Moja obietnica w nowennie pompejańskiej

Audycja w Radiu Różaniec (www.radio.rozaniec.info) – jak dawniej składano obietnice Matce Bożej Pompejańskiej? Czy nasza obietnica jest odpowiednia? Jakie są warunki dobrego nabożeństwa do nowenny pompejańskiej? Zapraszamy!

 

 

Może jeszcze ktoś pamięta, pierwsza część:

Czy dobrze odmawiam nowennę pompejańską? – Nagranie audycji.

 

Opt In Image
Regularny biuletyn pompejański!
Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego bezpłatnego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. 

Zostań z nami w kontakcie!

 

6 myśli na temat „Moja obietnica w nowennie pompejańskiej

  1. Jak dobrze , że Maryja jest najczulszą matką i każdego szczery wysiłek przyjmuje niezależnie od tego czy trzyma się reguł czy nie.

    Słuchając audycji chyba nigdy bym nie podjeła odmawiania nowenny bo wydawało by mi się , że bede odmawiać ją źle.

    A mam już na koncie sporo i też inni którzy odmawiali nie trzymsliśmy się tych wszystkich reguł a Matka Boża i tak wysłuchiwała naszych próśb i obdarzyła nas obficie łaskami .
    Myśle że najważniejsze to zacząć się modlić do reszty doprowadzi nas Maryja.

    • Witaj! Też na końcu mówię, że Matka Boża jest miłosierna i nas słucha, słycha naszej niedoskonałej modlitwy – nie mówie o przypadkach, kiedy chrapiemy i niewiele mamy do powiedzenia 😀

      Z tą doskonałością jest tak trochę jak z grzechem: „kto pierwsyz z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”. Trawestujmy: „kto z was doskonale odmawia modlitwę, niech pierwszy się powymądrza” 😉 No więc powymądrzałem się, ale nie znaczy to, że modlitwę odmawiam doskonale. Jak przypominam sobie pierwsze nowenny, z dużym wysiłkiem, uporem, jakże niedoskonale odmówione… ale… żadna nie pozostała niewysłuchana. Myśle, że trzeba działac na 100% swoich mozliwości, jeśli jednak moje 100% to 10% osoby wyćwiczonej w modlitwie, to nie należy sie przejmować! Najgorsze to modlić się na pół gwizdka, bez serca, żeby odklepac. Taka modlitwa nie ma sensu.
      Poszesz, ze „Maryja jest najczulszą matką i każdego szczery wysiłek przyjmuje niezależnie od tego czy trzyma się reguł czy nie” i to, co napisałem, jest w tym duchu. Z drugiej strony Maryja wyznaczyła nam zasady tej modlitwy, więc nie jest to przypadkowe, że modlimy się 15 tajemnicami przez 54 itd. Reszta opisu już wynika z kontekstu i historii.
      Pozdrawiam!

      • Witaj Marku!Pisząc swój komenterz nie miałam na celu być „złośliwa” podzieliłam się tylko tym co miałam w sercu.
        Bardzo szanuje wasz wysiłek i to ile dobra czynicie przez tą strone.Modle się za was i prosze Boga o błogosławieństwo dla was.

        Co do jakości modlitwy jest to temat rzeka ja np.jedną z nowenn odmawiałam na leżąco bo byłam zmęczona czasem zasypiałam i Maryja wysłuchała mojej prośby . Nie zachęcam do takiego odmawiania ale też wiem ,że Maryja zna nas i nasze słabości.

        Ps. Dobrze że są osoby czuwające nad regułami .
        Pozdrawiam serdecznie.

        • Ja za to pierwszą z nowenn odmawiałem na intensywnym spacerze. Nie ukrywam, że było ciężko, niedokładnie, czasem za szybko, jednak i ta nowenna przyniosła owoce. Per aspera ad astra. Jak piszesz, Maryja zna nas i nasze słabości, widzi nasz wysiłek. Pobłaża nam 🙂 Sens tej audycji było pokazanie, gdzie są gwiazdy, żeby unikać pójścia po najniższej linii oporu, z tym dosłownym i w przenośni, przysypianiu 😉 Również pozdrawiam 🙂

  2. Jeżeli chodzi o modlitwę za zatwardziałego grzesznika ,, Pan Bóg nie może zmusić nikogo żeby się nawrócił,,. Pan Bóg może wszystko. Ja wierzę, że jeżeli modlę się za zatwardziałego grzesznika, który nawet nie chce się nawrócić, to dzięki tej modlitwie Bóg go przemieni. Bo Bóg może wszystko. Tak jak przemienił Bartolo Longo.

    • Zgadza się: może dać łaski, moze „kruszyć zatwardziałe serce”, jednak decyzja zawsze ostatecznie należy do człowieka. Bartolo Longo jest świetnym przykładaem tego, za którego w okresie grzechu modlili się inni, który tak bardzo wszedł w zło, że mówiąc może nazbyt prostacko „oberwał” od szatana. Zwalka toczyła sie po jego nawróceniu przez kilka lat. Pamietamy, ze w Pompejach, kiedy przyjechał pierwszy raz, przeżywał ciężki kryzys. Wybrał dobrą stronę, jednak (niestety…) wolna wola to nie automat.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!