Krzysztof: Torbiel na jajniku zniknęła.. Czy to przypadek?, myślę że nie..

Chciałbym podzielić się świadectwem i tu odważę się użyć sformułowania cudownego uzdrowienia. Na początku kwietnia bieżącego roku dowiedziałem się od bliskiej mi osoby,

że przypadkowo (myślę że to jednak też nie był przypadek) wykryto u niej dosyć dużą torbiel na jajniku.. Hmm.. Pierwsza myśl była taka by tą sprawę powierzyć w ręce Maryji pragnąc tego by o na się tym zajęła i by ją uzdrowiła i zachowała przed ewentualną ingerencją chirurgiczną, bo taka myśl też przeszła mi przez głowę, że ona może być poddana ewentualnemu zabiegowi. Hmm.. muszę powiedzieć że moja nowenna którą odmówiłem w tej intencji była przepełniona nadzieją, ufnością i wiarą w to, że Anna zostanie uzdrowiona z tej przypadłości i obędzie się bez przysłowiowego skalpela… I tak się stało Matka Boża Pompejańska przyszła z pomocą. Owszem można powiedzieć że wyleczenie mogło przyjść naturalnie i przy pomocy środków farmakologicznych, ale ja po prostu czuję i wiem, że Matka Boża była i jest przy tej dziewczynie, bo ona i jej bliscy też się modlili. To jej zasługa, to ona wstawiła się u samego Boga. Sobie nie przypisuje i nie chcę przypisywać zasługi, to dzięki niej i jej opiece. DZIĘKUJĘ CI MATKO BOŻA POMPEJAŃSKA za tą ogromną łaskę którą uprosiłaś i jednocześnie przepraszam że przez swój czasem brak odwagi nie potrafię świadczyć o tym wśród ludzi.. Co mogę powiedzieć jeszcze? to że nasza modlitwa musi być ufna, bo to jest bardzo ważne.. Jeśli ktoś czyta to świadectwo i jeszcze nie zaczął odmawiać Nowenny to gorąco zachęcam, bo naprawdę warto, to są nasze skarby takie narzędzia które dostajemy. Myślę że Matka Boża zawsze pomoże, może czasem nie wszystko jest spełniane po naszej myśli, ale na pewno jest dobrym dla nas to co dostajemy, a czasem pewne łaski dostrzegamy dopiero po pewnym czasie i zauważamy że to była łaska uproszona przez Matkę Bożą.. Dziękuję że to świadectwo zostało opublikowane i niech ono będzie na chwałę Najświętszej Maryji Panny, Jezusa Chrystusa i Boga Najwyższego. Niech także będzie ku pokrzepieniu serc dla tych którzy chcą podjąć to wymagające od nas ale jakże piękne dzieło..

  • Witaj piękne swiadectwo sama mam od wielu lat problemy z torbieli na jajniku i wiem ze jak ma się takiego jak ja żadne leki zioła ani przypadki nie pomagają ja mialam dwie operacje … modlitwa zawsze pomaga …. piękne swiadectwo i piękne serce z czasem nauczysz się swiadczyc przed ludźmi pozdrawiam

  • Cieszę się że modlitwa zdziałała cuda i pomogła 🙂 Tak samo jak moja imienniczka mam problemy zdrowotne, ale u mnie zostanie pewnie skalpel. Takie świadectwa zawsze dają nadzieje na lepsze jutro, że modlitwa pomaga jeżeli jest zgodna z wolą Pana Boga.

  • cyt. „Sobie nie przypisuje i nie chcę przypisywać zasługi, to dzięki niej i jej opiece. DZIĘKUJĘ CI MATKO BOŻA POMPEJAŃSKA za tą ogromną łaskę którą uprosiłaś i jednocześnie przepraszam że przez swój czasem brak odwagi nie potrafię świadczyć o tym wśród ludzi.. ”
    Bóg zapłać!

  • witam mam 24 lata i też niestety cos wiem na ten temat.. 7 miesiecy temu zle sie czułam, wymiotowałam nie wiedział czemu..jeden powod byl taki, ze moze przez zmiane leków bo lecze sie na epilepsje.. siostra akurat byla po porodzie i wybrala sie do ginekologa o kontroli, wiec mama mnie namówila idz przebadaj sie..nigdy nie szłam bo mi nic nie dolegało az do tamtego czasu..Pani doktor, badając mnie powiedziała..”ma pani guza wielkości cytryny i moze on rosnąć” dla mnie zabrzmiało to jak wyrok dlaczego mnie to wszystko spotyka za co? najpierw padaczka, teraz guz nie wiadomo czy złośliwy..byłam w takim szoku całe życie stanęło mi przed oczami, ja taka młoda i tyle doświadczeń, złego za co, zastanawiałam się. Chciała przeprowadzić operacje zaraz skierowanie do szpitala, badania tak wszystko to szybko sie działo..nie zgodziłam sie pytałam czy jest inny sposób zeby sie to wchłonęło powiedziała tabletki antykoncepcyjne..wiem, że to grzech ale nie miałam wyjścia miedzy tabl a operaja, wybrałam tabletki z nadzieją, że wszystko minie..po trzech miesiącavh guz się zmniejszył, po kolejnej kontroli, był większy nie było wyjścia tylko operacja…gdybym wtedy wiedziała, że jest ta modlitwa, w której Matka Boska czyni cuda to bym się modliła, ale nie szukałam takich tematów na internecie, nie przyszło mi do głowy, nie slyszałam o tej modlitwie. Idąc do szpitala podpisywałam papiery, w których musiałam się zgodzić na to czy jeśli będzie bardzo zle będą musieli usunąć mi wszystko..nie było wyjścia..albo tak albo czekać na nie widomo co..wyraziłam zgodę, i tak po operacji powiedziano mi że pól jednego jajnika musiała zostać usunięta, zmartwiłam się, ale cieszę się, że tylko tak się stało, przy tym wszystkim stan zdrowia mi się pogorszył z osłabienia, wyczerpania organizmu miałam atak za atakiem, tak bardzo się wszystkim załamałam, dlaczego ja, czemu mnie to wszystko spotyka, ale nigdy nie winilam za to Boga. I dlatego boję się, że kiedyś mogę mieć problemy z zajściem w ciąże co prawda mam drugi jajnik cały i prawego pół, ale i tak mnie to martwi. W każdym razie wiem i dopuszczam do siebie myśl, że jeśli by się nie udało, to jest mnóstwo dzieci, które czekają na prawdziwy dom i na pewno bym takiemu dziecku zapewniła szczęśliwe życie nie patrząc na to, że jest z domu dziecka, czy ma takie geny czy takie..bo to od nas zależy wychowanie a dzieci w domu dziecka nie wiedzą jak to jest mieć rodzinę. Jestem młoda, ale życie mnie dużo nauczyło dlatego tak poważnie do wszystkiego podchodzę.. I apeluję do was do wszystkich kobiet, badajcie się czasem nie wiadomo co siedzi w człowieku a lepiej częściej niż załamywać się czemu jest tak a nie inaczej teraz chodzę co dwa miesiące narazie muszą bo jestem na lekach zeby nie wrociło..a potem bede sie badac co pol roku, nie co dwa lata tak jak mowią ze powinno sie wykonywac cytologię lepiej wczesniej. i gdyby nie mama to pewnie bym nie poszła bo po co? nie przypuszczałam, że mogę cos w sobie miec i od tego te wymioty.. wszystko wiązałam , że to nowe leki..a nie zawsze nowe leki, czy zatrucia powoduja wymioty jak widać co inne tez może być przyczyną..Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.

  • a potem, gdy przypadkiem dowiedziałam się o modlitwie, chyba po najcięższym dla mnie ataku zaczęłam się modlić..i od maja ataki zostały powstrzymane, narazie dzieki Bogu nie mam, modlilam się o to i myślę, że to zasługa Matki Boskiej a nie kolejnych leków.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości