Urszula: Wracające nadzieje

Pragnę podzielić się moim drugim świadectwem .Ile odmówiłam nowenn już nawet nie liczę . Otrzymałam wiele łask nawet takich o które nie prosiłam .Świadectwo dotyczy mojego syna i jego przyszłości .Zostawiła go narzeczona z którą planowali wspólną przyszłość ,jest w wieku w którym czas się ustatkować . Modliłam się aby nie stracił wiary o dobrą dziewczynę na żonę i szczęśliwy i udany związek a potem małżeństwo i rodzinę. Za wstawiennictwem Marii pogodził się z byłą dziewczyną, wyjaśnili sobie wszystkie obawy i niedomówienia ,teraz znów planują przyszłość. Musieli chyba oboje dorosnąć do takich decyzji o małżeństwie.Myślę że jak Maria wzięła ich pod opiekę to wszystko szczęśliwie się poukłada . Trzeba się tylko zawierzyć naszej matce w niebie i prosić ją o pomoc ,a z nią życie staje się piękniejsze.Dziękuję Matuchno za Twoją opiekę.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
WalecznakAnia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Po jakim czasie wrocili do siebie?

k
Gość
k

Obawiam się, że to nie ma nic do rzeczy. Niektórzy wracają do siebie w trakcie nowenny, inni parę dni/miesięcy po zakończeniu, a kolejni wcale..

Ania
Gość
Ania

Chcialabym po prostu wiedziec jak bylo u syna autorki swiadectwa.

Waleczna
Gość
Waleczna

Pani Urszulo, dziękuję za to świadectwo. Dodało mi wiary.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…