Tomasz: Dwie nowenny …..i nic?

Pewnie to moja wina. Może moja modlitwa nie była szczera, albo odmawiałem ją zbyt mechanicznie. Nie wiem. Pierwsza intencja dotyczyła zmiany pracy. Wiem, że inni szukają pracy latami, a ja chcę swoją zmienić tylko dlatego, że jest bardzo stresująca. Może dlatego Maryja mojej prośby nie wysłuchała. Ta praca mnie wykańcza. Sama w sobie jest bardzo ciekawa i wydawałoby się, że jestem szczęściarzem, ale tempo, pęd i obciążenie z nią związane stały się dla mnie nie do wytrzymania. Rzucenie jej bez zabezpieczenia inną propozycją byłoby nieodpowiedzialne zwłaszcza, że mam malutkie dziecko… Matko proszę Cię jeszcze raz tym razem publicznie. Uwolnij mnie. Ty dobrze wiesz co się we mnie dzieje. Wiem, że jestem strasznym grzesznikiem i niewdzięcznikiem w jednym, może nawet grzeszę tu i teraz prosząc Cię o zmianę pracy podczas gdy inni szukają jej latami. Sam już nie wiem. Drugą nowennę odmówiłem w ramach pokuty za mój wredny charakter. Modliłem sie za szwagierkę, za którą nie przepadam żeby znalazła sobie faceta. Chyba coś się ruszyło w tym temacie, ale jakoś nie czuje związku między tym a moją modlitwą. W sumie nie zdziwiłbym się bo mam wrażenie, że odmówiłem tą nowennę na swoją chwałę. Chyba chciałem chełpić się tym, że to ja „załatwiłem” męża mojej szwagierce, której w dodatku nie lubię. Nie wiem jak zakończyć…gdzieś w środku tli się we mnie nadzieja, że Matka Boża już mnie wysłuchała tylko muszę jeszcze poczekać….

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Madzia
Madzia
23.09.15 12:34

Nie poddawaj sie, ja tez odmawialam nowenne i tez jeszcze nie otrzymalam tego daru, ale tlumacze sobie ze Matka ma plan i widocznie ma to nastapic w innym czasie, i mysle ze tak moze byc z Toba. Masz dziecko ciesz sie tym darem i badz cierpliwy.. Szczesc Boze

Jolka
Jolka
23.09.15 12:50

Bóg kocha twoją szwagierkę -spróbuj i Ty pokochać ją miłością bliźniego a nie mówić- ja jej nie lubię.Pierwszy krok -modlitwa-masz za sobą ale rób to z sercem i pracuj nad sobą nie szukaj w niej winy:) Też cierpliwie czekam na wysłuchanie moich nowenn.Nie rezygnuję -modlitw pokazuje mi moje niedoskonałości,których nie widziałam.

Ema
Ema
23.09.15 13:09

Drogi Tomaszu. Też miałam kiedyś podobny problem z „nielubieniem” kogoś. Dobra Dusza poradziła mi wtedy abym codziennie chwaliła Boga w tej osobie- na przekór mnie samej. Rzucało mnie na samą myśl o takim „poniżeniu”, ale spróbowałam. Po jakimś czasie- wiele tygodni- coś się zaczęło dziać. Kilka miesięcy później byliśmy przyjaciółmi 🙂
Teraz zawsze jak kogoś „nie lubię” to modlę się za niego- nigdy się nie zawiodłam.
Polecam ! 🙂

Klemens
Klemens
23.09.15 13:47

Komentarza ktory byl zamieszczone OK tydzien. Temu W podobnym swiadectwie Mozna przypuszczac ze Bog jako najlepszy Ojciec wysluchuje swoich dzieci, i pragnie im dawac to co najlepsze. z pewnocia juz podzczas pierwszej nowenny o prace doskonale zdawal sobie sprawe jak bardzo jej pragniesz. czesto jest tak (tak tez bylo u mnie) ze Bog pragnie nas blogoslawic konkretnymi laskami, ale sami stawiamy mu w tym bariery. Najczesciej postawilisy te bariery duzo wczesniej i o nich nie pamietamy. Najczestsza taka bariera sa nasze wlasne slowa, ktore wypowiadamy na samych siebie podczas gniewu, niepowodzen czy w okresie oczekiwania na cos. W Bibli okresla… Czytaj więcej »

margi
margi
23.09.15 14:04

hm zmiana pracy nastąpi wtedy gdy będziesz sie modlił i jednocześnie szukał jej bardzo intensywnie .Robiłeś tak?Ile cv wysłałeś ?

Marcin
Marcin
23.09.15 16:47

A może całkowite zawierzenie Bogu polega na tym, aby zwolnić się z tej pracy i przyjąć to co dostaniemy potem. Brzmi absurdalnie, jak skok w przepaś. Ale czy nie o takim bezgranicznym zawierzeniu mówi Jezus, mówiąc że jeśli nie staniemy się jak dzieci, to nie wejdziemy do królestwa niebieskiego (Mt 18,3). A my ludzie zawsze, mówimy że ufamy Bogu, a tak po ludzku zostawiamy sobie koło ratunkowe. (Mt 6,25-34): „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż… Czytaj więcej »

Maria II
Maria II
23.09.15 19:06
Reply to  Marcin

Marcinie jesteś wielkiej wiary-dużo dobrego:))

niewinna czarodziejka
niewinna czarodziejka
23.09.15 17:19

Podpisuję się trochę pod tym, co pisze Marcin – są takie momenty, że już nie da rady dłużej, a nic się nie zmienia, dlatego trzeba ryzykować. Boże, ufam Tobie, walczę, jak mogę, ale to Ty się o mnie zatroszcz. Kilka razy byłam dokładnie w takiej sytuacji. Nie dawałam już rady w tej pracy, bałam się nawet, czy opłacę mieszkanie. Ufałam „na ślepo”. Bóg nigdy człowieka nie opuszcza. Ufaj!

Klemens
Klemens
23.09.15 18:03

Psalm 16, werset 7

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo nawet nocami upomina mnie serce.

Maria II
Maria II
23.09.15 19:08

Tomku,jesteś tak rozbrajająco szczery,że uważam,że Matka Boża Cię wysłucha i pomoże-pomodlę się.Pozdr.

Monika.A.
Monika.A.
23.09.15 20:31

Ojej! To ja chyba jestem super rozpieszczana na pierwszej i na drugiej Nowennie! Zaoferuj Matce Bożej swoje nawrócenie i zgódź się na inne wysłuchanie Nowenny- ja tak zrobiłam chociaż bardzo bolało. A na drugiej Nowennie dziękuję za inne wysłuchanie – szukaj tzw. Woli Bożej wiedząc co ty chcesz w codzienności. – Może częstsza spowiedź ? raz na miesiąc? 2 razy nawet w miesiącu? ale nie żebyś TY sam przez siebie stał się lepszy TYLKO żeby Jezus pokazał Ci przez to ile w Tobie jest Ciebie a ile Niego i – że wszystko dobre w Tobie pochodzi od Niego ! –… Czytaj więcej »

Hubert z Borow
Hubert z Borow
23.09.15 20:36
E.
E.
23.09.15 21:19

Tomku, miałam podobnie. Moja praca również jest wymagająca, stresująca, a dodatkowo wymaga, abym zostawała po godzinach, nieraz do późnych godzin nocnych. Również modliłam się o zmianę pracy na godniejszą, spokojniejszą, z lepszymi ludźmi i atmosferą. I wiesz, co również nie zostałam wysłuchana. Tylko oczywiście Pan Bóg miał inny plan. Nie zmienił mi pracy, ale zmienił mnie 🙂 Stałam się spokojniejsza, bardziej opanowana, a większość przeszkód została usunięta lub złagodzona. Oczywiście dalej są trudne sytuacje, ale często podchodzę do nich z pewnym dystansem i czasem mam wrażenie, że wręcz to nie mnie dotyczą. Może i Twoja droga jest podobna. Na pewno… Czytaj więcej »

Boguslaw
Boguslaw
26.09.15 21:26

33 OBIETNICE JEZUSA związane z odprawieniem Nowenny pierwszych sobót następujących po sobie 9 miesięcy, ku czci Niepokala­nego Serca Maryi, w duchu wynagrodzenia Mu za zniewagi 1. Wszystkiego, o co dusze proszą Moje Serce przez Se­r­­ce Mojej Matki, o ile jest to zgodne z Bożymi pragnie­nia­­mi i jeśli proszą Mnie z ufnością, udzielę im już w czasie odprawiania Nowenny. 2. We wszystkich okolicznościach życia będą cieszyć się spe­cjalną obecnością Mojej Matki i Moim błogosła­wień­s­t­wem. 3. W nich samych i w ich rodzinach zapanuje pokój, har­mo­­nia i miłość. 4. W ich rodzinach nie będzie zgorszeń ani niespra­wie­d­li­wości. 5. Małżonkowie nie rozwiodą się,… Czytaj więcej »

Magda
Magda
24.10.15 01:58

Mój mąż dwa razy sam zwolnił się z pracy: – raz – dlatego, że pogarszało mu się zdrowie w pracy – znalezienie następnej pracy zajęło mu trzy miesiące – drugi raz – praca była stresujące, konflikty z szefem, szef zmniejszył mężowi wypłatę na koniec miesiąca, kiedy mąż pozostawał dwa tygodnie na zwolnieniu lekarskim – mąż znalazł bardzo szybko pracę tymczasową, mając tymczasową szukał stałej i znalazł znowu po około trzech miesiącach, To tak nawiązując do sugestiii powyżej odnośnie zwolnienia się z pracy, niby szaleństwo, no ale myślę, że to były słuszne decyzje – akurat w tych dwóch przypadkach, jeśli chodzi… Czytaj więcej »

15
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x