Natalia: Niemożliwe stało się możliwe

Mój problem dotyczył niepłodności ( moje cykle były długie i nieregularne, a co się z tym wiąże – były bezowulacyjne). Nie miałam życia – ciągle myślałam o tym , jak ja, która pragnę w przyszłości mieć dzieci mogę być bezpłodna. Pewnego dnia znalazłam w internecie  świadectwa osób modlących się do św. Dominika. Rozpoczęłam się modlić tą modlitwą i koronką do Miłosierdzia Bożego. Jakiś czas później natrafiłam na Nowennę Pompejańską. Postanowiłam, że podejmę to wyzwanie, bo inaczej tego nie można nazwać – 54 dni modlitwy różańcowej po 1,5 h dziennie. Kiedyś trudno mi było znaleźć czas na pacierz, a co dopiero na różaniec. Pomyślałam, że jak Bóg mi nie pomoże to nikt mi nie pomoże. Po nowennie ( nie każdej – bo czasami usypiałam albo z lenistwa,odmawiałam koronkę i modlitwę do św, Dominika). Już na początku nowenny zły działał. Podczas modlitwy ludzie chcieli ode mnie najwięcej; niekiedy byłam agresywna; myliłam się w tych prostych modlitwach; niekiedy wątpiłam w to czy wgl Bóg istnieje? Czy moja modlitwa ma sens? . Tak . Ma sens. Znalazłam egzorcyzm do św. Michała. Modliłam się nim przed każdą nowenną.

W trakcie różańca, kiedy z wielką wiarą wypowiadałam słowa – ,,Zdrowaś Maryjo…” ( a byłam sama w domu) coś usłyszałam kilkakrotnie dźwięk zgniatanych puszek). Wiedziałam, że złemu się nie podoba i robiłam mu na przekór i modliłam się jeszcze gorliwiej. Kiedy po kąpieli , suszyłam włosy na płytkach łazienkowych widziałam tę samą twarz co na szafkach w moim pokoju. Coś było nie tak. Gdy coś zakłócało moją modlitwę – a raczej ktoś nie coś , to mówiłam – JA SIĘ CIEBIE NIE BOJĘ. CO BOISZ SIĘ MATKI PRZENAJŚWIĘTSZEJ ? NO POKAŻ SIĘ ! I TAK WYGRAMY! JESTEŚ NIKIM! TY NIC NIE MOŻESZ! Przed szkołą udawałam się do Kaplicy Przenajświętszego Sakramentu i prosiłam o wysłuchanie.

Dzisiaj , kiedy pisałam to świadectwo , kiedy wspominałam o złym usunęło mi się to co pisałam. Przypadek? Nie. Nie wcisnęłam, żadnego przycisku , po prostu było puste pole, ale nie poddałam się i piszę je drugi raz. Otrzymałam wiele łaski od naszej najukochańszej mateczki, o które nawet nie prosiłam m.in. spokój, wyciszenie. W trakcie nowenny otrzymałam to, o co prosiłam. Uregulowały mi się cykle. Skakałam z radości. Nie poddawajcie się! Módlcie się ! Ona kocha każdego z nas. Chce dla nas jak najlepiej! Zły tylko czeka, aż przerwiemy tą piękną modlitwę. Boi się naszej matki.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Natalia: Niemożliwe stało się możliwe

  1. Przepiękne świadectwo ! I bardzo pouczające, nie poddawajmy się kiedy zły nas atakuje, z Matką Przenajświętszą damy radę. Pozdrawiam serdecznie 😉

A Ty co o tym myślisz? Napisz!