Joanna: Wysłuchana prośba o pomoc dla brata

Ostatnią nowennę odmawiałam w intencji mojego brata. Ma 29 lat i od kilku lat cierpi na jaskrę młodzieńczą, bardzo agresywną i szybko postępującą. Przebył ponad 20 operacji i zabiegów. Choroba zaatakowała z dnia na dzień. Był moment, że prawie całkowicie stracił wzrok. Udało się powstrzymać chorobę i przywrócić widzenie, jednak ciśnienie w prawym i lewym oku pozostawiało wiele do życzenia. Słaby wzrok utrudniał mu naukę i pracę. W tym roku pojawiła się szansa operacji, związanej z przeszczepem tkanek. Postanowiłam podjąć się nowenny i prosić Matkę Bożą o wszelkie potrzebne dla niego łaski. Moi rodzice także codziennie chodzili do kościoła prosząc o pomoc i przyjmując komunię w jego intencji. Przyznaję, że czasami nowennę odmawiało się ciężko. To była moja druga nowenna. Czasem dopadało mnie ogromne zmęczenie, senność, rozbiegane myśli, czasami trudno było się zabrać do modlitwy. Ale często po odmówieniu nowenny to wszystko znikało. Postanowiłam mówić mimo wszystko, lepiej lub gorzej, ale nie poddać się pokusie. Operacja została przeprowadzona. Kilka tygodni później mój brat pojechał na konsultację po operacji i okazało się, ze nastąpiło 33% poprawy, polepszyło się widzenie, komfort jego codziennego życia się zmienił na lepsze. Mam też wrażenie, że jego wrażliwość się zmieniła, dostrzega ludzi w potrzebie i stara się im pomagać. Czekamy teraz na kolejne konsultacje oraz operację drugiego oka, ale wierzę, że wszystko będzie dobrze i Mateczka go poprowadzi.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o