Wiem, przepraszam ale dlugo nosiłam się z zamiarem napisania świadectwa kilka lat a gdy już byłam w trakcie pisania poczulam ze poprostu teraz musze napisać to świadectwo dwójka moich chlopców nie dawała mi poprostu tego zrobic (kłótnie bijatyki) jak to chlopcy pisałam jednocześnie czuwając nad ich bezpieczeństwem stąd te błędy literówki jakby tego było mało miałam 2%baterii ale ukończyłam co zamierzyłam i napewno jeszcze złoże nie jedno świadectwo bo WIERZĘ i cieszę się z najdrobniejszych rzeczy które mnie spotykają pozdrawiam.

      • Następnym razem złóż świadectwo napisane w spokoju i postaraj się napisać bez takich błędów. Lepiej coś zrobić później niż wysłać takie coś.

        • Ja jestem zadowolona zawarłam tam wszystko co chciałam i nic bym nie zmieniła bystry sie domyśli wiekszość czytelników zrozumiała a „złośliwy człowiek” zawsze będzie szukał dziury w całym i siał zamęt właśnie tutaj.

          • Aniu, widać po komentarzach jakie tu zmieściłaś, że jesteś osobą, która umie ładnie, zrozumiale i bez błędów pisać. Ja na Twoim miejscu poprawiłbym to świadectwo i poprosił Admina , aby je umieścił raz jeszcze. Jak to mówią : „gdy się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy” a chyba nie o to tu chodzi a o głoszenie chwały Matki Bożej i piękne podziękowanie Jej.

            • Bardzo mądre słowa polożę dzieciaki spać i tak zrobię.

  • Bardzo ładne świadectwo, pokazuje opiekę Maryi i potęgę różańca. Mam wrażenie, że Autorka ma ustawiony inny słownik niż polski stąd brak polskich liter. Być może moja imienniczka na co dzień posługuje się innym językiem. Najważniejsze jednak, że świadectwo pokazuje opiekę Maryi.

    • Przepraszam jak pisałam wyżej opiekowałam sie dziećmi a te nie pozwoliły mi w spokoju napisać tego świadectwa ale naprawdę Nowenna Pompejańska zdziałała wiele dobrego w życiu monej rodziny i jeśli jeszcze Twoje prośby Aniu nie zostały wysłuchane może trzeba na nie jeszcze troszke poczekać lub Pan Bóg ma dla Ciebie coś o wiele wspanialszego jestem yego pewna. Pozdrawiam.

      • Dziękuję. O swojej intencji pisałam sporo w komentarzach pod świadectwem Ina: wysłuchana drugi raz. https://pompejanska.rosemaria.pl/2019/04/ina-wysluchana-drugi-raz/comment-page-4/ Modlę się m.in. o dobrego męża. A co będzie? Zobaczymy, bo jednak jestem od Ciebie sporo starsza. Twoje świadectwo dało mi dużo radości bo bardzo prosto pokazuje moc różańca. Pokazuje też i to może być ważne dla wielu czytelniczek żeby nie decydować się na sakrament małżeństwa gdy wyraźnie czujemy – nie. Dużo dobra dla Ciebie i Twoich Bliskich.

      • Dziękuję. O swojej intencji pisałam sporo w komentarzach pod świadectwem Ina: wysłuchana drugi raz. Modlę się m.in. o dobrego męża. A co będzie? Zobaczymy, bo jednak jestem od Ciebie sporo starsza. Twoje świadectwo dało mi dużo radości bo bardzo prosto pokazuje moc różańca. Pokazuje też i to może być ważne dla wielu czytelniczek żeby nie decydować się na sakrament małżeństwa gdy wyraźnie czujemy – nie. Dużo dobra dla Ciebie i Twoich Bliskich.

        • Zobaczysz znajdziesz męża tylko trzeba wierzyć poproś naszego Jana Pawła II o meża narazie Aniu ciesz sie że jesteś panną zobacz co teraz sie robi same rozwody

  • Interesujące świadectwo. Chciałabym zapytać, czy z dzisiejszego punktu widzenia zerwałabyś tą wcześniejszą znajomość wcześniej? Mam na myśli to czy dałoby ci to coś czy właśnie tak po prostu miało być. Czy mogłabyś mi też odpowiedzieć, czy modliłabyś się już o dobrego towarzysza życia jakim jest mąż już wcześniej, gdybyś wiedziała o nowennie? Pytam tak z czystej ciekawości i sama mam podobne dylematy. Nie mam jeszcze tylu lat, ale pytam z punktu widzenia 17 latki. Dzięki za odpowiedź i niech twojej rodzinie Pan Bóg błogosławi.

    • Tak wielokrotnie chciałam zerwać tą znajomość wcześniej ale rodzice raczej tata bo mama mnie rozumiała zawsze zresztą jest po mojej stronie ale tata nawet posunął się do tego żeby mi zakazać np. Wyjscia na dyskotekę heśli z nim zerwę a teraz wiem że poprostu się o mnie martwił wiedział jacy są faceci a te był prawym człowiekiem miał wady jak każdy ale był spokojny dobry uczciwy idealby kandydat dla rodziców. Ja wiedziałam że jeśli małżeństwo z nim to będzie to tylko z rozsądku. Odpowiedz na drugie pytanie jak najbardziej gdybym wiedziała wcześniej o nowennie pompejańskiej od razu modliłsbym się o dobrego męża. Powiem jeszcze ciekawostke, która utwiedzi wszystkich w tym, że dzięki nowennie poznałam swojego męża takiego wymarzonego i z wyglądu bo charakter potem wymodliłam z czasem i nadal się modlę bo wtedy jest lżej w życiu to w maju jakos rozstalam sie z tym chlopakiem z ktorym byłam prawie 8lat w sierpniu spotkalam sie z nim ostatni raz na kawe bo rodzinka kazała mi to ratować ale to już było nasze ostatnie spotkanie. Potem brat powiedzial mi żebym się zarejestrowała na fajnym portalu społecznościowym badoo tak też zrobiłam (cały czas odmawiając nowennę) po kilku dniach od rejestraciji dostałam oczywiscie kilkadziesiąt listów z chęcią poznania od mężczyzn jak to zazwyczaj byla jak nowa osoba się pojawi zainteresował mnie jeden napisał w poniedziałek w piątek spotkaliśmy się na żywo (w życiu nie umówiłabym się z facetem z internetu a co dopiero po 4 dniach znajomości jakaś siła magiczna pchała mnie do niego mimo że jest 3 lata młodszy) i od tej pory jesteśmy razem.

  • A mnie w tej histori zastanawia jedno….dlaczego kobiety zawsze wybierają tych gorszych mężczyzn,tych krzyczacych,klótliwych ,czesto pijacych? Dlaczego odrzucają dobrego,spokojnego chłopaka? Tak,tak właśnie często bywa A potem pretensje i liczenie na CUD!

    • To nie było tak, że miałam wybór i wybrałam „mniej spokojnego” fakt kobiety wybierają mężczyzn władczych nie wnikam dlaczego u mnie to było raczej instynktownie wybrałam takiego jakim był jest mój ojciec szukałam wzoru mojego taty (jak często córki robią), który jest obecnie prawie idealny ale podkreślam moja mama sobie wszystko wymodliła m.in NP. To jest kopia mojego ojca kto z boku patrzy myśli ze to syn a charaktery mają identyczne.

  • Wszystkim szukającym żony lub męża bardzo polecam konferencję „Rady Pana Boga do szukających swojej drugiej połówki” , którą głosi ks. Sławomir Kostrzewa. Jest na YT.

  • Chciałabym napisać kiedyś podobne świadectwo, że zostałam wysłuchana.. niestety ostatni mój czas jest dla mnie bardzo ciężki.. zakochałam się w mężczyźnie który jest po bardzo długim związku i nie wyleczył się jeszcze z tej miłości.. może wola Boga jest inna i nie powinnam modlić się o naszą miłość ? Już sama nie wiem, mimo to ciagle mam jakąś nadzieje i czuje że powinnam cierpliwie się modlić

  • Kolejne świadectwo z błędami. Obrzydliwe to jest. Takie świadectwo to kpina z nas – czytających.

    • Z nas? Przede wszystkim z Matki Bozej, nie chce sie Jej poswiecic ani odrobine czasu by uwaznie przeczytac swiadectwo i nie puszczac go w siec z obrzydliwa ortografia…a z drugiej strony ortografia
      odzwierciedla poziom piszacej osoby, byly juz apele by uwazac na ortografie i co i nic…bo w glowie pewnie tylko jedna mysl- jak zlapac meza.

      • Drogi Anonimie (choć tekst o łapaniu męża jest tu wszystkim dobrze znany), gdy zwraca się komuś uwagę na błędy, warto samemu ich nie popełniać i stosować polskie znaki diakrytyczne.

        • Ale zlosliwosc, ja bledow nie robie a polskich znakow na klawiaturze nie mam, latwo sie domyslic , komu to do glowy jeszcze nie przyszlo to moze ma klopoty z logicznym mysleniem

          • Złośliwością jest wytykać innym zupełnie nieistotne mankamenty,które są na tym portalu sprawą drugorzędną

            • Otóż to. Przeraża mnie postawa ludzi tutaj chodzi o świadectwo to jest najważniejsze. Poprawię tekst ale niesmak w moim sercu pozostanie. Dziękuję autorowi za mądre słowa.

            • Tak jest .tylko o świadectwoJEST WAŻNE. zły chce zepsuć Twoja radość że świadectwa ale nie pozwól na to.Nieważne jaki język ważne że wszystko to jest na chwałę Bożą To nie ludzie się wściekaja. TO zŁY PRZEMAWIA PRZEZ TE ULOMNE SERCA. Ze złym się nie podejmuje rozmowy. NAWeT Pan Bóg nie podejmował z nim rozmów. POZDRAWIAM GŁOWA DO GÓRY

            • Kochana nie martw się, ludzie są różni i jak widać potrzebna jest modlitwa nawet za tych wierzących, bo nieraz przemawia przez nas niestety pycha i najciężej jest po prostu otworzyć serce i dziękować. Podzieliłaś się czymś bardzo ważnym w tym świadectwie, Mocą Boga w Twoim życiu. Matka Boska uczy nas właśnie tej miłości bezinteresownej, czystej i o to warto się modlić, żeby nam łuski z oczu spadły na te ziemskie małe problemy, na nasze czepialstwo i iść ramię w ramię jak siostry i bracia. Robisz co obiecałaś w Nowennie, czyli dzielisz się przemianą serca i ja Ci za to bardzo dziękuję, Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście. Pomodlę się w Twojej intencji 🙂

      • Pokorny zwracaczu uwagi nie ma czegos takiego jak poziom piszacego wszyscy jesteśmy dla Pana Boga równi A siostra Faustyna była prosta dziewczyną po kilku klasach podstawówki A Pan Bóg podyktował jej dzienniczek Proszę o szacunek dla drugiej osoby POZDRAWIAM Cię osobistości o wyższym poziomie

      • Posiadam książeczkę z nowenna pompejańską i tam w modlitwie dziekczynnej jest napisane, że będę czcić cześć Matki Bożej i polecać tą nowenne innym, autorka to zrobiła, nigdzie o ortografii nie ma mowy, na niektóre rzeczy patrzmy sercem tak jak chce tego od nas nasza Matka Boża

    • „To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.”Zastanów się Poli czemu Jezus przeważnie wybierał ludzi ,którzy słabo pisali. Dał nam przykład ,że ortografia czy styl pisania nie ma większego znaczenia najważniejsza jest łaska ,którą otrzymujemy.. Troche pokory.

    • Jaka kpina .Jeśli poziom świadectwa godzi w Twoje ja to nie czytaj i nie obrażaj Dobrze wiem jak zły chce odwieźć od napisania Świadectwa Szacunek dla osoby piszącej A KTO jest bez winy niechaj rzuci kamień Ludzie gdzie szacunek dla drugiego człowieka to nie kurs U profesora Miodka tylko rozpaczliwea chęc złożenia świadectwa Więcej wyrozumiałości Więcej działania złego w tych komentarzach niż w świadectwie z błędami Mi to w ogóle nie przeszkadza jestem po studiach PRACUJE w urzędzie i ani przez sekundę nie pomyślałam o błędach. TEZ MAM MALE DZIECI I WIEM JaK WYGLADA PISANiE SWIADECTWA POZDRAWIAM osobę pisząca głowa do gory

      • Dziękuję Agnieszko, dziękuję Wam kochani to prawda nie powinnam w ogóle podejmować tej dyskusji tylko pomodlić się za tą osobę co też uczynię.

        • Aniu, komu Twoje świadectwo ma pomóc temu pomoże. Do kogo ma trafić, do tego trafi. Kto ma je przeczytać, ten przeczyta. Mnie dało dużo radości bo Twoje słowa świadczą o mocy różańca i o tym, że Matka Boża opiekuje się nami i wstawia się za nas. Dużo dobra Ci życzę i Twoim Bliskim.

    • Dlaczego wypowiadacie się w ten sposób, chodzi tutaj o świadectwo o istotę tego świadectwa, o to chodzi tutaj na tej stronie, jest wiele świadectw z błędami, ale tu nie chodzi o to, czy jak ktoś się źle wypowiada to nie rozmawia się z tym człowiekiem? Oczywiście że się rozmawia, bo nie chodzi o to jak mówi tylko o to co chce przekazać, trochę miłosierdzia do drugiego człowieka. Czy te osoby które komentują tutaj tylko błędy autorki świadectwa sami nigdy błędu nie popełnili gdy coś tam pisali? ,, niech rzucą kamień ”

  • Świadectwo bardzo ładne. Mnie się podoba treść oraz wszystko co ujęła w nim autorka świadectwa. Przecież najważniejsze jest to, że autorka świadectwa jest szczęśliwa,wymodliła sobie łaski o jakie prosiła. Podzieliła się z innymi, aby zachęcić do odmawiania Nowenny, aby prosić o łaski potrzebne w życiu. Wykazała w tym świadectwie, że Maryja wysłuchuje próśb i modlitwa ta może być dla innych pomocą i ratunkiem w życiu. Mnie się wydaje ,że takie krytykowanie, że jest tak , albo tak napisane jest nie na miejscu. Serdecznie pozdrawiam autorkę świadectwa i bardzo dziękuje za to świadectwo, które dodaje wiary i nadziei.

    • Dziękuję bardzo zawsze znajdą się osoby, ktore chcą za wszelką cenę skrytykować, upokorzyć zniechęcić a przecież wszyscy spotykamy się tu w pokojowym celu głosić świadectwo o Matce Bożej nie rozumiem jak można nawet tutaj prowokować.

  • Dlaczego mój komentarz zniknął? Przecież nie zawierał żadnych treści obraźliwych? Napisałam, że świadectwo bardzo mi się podoba i zdanie podtrzymuję. Napisałam, że Autorka może nie korzystać z polskiego słownika w komputerze, ale to chyba nie powód do usunięćia wpisu? Zresztą zostało to już wyjaśnione. Nie rozumiem zasad usuwania komentarzy z forum. Czy wystarczy określona ilość minusów by komentarz był usuwany niemal automatycznie? Przecież w ten sposób można z forum usunąć każdy komentarz bez względu na treść.

  • Ania piękne świadectwo, krytyką nie masz się co przejmować, dobrze że udało Ci się napisać przy chłopcach.
    Lepiej czas poświęcić na modlitwę niż pisanie poprawki.
    Wszystkiego dobrego, niech Wam chłopcy zdrowo rosną.

  • Poprawiłam wyrazy niezrozumiałe, żeby osoby czytające nie musiały się domyślać co chciałam im przekazać. Jednak administrator nie odpisuje, więc zamieszczam tutaj poprawiony tekst myślę, że te osoby lub jedna pod kilkoma pseudonimami już nie będzie mieć powodu do zdenerwowania.
    Witam. Moja historia jest bardzo długa dlatego postaram się w miare możliwosci ją skrocic. W wieku 17lat poznałam chłopaka 4lata starszy z dobrej rodziny grzeczny, miły idealny kandydat na męża (moj tata był porywczy awanturniczy mama nie miala lekko, dlatego cenilam spokój owego chłopaka) Po kilku miesiącach on wyznał mi miłość, jednak ja nic do niego nie poczulam powiedzialam mu to ale on powiedział, że to przyjdzie z czasem. Mijały lata niby coś się pojawiło ale to tylko siebie oszukiwalam. Myślałam, że jak wyjde za niego pojawią sie dzieci to miłość się obudzi, ale strach był. Pewnego wieczoru zamówił pizzę, zaprosił mnie do siebie i się mi oświadczył. Rozpłakałam się w domu również płakałam bo coś mi mówiło nie rob tego ale to był mój pierwszy chłopak myślałam, że innego już nie znajdę. Byłam z nim już 5 lat i że jeśli się ktoś napatoczy to pijak albo ktoś kto też mi nie będzie pasował. Minąl kolejny rok zamówiliśmy nawet salę ale wszystko to było wymuszone. Czułam, że wszystko się już między nami wypaliło i nie da się już nic naprawić.
    Rodzina na mnie mocno naciskała że dobry chłopak, że nie mogę go skrzywdzić, że lepszego nie dostanę. Czułam się osaczona, zmuszana to był horror ale nie potrafiłam z nim zerwać bałam się jego reakcji, bałam się co będzie potem ze mną. Wtedy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską naprawdę ona dała mi spokój wewnętrzny poczucie że wszystko będzie dobrze, że wszystko się poukłada. Kilka miesięcy się tak motaliśmy. Robiliśmy sobie przerwy wracaliśmy aż zrobiliśmy ostatnią przerwę dwa miesiące wtedy byłam pewna, że nie mogę za niego wyjść, bo ja jestem szczęśliwsza sama bez niego. Spotykaliśmy się po 3mies na kawę było chłodno. Pogadaliśmy i to było nasze ostatnie spotkanie poczułam się wolna, jakby kamień spadł mi z serca. Kilka miesięcy później uznałam, że czas porozmawiać z matusią która uratowala mnie od nieszczęśliwego małżeństwa. Miałam już 27lat zegar tykał chciałam sobie też ułożyć życie (moj były kilka miesięcy po rozstaniu poznał dziewczynę i do roku był z nią juz w związku małżeńskim i urodziło im się dziecko) zaczęłam NP w intencji dobrego męża takiego, który będzie mi sie podobał, którego pokocham a on mnie i Matusia mnie wysłuchała poznałam mężczyznę, którego kocham całym sercem. Jesteśmy już 5lat po ślubie, mamy dwóch synów teraz modlę się o córeczkę prosze zmówcie w mojej intencji Zdrowaś Maryjo. Prawda jest taka ze mąz był na poczatku porywczy, kłótliwy krzyczal był nerwowy bylo ciężko. Nowenna Pompejańska za męża sprawiła ze on sam sie dziwi, mówi, że nie wie co sie stalo, ale zrobił się jakis spokojny opanowany już tak impulsywnie nie reaguje to ZASŁUGA NOWENNY POMPEJANSKIEJ wszystko nią możemy wymodlić WSZYSTKO zawsze juz będzie ze mną pozdrawiam.

    • Wartości, wiara katolicka w Europie umiera, jest atakowana, a katolicy na forum mają problem, bo Ania napisała świadectwo z błędami….

      • Zły nie śpi ,w różny sposób próbuje zniechęcić osoby piszące świadectwa ,aby tego nie robiły. Można to bardzo zauważyć ,że wciąż wymyśla inne metody ,najpierw wulgaryzmy ,teraz krytyka itd.

    • Aniu nie musiałaś tego robić, te osoby które tak się czepiają powinny wziąć różaniec i zamówić dziesiątkę, bo się pewnie modlą a tak się zachowują że czepiają się drugiego człowieka, nie ładnie, bardzo nie ładnie…

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!