Basia: Niewiasto niech ci się stanie jak chcesz

Pan Bóg spełnia pragnienia naszych serc. W ostatnim czasie znów przekonuje się o tym namacalnie. Gdy byłam dzieckiem zbierałam samochody, w tamtych czasach, to nie była łatwa sprawa, zanim zdołam sobie kupić jakiś wybrany model, trochę kosztowało to wyrzeczeń i wytrwałości w odkładaniu pieniędzy. 10 lat temu poszłam na kurs prawa jazdy, ktoś dał mi pieniądze, kurs skończyłam, ale do egzaminu nie podeszłam. Czułam już wcześniej , że jeżdżenie samochodem będę bardzo lubić. Było mi bardzo smutno, że skończyłam kurs, ale nie mogę podejść do egzaminu bo nie za dużo się zdążyłam nauczyć, na dodatkowe jazdy nie miałam, a mój instruktor był na tyle nerwowy, że drżąc się na mnie, sprawiał,że ja czułam się sparaliżowana, a nie uczyłam się lepiej. To pragnienie ukończenia kursu zostało w moim sercu, nie wiedziałam , kiedy i jak, ale ono ciągle było. W tamtym roku na kurs poszła moja przyjaciółka, i mnie namawiała, ale ja stwierdziłam , że to nie czas. Gdy 8 grudnia w Święto Niepokalanego Poczęcia dostałam pożyczkę w pracy, stwierdziłam , że trzeba będzie ją na coś przeznaczyć pomyślałam, że na kurs.
I tak w nowennie pompejańskiej, którą modliłam się od 24.02 do 20.04
prosiłam o łaskę rozeznania czy mam iść na prawo jazdy,
o łaskę dobrego instruktora i łaskę nauczenia się dobrze jeździć,
o łaskę zdania za pierwszym razem.
Gdy skończyłam tą nowennę w kolejnej od 21.04 do 13.06 modliłam się o łaskę zdania egzaminu teoretycznego i praktycznego za pierwszym razem, o łaskę egzaminatora otwartego na Boże prowadzenie, o samochód dla mnie, abym dostała w prezencie. O światło Ducha Świętego dla mojego instruktora jazdy , aby mnie właściwie uczył jeździć samochodem.
W trakcie trwania tej modlitwy Pan dawał różne znaki, że będzie dobrze. Znalazłam świadectwo Zdania egzaminu z prawa jazdy za pierwszym razem, autorka świadectwa miała na imię Basia czyli moja imienniczka. Na wykłady zaczęłam chodzić 13 marca, a skończyłam 13 kwietnia. 13 dzień miesiąca zawsze łączę z Maryją z Fatimy. Gdy już byłam tak po 10 jeździe to zobaczyłam, że na drzewie przy parkingu na którym zaczynałam jazdy, jest kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej. Gdy słyszałam o nie zdawanych egzaminach różnych osób, i zaczęłam tracić odwagę. Przeczytałam świadectwo o mamie, która modliła się o łaskę zdania tego egzaminu dla córki, ale zrozumiała, że nie powinna się modlić o łaskę zdania egzaminu, ale o dobre przygotowanie do egzaminu i jak tak zaczęła się modlić, to jej córka zdała za 3 miesiące. Ja też tak zaczęłam się modlić o dobre przygotowanie do egzaminu.
16 lipca we wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel zdałam egzamin teoretyczny na prawo jazdy za pierwszym razem i tego dnia zapisałam się na egzamin praktyczny. Otworzyłam listę danego dnia czyli 5 sierpnia 7:00. Miałam wtedy jakieś takie mocne przynaglenie, żeby przed tym egzaminem dokupić jeszcze kilka godzin u takiego instruktora, który właśnie był polecany, aby z nim pojeździć przed egzaminem. Pierwsze dwie godziny u niego 22 lipca w urodziny mojej mamy, która już jest w niebie. Wykazał mi mnóstwo błędów , ale z łaską Boża nie załamałam się, ale stwierdziłam , że muszę zakasać rękawy i robić poprawki i korektę tych błędów.
Za każdym razem było lepiej, a ja miałam w sobie więcej odwagi , żeby podejść na egzamin, o odwagę też się modliłam. On stwierdził, że może powinnam przenieść termin egzaminu, ale ja stwierdziłam, że to najlepszy termin bo jest to 53 dzień nowenny pompejańskiej o wypełnienie woli Bożej w moim życiu i powołaniu. 24 lipca dostałam wiadomość od bliskiej mi osoby „ Będzie dobrze, wierzę i czuję w sercu, że pójdzie za pierwszym razem” .
I tak upływały dni do egzaminu na dodatkowych jazdach i modlitwie. 01.08 moja intencja też trafiłam do Fatimy z osobą, która zabrałam moją intencję w to miejsce. Tu mi się przypomina ten 13 marzec, kiedy rozpoczęłam cały kurs.
3 sierpnia do wielu osób wysłałam wiadomość tej treści „ Proszę o modlitwę o pokój serca, odwagę, prowadzenie Ducha Świętego, kierowanie samochodu podczas egzaminu z Maryją, przychylność egzaminatora i łaskę zdania egzaminu praktycznego na prawo jazdy 05.08. Dziękuję za modlitwę”. Po tej prośbie moja koleżanka z pracy napisała „ Wierzę w Ciebie. Zdasz. Tylko nie panikuj i bądź uśmiechnięta. Z modlitwą”
Na ostatnich dodatkowych godzinach jazd z moim instruktorem to jest 04.08 miałam przy sobie metalową figurkę Maryi, a mój instruktor podjechał niebieskim samochodem, a niebieski to jest kolor Maryi:) do tej pory jeździliśmy takim pomarańczowym.
4 sierpnia też przeczytałam świadectwo na tej stronie „zdany egz na prawo jazdy: cały egz minął mi w mgnieniu oka. Przez cały czas byłam niesamowicie spokojna, ani razu się nie zdenerwowałam. Możliwe, że wtedy woziłam samego Jezusa i orszak aniołów i oni sprawili , że miałam taki spokój ducha, a egzaminator był tylko moim złudzeniem. Matka Boża pokazuje, że wszystko jest możliwe. Sama przerasta nasze oczekiwania. Sedno jest w tym, że musimy pragnąc danej sprawy z całej siły, dopiero wtedy Matka Boża może działać”.

Po tym świadectwie dostałam wiadomość od jeszcze jednej osoby „Towarzyszę modlitwą. Daj znać jaki kolor auta miałaś bo wynik znamy. Niech Duch Święty usunie lęk. Amen „

I na koniec dnia przeczytałam Słowo Boże na dzień mojego egzaminu, a tam w Ewangelii słowa Pana Jezusa „ Niewiasto wielka jest Twoja wiara. Niech ci się stanie jak chcesz”.
Uchwyciłam się tych słów z Ewangelii idąc na egzamin Niech ci się stanie jak chcesz:)
Egzamin: wylosowali mi egzaminatora, którego nie chciałam , i stanowisko, którego nie chciałam.
Zdawałam pierwsza. Oddałam to Panu Jezusowi mówiąc , że musi sobie poradzić z egzaminatorem i tym co po ludzku, chciałam inaczej. Doświadczałam łaski pokoju serca i zdenerwowanie było bardzo małe, a ja potrafię się stresować przy egzaminach. Jeździłam 50 minut. Było takie jedno wydarzenie jechałam sobie na wprost przez skrzyżowanie drogę zastawił tir, ja go zobaczyłam z daleka i prosiłam Pana , Panie Jezu zrób coś z tym tirem, abym mogła przejechać. I kierowca tira spojrzał na mnie i schował się z powrotem jak domek z kart, nawet nie wiem, jak on się zmieścił na tym chodniku, bo tam naprawdę nie było dla niego miejsca. Pan wysłuchał mojej modlitwy i osoba egzaminatora była mi naprawdę przychylna. Gdy już zaparkowałam na placu Worda i usłyszałam słowa wynik egzaminu pozytywny, to podziękowałam, wyszłam z samochodu i popłakałam się z radości. To jednak nie koniec historii. W dniu zdanego egzaminu dostałam breloczek ze św. Janem Pawłem II i św. Krzysztofem do kluczyków samochodu. 6 sierpnia w dniu zakończenia nowenny pompejańskiej o wypełnienie woli Bożej w moim życiu i powołaniu moja siostra zapłaciła za wyrobienie dokumentu prawa jazdy i w ciągu dwóch tygodni, powinnam już je mieć. 9 sierpnia rozpoczęłam nowennę przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II o samochód dla mnie. Dziś 10 sierpnia jedno małżeństwo kupiło sobie nowy samochód i spytali czy chce ich stary samochód, że mi go dają w prezencie. Więc mam swój samochód, na którym będę doskonalić swoje umiejętności jeżdżenia samochodem.
Pan jest NIESAMOWITY:) CHWAŁA PANU I MARYI.

Ps. Spotykałam też na swojej drodze niedowiarków, którzy nie wierzyli , że zdam za pierwszym razem, ale nasz Pan jest większy niż ludzkie rozumowanie:)

Nabożeństwo pierwszych sobót

z pięknymi rozważaniami różańcowymi św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara oraz

z tajemnicami światła!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Beata
Beata
19.08.15 14:29

5 sierpnia to święto Matki Bożej Śnieżnej 🙂

grażyna
grażyna
19.08.15 14:52

Prawdziwe dojrzewanie w wierze . Gratuluję i aby wiara była z Tob a zawsze i wszędzie . Amen.

Kamila
Kamila
19.08.15 16:40

Cudowne świadectwo:)!Pan Jezus pomaga nam na co dzień:D To wszystko prawda:)Matka Boska obficie nam błogosławi!:)Szczęść Boże:)

Justyna
Justyna
20.08.15 09:11

Jak czytam Twoją historię to aż się wierzyć nie chce!!
Wniosek: WIARA CZYNI CUDA!!
Z Panem Bogiem.

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
20.08.15 14:10

pięknie, gratuluję wytrwałości w wierze, chwała Panu!

Elżbieta
Elżbieta
20.08.15 16:31

Maaatkoooo…jak w bajce! 😀

joanna
joanna
20.08.15 22:13

Może nie miałam tak dużej wiary,że moja pierwszanowenna nie poszła po mojej myśli.

7
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x