Agnieszka: Moje świadectwo odmawiania Nowenny Pompejańskiej-natręctwo myśli

O co prosiłam i kiedy zaczęłam odmawiać Nowennę?
Zacznę od tego dlaczego zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską. Odkąd pamiętam bardzo męczyło mnie zaburzenie, które określa się jako natręctwo myśli. Było ono połączone z tendencją do powtarzalnego wykonywania pewnych czynności (np. powtarzania słów, kilkukrotnego zamykania i otwierania drzwi itp.). To niewyobrażalna uciążliwość. Nauczyłam się z tym żyć uznając, że tak po prostu musi być. Jednocześnie z ogromnym żalem spoglądałam na ludzi, którzy wykonywali swoje zwykłe, codzienne czynności i nie powtarzali ich po kilka razy tak jak ja. Prosiłam więc o uzdrowienie z tych myśli.
O Nowennie Pompejańskiej wiedziałam już wcześniej, ale nigdy jej nie odmówiłam. Zdecydowałam się. Zaczęłam 1 listopada 2016 roku, bo wtedy Ojciec Adam Szustak zachęcał do podjęcia tej modlitwy. Poza tym ten dzień – Święto Wszystkich Świętych – można było poprosić Świętych o wstawiennictwo i wsparcie. Pamiętam, że w pierwszy dzień kilka razy zanosiłam do nich swoją myśl. Pomogło. Odmówiłam w pierwszy i kolejne dni, a skończyłam 24 grudnia w Wigilię Bożego Narodzenia. Nie odpuściłam ani razu, odmawiałam tak jak nakazuje forma tej modlitwy.

Co działo się w czasie odmawiania Nowenny?
Czytałam świadectwa osób, które podzieliły się swoim doświadczeniem z odmawiania Nowenny. Ja z racji tego, że prosiłam o łaskę uzdrowienia z tych myśli miałam już w ogóle „pod górkę”, ponieważ zdarzało się, że po kilka razy zaczynałam np. modlitwę „Ojcze nasz”. To było naprawdę frustrujące. Jednak pomogło mi rozważanie w skupieniu kolejnych tajemnic Różańca. Czas tak szybko wtedy biegł, że kilka razy sama dziwiłam się, że to już wszystkie trzy części.
A teraz najlepsze: gdy zaczęłam odmawiać Nowennę to oprócz intencji, w której się modliłam zaczęłam sobie powoli uświadamiać wiele rzeczy, które przeszkadzały mi być szczęśliwą, ponieważ wynikały właśnie z tego zaburzenia. Zdałam sobie również sprawę jak wielką krzywdę przez te wszystkie lata wyrządziły mi te natręctwa. To był moment, od którego nie było już mojej zgody na taki stan rzeczy. Zaczęłam świadomie sprzeciwiać się powtarzaniu tych czynności, które przecież niczemu nie służyło, a było jedynie moim podświadomym utrapieniem. Fenomenalne było również to, że podczas rozważania i rozmyślania nad kolejnymi tajemnicami Różańca zaczęła się nawiązywać głębsza więź z Panem Bogiem. Zrozumiałam, że właśnie dlatego potrzebne jest odmawianie trzech części Różańca – dużo, ale tylko wtedy jest szansa, że człowiek pozostanie „na dłużej” z rozważanymi wydarzeniami z życia Matki Bożej i Pana Jezusa. Podczas rozważania poszczególnych wydarzeń biblijnych na paciorkach Różańca zdarzało się np., że odmawiając tajemnicę Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie zwracałam uwagę na różne aspekty. Na przykład na scenę kiedy Matce Bożej objawia się Anioł Gabriel, a także na zawierzenie Maryi słowom Anioła, że zostanie Matką Syna Bożego. Ciekawe, że przy okazji tej tajemnicy myśli biegły także ku świętemu Józefowi, jego początkowym wahaniom oraz postawie, która ujawniła się w szacunku i miłości do kobiety – jego narzeczonej Maryi. Chodzi o to, że rozważanie poszczególnych części i tajemnic Różańca było dla mnie rozmyślaniem i przeżywaniem tych biblijnych wydarzeń.

W jaki sposób dokonała się łaska?
Po skończeniu odmawiania Nowenny zauważyłam różnicę w swoim zachowaniu i podejściu do tych natręctw. Stopniowo stawałam się bardziej świadoma krzywdy jaką wyrządziła mi ich obecność w ciągu tylu lat życia. W konsekwencji z dnia na dzień coraz bardziej je ignorowałam i zauważałam ogromną poprawę i większy komfort w życiu. Poczułam ulgę. Zaczęłam bardziej świadomie żyć. Nadal udaje mi się ignorować te myśli. Zauważyłam, że jak im nie ulegam tzn. np. nie powtarzam czynności, to te natręctwa słabną. Choć próbują się przebić i czasami pojawia się skłonność do powtarzania jakiejś czynności to staram się temu nie ulegać. Nie chcę. Cały czas walczę. Mam poczucie, że nie jestem z tym sama.

Podsumowując, mając świadomość tego, że będą to czytać inni ludzie chcę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że dostałam o wiele więcej niż prosiłam. Doświadczyłam łaski miłosierdzia Boga i nie są to czcze słowa. Odmawiajcie Nowennę Pompejańską, bo to jest środek poprzez który Pan Bóg ma okazję przyciągnąć do siebie człowieka, czyli tam gdzie od zawsze było jego miejsce. To doświadczenie bliskości z Panem Bogiem już z człowiekiem pozostaje. Z mojej perspektywy to jest chyba najlepsze w Nowennie Pompejańskiej.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Módl się...

razem z nami!

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
2 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Dariusz Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Dariusz
Gość
Dariusz

Ja też odmawiam nowennę ,a Twoje słowa które wypowiedziałaś utwierdził i dały pewność nie na 100% ale na 1000% iż odmawiam nowennę nie bez przyczyny.Pozdrawiam serdecznie