Magdalena: Trudny czas

Chciałam złożyć świadectwo z otrzymanych łask przez odmawianie Nowenny Pompejańskiej. Odmówiłam 2 nowenny, w różnych intencach. Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji znalezienia pracy. Było mi ciężko, gdyż jestem osobą zamkniętą w sobie i nieśmiałą. Sama myśl o pójściu do pracy wzbudzała we mnie lęk głównie przed tym, że sobie nigdzie nie poradzę i że nie nadaję się do żadnej pracy i wogóle do niczego. W związku z tym prawie tej pracy nie szukałam. W tym czasie miałam też bardzo trudną sytuację w rodzinie i wiedziałam, że sama nie mam już siły by coś zrobić ze swoim życiem. Na nowennę pompejańską trafiłam w internecie już jakiś czas temu ale wtedy uznałam, że dla mnie to jest za trudne. Nie mieściło mi się w głowie jak można odmówić trzy różańce dziennie. Bardzo rzadko modliłam się na różancu, prawie wogóle. Czasem odmówiłam jedną dziesiątkę i to wszystko. Dopiero w październiku zeszłego roku starałam się chociaż przez ten miesiąc poświęcony Maryi odmawiać jeden różaniec dziennie. Pod koniec roku w wyniku kompletnej bezradności postanowiłam spróbować odmówić nowennę. Z każdej strony dochodziły mi jakieś problemy a ja wiedziałam, że sama po prostu nie dam rady i że moją jedyną nadzieją jest ta nowenna. Zaczełam odmawiać nowennę kilka dni przed końcem 2013 roku, jednak po paru dniach niestety nie zdołałam odmowić trzech części różańca. Od następnego dnia zaczełam odmawiac nowennę od początku. Było to 4 stycznia 2014 roku. Momentami było bardzo ciężko mi się modlić, często nie potrafiłam się skupić na modlitwie. Czasami miałam wręcz chwile załamania nie tylko w związku z brakiem pracy ale głównie z sytuacją w domu. Wtedy moja modlitwa o znalezienie pracy wydawała mi się bezsensowna a nawet samolubna, gdyż uważałam, że wpierw powinnam się modlić za moją rodzinę. Postanowiłam dokończyć nowennę ale wiedziałam, że kolejną odmowię w intencji poprawy sytuacji w mojej rodzinie. Tak też się stało, udało mi się odmówić dwie nowenny. Były chwile zwątpienia, chciałam nawet przestać odmawiać nowennę, ale wiedziałam, że to jest moja jedyna nadzieja. Czasami odmawiałam nowennę po prostu płacząc, wierząc, że Matka Boża mnie najlepiej rozumie i wie co czuję. Samo to, iż odmówiłam dwie nowenny jest już dla mnie cudem. Obecnie mam pracę już od kilku miesięcy. Dziękuję Matce Bożej za to że mam pracę i że moje życie nabrało jakiegoś rytmu. Sytuacja w domu też się uspokoiła. Nie jest idealnie ale wiem, że Matka Boża nas nie zostawi i że potrzeba czasu na zrozumienie pewnych rzeczy, a przede wszystkim na przebaczenie. Wiem, że sama nie dałabym rady przejść przez ten trudny okres. Żałuję tylko, że wcześniej nie zdecydowałam się na odmówienie tej nowenny.
Pozdrawiam wszystkich odmawiających nowennę i życzę wytrwałości
Chwała Panu

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

173
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
59 Wątki komentarzy
114 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
21 Autorzy
MONIKAJózefSamotnajoannadanuta Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
lulu
Gość
lulu

wygląda na to, że to ja jestem taka beznadziejna, ani pracy, ani rodziny, ani przyjaciół, ani wysłuchanych nowenn

lulu
Gość
lulu

Dobranoc

Aneta
Gość
Aneta

Lulu, proszę Cię, nie pisz i nie myśl w taki sposób o sobie! To nie jest prawda! Jesteś wartościową osobą. Ja też nie mam pracy, rodziny, ani przyjaciół. Proszę Cię, nie myśl tak o sobie.

E.
Gość
E.

lulu masz nas, ja ciebie lubię 🙂 przykro mi , kiedy tak piszesz

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja też nie mam, a dzisiaj moja matka usiadła naprzeciwko mnie, jadłyśmy razem słonecznika, a ona mi zaczęła nasuwać swoje teksty – jesteś przegrana, w tyle za innymi, ble ble, zmarnowałaś swoją szansę, a ja na to: „ale jaką szansę?” A ona dalej nasuwa w ten deseń: „I w ogóle po co ja się kształciłam, powinnam była iść na fryzjerkę, było ic od razu do pracy po liceum”. I dalej jedzie z koksem: ” I czy ty tylko ulotki możesz rozdawać, bo skoro tak, to znaczy, że jesteś tempa i mniej wartościowa od innych( w sensie na rynku pracy oczywiście0;)”.… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Teraz mam w sobie taki głęboki spokój…A jeszcze rok temu nie zdążyłaby nawet wyjść z kuchni, a ja bym już była zaryczana po jej słowach. Dzięki Ci Boże, że zyskałam od Ciebie taką wolność wewnętrzną, że jestem w stanie czuć się tak, jakby te słowa nie były kierowane do mnie tylko do jakiejś osoby X albo Y. Dzięki Ci, Panie Boże.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wiem, że to jest łaska od Ciebie, i zresztą nie jedyna;).

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Dzięki:). I przepraszam za moje ostatnie słowa na tym forum. Mam nadzieję, że mi wybaczysz moje „występy artystyczne”;(.

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lulu Kochanie, każdy z nas ma taki moment w życiu, że czuje się często tak beznadziejnie, ze nie chce już dalej pchać tego pustego – albo wręcz przeciwnie – ciężkiego,napełnionego samym szlamem i innym g…wózka. Myślisz wtedy „dlaczego ja” i ” ile jeszcze zdołam udźwignąć”? Motamy się, kłócimy z Bogiem i nic.Myślimy sobie, że inni nie robią nic specjalnego i Boga mają w „szerokim poważaniu”, a układa im się w każdej dziedzinie życia. Szukamy odpowiedzi na te i inne egzystencjalne pytania, ale często odpuszczamy, bo wydaje się, ze nie ma takiego wymiaru, który może to zmienić Ale nie wolno nam… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

który konkretnie wykład?

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Pierwszy pt. depresje, opętania zniewolenia i kolejne (czy twoje życie jest pod kontrolą szatana oraz grzechy okultyzmu i jak przebłagać Boga za grzechy) są równie dobre. Jak zaczniesz słuchać, nie możesz przestać, tzn ja tak miałam i nawet męża nie musiałam namawiać, chociaż on nie bardzo lubi jak go na siłę „uświęcam”.

lulu
Gość
lulu

Nie każda depresja jest wynikiem okultyzmu itp., ja nie mam depresji, to się nazywa syndrom Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfunkcyjnej, to nawet nie jest choroba, tylko efekt wychowania w rodzinie dysfunkcyjnej, patologia i tyle. Poza tym każdego dnia muszę wysłuchiwać jak rodzice zmarnowali sobie życie nawzajem i przeze mnie, muszę wysłuchiwać ich wzajemnych pretensji i nienawiści do siebie bo ze sobą nie rozmawiają więc mówią to mnie tak żeby drugi słyszał, a jeśli mówię że mnie to nie obchodzi i wychodzę to zawsze słyszę „bo jesteś po jego/jej stronie”, muszę wysłuchiwać jaka jestem beznadziejna i wszytko robię źle (tzn. nie… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

i nie wymagajcie ode mnie żebym była szczęśliwa

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Zaufaj mi. To nie będzie stracony czas. Ten tytuł nie całkiem oddaje treść, bo treść zawiera szerszy aspekt i więcej problemów. Mam nadzieję, że otworzysz się duchowo na ten przekaz. Mi on uświadomił wiele rzeczy i z porad ks. Chmielewskiego skorzystam, doświadczyłam cudu, mój mąż też,więc wierzę, że ma to sens. Z Bogiem.

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lulu, ja już nie pamiętam tak dobrze tych rekolekcji, ale trochę kojarzę, że wygląda to tak, że kolejne pokolenia przejmują wzorce poprzednich pokoleń, tzn. jeśli matka była nerwowa a córka nie chce taka być, to i tak ją „to”dopada, albo alkoholizm, bieda itd. Coś w tym jest, bo zobacz często całym pokoleniom powodzi się dobrze lub wręcz przeciwnie. W tzw. „chorych” czy inaczej mówiąc dotkniętych rodzinach trzeba zawalczyć o to uzdrowienie, o którym mówił ks. Dominik. W innych publikacjach również można dopatrzyć się tych samych wniosków, takich, że najpierw należy przebaczyć doznane krzywdy (prosić o to Boga, bo sami podobno… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

A jak ktoś nie znał swoich dziadków a co dopiero pradziadków to jak się dowie o przekleństwie, jakie ono jest itd.?

lulu
Gość
lulu

„coś w tym jest” piękna odpowiedz która wszytko mi rozjaśniła, dzięki
każde dziecko przejmuje wzorce zachowań swoich rodziców, bo się uczy od rodziców a nie np. od cioci która mieszka w chameryce, pytanie dlaczego ja mam toksycznych rodziców i dlaczego przez to muszę być skazana na samotność, bo inaczej będę wredną żoną i toksyczną matką!!!!!!!!!!
co da przebaczenie krzywd, wzorców zachowań nie zmieni, nadal się człowiek będzie zachowywać tak jak się nauczył od rodziców i tego NIE MOŻNA ZMIENIĆ żadną terapią ani żadnym lekarstwem

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Tu nie chodzi o przekleństwo jako takie, tylko o grzechy pokoleniowe, które objęte są przekleństwem. Weźmy np. aborcje. Kolejne dziecko jest zagubione, ma problemy emocjonalne, zamyka się, ma niską samoocenę i wiele innych nazwijmy to niechcianych przypadłości To może oznaczać, że jego matka wcześniej dokonała aborcji, nigdy się z tego nie wyspowiadała, nie oczyściła w ten sposób drogi życia swojego dziecka, a ono nie zdaje sobie sprawy dlaczego ma takie defekty.

lulu
Gość
lulu

To ja się właśnie pytam gdzie tu jest SPRAWIEDLIWOŚĆ? Nie aha, spoko, cudownie. Nie chce mi się już o tym gadać bo to nie ma sensu

E.
Gość
E.

Mnie się te rekolekcje również bardzo podobały 🙂

lulu
Gość
lulu

Przesłuchałam i mam pytanie. Załóżmy, że mojej rodzinie jest przekleństwo, ale dlaczego ja muszę cierpieć skora to nie ja ściągnęłam to przekleństwo? Według mnie to nie sprawiedliwe, karać kogoś cztery pokolenia do przodu, nawet jak ktoś się jeszcze nie urodził i nie zdążył nic złego zrobić i już jest ukarany. Gdzie w tym sprawiedliwość?

lulu
Gość
lulu

Pragnę przypomnieć, ze zadałam ważne dla mnie pytanie

lulu
Gość
lulu

ale widocznie nie znacie odpowiedzi

Józef
Gość
Józef

Zapytaj się szatana dlaczego chce męczyć tyle pokoleń . Jeśli Twój np. pradziadek zabił kogoś w brutalny sposób i wyrządził krzywdę bliskim tej osoby , to spowiedź nawet szczera niekoniecznie musi uwolnić jego dzieci i wnuki od klątwy . Zawsze zostaje druga strona , która z rozpaczy życzy wszystkiego najgorszego twojemu pradziadkowi i jego dzieciom . Jesli tamci umarli w przeświadczeniu , że tylko wtedy będzie sprawiedliwość , to sie wlecze problem przez pokolenia . Nie zakładaj , że wszystko Bóg musi naprawiać za ludzi , bo taką moralnością ludzie często się podpierają . Nagrzeszę , później się wyspowiadam i… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Józefie czyli wygląda na to, że jestem bezradna wobec grzechów moich przodków i chociaż bym się zesrała to i tak moje życie jest przeklęte? w takim razie po co ja żyje? może to zakończyć?

Józef
Gość
Józef

Jeśli podejrzewasz , że coś mogło się wydarzyć w przeszłości , to możesz to przerwać , tak więc nie mów o tym że nie masz wyjścia . Swoją bierną postawą godzisz się na to . Inna sprawa , że to nie musi być odległa przeszłość . Syndrom DDA , czy DDD jest pokoleniowy , do momentu , gdy ktoś nie będzie chciał go pokonać , znając mechanizmy działania , wiedząc jak im przeciwdziałać i przede wszystkim byc wytrwałym . To że w gniazdku jest prąd chociaż go nie widać dowiesz się po pierwszym razie , jak wsadzisz tam palec .… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

gdzie mam wyjechać i za co, mam zostać bezdomną? nie mam na to siły

lulu
Gość
lulu

A tak naprawdę to nie kortyzol, to nie jest żaden demon tylko hormon stresu, który przy przewlekłym stresie utrzymuje się na wysokim poziomie powodując obniżenie nastroju. Trudno nie żyć w takim domu w przewlekłym stresie. Naprawdę przydała by się ta jaskinia

Oliwia
Gość
Oliwia

Jakie grzechy pokoleniowe, przekleństwa itp ? Będziemy sądzeni wobec WŁASNEGO sumienia i z WŁASNYCH czynów, a za grzechy dziadka będzie sądzony dziadek, juz któryś raz ten temat i te głupoty o przekleństwach, co to jest średniowiecze, może zaczniemy czarownicy na stosie palić, aby nas dalej nie przeklinały? jak czytam, że wierzycie w siłę przekleństw, klątw i grzechy pokoleniowe to zastanawiam się czy chodzimy do tego samego kościoła i czytamy te samo Pismo Święte. Lulu, nie martw sie nie będzie pokutowała za grzechy dziadka, jak już to za swoje. A to, że na ziemi nam ciężko to nie wiem czyja sprawka,… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Oliwio, dokształć się. Niestety przekleństwa, klątwy i grzechy pokoleniowe to nie średniowiecze. To dzieje się dzisiaj. Sięgnij po dobrą literaturę w temacie. Idąc twoim rozumowaniem dojdziemy też do tego, ze w dzisiejszych czasach nie ma opętań. A przecież są. I co więcej, okazuje się że zapotrzebowanie na egzorcystów wzrasta. Natomaist co do grzechów pokoleniowych, to okreśłenie ‚grzechy pokoleniowe’ można powiedzieć, ze jest nieszczęśliwe. Bo faktycznie ja dziadka grzechów nie odziedziczę, to dziadek będzie sam odpowiadał przed Bogiem z tego co nagrzeszył. W używaniu zwrotu ‚grzechy pokoleniowe’ chodzi o to, ze dziedziczy się ( tj przechodzi na nas) skutek tego grzechu.… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Oliwia już doszłam do tego, to tylko za dużo kortyzolu, muszę obniżyć stres, ale masz rację straszenie przekleństwami i piekłem mi w tym mnie pomoże

Józef
Gość
Józef

Miałem coś napisać , ale nieznajoma mnie ubiegła 😉 tak więc dodam tylko do tego co napisała , że skutkami grzechów są właśnie rozwody , samobójstwa, jakiegoś typu patologie , które się wytwarzają i pewnie wiele innych rzeczy . Co do pokoleń , to wojna skończyła się nie tak dawno temu . Do tej pory żyją ludzie , którzy walczyli na wojnie , żyją , którzy pamiętają I wojnę . Były lata komuny i cały aparat , zwłaszcza początków , gdzie mordowano ludzi . Do tej pory żyją ludzie i kaci i ofiary , patrz np. Popiełuszko , z zyjących… Czytaj więcej »

Józef
Gość
Józef

Lulu a miłość to tylko fenyloetyloamina i na dobrą sprawę możesz spokojnie ją zastąpić amfetaminą i od razu rzucisz się swoim rodzicom na szyję z miłości .

Oliwia
Gość
Oliwia

Ja czytam Pismo Św. i dzienniczki siostry Faustyny, to mi wystarczy by nie wierzyć w klątwy. Opętania owszem, to prawda, że szatana nie spi i szuka ofiar, ale trafia w osoby głównie słabe, tzn wątpiące, szukające, obrażone na Boga. Na rekolekcjach była kiedyś o tym mowa- jest sposób aby nie dać się opętać- po pierwsze nie prowokować szatan, czyli nie żyć długotrwale z własnego wyboru w grzechy, nie wywoływać duchów,nie chodzić do wróżek, nie nosić jakiś śmiesznych „magicznych” wisiorów, po drugie częsta spowiedź i Komunia Św, aby właśnie nie żyć w grzechu, po trzecie modlitwa- szczególnie silną moc mają Korona… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Józefie miłość to nie tylko fenyloetyloamina

lulu
Gość
lulu

A właściwie to ja nie wierzę w miłość, to masz rację, amfetamina mówisz?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

No niestety lulu, na nią też nas nie stać 🙂

lulu
Gość
lulu

Ale może później będzie nas stać ;/

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Oliwio, nie masz racji. Poszukaj sobie co mówi o. Witko i ks. Amorth. A dopiero potem zacznij się mądrzyć. Zresztą jest o tym w Piśmie św. Do 1000 pokolenia wynagradzane dobro, do czwartego zaś karane zło .

lulu
Gość
lulu

nieznajoma daj już spokój, więcej byście na tej stronie mówili o dobroci Boga niż o przekleństwach, klątwach, opętania, mnie to razi i wkurza, ciągle tylko szatan to, zły tamto, zamiast tego powinno być Bóg to, Bóg tamto, ja mam dość straszenia, kiedyś już pisałam, mam piekło na ziemi i po to wchodzę na tą stronę żeby poczytać o czymś zupełnie innym

Oliwia
Gość
Oliwia

Ja też już zostawiam ten temat- co to ma za znaczenie, czy cierpię za grzechy swoje, babci, ojca czy sąsiada choćby. Cierpienie to cierpienie, krzyż trzeba nieść i wózek pchać do przodu. Opętanie to mocne słowo i poważna sprawa, a na tej stronie nadużywane. To, że komuś się w życiu nie układa, albo nie radzi sobie z grzechami nie znaczy, że od razu jest opętany.
Trzeba tez pamiętać, że Bóg jest Miłością i do Jego miłości oraz wzajemnej miłości zostaliśmy powołani i Bóg jest silniejszy niż jakikolwiek zły duch, więc wyznaję zasadę wierze w Boga a złe duszki mnie nie obchodzą.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Znane z autopsji częściowo, więc Ci współczuje, ja się tez już nasłuchałam o sobie samej( pracy też nie mam, a jak mam, to dorywczą:))), jakim to jest nieudacznikiem życiowym, a inni to w tym wieku mają już to i tamto, a ta wychodzi za mąż, a tamta ma dobra prace, a tamten jest siaki, sraki, a Ty? „A Ty jesteś w czarnej dupie i bez szans, Twoje życie już przeleciało i Twoje lata młodości” – cytując klasyka, czyli idąc za moją matką. A ja jej na to odpowiadałam tak: „To może ja już sobie zamówię tę trumnę i położę się… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Eliszka najlepiej to bym się wyprowadziła do jakiejś jaskini na odludziu wtedy bym była szczęśliwa, miałabym w ogóle szanse uwierzyć w siebie

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lulu wkleiłam ten link jako dodatkowy post ale chyba czeka na aprobatę

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lub po prostu wejdź na stronę ” W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej” i po wyświetleniu stronki po prawej stronie w okienko „szukaj” wpisz Rekolekcje ks. Dominik Chmielewski

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Mi też w życiu nic się nie udaje i bardzo źle się z tym czuję.Nie mam pracy,przyjaciół ani nie założyłam rodziny.Tak bardzo chciałabym mieć pracę, poznać mężczyznę,który zostanie moim mężem i będziemy mieli dzieci.Niestety jestem samotna i nie kochana…W życiu nie mam nikogo,nic nie znaczę i źle mi z tym.Tak bardzo chciałabym doznać ciepła.Ponad tydzień temu napisał do Mnie na jednej ze stron internetowych chłopak,że bardzo mu się spodobałam na zdjęciach.Ja chciałam bliżej go poznać wiele mu o sobie opowiadałam i myślałam,że on także jest ze Mną szczery.Niestety pomyliłam się bo on „zwinął żagle”i usunął konto.Teraz czuję ogromną pustkę i… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Agnieszko, to bardzo przykre co piszesz i szczerze ci współczuję. Najgorzej boli świadomość, że kolejny raz człowiek na darmo miał na coś nadzieję. Ja się niedawno złapałam na tym, że z jednej strony chciałabym kogoś poznać, ale z drugiej odpycham każdą okazję, jaka się nadarza, właśnie bojąc się takich sytuacji. Chyba nic z tym nie zrobimy. Ja oddałam wszystko Panu Bogu, jeżeli Jego wolą jest, że wyjdę za mąż, to ufam, że tak się stanie. Nic na siłę. Może jest coś, czym się interesujesz, co w pewien sposób mogłoby odciągnąć twoje myśli od tych złych? Ja np. lubię gotować, no… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Yyyyyyyyy, ostatnie zdanie trochę dziwne. Lubie gotować, ale nie gotuje kotów 🙂

Eliszka32
Gość
Eliszka32

W necie szukanie drugiej połówki jest chyba kiepskim pomysłem na dłuższą metę, a jakieś imprezy wspólnotowe, ogniska i tego typu, wyjścia takie. Skąd jesteś? Bo jak z Warszawy, to mogę Ci podrzucić parę miejsc i linków takich i msze dla samotnych. Nie szukaj w necie, tylko wyjdź, poszukaj może w Twojej parafii coś się dzieje…

Piotr
Gość
Piotr

Dziewczyny co to za ponury nastrój w niedziele!Lulu ja Ciebie lubię jesteś jedną z najfajniejszych osób na tym forum wierze że wszystko to będziesz miała bo na to zasługujesz Tylko w to uwierz!Pozdrawiam Cię ciepło

kafemaje
Gość
kafemaje

Na niewysluchane modlitwy polecam ksiazke ,,Moc blogoslawienstwa” M. Carothers.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Chwała Maryi 🙂 😉 😉 !!!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Chwała i dziękczynienie!

samotnaa
Gość
samotnaa

mam 25 lat, skończyłam polonistykę… (wiem mega przyszłościowy kierunek… ale to była niestety moja pasja…), nie mam pracy, nie mogę znaleźć pracy, nie mam chłopaka, rodziny, rodzice mnie ciągle krytykują, jestem nieudacznikiem i ciamajdą… odmawiam nowennę, bo sama już nie mam sił tak dłużej żyć…

Ala
Gość
Ala

nie przejmuj się, wiedz, że bardzo wiele osób żyje właśnie podobnie. może tylko nam się wydawać, że inni wokoło nie wiem co maja i nie wiem co osiągają, a najgorzej jak są tacy co jeszcze umieją się chwalić z byle czego. jak możesz być nieudacznikiem skoro skończyłaś studia. Polonistyka akurat ma sens, być może trudno dostać pracę jako nauczyciel, ale np. korektor tekstów w jakiejś gazecie czy do książek (chba, że sama piszesz;) to dopiero niezłe i opłacalne zajęcie.

lulu
Gość
lulu

ja skończyłam przyszłościowy kierunek, jakość i logistyka i co? i nic? za przyszłościowy jak na polskie warunki, bo szefami firm są matoły po podstawówkach, którzy mieli kasę i znajomości, żeby zostać prezesami, a potem firma w upadłości (oczywiście nie wszyscy, ale zdecydowana większość, tak jak w polityce)

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja to samo miałam i wciąż mam, ale już przestałam się przejmować docinkami rodziców kochanych. Jak Ci dotną, to powiedz im, że to nie są czasy prl-u, kiedy się dostawało pracę w biurze lub gdziekolwiek po skończeniu szkoły średniej, w jednym zakładzie pracowało się 30 lat, a praca była po prostu. Inna sprawa, czy to zatrudnienie było racjonalne czy też nie, oczywiście, że z tym na pewno można dyskutować, ale roboty było dużo. Nie pracował ten, kto nie chciał pracować. Starsze pokolenie o tym niestety pojęcia nie ma wbrew temu, co mówi. Nie zdaje sobie niestety sprawy, jakie są teraz… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

do samotnej:
Odmiawiasz nowennę? To bądż gotowa na jej efekty :-). Zaskoczy Cię bardzo 🙂 .

samotnaa
Gość
samotnaa

Odmawiam w intencji znalezienia swojej połówki, tego jedynego, po zakończeniu zabieram się za drugą nowennę w intencji znalezienia pracy oczywiście. Choć czasami mam wiele wątpliwości, boję się, że to się nie uda i wtedy mogę się naprawdę załamać, ale wiem, że Matka Boża to nie złota rybka spełniająca trzy życzenia. Ostatnio podczas odmawiania nowenny bolała mnie tak głowa, że nie mogłam wytrzymać, ale odmówiłam do końca i potem już tak nie bolało. Poza tym śnią mi się jakieś dziwne rzeczy, praktycznie co noc, w każdym z nich dzieje mi się jakaś krzywda np. widziałam siebie na wózku inwalidzkim i ktoś… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Jeśli chodzi o pracę to w Prlu było o tyle łatwiej, że dawali każdemu pracę.A teraz każdy kończy studia i co. A wiecie co jest w tym najgorszego,ze właśnie za dużo mamy studentów,a mało inżynierów i jeszcze mało szkół zawodowych :d.Do Magdy, ja też jestem osobą nieśmiałą i boję się podjąć każdej pracy.A teraz właśnie czekam na pracę i jakąś ofertę.Bo CV wysłałem do bazy danych i tam już jakoś to będzie :D.To sobie poczekamy.Ja chciałem założyć firmę może nie firmę,ale coś podobnego tutaj tego nie pisał co konkretnie,Ostatnio dostałem ciekawą myśl ,a to było bardzo fajne jakby ktoś mi… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Jak założysz swoją firmę to będziesz zapier… na paniusie z zus które mają pracę po znajomość oraz innych urzędników z różnych srusów, a także na 20 prao letnich rencistów, którzy mają rentę po znajomość a dorabiają sobie na czarno, jeżeli chcesz na nich robić to zakładaj firmę ale licz się z comiesięcznym haraczem na 1000 zł i na emeryturę nie licz.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

No tak Piotrze, tylko kiedyś właśnie o to chodzi, że człowiek bez studiów miał pracę, bo były szkoły zawodowe nieźle przygotowujące do zawodu, inżynierów też mamy, owszem, są te kierunki zamawiane, tylko co z tego, jak taki potem inżynier też w tym kraju nie ma pracy i musi emigrować, żeby mieć za co żyć. W Polsce wcale nie są potrzebni ludzie wykształceni, z inicjatywą, kreatywni, bo są temu państwu ekonomicznie zbędni po prostu. Żyjemy w czasach, gdzie bezrobocie jest tragedią i dramatem życiowym wielu ludzi w naszym kraju niezależnie od wieku, poziomu wykształcenia czy stażu pracy. Takim jak dla naszych… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

lulu no dokładnie masz racje z tym haraczem ,w Polsce to jest chory system :/.

lulu
Gość
lulu

to za co płacisz te 1tys co miesiąc? za to że ośmieliłeś się w Polsce założyć firmę, myślisz, że dostaniesz z tego emeryturę? myślisz że jak pójdziesz do lekarza z poważną chorobą to cię za darmo wyleczy? płacisz za to, że ośmieliłeś się żyć w Polsce

Piotr
Gość
Piotr

samotnaa nie narzekaj,masz studia, w każdej chwili możesz zostać nauczycielem :).Jeśli sie mówi ,ze jest się beznadziejny, to zły duch to podpowiada więc spokojnie weź te złe myśli zabierz i rób to co chcesz robić.

lulu
Gość
lulu

Po wkurzałam się trochę dla odmiany a teraz idę dalej płakać, dobranoc

Piotr
Gość
Piotr

lulu wiem,wiem Polska jest jak nie powiem co,ale będę walczył z wiatrakami,już sobie odkładam na emeryturę :P.

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lulu rzeczywiście sami nic nie możemy zmienić, ale Bóg owszem. Ja w to wierzę, ponieważ mam przykład z autopsji. Niestety trwa to wiele lat, ale kiedyś byłam harda a teraz stopniowo nabieram pokory i umiem już dziękować za to co mam. Uważam, że pokora daje niesamowitą siłę. Na wiele rzeczy dziś patrzę z innej perspektywy niż jeszcze 10 lat temu i wiem, że mimo tysiąca prób sama niczego nie dokonam.Też jestem okaleczona, mąż także i wyobraź sobie, przez wiele lat tworzyliśmy taką patologie, żadne tam pijaństwo czy coś takiego. Ale były problemy z dziećmi, z którymi już sobie nie radziliśmy… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

no właśnie patologia przyciąga patologię, ja nie będę tworzyć patologi będę sama

Ala
Gość
Ala

Joanno, a to jest że tak powiem legalna modlitwa? bo nie znam za wiele modlitw i sama wolę nie szukać.

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Tak Alu, udostępniona m.in. na stronie parafii św. rodziny w pile oraz na stronce w obronie wiary i tradycji katolickiej. Polecana do codziennego odmawiania przez ks. Chmielewskiego w procesie uwalniania od przekleństwa i otwierania się na Boże błogosławieństwo.

Ala
Gość
Ala

Dziękuję bardzo 🙂

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Lulu, do squotu, ja jak miałam gorsze dni z moimi, to rozważałam squot.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja nie rozumiem, dlaczego rodzice są wrogami swoich własnych dzieci? Bo co? Bo chcieliby, żeby te dzieci były takie jak oni czy odbiegają od ich wyobrażeń? Czy po prostu swoje kompleksy i niespełnione ambicje przeprojektowują na nie? Nie rozumiem, dlaczego dołuje się własne dzieci, zamiast je wesprzeć w takim życiowym dramacie, jakim jest bezrobocie.

lulu
Gość
lulu

Eliszka32 bo „musieli” je urodzić, „musieli” prać pieluchy, „musieli” wstawać w nocy, „musieli” zarabiać dla nich na chleb, „musieli” porzucić własne marzenia, a teraz się mszczą. Większość rodziców „wpadła” z dzieckiem, nie chciała tego dziecka, proste

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja tam się czuję przez całe życie taka nierozumiana przez najbliższych, z rodzicami szczerze tak do końca porozmawiać nie mogłam nigdy, od dziecka tylko słyszę, jaka to jestem dziwna, inna i w ogóle za….a, z siostra też relacji jakiejś nie mam, bo ona uważa, że jest lepsza ode mnie, kiedyś mi powiedziała, żebym się zamknęła w pokoju bez klamek i brała leki, i ze za 5 lat będę w tym samym miejscu w swoim życiu. Rodzina ojca tez mnie zawsze uważała za nie wiem kogo, bo nie byłam taka jak moja siostra – pupilka ich. Przyjaciół też jakichś nie miałam,… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja też Lulu nie rozumiem Boga i jego sprawiedliwości. A wcale nie musi być przekleństwa. To są takie dywagacje. Nie każde zło jest spowodowane przekleństwem. Jak ja Cię rozumiem, jeśli chodzi o całą resztę. Też mam takie życie – brak pracy, psychicznie nie jestem w stanie tak naprawdę niczego podjąć, choć ogólnie jest poprawa, ale to nie jest normalne życie 32-letniej zdrowej i całkiem niezłej kobiety. Wiesz, też jest mi cholernie przykro, że ja się nie spełniam zawodowo, nie mam swojego miejsca na ziemi, jak to się mówi, ani męża i dzieci. Tylko takie nie wiadomo co. Przechodzę ulicą i… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A ogólnie Ci powiem, że szukanie pracy w naszym kraju to walka z wiatrakami, ja już sobie odpuściłam cv-ki, na które nigdy nikt i tak nie odpowie, bo „ćwiczyłam” to już wcześniej ładnych parę lat, a też kończyłam polonistykę i powiem Ci( miałam już tego nie pisać, żeby nie dołować samotnej), że to też nie jest prawdą z tymi korektorami, że tak znowu jest w tej branży praca, bo nie jest, ponieważ w wydawnictwach nie ma etatów dla korektorów, gdyż wszystko jest już obstawione przez stare klempy- redaktorki, które same wykonują korekty i nikomu nie ufają z zewnątrz – to… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Eliszka, a próbowałaś w agencjach reklamowych?

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie chcę pracować w korporacji ani w agencji reklamowej, w korpo już pracowałam jako korektorka i nie to był koszmar.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wiem, śmieje się teraz z tym squotem, wiem, przez co przechodzisz.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja jutro idę na mszę z modlitwą o uzdrowienie do mojego ulubionego kościoła, a pojutrze lub w poniedziałek przysiądę nad listem do tego kapłana. Wiesz, jest tak wiele informacji, które muszę w nim zawrzeć, że tak na łapu capu to się nie da, a nie chciałabym tego opisywać jakoś chaotycznie.

Aneta
Gość
Aneta

Eliszka – do Pallotynów?

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Tak, do Pallotynów:)

Aneta
Gość
Aneta

przepiękna Msza św. z adoracją. Dzięki niej uczę się wielbić Pana. Do zobaczenia.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Z tymi przekleństwami ciągnącymi się z pokolenia na pokolenie to też mi się wydaje, że to chyba nie jest prawda.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Kiedyś gdzieś usłyszałam wypowiedź jakiegoś księdza, że to wcale tak nie działa.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ja Lulu udokumentowanego doświadczenia zawodowego mam uwaga: tadam: 2 lata. A w grudniu miną 4 lata, jak jestem bez stałej pracy. Obecnie pracuję dorywczo w kolportażu, czyli rozdaję ulotki. Pocieszam Cię, że nie tylko Ty jesteś bezrobotna. Nie wiem, ile masz lat, ale pomyśl, czaiasz bazę, laska 32 lata i ma 2 lata stażu pracy i rozdaje ulotki?

lulu
Gość
lulu

ja mam 30 lat, rok doświadczenia i 2 lata własna działalność, wyższe wykształcenie, od 3 lat pasę uparte krowy

Eliszka32
Gość
Eliszka32

To i tak jesteś lepsza ode mnie, bo masz trzy lata zus-u( pewnie) i jesteś dwa lata młodsza ode mnie, to tak jak byś zaczęła pracować w wieku 27 lat, a na polskie warunki to jest norma średniej wiekowej wchodzenia na rynek pracy to ponoć tak 25-27 l.- rozpoczynania pierwszej pracy. Ponoć. Poza tym odważyłaś się jednak założyć własną działalność, więc nie jest z Tobą aż tak źle, to znaczy, że jesteś zaradna. Lulu, ale ja myślę, że nasze CV-ki są interesujące, o tych krowach jakbyś napisała w CV:). Staram się znaleźć w tym jakiś cień humoru. Ja wiem jedno,… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

i co z tego jak nic z tego

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Mam to samo. Wiem. Też w kółko słyszałam, że jacy to są zaradni inni, a ja mam zawsze pod górkę. No mam, trudno, taki lajf.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

To się nazywa Oszałamiająca Kariera Zawodowa:)

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ale ja już naprawdę nie mam ochoty się kopać z koniem i walczyć z wiatrakami, jakkolwiek można to odebrać.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

O moim nieudacznictwie życiowym wiele już słyszałam, że jestem nikim, że nic nie potrafię i niczego nie osiągnę – znana melodia – klasyka gatunku.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A jeszcze zapomniałam wspomnieć, ze w ciągu całego tego okresu bezrobocia opiekowałam się moją babcią staruszką, która odeszła w kwietniu tego roku. A ona mi pomagała, dając skromne pieniążki, z których część szła na moją terapię, na którą chodziłam rok.

lulu
Gość
lulu

też się opiekowałam babią staruszką, byłam od wszystkiego a podobno jestem do niczego, jak człowiek tyra i nic nie mówi to dobrze a jak go coś dopadanie to jesteś nie potrzeby

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie jesteś do niczego. Ci, co myślą, że są „od wszystkiego”, to są do niczego.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Także imaginuj sobie;)

Ala
Gość
Ala

Odnoszę wrażenie, że za dużo w naszym kraju ludzi studiuje, potem jeszcze te śmieszne doktoraty, praiwe co drugi „doktor”, bo w sumie to nie ma porównania poziomem z doktoratem dawniejszym, jak trzeba było najpierw wykazać się dokonaniami, żeby w ogóle przystąpić. To nie wiem czy te sprawy z wykształceniem mają znaczenie, pomału zaczyna się to robić nieistotne, znam osoby co mają cv takie, że oczy by Wam wyszły, ale gwarantuję, że jako pracodawcy miałybyście z nimi problem i większość roboty za nich wykonywałybyście.
Problem leży po obu stronach. ale co tam, w końcu to nie forum o pracy.

lulu
Gość
lulu

Studia to manipulacja na które się nabrało nasz pokolenie, bardzo nas namawiano na studia, pamiętam jaka to była moda na to, po co? ano po to żeby zabrać na 3 lub 5 lat młodych ludzi z rynku pracy bo i tak pracy dla nich nie było, i co? młodzi ludzie przesiedzieli 3 lub 5 lat na studiach i nadal pracy dla nich nie ma. Prawda jest taka, że jak teraz ktoś kończy szkołę średnią to pracy dla niego nie ma, więc idzie chociaż na studia zamiast siedzieć na bezrobociu. Gdyby była praca po szkole średniej mało by ludzi szło na… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A taki styl zarządzania reprezentują dinozaury korporacyjne, które traktują „kulturę” tego miejsca jak religię. Uważają, że człowiek żyje po to, aby tam zasuwać wiecznie i żyć w stresie. I uważają, że wszyscy muszą robić to samo.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Poza tym praca korektora w agencji reklamowej wygląda jeszcze gorzej niż praca w wydawnictwie, ponieważ tam nikt nie szanuje włożonego w to wysiłku, bo korektor się narobi, a to i tak zaraz trafia do śmieci, bo jest nowa koncepcja, a za chwilę znowu jakaś inna. A wyścig szczurów jeszcze lepszy niż tam i cała tam atmosfera lemingowo-celebrycka. Wiem, ze to wygląda, że krytykuje, ale trudno, swoje przeszłam i mam pełne prawo to czynić. Wiem, jak gdzie jest.

Piotr
Gość
Piotr

oj nie przesadzajcie,też pisałem,ze studia są takie tam nie wiadomo po co chodzić na te studia.Ale wiecie co,naprawdę inżynier zawsze znajdzie pracę.Czy to w elektrowni,czy to gdzie indziej,ja strasznie żałuje,ze nie poszedłem na politechnikę,ale naprawdę znajdzie, i w cale nie muszą wyjeżdżać.U mnie w mieście miałbym jak znalazł pracę,ale niestety,ze mam problemy z nauką to się nie pchałem na politechnikę,bo bym zwariował ,ale szkoda,ze inni którzy nie mają problemu z nauką nie idą na politechnikę eh albo wybierają socjologię po ktorej wiadomo,ze nie będzie pracy :/. Chciałbym to wszystko cofnąć.Teraz pozostaje mi praca w urzędzie,na razie szukam pracy gdziekolwiek,bo się… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wiesz, studia się przydają, ale nie po to tylko się na nie idzie, ażeby mieć po nich pracę, ponieważ doświadczenie zdobywa się dopiero w pracy, a studia dają jedynie przygotowanie teoretyczne. I służą ogólnemu wykształceniu, poszerzeniu horyzontów myślenia. Moim zdaniem nie studia takie czy inne są problemem. Problemem w tym kraju jest po prostu brak miejsc pracy, fatalne płace, głupie prawo oraz rozrośnięta jak balon kasta urzędasów nic nierobiących, tylko pierdzących w stołek w zus-ach i innych tam śmusach. Studia to zawsze są studia. Jakby była praca, to by była, niezależnie od ukończonego kierunku studiów. Nie w tym leży cały… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A jak nie masz znajomości i pleców dobrych to o lepszej pracy możesz raczej marzyć – dodajmy.

lulu
Gość
lulu

ale marzeniami się człowiek nie naje i powiedzmy sobie szczerze, samą modlitwą też nie

Eliszka32
Gość
Eliszka32

No nie.

lulu
Gość
lulu

w tym kraju normalnie nigdy nie będzie, dlatego ci co zaradniejsi wyjechali, została taka ofiara losu jak ja

Ala
Gość
Ala

Może dodam tylko, że każda praca jest ciężka, niedoceniana, żadna nie jest zabawą. Bardzo niewielu osób ma taką sytuację, że się niewiele narobi a dużo zarobi. ja tu widziałam świadectwo mężczyzny, który był jedynym żywicielem rodziny (żona nie pracowała bo dzieci), wynajmowali mieszkanie. modlił się o poprawę sytuacji. Uznał za cud, jak dostał drugą pracę, ktrą będzie godził z tą pierwszą i polepszy się im finansowo. pomyślałam sobie tylko o nim, ze to człowiek niebywale pracowity, nie wybrzydzał, miał tzw. „nóż na gardle” bo musiał utrzymać rodzinę, ale przecież bedzie dosłownie tyrał, więc wiele osób raczej narzekałoby w jego sytuacji.… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wiesz, nie nie mówi się, żeby mieć tak, żeby bimbać i brać za to słoną sałatę, ale móc uczciwie pracować, tyle że nie ma gdzie.

Ala
Gość
Ala

Zupełnie inaczej by to wyglądało, gdyby w naszym kraju łatwo zakładało się firmę. Niedawno w dyskusji w TV mówiono o takiej sytuacji w innym (cywilizowanym) kraju. Jakiś młody właściciel firmy nie uiścił opłat, na co mu odpowiedziano, że to nie problem, że spłaci później, ważne żeby rozwijał interes. brzmi nierealnie? tak, bo u nas szybko by mu kary wlepili, a najlepiej zlikwidowali działalność.

samotnaa
Gość
samotnaa

Ja jeszcze trzymam się jakoś dzięki temu, że odmawiam różaniec. Wciąż wierzę, że dla Boga i Matki Bożej nie ma rzeczy niemożliwych, ale ta wiara czasem przychodzi mi z trudem. Najgorzej jest, gdy przychodzę z urzędu pracy, albo gdy jadę zostawić gdzieś CV, wracam do domu i już w drzwiach słyszę pytanie retoryczne: ” I jak? Dlaczego nie? Może za mało się starasz? Jesteś niezaradna, leniwa. Co będzie jak nas (rodziców) zabraknie?”. Nie pomaga tłumaczenie, że tak wygląda rzeczywistość, że się staram, że naprawdę zależy mi na znalezieniu pracy, bo po prostu chcę sama układać swoje życie. A potem wieczorem,… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie martw się, Samotnaa, idź do kościoła na jakąś msze o uzdrowienie albo na adorację i tam się wypłacz porządnie przed Najświętszym Sakramentem. Powiedz Mu, że już szlag Cię trafia i nie możesz dłużej znieść atmosfery panującej w Twoim domu, atmosfery, która wykańcza Cię psychicznie, dołuje, odbiera zaufanie we własne siły i ogólną wiarę w siebie. Wiem, że to pomaga, gdyż sama to praktykowałam przed dwa lata, chodząc na msze o uzdrowienie. Czasami to była jedyna ucieczka z domu, żeby uniknąć tych paranoicznych dyskusji, w których słyszałam wiele poniżających dla mnie słów zwłaszcza z ust mojego ojca. Wiem, jak to… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Dobranoc:)Trzymaj się:)

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A pracę na pewno sobie wymodlisz. To kwestia czasu, tylko chodzi o to, żebyś godnie przetrwała ten trudny czas dla Ciebie, na tyle spokojnie, na ile to będzie możliwe. Wiem, jak to brzmi, bo Ty tego spokoju chcesz, tylko domownicy Ci nie pozwalają takowego zaznać na dłuższą metę. Jednak ta modlitwa Ci na pewno w tym pomoże, a ze swej strony pomyśl, by spróbować wcielić w życie to, co Ci poradziłam. Papa.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Jeśli jesteś z Warszawy jak ja, to mogę Ci podesłać plik z informacją, kiedy i gdzie się odbywają msze z modlitwą o uzdrowienie. Może też i takiej formy pomocy potrzebujesz, tak już zupełnie abstrahując od największego problemu, który w tej chwili tak mocno zatruwa całe Twoje życie. Wszystko się jakoś ułoży. Bądź dobrej myśli.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ale same adoracje Najświętszego Sakramentu na pewno się odbywają w Twojej parafii w jakieś określone dni tygodnia. No, to też możesz sobie pójść.

zadowolona
Gość
zadowolona

Do Samotnej…Napisz list do św. Józefa z prośbą, aby pomógł znaleźć Ci pracę. Taką radę dałam ponad rok temu mojej koleżance, która wtedy od ponad 3 lat była na bezrobociu…Ku jej zdziwieniu pracę otrzymała dokładnie w miesiąc i jeden dzień po napisaniu listu 🙂 Na pewno w przypadku poszukiwania pracy orędownictwo św. Józefa o codzienna modlitwa nie zaszkodzą. Powodzenia 🙂

samotnaa
Gość
samotnaa

Eliszka32 niestety nie jestem nawet z okolic Warszawy, mieszkam na wsi na południ Polski. W pobliżu mnie nie odprawiają mszy o uzdrowienie, ale słucham takich mszy przez internet ojca Daniela, czytam też książki i słucham konferencji ks. P. Pawlukiewicza, trafia idealnie w moje problemy i sytuację i w jasny sposób wszystko tłumaczy. Żałuję, że tutaj u mnie nie ma tak dobrego księdza. Dzięki wielkie za dobre słowa, trzymaj się cieplutko, pomodlę się dziś za Ciebie, jak pójdę do kościoła wieczorem.
Zadowolona – dobry pomysł, chyba z niego skorzystam – pozdrawiam serdecznie 🙂

Samotna
Gość
Samotna

http://www.se.neteasy.pl – na tej stronie znajdziesz kalendarz z niektórymi Mszami o uzdrowienie,
a niektóre odbywają się po prosu w parafiach, znajdziesz np. w ogłoszeniach parafialnych danego kościoła
możesz też do o. Daniela kolo Częstochowy

danuta
Gość
danuta

nie wiem gdzie mieszkasz samotna ,ale prawie wszędzie odprawiaja takie msze św. ja też mieszkam na południu jeżdzę do Polańczyka ,lub Birczy.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie musi to być koniecznie msza o uzdrowienie, ale zawsze też możesz sprawdzić, czy w jakiejś innej parafii się przypadkiem nie odbywają, ale, jak mówię, na Adorację można pójść.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

No i ja lulu, ale nie dla każdego też jest przyszłość zagranicą, ja myślałam o tym przez moment, ale doszłam do wniosku, ze bezdomna tam zostać nie chciałabym i nocować na dworcu, a jak już jechać to albo z kimś, albo chociaż po przyjeździe mieć jakiś kontakt tam na miejscu, bo jechać w ciemno, to też nie interes.

lulu
Gość
lulu

ja się boję że już nigdy nie znajdę pracy 🙁 mam kiepskie wykształcenie, jeszcze gorsze doświadczenie, 3 lata dziury w cv, mieszkam w dziurze zabitej dechami, mam niską samoocenę, jestem nieśmiała, nie wiem co chce robić, musiała by praca przyjść do mnie i bardzo mnie prosić żebym ją podjęła a to jest niemożliwe, nie chce mi się już o tym myśleć i gadać 🙁

joanna
Gość
joanna

„Czemuż tedy niepobożni żyją, wyniesieni są i wzmocnieni bogactwami? Potomstwo ich trwa przed nimi, krewnych i wnuków gromada przed ich oczyma. Domy ich bezpieczne są i spokojne, i nie masz rózgi Bożej nad nimi. Krowa ich poczęła, a nie poroniła, jałowica się ocieliła, a płodu swego nie postradała. Wychodzą maleństwa ich jak trzody, a dziatki ich igrając skaczą. Trzymają bęben i harfę i weselą się przy głosie muzyki. Prowadzą w szczęściu dni swoje, i w mgnieniu oka do piekła zstępują” (Job 21, 7-13) To tak dla kontrastu, co może się przytrafić, gdy tu na ziemi zbyt łatwo „wszystko ” przychodzi… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

a co ma piernik do wiatraka? znowu straszenie piekłem

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Bóg jest miłosierny, wystarczy, że go „w drodze” do piekła poproszą o łaskę powołując się na krzyż i cierpienie Jezusa, który umarł za wszystkich, wybaczy im i odpuści grzechy.
Zastanawiam się czy zazdrościć…

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Lulu, słonko, to zmień intencje i módl się o rozeznanie powołania( nie mam na myśli powołania w sensie stanu tylko ogólnego pytania, co lubię, co umiem i jakie jest moje miejsce na tej ziemi – takie prawdziwe), a wtedy jestem pewna, że otrzymasz odpowiedź, co mogłabyś robić, co naprawdę lubisz, co Ci sprawia przyjemność, a może też pojawi się inne zupełnie jeszcze rozwiązania w Twojej sytuacji. Jakiś pomysł czy idea wymagająca potem dalszego omadlania. Ta modlitwa pomoże Ci wtedy zejść w głąb samej siebie – tej prawdziwej do wnętrza. Wiem, że to nie jest proste, ja się o to modliłam… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Mnie też się zdaje, ze prawie wszędzie są teraz takie msze…

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Może to nie jest tak naprawdę Twoja przyszłość ta dziedzina…Ja bym tak postawiła sprawę, wiem, że to nie jest proste, ale warte świeczki:). Z doświadczenia mówię.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

To Ci mogę doradzić, bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to może być tak, że jest pusta przestrzeń do czegoś zupełnie innego i nowego, o czym Ty nawet nie wiesz bądź nie śmiałabyś nawet pomyśleć, a wtedy otrzymasz też łaski potrzebne do realizacji tego. Poproś w skupieniu Matkę Bożą i w ciszy myśl o tym i zobacz, jakie myśli będą przechodziły wtedy przez Twoją głowę w czasie takiej kontemplacji. Gwarant:))

Eliszka32
Gość
Eliszka32

W czasie tej modlitwy spróbuj odrzucić myśli, że jesteś taka czy inna, mieszkasz tu, gdzie mieszkasz, zejdź tylko w siebie i zapytaj siebie sama, co lubisz, co Cię naprawdę interesuje, ale tak naprawdę, naprawdę. A oni już zrobią odsiew i zostanie tylko to, co naprawdę jest dobre dla Ciebie:). Przekonasz się. Tylko spróbuj, a w razie co, pisz, chętnie odpowiem na każde pytanie:). Widzisz, jak nie mam ataku, to jestem do rany przyłóż:). Żarcik, ale z tym, co Ci poradziłam, serio spróbuj…Zawsze się sprawa jakoś przejaśni w tej kwestii, będziesz dalej wiedziała, o co się konkretnie modlić i dalsze intencje… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Może nie za pierwszym razem będziesz taka spokojna i nierozproszona, ale na pewno łaski dla Ciebie koniecznie w tym względzie dostaniesz…

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Oni mogą różne rozwiązania podsunąć, a wtedy też dostaniesz to, czego wymaga realizacja takiego czy innego pomysłu – tylko to może potrwać.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Np nie wiem, może jakiś kurs, może wyjazd, do którego nagle nabierzesz odwagi, nie wiem, może ktoś Ci coś powie, co Ci da do myślenia, może zmiana otoczenia, nie wiem, podsuwam Ci jedynie pewną metodę. Zadaj im i sobie takie pytanie, a nie zostaniesz bez odpowiedzi.