Urszula: Wracające nadzieje

Pragnę podzielić się moim drugim świadectwem .Ile odmówiłam nowenn już nawet nie liczę . Otrzymałam wiele łask nawet takich o które nie prosiłam .Świadectwo dotyczy mojego syna i jego przyszłości .Zostawiła go narzeczona z którą planowali wspólną przyszłość ,jest w wieku w którym czas się ustatkować . Modliłam się aby nie stracił wiary o dobrą dziewczynę na żonę i szczęśliwy i udany związek a potem małżeństwo i rodzinę. Za wstawiennictwem Marii pogodził się z byłą dziewczyną, wyjaśnili sobie wszystkie obawy i niedomówienia ,teraz znów planują przyszłość. Musieli chyba oboje dorosnąć do takich decyzji o małżeństwie.Myślę że jak Maria wzięła ich pod opiekę to wszystko szczęśliwie się poukłada . Trzeba się tylko zawierzyć naszej matce w niebie i prosić ją o pomoc ,a z nią życie staje się piękniejsze.Dziękuję Matuchno za Twoją opiekę.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Urszula: Wracające nadzieje"

Powiadom o
avatar
Ania
Gość

Po jakim czasie wrocili do siebie?

k
Gość

Obawiam się, że to nie ma nic do rzeczy. Niektórzy wracają do siebie w trakcie nowenny, inni parę dni/miesięcy po zakończeniu, a kolejni wcale..

Ania
Gość

Chcialabym po prostu wiedziec jak bylo u syna autorki swiadectwa.

Waleczna
Gość
Waleczna

Pani Urszulo, dziękuję za to świadectwo. Dodało mi wiary.

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij