Patrycja – LIST: Wiara w uratowanie małżeństwa

Witam serdecznie!
Mąż po 5 latach małżeństwa stwierdził,że już mnie nie kocha i wyprowadził się z domu do swoich rodziców.Nie chciał nikogo słuchać,nie było mowy o powrocie.Po dwóch miesiącach złożył nawet pozew rozwodowy. Byłam już bliska załamania i nie widziałam innego wyjścia jak zacząć się modlić. Szukałam w internecie modlitwy na uratowanie naszego związku. Natknęłam się wtedy na Nowennę.Jeszcze tego samego dnia zaczęłam ją odmawiać.Miałam ogromny problem ponieważ do tej pory moja modliłam się jedynie na Mszy Świętej a tu nagle cały Różaniec i to trzy razy. Już drugiego dnia czułam,że zły chce mi przeszkodzić.Nie potrafiłam płakać,oddychać.Dopiero różaniec i obrączka na palcu mi pomogły,wtedy już wiedziałam,że muszę mieć obrączkę przy sobie i mimo wszystko trwać w modlitwie. Zaczęłam też odczuwać spokuj. Po paru dniach mąż przyjechał do domu pomóc trochę,chwilę rozmawialiśmy.Powiedział,że cofnie pozew i zapytał ile potrzebuje czasu aby dojść do siebie. Nie przestawałam odmawiać Nowenny,odprawiałam też Pierwszą Sobotę miesiąca i starałam się uczestniczyć w Niedzielnych Mszach mimo pracy. Kontakt z mężem się urwał na około trzy tygdnie. Nie wytrzymałam i poprosiłam o spotkanie.Przyjechał,niestety podtrzymywał swoją decyzję co do odejścia,jednak nie poddałam się i trwałam nadal.Tydzień później,dokładnie dzień po zakończeniu części błagalnej mąż przyjechał.Zaczął mówić o powrocie ale potrzebował jeszcze trochę czasu pomieszkać sam.Dziękowałam wtedy Matce za wysłuchanie mnie. Zaczął przyjeżdżać do domu,jeździliśmy razem do teściów.Czułam,że próbuje wszystko naprawiać. Bałam się jednak zbliżyć się do niego żeby go nie spłoszyć.Z czasem odważyłam się go przytulić i powiedzieć co czuję.Objął mnie.Czułam,że wraca mój mąż.Święta spędziliśmy razem.W Boże Narodzenie był ostatni dzień Nowenny.Kolejnego dnia zaczęłam odmawiać kolejną z intencją aby mąż znów mnie pokochał jak wcześniej. Zaczęło się coś psuć,odwlekał przeprowadzkę,kontakt urywał się na dwa,trzy dni.Mówił nawet,że co my tym osiągniemy .Mimo to widywaliśmy się,pomagał.Widziałam,że walczy ze sobą.
Miałam wypadek samochodowy.Wtedy codziennie przyjeżdżał,nie musiałam nawet dzwonić. Znów zaczęłam temat jego powrotu do domu. Kolejny miesiąc przedłużył.Czułam,że coś jest nie tak,jest jakiś inny,jednak nic nie mówił.Nadal było w porządku między Nami,tylko On pomału się zamykał w sobie.W końcu oświadczył mi, że nie wróci do mnie. A te trzy miesiące były tylko po to abym się uspokoiła.I znów płacz,łzy,prośby.Nie pomagało…Zaczęłam kolejną Nowennę o uratowanie naszego małżeństwa.Było coraz gorzej,każda rozmowa kończyła się kłotnią. Jednak Święta Wielkanocne spędziliśmy u jego rodziców.Sądziłam,że zmienił zdanie. Jednak nie.I znów zaczeliśmy się kłócić,powrócił temat rozwodu.Jednak ja nie poddawałam się w modlitwie.Kontynuowałam Nowennę.Z czasem miałam myśli,że nie warto,że Maryja mnie nie wysłucha.Koleżanka namawiała mnie abym zostawiała męża.Był wtedy strasznie wredny,nie odbierał telefonu,nie przyjeżdżał,zablokował nawet mój numer. Ściągnęłam wtedy obrączkę i powiedziałam sobie,że to koniec.W nocy miałam sen,koszmar na jawie.Czułam obecność i dotyk złego.Przyśniła mi się obrączka,dopiero ona go odgoniła.
W tej chwili jestem w 9 dniu piątej już Nowenny.Tym razem o uzdrowienie naszego małżeństwa. Dowiedziałam się,że mąż złożył pozew o rozwód,że jest już data rozprawy.Powiadomił mnie smsem. Załamałam się,depresja wróciła. Jednak mam jeszcze ponad dwa miesiące do sprawy rozwodowej, Nie ustaje w modlitwie, Czuję obecność i Łaskę Matki i Boga. Dają mi siłę do dalszej modlitwy.Wierzę też,że mąż jednak zmieni zdanie.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

51 komentarzy do "Patrycja – LIST: Wiara w uratowanie małżeństwa"

Powiadom o
avatar
Alberto
Gość
Alberto
Moje malzenstwo mòglbym zaliczyc do kategori bardzo dobrych, jednakze takich wg danych trybunalu koscielnego jest tylko 2%. Wiem tez co to znaczy zostac nagle sam, ale gdy czytam wypowiedzi czytelnikòw czy czytelniczek to trudno mi sie powstrzymac od byc moze dla niektòrych oslych komentarzy. Bo w wiekszosci osoby tu piszace przezywaja rozstanie jakby byla to najwieksza tragedia ich zycia. Swiat sie na tym nie konczy, ze ktos zostaje sam, tylko sie troche komplikuje. Bo zycie to nieustanna walka, mozna je poròwnac do siedzenia w okopach i czekania na nieprzyjaciela, chcesz przezyc musisz go odepchnac, na pewno nie odepchniesz depresja, lzami,… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Jesli Ty jestes zadowolony to sobie wyibraz ze Twoja zona poznaje kogos bardziej interesujacego od ciebie i odchodzi , to ty wtedy uderzasz w hobby moze czesciej bedziesz chodzic na silownie a moze zacznisz ryby lowic , jesli ty bedziesz sie tak zachowywac i tak wspaniale to przyjmiesz to wtedy mozesz radzić innym

iwona
Gość

fajnie to napisalas,wlasnie samo sedno to co ja chcialam tez napisac
pomodlisz sie za patrycje razem ze mna o 20.00? w jej intencjach.Pozdrawiam Iwona

Maciej
Gość
Maciej

Patrycjo, nie ustawaj w modlitwie. Matka Tobie pomoże nawet jeśli to po ludzku nie będzie zrozumiałe.

Patrycja
Gość
Patrycja

Nie ustaję w modlitwie. Dodatkowo rozpoczęłam 15.08 kolejną Nowennę,tym razem o uwolnienie męża..Część błagalna kończy się 10.09,dokładnie w naszą kolejną rocznicę ślubu.

Paul
Gość
Smutne jest to wszytko co Patrycjo napisałaś bo jasno widać, że Tobie na tym małżeństwie zależy a Twojemu mężowi zupełnie nie. Jednak z czysto ludzkiego punktu widzenia popełniłaś błąd za błędem. Kiedy się mąż wyprowadził trzeba było zostawić go w spokoju, nie odzywać się i nie prosić o powrót. Tylko taki „kubeł zimnej wody” w postaci brzydko rzecz ujmując olania działa czasami na mężczyzn w przeciwieństwie do wszelkich próśb, nalegań i błagań, które powodują tylko jeszcze większe wycofanie się. Warto byłoby się też Patrycjo zastanowić nad swoim własnym postępowaniem czy nie było w nim czegoś co spowodowało, że małżeństwo po… Czytaj więcej »
halina
Gość
halina

Paul!
Malzenstwo to nie kawalek dzialki pod domem, na ktorej jednemu zalezy, a drugiemu nie! Malzenstwo, to odpowiedzialnosc dwojga ludzi!!! Odpowiedzialnosc meza!!! i odpowiedzialnosc zony!!!! Zona ma prawo, jak potrafi swoja odpowiedzialnosc pokazywac tak samo jak i swoj bol!!!! Patrycja nie popelnila zadnego bledu!!!! ona nie jest lalka w oknie wystawowym dla meza!!!!! ktora musi byc zawsze atrakcyjna, by sie mezowi podobac! samo to ze jest soba jest piekne! Jak on tego nie chce widziec, to wybiera Boze odrzcenie!!!!!! i surowa Boza sprawiedliwosc!!!! niestety…..malzenstwo jest bardzo wazne dla Boga!
Halina

Paul
Gość

Halino – proponuję raz jeszcze przeczytać mój komentarz ze zrozumieniem bo powtórzyłaś moją tezę o odpowiedzialności w małżeństwie tylko z ogromną liczbą wykrzykników oraz odniosłaś się do myśli i sformułowań, których w moim komentarzu nie było.

iwona
Gość

Droga Halinko pieknie piszesz.
wczoraj przyjechal maz z zagranicy bez obraczki na palcu
powiedzial ze nie mial mnie za co kochac.teraz wzial dzieci na wakacje.
mnie nie chcial.
trudniej jest zajac sie praca dziecmi gotowaniem -wszystkim a latwiej wybrac wolnosc jaka on wybral
pojechac na wakacje jeszcze powiedzial zebym powiedziala dzieciom zeby dobrze sie zachowywaly.
ja juz nie wiem jak sie zachowywac
ja Cie Halinko pozdrawiam serdecznie i dziekuje za kazde slowo Iwona

halina
Gość
halina
Droga Iwonko Bardzo Ci wspolczuje! To bol straszny. Jestem z Toba i wiem jak boli. Masz ochote plakac, placz. Masz ochote nic nie robic, nic nie rob! Masz ochote gdzies wyjsc, wyjdz. Masz ochote do mnie napisac, napisz, nawet tutaj…pisz, jak czujesz. Masz ochote nic nie mowic, nic nie mow…ale modl sie, ja tez za Toba wzdycham do Maryi! Jezus jak Lazarz umarl, przed grobem plakal…mimo ze wiedzial, ze go uzdrowi! Jak juz bedziesz zmeczona zalem i placzem , popatrz na Niebo …moze na chmury, moze na jego blekit. Kiedy poczujesz, ze masz ochote nie plakac…nie placz, moze juz dosc… Czytaj więcej »
iwona
Gość

HALINKO
ja plakalam rzewnymi lzami jak czytalam co do mnie napisalas
DZIEKUJE
DZIEKUJE
DZIEKUJE

halina
Gość
halina

Wiesz, jak mozesz usmiechnij sie.
wiesz, on musi tego blota doswiadczyc, bo takie zachowanie, to bloto.
Musi dobrze sie w blocie wytarzac , najesc goryczy, zeby w gescie dobrej woli swojej przyjsc i przeprosic.
Zaczekaj na jego dobra wole, ale z modlitwa! i nie martw sie, Maryja juz sobie z nim rade da!

Patrycja
Gość
Patrycja

Paul wiem,że po jego wyprowadzce powinnam dać mu czas na przemyślenia i chwilę spokoju.Tylko wtedy myślałam,że to pomoże i zrozumie,że robi źle zostawiając mnie. Nie widziałam innego wyjścia…
Tak masz rację,ja bez winy tez nie jestem. Zrozumiałam co robiłam źle i co mu przeszkadzało. I dlatego w czasie kiedy chciał i zaczął pomału naprawiać nasze relacje nie powtarzałam tych samych błędów,starałam się mu udowodnić,że potrafię się zmienić.Stałam się przez to silniejsza.
I może świat się nie kończy na mężu i małżeństwie tylko ja w tej chwili czuję,że powinnam dalej walczyć.To nie jest koniec.

żona
Gość
Alberto,” kopiesz leżącego”. Patrycja musi przejść przez te etapy, o których piszesz, ale na początku jest właśnie tak. Ja jestem w trakcie sprawy rozwodowej, walczę już 2 lata o męża i na początku przezywalam wszystko tak, jak ona. Teraz ona potrzebuje wsparcia. Patrycji Wałcz dalej modlitwą, rozumiem co przezywasz, módl się i Ufaj, pamiętaj że Bóg połączył Was na zawsze i wszystko moze w jednej chwili zmienić. Ufaj i módl się, ale w innych intencjach, bo Bóg już usłyszał Ciebie w pierwszej nowennie i Maryja też, ale to wszystko to proces. Nic nie dzieje się z przypadku, módl się i… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Moje zdanie jest takie, że czasem warto posłuchać mężczyzn, a zamieszczone wyżej komentarze są pisane właśnie przez mężczyzn. Rozwód zawsze jest trudny, nikt tego nie kwestionuje.

Magdalena
Gość
Magdalena
Patrycjo, jeśli mąż chce rozwodu to go dostanie, możesz to tylko przedłużyć w czasie – to bolesna prawda, znam to z autopsji… Teraz z perspektywy czasu, gdy patrzę na moje życie, rozwód był moim ratunkiem i uwolnieniem z toksycznej relacji. Żyję cudnie, w czystości czekam na wyrok sądu biskupiego, zmieniłam się, kocham siebie, kupiłam mieszkanie, realizuję się… Bogu niech będą dzięki za rozwody z niedojrzałymi do małżeństwa lub zaburzonymi współmałżonkami. Zmieniaj siebie, zadbaj o atrakcyjność, poznaj siebie – to co lubisz, co sprawia Ci przyjemność…, bądź zdrową egoistką;-) posłuchaj w internecie Katarzyny Miller psychoterapeutki. Żyj!!!, patrz w lustro z uśmiechem,… Czytaj więcej »
halina
Gość
halina
Magdalena Jezeli maz Patrycji dostanie rozwod, to z cala swiadomoscia podejdzie pod Boza sprawiedliwosc! To ciezki grzech! Patrycja nie chce rozwodu! Ona bierze swoj Krzyz! Matka Boza jej pomoze!!!! w odpowiednim i do tego najlepszym czasie!!! Jak Twoje Malzenstwo Magdaleno zostanie uniewaznione, to dopiero mozesz byc uwolniona z toksycznej relacji!!! Realizowanie sie , to ucieczka od odpowiedzialnosci w przyjemnosc!!!! tak sie zaczyna pokusa uzywania swiata!!!! W alkohol tez sie ucieka i co z tego potem wychodzi????Nawet zdrowy egoizm zabija Boza Milosc!!!! Potem trudno do Bozej Milosci wrocic! Szczegolnie w dzisiejszych czasach musimy walczyc o Malzenstwo. Odkryc jego wlasciwy wymiar i… Czytaj więcej »
emte
Gość
A właśnie, że jest! Do jasnej Anielki! Pani Halino, nie zna Pani najwyraźniej innych sytuacji. Ja Magdalenie przyznaje pełną rację. A jak mąż mojej chrzestnej lal ja gdzie popadnie, rzucal czym sie da?! Ciotka jak stała wraz z synem, moim bratem ciotecznym i psem po prostu przyjeżdżała radiowozem, musiała policje wzywać do tego stopnia bylo fatalnie! Trzy razy składała pozew rozwodowy i wycofywała, aż w końcu mój kuzyn ją namówił ostatecznie do tego kroku. Ja również złożyłam pozew rozwodowy, bo nie miałam innego wyjścia, jeszcze pól roku temu płakałam za mężem, modliłam się, a on mi same najgorsze rzeczy mówił,… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Halina! Uwierz mi, że jestem uwolniona z toksyczne relacji! 🙂
A Ty niby dużo wiesz, a życia nie znasz. Kto trwa w modlitwie, realizuje siebie, w sercu jest szczęśliwy, ten oprze się pokusom, których tak bardzo Ty się lękasz.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

halina
Gość
halina
Droga Patrycjo, mily Albercie! Moje doswiadczenie moze troszczecze pokrzepienia przyniesie, na chwale Maryi! Temat malzenstwa i zdrady i odejscia jest mi bardzo bliski. Sama od pewnego czasu doswiadczam. Przezylam burze i emocjonalne zawieruchy i wiem jak to boli. Po czterech ,, niewysluchanych,, – bo tak myslalam Nowennach Pompejanskich zostalo uratowane zycie mojej wnusi a moje malzenstwo nadal boryka sie ze zdrada…Nierozumialam tego…Wiedzialam ze cos musze zmienic, wiec zaczelam stawiac pytania. Pierwsze: co to jest malzenstwo? Dostalam odpowiedz: Biblia: Bog stworzyl Adama, a Ewa byla jako pomoc….(troszke to mi przypomnialo role Aniola Stroza.) i inne:,, W malzenstwie mamy osiagnac swietosc, nie… Czytaj więcej »
Beata Kedra
Gość
Pięknie opisała to Magdalena. Rozumiem Patrycje i wiem co czuje, to co czuje kazda porzucona i zdradzona kobieta. Ale na mezczyznach świat sie nie kończy i nigdy nie skończy! Sama kiedyś przechodziłam coś podobnego, zycie z niedojrzałym mężczyzną moze być istnym piekłem tu na ziemi! A dzis po latach patrząc na tą sytuacje z perpektywy czasu mogę szczerze powiedziec , ze dobrze sie potoczyła. Otrzymałam uniewaznienie ślubu kościelnego i mogłam na nowo założyć rodzine. Na poczatku jest bardzo ciezko ale z czasem ból mija i życie wraca do normalnosci. Głowa do góry, bedzie dobrze,czas goi rany! Być dla kogoś wycieraczką…to… Czytaj więcej »
iwona
Gość

Ciezko Ci.Mysle o Tobie.
znajdz na internecie Mazenski podrecznik pierwszej pomocy.
Ja odmawialam Nowenne w roznych intencjach a teraz poprostu zawierzam nasza rodzine i malzenstwo Maryi ,Jezusowi poprzez koronke ,Panu Bogu.
Jak chcesz to pisz do mnie.Jesli chcesz to mozemy obie pomodlic sie o wole boza w Twoim i moim malzenstwie i rodzinie.
wiem jak bardzo wazne jest wsparcie i modlitwa w czyjejs intencji.
Czytam tez moc uwielbienia.
Pozdrawiam Iwona

iwona
Gość

do alberto i tego innego madrali – wy jestescie LUDZMI?????????????????????
Nie mam slow do was !!!!!!!!! przeczytajcie sobie jescze raz to co napisaliscie moze za jakis czas wam sie przyda i bedzie gotowa recepta na wasze troski pozdrawiam Iwa

Hanka
Gość

A ja myślę, że panowie powyżej całkiem mądrze napisali i nie ma się co irytować tylko zastanowić nad ich słowami i może coś wyciągnąć z tego dla siebie.

iwona
Gość

Haniu masz udane relacje z mezem?

A.
Gość

W jakim celu walczyć o kogoś kto zawiódł? Kto był powodem Twojego cierpienia, bólu, stresu prowadzącego do chorób? W jakim celu się tak poniżać ? Nie macie dzieci więc masz duże szanse znaleźć kogoś bardziej odpowiedzialnego i dojrzałego. Teraz się boisz zmian, czegoś nowego, może gadania ludzi ale rozstanie z tym chłopcem może Ci wyjść jedynie na dobre.

iwona
Gość

Halinko pieknie ,bardzo madrze i dojrzale piszesz.
pozdrawiam was z modlitwa Iwona

iwona
Gość

Jak kobieta jest piekna wewnetrznie tak jak Halinka to az milo poczytac to z czym chce sie podzelic.Dziekuje Halinko .Iwona

halina
Gość
halina

Dziekuje Iwonko!

iwona
Gość

Patrycjo pomodlimy sie o 20.00?
Ty u siebie a ja u siebie w Twoich intencjach
Pozdrawiam Iwona.

Irmina
Gość
Irmina

Zgadzam sie z komentarzami Alberto i Paula. Ja podczas kryzysu w malzenstwie pokazalam mezowi, ze jestem silna, ze mam swoje twarde zdanie i godnosc. Zaczelam sie rozwijac: studia, ksiazki, podroze z dziecmi itp. Ale najpierw malzenstwo powierzylam Jezusowi mowiac: Jezu uczyn tak jak Ty chcesz z moim malzenstwem. I efekt jest taki, ze maz zaczal sie zmieniac na lepsze, choc o to nie prosilam. Wedlug mnie o malzenstwo nalezy walczyc, ale z godnoscia i zdrowym rozsadkiem i nalezy brac pod uwage dobro dzieci.

Maria II
Gość
Maria II

Odpowiedzią dla wszystkich jest dzisiejsza Ewangelia- każdy powinien przemyśleć.Szczęść Boże wszystkim-wielu łask od Pana i opieki Jego Matki.M.

kinga
Gość
Jestem w podobnej sytacji od lat…. jako osobie wierzacej B.trudno i ciężko jest mi pójść postępowanie latami męża tzn w ogóle nie pojmuję ….co do rozwodu ..hmm ja wierzę w sakranmment i żaden papierek podpisany przez cxzlowieka w sądzie cywilnym czy biskupom za kilkanaście tysięcy zloty-BISKUPI SIĘ CENIĄ NIESTETY TY ZRESZTĄ BISKUO JEST ZWYKŁYM SZARAKIYEM TJ JA WIĘC KTO ZA KILKANAŚCIE TYSIĘCY DAJE MU PRAWO DO UNIEWAŻNIENIA SAKRAMENTU ? :-))) JEST TO ABSURDALNE SMIESZNE DLA MNIE -ROZWOD KOŚCIELNY;:-))) . PRZYSIEGALUSCIE BOGU I SOBIE .BÓG OBDARZYŁ WAS SAKRAMENTEM.I ON JEST NIEODWOLALNY. KIM JEST BISKUP??? JA JESTEM LEKARZEM . BISKUP JEST ZWYKŁYM… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Kinga, i nie wypowiadają się błagam, na temat sądu biskupiego kiedy nie miałaś z nim w ogole do czynienia. Pomógł wielu ludziom założyć zdrowe oparte na Bogu rodziny.

Alberto
Gość
Alberto
Pani Kingo w kosciele katolickim nie istnieja rozwody i nigdy istniec nie beda. Pisze to nie tylko jako prawnik przed ktòrego biurkiem przewinelo sie wiele par, ale i znam sprawe sprawe z autopsji. Mozna tylko sie starac o uniewaznienie malzenstwa czyli stwierdzenie, ze w momencie jego zawierania ono juz bylo niewazne. Niestety nastepuje bardzo czeste mylenie tych pojec. Zgadzam sie z Pania, ze kto ma pieniadze ten je otrzyma, znam przypadek, ze taka sprawa ciagnela sie przed sadem w Gdansku, a potem odwolanie w Olsztynie przez 20 lat, a powodem byla juz istniejaca w momencie zawarcia choroba psychiczna jednej ze… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Alberto, po co komu adwokat w sądzie biskupim?, o jakich dużych pieniądzach piszesz? Chcesz ludzi zniechęcić? 😉
Pisma pisze się samodzielnie, opłata za opinie psychologiczną i badanie strony przez psychologa to tylko 200zł. Za rozpatrzenie skargi połowę swojego wynagrodzenia. Jestem z tym na bieżąco.

Magdalena
Gość
Magdalena

Kingo, to znaczy, że Ty czekasz, aż na Twojego męża spadnie kara Boża, w postaci chorób i problemów? Bóg kocha Twojego męża taką miłością, że trudno sobie wyobrazić jej ogrom, nawet jeśli on zachowuje się podle. Widzi całe jego zycie, od narodzin do śmierci, jest z nim w każdej jego decyzji. Jesteś bardzo poraniona i jak widać nie pogodzona ze sobą…

Gosia
Gość

Smutne jest to, że dziś każde małżeństwo można unieważnić, choćby z powodu niedojrzałości lub zaburzeń psychicznych, które w dzisiejszych czasach ma co druga osoba ☺️

Maria II
Gość
Maria II
Jestem podobnego zdania jak Gosia.Obawiam się,że starający się o unieważnienie ślubu z góry zakładają,że to unieważnienie otrzymają i jeszcze jena sprawa- czy w dokumentach dot.unieważnienia jest zawsze 100% prawda. Przykład:dziewczyna ma wyjść za mąż za chłopaka,który w narzeczeństwie pije,robi awantury, bo jest chorobliwie zazdrosny-ona jednak wyjdzie za niego,bo co by rodzina i znajomi powiedzieli,gdy kilka lat chodzą z sobą?Sama teraz nie jest pewna swoich uczuć,nie słucha mądrych rad.Przecież wiadomo,że taki człowiek za pomocą czarodziejski różdżki nie zmieni się dzień po ślubie.I co? minie kilka lat i dziewczyna będzie ubiegać się o unieważnienie ślubu ,nie będzie widzieć swojej winy-to on jest… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Maria II, jeśli ktoś chce unieważnienia, to przyjmie je nawet po swojej stronie, oby je tylko dostać.

Alberto
Gość
Alberto
Pani Magdaleno chyba Pani zartuje, u nas cena takiego podania wraz ze wszystkimi oplatami to mniej wiecej 15 do 20 tysiecy euro. Dopiero od roku 1996 z niektòrych oplat sa zwolnieni ludzie niemajetni. Dlatego od lat mòwilo sie, ze o uniewaznienie moga sie starac ludzie bogaci. Pewnie, ze mozna i samemu zlozyc podanie, tym bardziej, ze rozpatrywanie go na miejscu kosztuje duzo mniej. Niestety w przypadku o ktòrym pisalem potrzeba bylo tlumaczy , ksiezy ktòrzy by odpowiedzi na pytania zadane przez Trybunal Metropolitarny bo taka jest jego oficjalna nazwa zebrali etc a nic gratis nie jest. Po trzecie niech Pani… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Wystarczy jedno spotkanie z ks., który jest adwokatem w sądzie bikupim, lub rozmowa tel., żeby zdecydować czy są ku temu przesłanki. W przypadku starań o unieważnienie małżeństwa z psychopatą, trzeba się liczyć z tym, że będzie on kłamał nawet pod przysięgą, więc wszystkie kłamstwa należy w sądzie zdemaskować.Sprawę należy polecić Bogu i modlić się o Ducha św dla orzekających w sprawie.

smutna
Gość
smutna
Poszłabym na kolanach do Częstochowy, gdyby mój mąż chciał się ze mną rozwieść! Ponad ćwierć wieku męczę się z psychopatą i egoistą wpatrzonym w siebie jak w obraz. Nasze pożycie małżeńskie zakończyło się prawie 20 lat temu, bo ja na nie, jego zdaniem, nie zasługiwałam. Nie mogę złożyć pozwu o rozwód, bo mąż mnie szantażuje. Wie o mnie coś, czego nie powinni wiedzieć inni. Przed sądem biskupim i cywilnym, gdyby mnie było na to stać, zrobiłby szopkę z płaczem i udowadnianiem, jak bardzo mnie kocha. Albo, w razie wyroku korzystnego dla mnie, musiałabym uciekać na drugi koniec Polski, albo za… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

smutna- jestem wręcz zatrwożona gdy czytam, w jakiej pułapce tkwisz…Szukaj pomocy w modlitwie i koniecznie powiedz komuś (księdzu, psychologowi lub komuś obcemu) o Twojej tajemnicy, może się okazać, że to nic strasznego, a Ty właśnie przegrywasz swoje życie. Możesz opisać swoj problem jako dotyczący kogoś z Twoich bliskich, nie Twój. Zobaczysz jak ludzie na to reagują. Pomóż sobie!

Dorota
Gość
Dorota
Zgadzam z Magdá. Trzeba sié uwolnic od toksycznych relacji i skupic sie na wlasnych talentach i robic to co sié kocha. Gdyby máz mnie nie kochal kopnélabym go w d..e. Moze latwo mi sié mówi, bo nie mieszkam w Polsce i mam pieniadze. Moze trudno mi sié w czuc w Patrycji sytuacjé, bo mam dobrego méza, razem sié modlimy i chodzimy do kosciola, nigdy jak dotád mnie nie zranil. Wydaje mi sié ze Twój máz Patrycja moze miec kochanké. Raczej, nie walczylabym o kogos kto mnie nie kocha. Jezdzilabym po swiecie, uczylabym sie jezykow, zresztá tak caly czas robié, ale… Czytaj więcej »
ŁUKASZ
Gość
ŁUKASZ
Witaj. To smutne co piszesz, ważne że trwasz w Bogu i jesteś zanuzona w modlitwie z listu św. JANA: ,, Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.” Zaufaj Bogu bezgranicznie wbrew logice i własnemu rozumowi, który domaga się działania takiego jak ludzkie,oddaj męża i siebie Matce Bożej i poproś na mocy sakramentu małżeństwa by przejęła tą sytuację w taki sposób jaki uzna że będzie najlepszy. Proponuję zapoznaj się z lekturą ksiazki Noc ciemna duszy autorstwa świętego Jana od krzyża bo wydaje mi… Czytaj więcej »
enia
Gość

Ja uważam że mozemy sie wiele nauczyć z komentarzy p.Alberto .Warto czytać

Joanna
Gość
Joanna
emte-Jeśli jesteś zmęczona modlitwami, to polecam Ci książki Wayne W. Dyer-a np. pt.”Tak miało być”, gdzie autor opisuje wiele zdarzeń ze swego życia i potrafi dostrzec w nich – czasem dopiero po latach – kluczowy etap do bogatszego rozwoju i postrzegania ich, jako pozytywne zjawisko, by zbliżyć się do Boga. Polecam wszystkim, również inne tytuły np. „Jak masz problem, rozwiąż go” ( w sumie 41 książek napisał).Poza tym, chciałabym móc się nie zgodzić z tezą Pana Marka Wosia opublikowaną w ostatnim czasopiśmie, być może pod wpływem właśnie książek W.W.D., że ważne jest, by się modlić, ale niekoniecznie podpisuję się pod… Czytaj więcej »
Alberto
Gość
Alberto
Droga Pani Eniu, serdecznie Pani dziekuje za komentarz. Dzieki niemu pisze jeszcze ten bowiem po ostatnich atakach, nie pierwszych zreszta zdecydowalem sie wycofac.Bowiem wszystko co sie pisze przynajmniej na forach katolickich powinno byc zgodne z wlasnym sumieniem, a jak jest inaczej odebrane / bo odbiòr zalezy przede wszystkim od poziomu danych osòb a takze od frustracji, ktòre w danym momencie przezywaja/ to piszacy naraza sie tylko na strate czasu i energi. Z drugiej strony przynajmniej tak uczy socjologia wszyscy ludzie maja te same potrzeby domu, rodziny, zdrowia etc. Ja jednak staram sie zawsze zobaczyc problem z innej strony, i tak… Czytaj więcej »
enia
Gość

P.Alberto proszę się nie przejmować atakami Z pewnością to przykre , bo wiele czasu swojego Pan poświęca na wpisy.Ale to są osoby rozgoryczone , w problemach , ale po jakimś czasie inaczej spojrzą i na swoje życie i na rady innych. Pana mądrość jest na tym forum bardzo potrzebna . Pozdrawiam

Ania
Gość
Witam wszystkich. Postanowiłam podzielić się swoją historia, bo poczułam jakiś wspólny mianownik tego świadectwa z moim małżeństwem. Wyszłam za mąż 2 lata temu. Mamy z mężem cudownego 3letniego synka. Jednak moje małżeństwo przypomina jakaś farsę. Mój mąż na codzien nie miszka z nami. W tyg mieszka i pracuje 120km dalej. Przyjeżdża do nas lub my do niego tylko na weekendy. Ja mieszkam w ogromnym domu z synkiem i 70letnia mama która pomaga mi w opiece nad małym. Dzięki niej mogłam wrócić do pracy. Moj maz zarabia astronomiczna sumę 2500 zł i za to opłaca mieszkanie media garaż (wszystko swojej siostry… Czytaj więcej »
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij