Małgosia: modlitwa mieszała się z goszkimi łzami

Dziele się z Wami świadectwem uzdrowienia mej córki w stanie błogosławiionym . Diagnoza choczkina 1 stopnia, chemia w ciąży , byłam zalamana nie wiedziałam jak pomoc córce i tej istotce która się poczęła
Przeczytaj całość

Jurek: modlitwa w intencji zdrowia żony

Oboje z żoną jesteśmy ludźmi wierzącymi ale przyznam ,że różaniec odmawiałem tylko w czasie uroczystości kościelnych czy pogrzebowych. W ostatnim okresie czasu moja żona znacznie podupadła na zdrowiu, ataki migrenowe na które cierpiała od kilku lat nasilały się dołączyły do tego jeszcze inne objawy, które eliminowały ją z normalnego funkcjonowania...
Przeczytaj całość

Joanna: Wybłagałam zdrowe serce dla mojego dziecka

Pomimo, że modliłam się o zdrowie Nasza Krółowa Różańca Świętego dała mi więcej niż to o co prosiłam. Najwyraźniej zna bardziej pragnienia Naszego serca i jest prawdziwą Pośredniczką Bożych Łask.
Przeczytaj całość

Magdalena: Całkowite uwolnienie

Swoje świadectwo piszę tu drugi raz. Pierwsze zostało zamieszczone dwa lata temu. Pisałam wówczas o tym, że nie zostałam co prawda uwolniona z grzechu nieczystości, który mnie zniewalał, ale wiele łask Matka Boża wylała na mnie podczas tych 54 dni. Teraz wiem, że Najświętsza Dziewica działa na rożne sposoby. Uwolnienie przychodziło stopniowo.
Przeczytaj całość

Aleksandra: Pierwsza nowenna, pierwsze świadectwo

12 grudnia skończyłam swoją pierwszą w życiu nowennę pompejańską. Pierwszą w życiu i na pewno nie ostatnią, ponieważ już zaczęłam kolejną. Czas podzielić się swoim świadectwem, zgodnie z obietnicą daną Maryi. Niestety łaska o którą się modliłam nie została mi udzielona.  Może to jeszcze nie czas. A być może nie...
Przeczytaj całość

Wiktoria: Zaczęłam się modlić z powodu poczucia głębokiej samotności

Szczęść Boże 🙂 Pod koniec marca skończyłam odmawiać swoją pierwszą Nowennę Pompejańską, której intencją było znalezienie dobrego męża. Zaczęłam się modlić z powodu poczucia głębokiej samotności i bezradności. Cały czas myślałam o tym, że pewnie już nigdy nie założę rodziny. Ciągle chciało mi się płakać. Widok dzieci powodował pogorszenie mojego stanu.

Już jakiś czas wcześniej usłyszałam o Nowennie, ale byłam przekonana, że nie dam rady jej odmówić. Co prawda coś ciągle mi mówiło, że powinnam, ale wzbraniałam się przed tym w przekonaniu, że nie podołam. W końcu w akcie całkowitej desperacji zaczęłam się modlić. Nie była to wzorowo odprawiona Nowenna. Często raczej taka z przysypianiem i trudnościami w koncentracji. Ale dałam rady :).

W modlitwie sugerowałam Maryi, że jeśli nie miałaby nic przeciwko, to chciałabym być z kimś z kim kiedyś się spotykałam, ale nasze drogi się rozeszły. Już po kilku dniach poczułam, że ten ktoś na pewno nie jest właściwą dla mnie osobą. Jednak pod koniec Nowenny znowu zaczęłam o nim myśleć i modlić się w jego intencji innymi modlitwami. Efekt był taki, że 3 dni po skończeniu Nowenny spotkałam przypadkiem tego mężczyznę. (Sądząc po tym gdzie mieszkamy i jakie było prawdopodobieństwo tego spotkania, myślę że był to przypadek wspomagany przez Maryję 🙂 ). Nie był sam. W mojej głowie pojawiły się domysły, (nie trzymali się za ręce, więc dziewczyna czy koleżanka, może nawet mnie nie zauważył), ale najważniejsze było to, że poczułam, że tak właściwie to on jest mi całkiem obojętny :). To nie wszystko co dostałam. Najważniejsze było to, że odzyskałam utraconą chęć do pracy, znowu zaczęło mi zależeć na tym co robię. Zajmuję się nauką. Moje badania utknęły w miejscu niecały rok temu. Całkowicie straciłam już zapał, zaczęłam wątpić w swoją wiedzę i umiejętności. Kilka dni po skończeniu Nowenny nastąpił przełom i to taki konkretny :). Dziś czuję się prowadzona w tym co robię. Ktoś podpowiada mi co i jak robić, przypomina, gdy o czymś zapomnę :). Ponadto skończył się problem z nieczystością. Pomimo tego, że nadal jestem sama, nie martwię się tym, nie mam stanów depresyjnych. Doświadczam też takich drobniejszych łask, jak np. przeziębienie, które się zaczęło i zniknęło samo z siebie na drugi dzień, choć byłam pewna, że będzie mnie trzymać tydzień, jak zawsze. Ponadto efekty Nowenny widzę nie tylko w swoim życiu. W czasie kiedy się modliłam stan zdrowia bliskiej mi osoby wrócił do normy, zdarzył się jej też mały wypadek, jednak ostatecznie wszystko dobrze się skończyło.

Prośba w intencji której odmawiałam Nowennę nie została jeszcze spełniona, jednak spotkało mnie i spotyka nadal naprawdę dużo dobrego. No i nie martwię się już. Jestem spokojna, bo ufam. Wiem, że z każdym problemem mogę się zwrócić do Maryi, a rozwiązanie przyjdzie we właściwym momencie. Wierzę, że jeszcze będę miała rodzinę, a jeżeli nie, to Maryja sprawi, że łatwiej będzie mi wytrzymać samej ze sobą 🙂 Dziękuję Matko :).

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Wiktoria: Zaczęłam się modlić z powodu poczucia głębokiej samotności"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
piotr
Gość

Chwała Panu

Marina
Gość
Marina

Miałam podobnie ale jednak.. Modliłam sie w intencji powrotu człowieka którego nadal kocham. Też wpadłam na niego przypadkiem, też nie byl sam. Jednak wtedy poczułam dziwny napływ nadziei, ze jednak będziemy razem, bo aktualna sytuacja sie nie liczy.. Odmawiam kolejna nowennę, modle się za niego, siebie i nas, ale coraz częściej tracę siły i przestaje widzieć sens. A uczucie nie wygasło ani odrobine…

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!