Świadectwa związane z nowenna pompejańską

Już wkrótce umieszczę nieco nowych świadectw, a tymczasem zachęcam do przysyłania swoich! 🙂

Uwaga – świadectw można przysyłać do nas przez ten formularz, wtedy trafią na stronę główną, a nie na dole w komentarzach.

318
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
185 Wątki komentarzy
133 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
121 Autorzy
ElżbietaBogusiaannaUfająca całym sercemBeata Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
lenas
Użytkownik
lenas

Tyle ciepła i tyle empatii odnalazłam w Twych słowach Beatko, dziękuję. Dzisiaj kolejny dzień, odkąd mam córeczkę, moje dni płyną w codziennym tempie, jeszcze niedawno goniłam za karierą, zdobywałam kolejne dyplomy, kończąc kolejne fakultety. A teraz jest we mnie sporo ciszy wewnetrznej i spokoju, decyzja o pozostaniu z dzieckiem w domu była jedynym, własciwym postanowieniem w tej sytuacji. Każda matka postapiłaby podobnie, ufam, ze wszystko się poukłada i bedzie dobrze. Dzisiaj juz nie patrzę w odległą przyszłość, ale staram się żyć każdym dniem i we wszystkim upatrywać sensu. Skoro tak Pan Bóg zadecydował, to widocznie stwierdził, że jestem tego warta,… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga lenas!Napewno ciezko Ci slyszec takie slowa od osoby ,ktora powinna byc dla Ciebie wsparciem ,ale widocznie mąż nie umie sie jeszcze pogodzić z choroba córeczki ,traktuje to jak karę ,a nie blogoslawienstwo ,jest mu pewnie z tym ciężko ,swoj ból próbuje utopić w alkoholu co do niczego dobrego nie prowadzi ,ani dla Ciebie ani dla niego ,a ni dla Waszych dzieci,dlatego trzeba powierzyc ta sprawe Matce Bożej ,a na pewno wszystko sie uloży. Ciesze sie ,że masz wsparcie w synu ,bo to bardzo dużo. Zycze Ci wytrwałości w modlitwie ,ufaj Panu Bogu i Matce Najswietszej,ja polecam Was wszystkich w… Czytaj więcej »

lenas
Użytkownik
lenas

Droga Beatko-czytam Twoje listy ze łzami w oczach, to bardzo budujące słowa i pełne życiowej mądrości. Na tym portalu powinno powstać forum dla osób, które chorobę traktują, jako karę za grzechy, osobiście uwazam, że to błędne myslenie i ma się nijak do miłosierdzia bożego. Pan Bóg nie karze ludzi chorobami, ale doświadcza ich człowieczeństwo, troszkę wystawia na probę, jak Hioba, czy Abrachama…Teraz jest mi łatwiej to zrozumieć, bo przeszlam etapy wypierania, niedowierzania, czekania na cud uzdrowienia, buntu i pogodzenia się z losem i z wolą Boga. Kolejny dzień i kolejna modlitwa…nie prosze o nic konkretnego, zawierzam całkowicie bogu, że on… Czytaj więcej »

Wierząca
Gość
Wierząca

Droga lenas, strasznie Cię podziwiam. Twoja miłość do dziecka, jest niewiarygodna. Nawet miłość do męża,, który chyba trochę się pogubił. Najwyraźniej nie wszyscy mają tak silny charakter ja Ty, ale on na szczęście ma mądrą żonę i wierzę, że w końcu zrozumie, że źle postępuje. Wierzę również, że twoja mądrość i ta niewiarygodna miłość doprowadzi do tego, że Twoja rodzina będzie szczęśliwa, czego z całego serca Ci życzę:)

Trzymam mocno kciuki.

lenas
Użytkownik
lenas

Droga moja Wierząca-wychowała mnie i moich dwóch braci moja mama, która w wielu 27 lat została wdową z trójką dzieci, często było nam ciężko, ale mama samotnie zmagała się ze wszystkim, przepracowała 35 lat jako pielęgniarka. Starała się, jak umiała nas wychować, teraz-jako pedagog, wiem, że samotne rodzicielstwo wymaga wiele wyrzeczeń i poświecenia, ale pamietam, że wpajała nam miłość do Boga-powtarzała zawsze, że „kto z Bogiem, Bóg z nim”…Tego też uczę swojego syna, choć to już zaraz będzie dojrzaly mężczyzna (w tym roku ma maturę, a jutro studniówkę:). Wychodząc za mąż, spotkałam zupełne zaprzeczenie pokory i życia na chwałę Pana,… Czytaj więcej »

Wierząca
Gość
Wierząca

Mówisz, że nie jesteś nikim szczególnym. Mówisz tak z własnej perspektywy, a ja Cię oceniam z własnej. W swoim otoczeniu mam ludzi w 99% może i wierzących, ale niepraktykujących i wyśmiewających tych, którzy choćby do Kościoła chodzą. Dla nich istnieje tylko to co teraz, zabawa i picie i jasno tak stawiają sprawę. A kogoś, kto szuka czegoś więcej wyśmiewają i uważają za dziwaka. Można powiedzieć, że mogłabym zmienić towarzystwo, ale oni w większości są z mojej pracy, więc nie takie to łatwe. Oczywiście staram się im stawiać pytania, w czym ten ich styl życia jest taki super i że czasem… Czytaj więcej »

lenas
Użytkownik
lenas

Droga Wierząca-całkowicie Cię rozumiem, ten nasz cały wolny i komercyjny świat zniewolil umysly wielu ludzi, też mnie tak traktują ,nawet rodzina męża, bo oni też są wierzący, ale zwykle pojawiają się w kościele z okazji…ślubu czyjegoś, czy pogrzebu…Żyją chwilą i tylko dla siebie, wiele osób lansuje taki styl, a i media propagują wszelką rozwiązłość i dają przyzwolenie dla wielu działań. Dzisiaj media są wyrocznią i motorem działań wielu ludzi… Masz rację, gdy piszesz, że większość tak postępuje, bo ja też tak czuję, to czysta hipokryzja, ale uświadamia nam wierzacym , że te osoby jednak, mimo wszystko się lękaja i tak… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga lenas! Wiele przeszlas ,dzieki Bogu te doswiadczenia wzbogacily Ciebie ,Pan Bóg jest z Toba w tych trudnych chwilach ,Twoja wiara mnie ubogaca .nie znam wielu osob ,ktore tak podchodza do choroby ,bardzo sie ciesze ,ze Ciebie poznalam ,uwazam ,ze Matka Boza tego chciala,zebysmy sie wspieraly.

lenas
Użytkownik
lenas

Beatko, dobrze, że Cię spotkałam i mogę z tobą wymienić myśli, masz rację, głęboko wierzę w sens wszystkiego, co nas w życiu spotyka…Choroba mojej córeczki sprawiła, że jest we mnie wiele pokory w stosunku do wszystkiego, co nas spotyka. Nigdy nie zabiegałam o dobra materialne, ale teraz jeszcze bardziej widzę, co w zyciu jest ważne i najważniejsze. Wiele osób pogubilo się w życiu, wiele osób przerosła sytuacja, czy zadania…Swego czasu pracując z trudną młodzieżą widziałam, jak bardzo rodzice skrzywdzili swoje dzieci, jak bardzo zaniedbali ich sumienia i nie zauważyli, że dzieci potrzebują miłości…Wspólczesny świat produkuje masowo egoistów i snobów, a… Czytaj więcej »

Wierząca
Gość
Wierząca

Lenas, ja myślę. że twoja koleżanka ma rację. Dla Pana Boga nie ma chorób nie do wyleczenia. To zależy od naszej wiary. Nie wiem na czym konkretnie polega choroba twojej córeczki, więc trudno mi się wypowiadać. Ale skoro jest naszym Stwórcą, to myślę, że może również wpływać na stan naszego ciała. Mówisz, że choroba twojej córeczki jest nieuleczalna, bo jest genetyczna. Może więc bezpośrednio twoja córeczka nie wyzdrowieje, ale z czasem być może będzie lekarstwo na jej chorobę. Medycyna idzie szybko naprzód. Przecież w ubiegłym wieku ludzie na zapalenie płuc umierali, więc wszystko jest możliwe.

Agata
Gość
Agata

Witam serdecznie Wszystkich.Chciałabym dać świadectwo uzdrowienia.Od 8-9lat choruję na endometriozę i do tego parę lat temu wykryto u mnie guz i jeszcze rok temu miałam policzone dni,groziła mi resekcja jelit i bycie „warzywkiem”Nikt w Polsce nie był w stanie mi pomóc.Przypadkowo dowiedziałam się o Nowennie i spróbowałam w grudniu 2010roku.Stał się cud już w pierwszych dniach odmawiania.Guz zaczął się zmniejszać i całkowicie zniknął (mam widoczne na usg jak byłam na kontroli)Profesorowie sami nie wierzyli i do dziś nie wierzą.Byłam nawet teraz zoperowana(12stycznia 2012 roku i prof sam nie wierzył)Endometrioza też po tylu latach zginęła.Wcześniej parę lat moje życie polegało na… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga lenas! Widze ,ze myslimy podobnie ,ja nie mam takich doswiadczen zyciowych jak Ty, zycie rodzinne mam w porzadku ,dobrego kochajacego meza ,dobrego syna ,ale widze co dzieje sie wokolo ,widze ta mlodziez bez autorytetow,blakajaca sie bez celu ,jest mi ich szkoda .Przyklad mam w rodzinie niestety moja siostra rozeszla sie z mezem ,teraz zyja w nowych zwiazkach szczesliwi ,tylko nie widza cierpienia swojego syna ,a ja od poczatku widzialam i cierpialam razem z nim ,ale siostrze nic powiedzic nie mozna bo sie obraza i potrafi latami sie nie odzywac . Teraz to juz gimnazjalista ,ale wlasnie jest jednym z… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga lenas uwazam jak Wierzaca ,jestes osoba wyjatkowa ,umiesz kochac ,cieszyc sie z tego co masz ,nie narzekasz na los mimo klopotow ,nie wielu jest takich ludzi ,przynajmniej ja takich nie znam . Czasami czuje sie dziwnie jakbym nie byla z tego swiata ,jak widze innych ludzi ,ktorzy zyja tylko sprawami przyziemnymi ,czuje sie samotna i nierozumiana ,nawet przez osoby mi bliskie jak siostra ,ktora wychowywala sie ze mna przez tych samych rodzicow ,przekazywali nam te same wartosci . Dziekuje Bogu za meza ,bo jest dla mnie ostoja ,jest osoba wierzaca ,ale poza nim nie mam wsparcia ,kolezanki tez nie… Czytaj więcej »

Wierząca
Gość
Wierząca

No chyba znam to uczucie. Byc w pokoju pełnym ludzi i czuć się samotnym. Przykre, ale to chyba znak naszych czasów.

Beata
Gość
Beata

Mysle ,ze tak ,trafilo zyc nam w takich czasach ,ale nie ma co trzeba trwac w wierze ,nie poddawac sie ,Pan Bog jest z nami ,no i mamy siebie na tym forum ,a to dla mnie duzo ,bardzo mi pomaga,trzymajmy sie razem .

lenas
Użytkownik
lenas

Droga Beatko-choroba, która Cię spotkała jest we współczesnym świecie dość powszechna i niestety, nadal jeszcze bardzo wstydliwa…ludzie zwykle boją się nieznanego, a z czystego wygodnictwa i lenistwa nie chcą nawet przybliżyć sobie wiedzy na jej temat, zwykle twierdzą, że „ich to nie dotyczy”.Błędne rozumowanie… Tak szybko nasze społeczeństwo ocenia innych, buduje obrazy i feruje wyroki…Sama też spotkałam się ze stereotypami, które , niestety nasze społeczeństwo tworzy. Będąc wychowawcą i nauczycielem zawsze starałam się tłumaczyć i wyjaśniać, a przede wszystkim zrozumieć i wysłuchać… Współczesność jest taka, jaką sobie uczyniliśmy, bo w myśl Biblii „czyniliśmy sobie ziemię poddaną”… Oczywistym jest, że dążymy… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Dziekuje Ci lenas za te piekne swiadectwo ,aby wiecej bylo takich osob oddanych mlodziezy jak Ty .Tez uwazam ,ze to dorosli sa winni ,oni sie tacy nie urodzili ,ktos ich wychowywal .Zycze zdrowka Tobie i coreczce.

Wierząca
Gość
Wierząca

Słuchaj Beato. Nie wiem czy to Ty, ponieważ nieco wyżej osoba o nicku Beata opowiadała o chorobie tarczycy. Teraz ty mówisz, że zmagasz się z depresją. Nie wiem czy wiesz, ale często ludzie, którzy mają problemy z tarczycą mogą mieć również problem z depresją. Podobno od tarczycy bardzo wiele w naszym organizmie zależy. Może się tym zainteresuj. Odpowiednia kuracja tarczycy może choć trochę Ci pomoże.

Beata
Gość
Beata

Dziekuje Wierzaca ,to nie ja pisalam o tarczycy ,ale tez sie zastanawiam ,czy to nie jest powodem mojej depresji ,chociaz lekarz rodzinny stwierdzil z gory ,ze napewno nie ,ale na badania mnie nie skierowal ,mysle .ze musze sama zrobic te badania i to sprawdzic . Moja depresja jakby ustepowala ,jest duza poprawa,mam nadzieje ,ze minie i nigdy nie wroci ,nikomu nie zycze tego przechodzic ,zeby nie wiara to nie wiem co by bylo ,mimo zlego samopoczucia staralam sie chodzic jak najczesciej do Kosciola ,na msze sw. to mi pomagalo ,zwlaszcza po komuni sie wyciszalam ,odmawiam tez nowenne pompejanska i jest… Czytaj więcej »

Wierząca
Gość
Wierząca

Dzięki. Mnie w trudnych chwilach pomaga AKT ODDANIA SIĘ wg DON Dolindo Ruotolo (przeciw niepokojom i zmartwieniom) http://naszaoaza.tnb.pl/viewpage.php?page_id=19.
Powodzenia:)

Beata
Gość
Beata

Dziekuje, nie slyszalam wczesniej o tym Akcie Oddania ,wielu ciekawych rzeczy mozna sie tutaj dowiedziec.
Pozdrawiam

Beata
Gość
Beata

Skonczylam nowenne ,ale zaczne nastepna od srody popielcowej . Pamietam codziennie w modlitwie , zycze wytrwalosci w odmawianiu tej pieknej nowenny. Niech Matka Boza blogoslawi wszystkim swoim czcicielom.

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Juz kiedys tutaj napisalam o tym, ze pol roku temu skonczylam NP w intencji mamy o uwolnienie z alkoholizmu. Jak dotad nowenna nie zostala wysluchana niestety, ale mam nadzieje, ze to sie jeszcze wydarzy. Dobre jest to, ze oboje z bratem bierzemy udzial w terapii dla osob wspoluzaleznionych w osrodku. Przez nasza terapie moze sie duzo dobrego wydarzyc, ale jak na razie jest ciezko. Ostatnio mama, kiedy wspomnialam o problemie z alkoholem wyzwala mnie od najgorszych (nie bede tu przytaczac tych slow) i kazala mi sie do konca roku wyprowadzic z domu. Jakos mi bardzo smutno od tego starcia z… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Witaj Szukajaca Prawdy! Bardzo dobrze ze z bratem uczestniczycie w tej terapi ,napewno Wam ona pomoze ,a i moze przez to latwiej Wam bedzie pomoc mamie .Najwazniejsze to nie poddawac sie ,chociaz napewno Wam kochani ciezko i przychodzi zwatpienie . Moje modlitwy tez nie zawsze zostaly wysluchane ,tez odczuwalam watpliwosci ,ale zawsze przechodzily i jeszcze z wieksza gorliwoscia modlilam sie w tej intencji ,Pan Bog najlepiej wie kiedy i jak pomoc ,musisz mu zaufac ,Matka Boza napewno Was nie opusci . Widac ,ze kochasz mame ,swiadczy o tym ,ze modlisz sie za nia ,wierze ,ze ona kiedys to zrozumie ,musisz… Czytaj więcej »

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Dziekuje Beata. Jakie to jest zupelnie inne uczucie, kiedy ktos odpowie i pocieszy… Dzieki terapii wiem, jak mam postepowac i wiem, ze Bog jest ze mna. Ale uslyszec od realnego czlowieka, ze go to cos obchodzi i ze sie modli to jest wielki dar.

Beata
Gość
Beata

Napewno to duzo daje ,sama wiem ,ze lzej na sercu gdy sie wie ,ze ktos mysli o tobie i modli sie,mozesz byc pewna ,ze bede codziennie pamietala w modlitwie ,trzymaj sie dzielnie ,ufaj Panu Bogu i Jemu oddawaj swoje klopoty ,bedzie ci latwiej znosc ten ciezar .Pozdrawiam serdecznie ,zycze sil i wytrwalosc i pamietaj nie jestes sama, zawsze jest z Toba Bog , Matka Boza i ja zapewniam o pamieci i modlitwie.

maria
Gość
maria

Modlilam sie zeby syn zdal mature bo nie bardz go interesowala nauka i zdal dosc dobrze corka sie dobrze uczyla a on mial prawie tyle samo punktow.Syn dostal prace tez sie modlilam moze nie taka jak chcialam ale ma .Teraz tez sie modle o pieniadze bo syn kupil mieszkanie na kredyt ale dastal podwyzki 400zl i mowi ze teraz kredyt splace.Ja sie modle a Matka Boza niech sama rozwiazuje jak ma byc.Wierze ze bedzie dobrze

Beata
Gość
Beata

Witaj Mario! Ja tez powierzam wszystko Matce Bozej ,chociaz czasami sprawy tocza sie nie po mojej mysli ,ale ufam ,ze Matka Boza wie lepiej co dla mnie dobre i ,ze wszystko ulozy sie dobrze . Moim ukochanym swietym jest swiety Jozef ,jemu powierzam siebie i swoja rodzine od poczatku malzenstwa ,wiem ,ze wiele trudnych spraw rozwiazalo sie za jego przyczyna ,polecam wszystkim oddac swoja rodzine w opieke tego swietego i oczywiscie Matki Bozej.

Anna maria
Gość
Anna maria

Przeszło dwa lata temu zaczęło mi się walić całe życie. Czasami zastanawiam się jak to jest że przetrwałam te dwa lata. Brak pracy, śmierć bliskiej osoby, rozstanie z kimś kogo się kochało. Teraz czuję że wychodzę na prostą, mimo że to dopiero początek. Ostatnio dostałam staż w firmie o której nawet nie marzyłam żeby pracować, ani nawet się nie starałam tam o pracę bo nie wierzyłam że mogłabym się tam dostać (Prawda taka że stało się to przypadkowo skoro nawet nie składałam podania). Narazie umowa na trzy miesiące z możliwością przedłużenia na rok jeśli sobie poradzę. Pomódlcie się aby mi… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Anno Mario! Obiecuje sie pomodlic w Twojej intencji,powodzenia.

;)
Gość
;)

Nowennę pompejańską odmawiałam kilka razy. Każdą w innej intencji (chociaż ostatnia wiąże się z 1). Na razie żadna ze spraw o które się modliłam nie układa się lepiej, a niektóre nawet coraz gorzej ale nie znaczy to że nie zostałam wysłuchana. Być może to że „nie mam tego o co prosiłam” to nie jest dla mnie dobre i tego nie dostanę (ale coś innego), a być może właśnie teraz coś się dzieje w tym kierunku chociaż wygląda że jest beznadziejnie i wszystko nie tak. Oczywiście pewnie jak większość z Was mam dni kiedy wydaje mi się że nic nie ma… Czytaj więcej »

sabi
Gość
sabi

Nowennę pompejańską odmawiałam kilka razy. Każdą w innej intencji (chociaż ostatnia wiąże się z 1). Jak na razie żadna ze spraw o które się modliłam nie układa się lepiej, a niektóre nawet coraz gorzej ale nie znaczy to że nie zostałam wysłuchana. Być może to że „nie mam tego o co prosiłam” to nie jest dla mnie dobre i tego nie dostanę (ale coś innego), a być może właśnie teraz coś się dzieje w tym kierunku chociaż wygląda że jest beznadziejnie i wszystko nie tak. Oczywiście pewnie jak większość z Was mam dni kiedy wydaje mi się że nic nie… Czytaj więcej »

sabi
Gość
sabi

PS
Przepraszam Was za te 2 takie same wpisy (najpierw się chciałam do Was uśmiechnąć ale coś nie wskoczyło i pomyślałam że chyba jednak nie mogę się uśmiechać – a teraz widać że jednak mogę).
A i jak tylko coś się zmieni w moich sprawach to na pewno dam znać (a liczę na to że się zmieni).
Pozdrawiam Was serdecznie raz jeszcze 😉
Sabina

lenas
Użytkownik
lenas

Witaj Sabinko-fajnie, że jestes między nami, bo tylko potwierdzasz, że czekanie i wiara ma sens. Każdy z nas ma podobne odczucia i oczekiwania, więc nie jesteś sama:)
W imieniu swoim i innych forumowiczów zapraszam Cię do włączenia się do naszego forum nowennowego, całkiem niedawno powstało i tworzą je fajni, pozytywnie zakręceni ludzie-czciciele różańca i Mateńki, zachęcam Cię do odwiedzenia forum i pogadania 🙂

Beata
Gość
Beata

Dzisiaj zaczelam odmawiac nastepna nowenne ,mialam krotka przerwe,bo chcialam zaczac od Srody Popielcowej. Ciesze sie ,ze duzo osob podejmuje sie tej cudownej modlitwy,wszystkim zycze wytrwalosci . Z Panem Bogiem.

kasia
Gość
kasia

Dzisiaj ukończyłam nowennę.Dziękuję Matce Bożej za siłę,że wytrwałam choć w ostatnich dniach było ciężko,coś mnie odciągało,myśli uciekały.Wierzę,że moje prośby zostaną wysłuchane.Jutro zaczynam kolejną nowennę to już będzie piąta.

Dorota
Gość
Dorota

Kasiu jak Twoja sprawa?- bardzo to dla mnie ważne- Twój przypadek to jakby także mój – nawet imię chłopaka to samo- jesli Tobie się uda to uznam że modlitwa w takiej intencji jest miła Maryi i też ośmielę się Ją prosić

Dorota
Gość
Dorota

Moja sytuacja wyglądała jak ta poniżej z artykułu, wyszłam z Kościoła z Mszy na której modliłam się o męża i dostałam sms od chłopaka którego poznałam na randkach katolickich. Niedługo potem on przyjechał do mnie- spelniał wszystkie moje oczekiwania- pomyślałam – Bóg jest wspaniały- spełnił moją prośbę – opowiadałam wszystkim o cudzie jakiego doświadczyłam (że katolik, że wierzący, że przystojny, że poczucie humoru ma, że że że… Minęło pół roku- on odszedł ode mnie a ja nie mogę sobie tego wszystkiego ułożyć… Natrafiłam na poniższy artykuł i myślę że jest on o mnie. Dlatego nie wiem czy powinnam modlić się… Czytaj więcej »

zuzula
Gość
zuzula

Witam, dzisiaj zakończyłam kolejne dwie nowenny, to już piąta i szósta. Z sześciu intencji wysłuchana zostałam tylko w jednej czwartej,(miesiąc po zakończeniu) ale warto było odmówić te sześć, wierze, że Bóg ma właściwą kolejność „załatwiania” moich spraw. Bogu niech będą dzięki i Królowej Różańca Świętego. Życzę wytrwałości, cierpliwości i wiary
Pozdrawiam

Krysia
Gość
Krysia

Kończę czwartą nowennę. To jest coś co przeszło moje oczekiwanie. To nie znaczy że wszystko dostaję jak na tacy, ale spokój wewnętrzny, który daje ta modlitwa jest nieoceniony jak dla mnie. W życiu mojej rodziny ostatni rok był trudny za sprawą kilku osób. Z mężem byliśmy na granicy wytrzymałości nerwowej. Przyznaję, że wcześniej odmówienie różańca 1 części było trudnym zadaniem, a teraz 3 części i znajduję czas na to. Fakt, że modlę się w trakcie jazdy samochodem , w trakcie innej pracy pozwalającej na to. O nowennie czytałam ulotkę wcześniej, ale wydała mi się nie możliwa od odmawiania. Po raz… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Witam wszystkich. Nigdy jeszcze nie pisałam do żadnego forum internetowego, ale to miejsce jest jedyne w swoim rodzaju. Dzięki tej stronie dowiedziałam się o NP i bardzo potrzebowałam tej modlitwy, bo „dojrzałam” do jej odnawiania już po ok. miesiącu. Wcześniej w ogóle nie modliłam się na różańcu, a jeśli to bardzo okazjonalnie. Niezwykła jest jej siła w wymiarze duchowym. Odnawiam dopiero pierwszą, ale czuję o wiele więcej spokoju niż przed jej rozpoczęciem. Nie czuję też upływu czasu w trakcie jej odnawiania i choć mam bardzo dużo pracy, a czasu na jej wykonanie mało, czuję, wiem i jestem pewna, że czas… Czytaj więcej »

Krystyna Monika
Gość
Krystyna Monika

Mam pytanie do Ani,czy lzawiacy rozaniec, to jest koronka do Krwawych lez Matki Bozej?

Ania
Gość
Ania

Tak. Pozdrawiam

Ania
Gość
Ania

Ja znałam tę modlitwę pod nazwą Krwawiący/Łzawiący różaniec, ale rzeczywiście jest to koronka

Beata
Gość
Beata

Witaj Krystyno Moniko ! Tez sie nad tym zastanawialam i szukalam o tym i tak to jest Koronka do Krwawych lez Matki Bozej.

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Ja sie wlasnie zastanawiam nad podjeciem kolejnej NP, ale pierwsza przyszla mi z na prawde wielkim trudem i troche sie boje.

Ania
Gość
Ania

Spróbuj tak, jak opisałam. Nie jest to wtedy tylko mówienie „Zdrowasiek”, które czasem zaczynają się mylić. Czytanie fragmentu z przygotowanej przez kogoś ukształtowanego duchowo medytacji, trafiającej w Twoje problemy jest naprawdę wspaniałą rzeczą. Modlisz się ustami, a rozmyślasz w sercem. Zatrzymujesz się na chwilę zanim przejdziesz do kolejnej dziesiątki, a w kolejnej dziesiątce (jeśli to różaniec biblijny) kolejne myśli. Wydawało mi się, że to niemożliwe dla zwykłego, nieprzygotowanego człowieka. A jednak… To jak oczekiwanie na kolejną cenną wiadomość, którą już znałaś, ale jej sobie nie uświadamiałaś. I chcesz więcej… Pozdrawiam

marzena
Gość
marzena

Moje świadectwo …trochę smutne. Odmówiłam ta nowennę mysląc że to moja ostatnia juz deska ratunku w mojej beznadziejnej sytuacji gdyz modliłam się do Pana Jezusa i właściwie wszystkich Świetych ponad rok (był taki czas że pościłam, odmawiałam łącznie kilka nowenn dziennie w pewnej sprawie ) NIE ZOSTAŁAM WYSŁUCHANA. Starciłam w zyciu WSZYSTKO w przeciągu jednego roku -dziecko, miłość,pracę,oszczędności,przyjaźnie,spokój i radość ducha,zdrowie psychiczne.Wiecie ? nawet uchochane zwierzątko zaginęło w tym samym czasie. Teraz pracuję na czarno żeby zarobić na przezycie u kogoś ale okazuje się, że trzeba będzie zamknąć tą działalność bo jest nierentowna. Ból rozdziera moje serce. Jedno nieszczęscie pociąga… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Kochana Marzeno ! Wiele przeszłas ,wiem ,że łatwo jest pocieszac ,gdy nie ma sie takich problemów . Ja też odmawiałam nowenny i inne modlitwy i wydawalo sie ,ze nic nie jest lepiej ,a czasami jeszcze gorzej ,im wiecej sie modlilam tym bardzie wydawało mi sie ,ze Pan Bóg jest głuch na moje wolanie ,ale powoli bylo lepiej . Cierpienie jest nam potrzebne chociaz nie rozumiemy moze jego sensu w danej chwili ,ale kiedys to zrozumiemy. Ratunek przyjdzie napewno ,ufaj Bogu i Matce Najswietszej polecaj swoje troski ,nie poddawaj się to najgorsze co mogłabys zrobic , calym sercem oddaj sie Maryji… Czytaj więcej »

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Droga Marzenko, pisze co Ciebie, poniewaz od razu po przeczytaniu Twojego wspisu, pomyslalam, ze spotkalo mnie cos podobnego i moge Cie zrozumiec. Moja katastrofa miala miejsce 2,5 roku temu i do tej pory jeszcze nie odbudowalam sobie zycia. Dobre jest jednak to, ze powoli czuje sie coraz lepiej i lepiej i zaczynam myslec, ze moze mi sie jeszcze w zyciu pouklada. Wtedy zaczelo sie od tego, ze nagle i niespodziewanie zmarl moj tata i to w stosunkowo mlodym wieku. W dodatku zmarl bedac na wyjezdzie na wakacjach. Kilka tygodni pozniej tez nagle i niespodziewanie opuscil mnie moj chlopak. Dodam, ze… Czytaj więcej »

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Oczywiscie wiara pomagala mi przetrwac. Przez pierwszy rok przyjmowalam cierpienia w pewnej intencji. Moze wiesz o tym, ze cierpienie mozna przyjac, polaczyc z cierpieniami Jezusa i w ten sposob je przeobrazic. Wiara chrzescijanska jest jedyna wiara, w ktorej cierpienie ma sens, a nawet nie tylko sens ale wielka wartosc. Najgorsze przyszlo jesienia rok temu. Bylam juz wtedy w rodzinnym domu ale moj stan psychiczny sie pogorszyl. Praktycznie w ogole nie spalam i trwalo to tygodniami. Mialam koszmarne napady leku i tak jak Ty prosilam Boga, zeby mnie stad wzial. Myslalam, ze juz nie zniose tego potwornego cierpienia. Na prawde nie… Czytaj więcej »

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Zycze Ci Marzenko Przyjaciolko w Chrystusie, zebys z kazda odrobina Twojego cierpienia udawala sie do Jezusa i do Maryi. Pragnelabym ukoic Cie w Twoim bolu i Cie przytulic… Nie jestem jednak tam, gdzie Ty jestes, ale Bog jest z Toba – Bog sam wystarczy.

Beata
Gość
Beata

Mnie bardzo pomaga różaniec ,gdy były chwile naprawde bardzo ciezkie ,nie moglam nawet sie modlic ,ale trzymalam rozaniec w ręce bez przerwy ,zasypialam i budzilam sie z nim w zacisnietej dłoni ,to dodawalo mi sil i wiary , ze Matka Boza mnie nie opuści . Rózaniec mam zawsze przy sobie . Jak tylko moglam to modliłam sie przed Najswietszym Sakramentem, uczestniczylam w mszy świetej ,przyjmowalam komunie to bardzo wzmacnia duchowo.Swiety Józef jest moim ulubionym patronem ,on naprawde pomaga ,w sprawach pracy i utrzymania domu nigdy mnie nie zawiodl , polecilam i polecam mu swoja rodzine od poczatku malzenstwa i wszystko… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga Szukajaca Prawdy ! Chcialam Cie zapewnic , ze caly czas pamietam o Tobie w modlitwie . Trwaj w Bogu .

Szukająca prawdy
Gość
Szukająca prawdy

Dziekuje Beata, jak ja sie ciesze, ze ktos sie za mnie modli!

Beata
Gość
Beata

Witaj Szukajaca Prawdy! Sama wiem ile daje swiadomość że ktos pamięta i wspiera modlitwa ,trzymaj sie kochana ,z Panem Bogiem ,pozdrawiam.

Beata
Gość
Beata

Witaj Marzenko! Jak sie masz i o Tobie myślę i polecam Ciebie Bogu . Dzisiaj piatek ,Droga Krzyzowa bede modliła się w Waszych intencjach ,ściskam bardzo serdecznie .

marzena
Gość
marzena

Witaj Beatko witaj Szukająca prawdy.Rano przeczytałam Wasze posty i naprawdę lepiej sie poczułam.Nawet miałam lepszy dzień. Bardzo dziękuję za wsparcie duchowe i modlitwę to naprawdę dla mnie bardzo ważne bo czuję się i naprawdę jestem taka samotna.Aż boli.Ja wiem,że już nigdy nie będę szczęsliwa i nigdy nie zrealizuję swoich pragnień ale przynajmniej chciałabym mieć spokój ducha i w miarę bezpieczne życie mam 40 lat. To co wydarzyło sie w moim zyciu po prostu mnie zmieniło na zawsze. Nie jestem już tą samą osobą prosiłam Boga aby dał mi jeszcze jedna szansę ale chyba nie jest mi to dane. Sa dni… Czytaj więcej »

Sylwester
Gość
Sylwester

Marzeno, nie przejmuj się tym kolegą… to coś do czego należy to „kościół” wywodzący się z protestantyzmu… a oni nigdy nie uznawali jakoś szczególnie NMP. Niby są zarejestrowani jako związek wyznaniowy… a tych w Polsce jest bardzo dużo ( z tego co pamiętam ok 150 ale dokładnie nie wiem, miałem prawo wyznaniowe 4 lata temu na studiach) Także nie traktuj tego poważnie co CI powiedział. Nasz Kościół zawsze czcił NMP 🙂 Jest nawet dogmat o wniebowzięciu NMP 🙂 pozdrawiam 🙂

Beata
Gość
Beata

Droga Marzenko!Napewno cięzkie przezycia zmieniają nas ,ale to nie znaczy , że juz nigdy nie bedziesz szczesliwa .Ja miałam inne problemy,doprowadzily mnie do depresji i nerwicy lekowej ,myslalam ze nie wyjde z tego ,tez pragnelam po prostu umrzec,zniknac ,zeby miec spokoj ,czulam ,ze mnie nikt nie rozumie ,bylam samotna w swoim cierpieniu .Zawsze bylam wierzaca nie moglam zrozumiec dlaczego mnie to spotkalo ,chociaz wierze i ufam Bogu ,modle sie ,rozaniec byl moja ulubiona modlitwa .Byly dni ze nie mialam sily sie modlic ,nie moglam wydobyc z siebie slowa ,ale jak pisalam wczesniej nie wypuszczalam rozanca z rąk ,chodzilam do kosciola… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Marzenko jeszcze raz ja , Sylwester ma calkowicie racje wiec nie przejmuj sie kolega . Rozaniec to najpiekniejsza modlitwa ,napewno nie sprowadza nieszczescia .oby ten kolega doznal laski nawrocenia ,by i on mogl wielbic Maryje i uznac Ja za swoja Matke .Pozdrawiam serdecznie ,jestem z Toba w modlitwie .

lenas
Użytkownik
lenas

Witajcie-powiem po krótce…życie, tak, jak i śmierć jest łaską…Nie do nas należy decydowanie o tym, ale do Boga, bo on jest dawcą życia i śmierci. Ucieczka od świata i życia niczego nie rozwiązuje, no, może uwalnia od dotychczasowych cierpień i kłopotów. Wiem, jednak, że samobójstwo jest ciężkim grzechem i wystąpieniem przeciwko Bogu…Cokolwiek się dzieje, to nigdy nie jest rozwiązaniem nagła śmierć! Nie ma spraw nierozwiązywalnych na świecie i w życiu! Nie ma takiej sprawy, za którą warto się zabijać! Tu nakrzyczę na wszystkich niedoszłych samobójców…jeśli kochacie Boga, to pomyślcie, jak Wasza dusza będzie sie błąkać zanim, kiedykolwiek dotrze do Boga?… Czytaj więcej »

lelenka
Gość
lelenka

Witam! A ja chcę wierzyć, że miłosierdzie Boże obejmuje także tych, którzy to życie sobie odebrali. Mam mnóstwo znajomych, którzy w ten sposób przecięli wszystko, zranili mnóstwo osób, zostawili żony i dzieci… A jednak. Nie dali sobie szansy, może innym też, choćby na jakiś krok w ich stronę. Czy Bóg ich opuścił? Czy błąkają się gdzieś rzeczywiście i dalej tak obłędnie cierpią? Niektórzy byli chorzy psychicznie, zresztą może każdy by coś takiego zrobić musi być w jakimś sensie chory?

lenas
Użytkownik
lenas

Witam…Swego czasu samobójców chowano za murami cmentarza w niepoświęconej ziemi, Sobór Watykański II zmienił pogląd na tę kwestię i nawet księża nie odmawiają pochówku samobójcom. Kwestia ta jest mi bliska, z uwagi na osobiste doświadczenia, więc mam prawo się wypowiadać… Swego czasu szukałam wytłumaczenia dla takiego kroku-widząc z jednej strony odwagę dla takiego kroku, a z drugiej zaś tchórzostwo przed konsekwencjami życia. Dzisiaj wiem, że powinniśmy się modlić za dusze osób w ten sposób postępujących, sama tak czynię i ufam głęboko, że mogę wyprosić łaski dla błąkających się i męczących dusz w czyśćcu… Bóg nikogo nie opuszcza, to ludzie sami… Czytaj więcej »

ela
Gość
ela

Witam chcialam powiedzic ze zaczelam odmawiac Nowenne Rozancowa w grudniu, do tej pory odmowilam juz 3 w roznych intencjach ,byly rozne przeciwnosci łzy klotnie i to ze tak bardzo nas ktos skrzywdzil, myslałam ze nie dam rady ale dotrwałam do konca i widze ze te łaski od Matuchny płyna ,moze nie do konca takie jakbym chciała ale dzieki za to co otrzymalam, zaczełam odmawiac nastepne w intencji innych osob mi bliskichi juz pierwsza łaska spłynela. Pozdrawiam

Beata
Gość
Beata

Teraz jest Wielki Post ,bardzo lubię piesni religijne z tego okresu liturgicznego .Jedna z nich jest <>.Napewno wszyscy to znaja. Zycze wszystkim ,aby odgadli swoj krzyż ,nieraz bardzo ciezki ,ale żeby wszystkich przyblizył do Boga ,Matuchna Najswietsza niech nas wspiera .ufajmy Jej calym sercem . Pozdrawiam wszystkich .
Droga Marzenko ! W swoich trudnosciach <Niech Maryja bedzie Twoja przewodniczka .

Beata
Gość
Beata

Przepraszam cos mi uciekło ,chodziło mi o pieśń

Ania
Gość
Ania

Wiecie, przeczytałam taką – według mnie – piękną medytację do Tajemnicy I (część bolesna). Dzielę się, bo może komuś pomoże:
„Cierpienie odziera ze złudzeń jakobyśmy wszystko potrafili i wszystkiemu o własnych siłach mogli podołać. Cierpienie w sposób dotykalny przekonuje nas o naszej słabości. Jezus w tajemnicy modlitw w Ogrójcu ukazuje nam drogę, jak i gdzie mamy szukać pomocy i odwagi do zniesienia nieuniknionego cierpienia: <> (Łk. 22, 44)”

Beata
Gość
Beata

Witaj Aniu !Bardzo piękne i poruszające sława . Napewno przydadzą się każdemu . Pozdrawiam

Hele
Gość
Hele

Witam, Do wszystkich cierpiących bardziej lub mniej – też cierpiałam, a im bardziej rozmyślałam co mnie spotkało tym bardziej cierpiałam, aż któregoś dnia postanowiłam być szczęśliwa. Nikt nie może uniknąć cierpienia ani Bóg ani człowiek, tak to już jest. Św. siostra Faustyna mówiła, że przeszłości nie da się zmienić, jutro do nas nie należy, tylko teraz jest nasz (jeżeli źle zapamiętałam to przepraszam). Nie chodzi o to by zapomnieć co się stało, bo tak się nie da, ale każdego dnia wymyślić sobie lub zrobić coś dla siebie żeby być szczęśliwym, cokolwiek. Przeszłości nie zmienimy i rozpamiętywanie co było jeszcze bardziej… Czytaj więcej »

marzena
Gość
marzena

widzę,że nikt tu już nie zagląda. Ja odmawiam drugą nowennę ale moja sytuacja się pogarsza. Postaram się jakoś wytrwać ale z powodu tego co się dzieje moja wiara jest już bardzo słaba a nie jest to po ludzku sytuacja jakaś skomplikowana ani niemożliwa. Najgorzej będzie odmawiać część dziękczynną bo jak tu dziękować za coś czego się nie otrzymło a przecież prośba w nowennie musi być konkretna i krótka. Myślę,że jeśli ma ktoś otrzymać łaskę to otrzymuje ją już w nowennie błagalnej. W pierwszej nowennie nie zostałam wysłuchana i może dlatego taka jestem zrezygnowana. W ogóle moje modlitwy nie są wysłuchiwane.… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Kochana Marzenko! Ja zaglądam i pamiętam o Tobie .Wiem ,że Ci ciężko uwierzyc w moc nowenny gdy sie nie jest wysłuchanym ,ale nie zawsze tak jest ,ze od razu jest wyraźna poprawa .Ja kończę czwartą nowennę ,też nachodziły mnie różne myśli ,ale teraz nie potrafię przestać odmawiać tej modlitwy ,chociaz nie jest to łatwe, Podziwiam Ciebie za wytrwałość mimo wszystko podjełaś sie drugi raz ,a to świadczy że ufasz Matce Bożej . Swięty Józef to jeden z moich ulubionych świętych ,będę i Jego prosiła o wstawiennictwo w Twojej intencji. Marzenko nie poddawaj się ,zdaję sobie sprawę ,że jesteś w psychicznej… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga Marzeno ! Bardzo chciałabym Ci pomóc .myśle o Tobie i przypomnialo mi sie ,że czytalam na stronie sióstr Honoratek o ich założycielce Anieli Róży Godeckiej ,rozpocząl sie Jej proces beatyfikacyjny ,patronuje Ona ludziom pracy i wyprasza łaski znalezienia pracy . Oczywiscie nie chcę pomniejszyć tym roli Nowenny Pompejanskiej ,bo uważam ja za cudowna modlitwę i zawsze bedę namawiała do jej odmawiania ,bo wiem ,ze działa ,że Matka Boza ma swoich czcicieli w opiece . Prośby moje tez nie zostały spełnione tak jak myslałam ,ale my patrzymy inaczej na swoje życie ,dzieki nowennie wiele zrozumialam . Brak pracy to napewno… Czytaj więcej »