Paulina: „Kto się modli nigdy nie boi się przyszłości, a kto praktykuje post nie boi się złego”

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica! Drodzy Użytkownicy portalu, zgodnie z obietnicą daną Maryi chciałabym zaświadczyć o łaskach, które otrzymałam oraz opowiedzieć o wielkiej skuteczności tej modlitwy. Do odmówienia modlitwy przybierałam się długo. Pierwsza próba, która miała miejsce w sierpniu skończyła się niepowodzeniem, bowiem modlitwę przerwałam już po dziesięciu dniach. Z perspektywy czasu widzę, że musiałam do niej dojrzeć. Drugi raz modlitwę Nowenną rozpoczęłam 2 grudnia 2014 r. Początki były trudne, co prawda czułam spokój i opiekę Maryi podczas odmawiania modlitwy, jednakże doświadczyłam także ataków złego ducha. I tak, bywały dni kiedy nie mogłam skupić się na modlitwie a moje myśli uciekały gdzieś daleko, czułam drętwienie ręki w której trzymałam różaniec, oraz ból fizyczny. Kumulacją tych ataków była noc z 8/9 grudnia. W dniu 8 grudnia w mojej parafii rozpoczęły się rekolekcje. Bardzo długo biłam się z myślami czy przystąpić do sakramentu pokuty. Zły duch cały czas chciał mnie odwieść od tego, szeptał że to i tak na nic się zda. W tym dniu doświadczaliśmy także godziny Łaski Bożej, podczas której żarliwie się modliłam. Dzięki modlitwie wyjednałam sobie łaskę i przystąpiłam do spowiedzi. W nocy doświadczyłam czegoś bardzo dziwnego. Miałam świadomość że jestem atakowana przez złego ducha, czułam jego obecność, jednakże równocześnie nie miał on dostępu do moich myśli.Leżałam przerażona. Zaczęłam modlić się Nowenną Pompejańską, następnie Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po około 3 godzinach dręczeń, szatan ustąpił a ja podświadomie zrozumiałam, że nie miał on do mnie dostępu bowiem byłam w stanie łaski uświęcającej. Doświadczenie wspomnianej nocy uświadomiło mi jak ważne jest trwanie w stanie Łaski Uświęcającej. Zaczęłam się spowiadać regularnie, za każdym razem gdy doszło do popełnienia grzechu ciężkiego. Powzięłam mocne postanowienie poprawy, postanowiłam powziąć trud życia w czystości. Matka Boża obdarzyła łaską również mojego chłopaka, który po 2 latach przystąpił do sakramentu pokuty. Od tamtej pory zawsze razem klękamy do konfesjonału. Dzięki modlitwie Nowenną otrzymałam wiele łask o które nie prosiłam. Matka Boża uleczyła mnie z grzechu onanizmu, z którym zmagałam się od lat. Zaczęłam modlić się w intencji dusz czyśćcowych, co ważne działo się to pod wpływem jakiegoś impulsu, który dostawałam z góry, bowiem nigdy wcześniej tego nie robiłam. Zaczęłam regularnie odmawiać pacierz. Stałam się bardziej cierpliwa i wyrozumiała dla bliskich- wcześniej bardzo często wpadałam w złość. Jeżeli chodzi zaś o intencję, w której się modliłam to z perspektywy czasu mogę stwierdzić że się wypełnia. Modliłam się o poprawę sytuacji materialnej. Z końcem roku miałam dostać podwyżkę w pracy, ale już tak wiele razy mi ją obiecywano że po ludzku straciłam nadzieję. Tym razem koleżanka odchodziiła z pracy więc byłam przekonana że ją dostanę. No i dostałam, ale nie w takiej wysokości na jaką liczyłam. To było na początku części dziękczynnej. Załamałam się, zwątpiłam, miałam żal do Maryi że moje modlitwy poszły na marne, tak po ludzku czułam się zawiedziona. Mimo wszystko coś nakazywało mi trwać w modlitwie, no i trwałam. W tym czasie Maryja zadziałała w inny sposób -zaczęłam dostawać dodatkowe zlecenia, zawsze wtedy kiedy brakowało mi pieniędzy albo kiedy zaczynałam wątpić. Pojawiła się równiez perspektywa dodatkowej pracy! Z Bożą pomocą udało mi się dokończyć Nowennę! Następnego dnia po zakończeniu zaczęłam odmawiać kolejną w intencji mojego chłopaka. Chciałabym polecić wszystkim tym, którzy ciągle się wahają, ażeby zawierzyli Maryi. Z Bożą pomocą wszystko się uda! Trzeba tylko się modlić i wierzyć 🙂

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Paulina: „Kto się modli nigdy nie boi się przyszłości, a kto praktykuje post nie boi się złego”

  1. Dzis po przeczytaniu Twojego swiadectwa postanowilam 3raz zaczac odmawiac NP.Tak jak Ty dwa razy nie dokonczylam Nowenny i to dwa razy dwa tygodnie przed koncem….Po prostu przyszlo zmeczenie i zwatpienie.Strasznie tego zaluje .Zaraz zabieram sie za odmawianie 3NP i mam nadzieje ze tym razem mi sie uda.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!