Arleta: Niemożliwe staje się możliwe

Nowenną Pompejańską modlę się od dłuższego czasu w różnych intencjach. Otrzymałam wiele łask dla całej rodziny .Łaski otrzymujemy w odpowiednim czasie ,niekoniecznie oczekiwanym przez nas, Jestem spokojniejsza , bardziej uzdrowiona duchowo, nawrócona. Mój syn ,który miał ogromne kłopoty ze szkołą ,nie chodził na lekcje, nie zaliczał sprawdzianów,nie prowadził zadnychnotatek ani zeszytów. Zero po prostu zero. Zgłosił ,ze nie chce zdawać matury. Wola najwyższego była inna. Zgłosił to za późno i mimo wszystkiego poszedł na maturę.Nie przeżywałam jego egzaminów bo cóz można było przezywac ,przecież się nie uczył.Wokresie ustnych matur modliłam się Koronka do Bożego Miłosierdzia oraz WIELBIŁAM jEZUSA I PROSZĄC DUCHA ŚW.o wole Bożą. Jezu on nic nie umie w glowie wiatr ale jeżeli jest Twoja wola żeby zdał niech się tak stanie,po czym otworzyłam Pismo Świete na słowach DECYZJA PRZYCHYLNA.Sama nie wiedziałam co to znaczy. Tak syn zdał całą maturę bez poprawki. Modliłam się o jego zdrowie bo bardzo choruje ,przez to kłopoty w szkole.Pan wysłuchał diagnoza postawiona i nieoczekiwanie zdany egzamin maturalny i egzamin prawa jazdy za pierwszym razem. Myślę ,że syn zbliży się do Jezusa i wyzdrowieje w czasie wybranym przez Niego .Chwała Panu .Kocham Cie Jezu.

nowenna-pompejanska-cd-mp3-pompejanska+streeam

5 myśli na temat „Arleta: Niemożliwe staje się możliwe

  1. Piękne świadectwo. Miłość matki ziemskiej i Matki w Niebie nie zna granic. Błogosławieństwa Bożego dla Pani syna oraz całej Pani rodziny! Szczęść Boże!

  2. Nie słyszałam jeszcze o czymś takim.Jak można zdać maturę nie ucząc się.Ale Pan Bóg ma niewątpliwie plan wobec Twego dziecka,skoro sprawił taki cud za wstawiennictwem Maryi.Pozdrawiam.

  3. Ja również nie bardzo rozumiem, jak to się dzieje, że osoba, która nie jest solidna i konsekwentna w nauce w miarę dobrze zdaje maturę. Trudno mi pojąć „sprawiedliwość” w stosunku do innych uczniów, którzy pilnie siedzą przy książkach…

    • Znam taką osobę, to mąż mojej znajomej. W liceum często opuszczał zajęcia, na testy się nie uczył, ale zawsze je „jakoś” zaliczał. Z tą różnicą, że on zasiadł do nauki jakiś miesiąc przed maturą i wyniki miał naprawdę świetne, lepsze od niejednej osoby, która uczyła się o wiele dużej. Wydaje mi się, że to kwestia przyswajania wiedzy, ale też szczęścia, jednej osobie podejdą zadania/tematy, a innej nie, tak już niestety jest.

  4. świetne świadectwo;) dziękuję, to daje nadzieje, że inne sytuacje, które wydają się beznadziejne mogą się poukładać:) pozdrawiam serdecznie:)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!