Iwona: moja walka z rakiem

Mam na imię Iwona . Moja historia zaczeła się w 2013 roku kiedy okazało się mam raka szyjki macicy… co wtedy czułam ogromną rozpacz, ból, strach, żal rozrywałam moje serce. Lekarze zaproponowali operacje usuniecie wszystkiego tego co ja nazywam ” moja kobiecoscia” a nastepnie  radioterapie i chemioterapie czyli leczenie skojarzone bardzo skuteczne to miało skutecznie rozprawic sie z rakiem. Poddałam sie wszystkiemu i udąło sie operacja sie powiodła i leczenie rowniez było ciezko ale dalam rade. Po jakimś czasie po skonczonym leczeniu pojawiły sie u mnie powikłania w postaci ropni pod jelitami jedynym sposobem byla kolejna operacja ktorej sie poddalam bylam słaba smutna ale pełna ufnosci i wiary. Doszlam do siebie i kolejny szok na badnaniach kontrolnych wykryto guza w przestrzeni zaotrzewnowej podejrzenie przezuty – nawrot choroby nic na tamta chwile nie moglo ukoic mojej rozpaczy… tylko wiara dawała mi siłe. Lekarze zapropaonowali kolejna operacje na ktorą sie zgodziłam byl to styczen 2014 roku mialam nadzieje ze sie uda , ze wytna guza i okaze sie ze to nie przezuty tak bardzp chciałam w to wierzyc. Lecz niestety gdy sie obudziłam nie czekaly na mnie zadne dobre informacje operacja była nie do wykonania czyli nowotwor byl nieoperacyjny. Nie potrafilam myslec, ból nie do zniesienia tak bardzo sie bałam lecz cos mi prowadziło jakis wewnetrzny głos mi podpowiadałm ze jest dla mnie nadzieja pamietam jak bardzo sie wtedy modlilam czytalam psalmy i Pismo Święte i wtedy stał sie przełom …pielegniarka widzać moja rozpacz , pewnie zdała sobie sprawe, ze tylko cud moze uratowac mi życie. Przyniosła mi książecze o Nowennie pompejąńskiej przeczytałam i zaczełam się modlic . Byłam słaba , zmiazdzona trudem mojego cierpienia lecz nie ustawałam odmawiałam cierpliwie Nowenne czulam ,że to ma sens , że nie jestem sama. Wyszłam ze szpitala siostra znalazła profesora ktory podjął sie kolejnej operacji zaledwie miesiac po poprzedniej. ja w tym czasie kazdego dnie nieustannie modlilam sie odmawialam kolejne dziesiatki rózanca swiętego do Nowenny przyłączyla sie  moja siostra i mama zmawiałaysmy kazdego dnia.  Czas przed operacja byl bardzo trudny guz uciskal nerwy bol byl nie do opisania lecz ja kazdego dnia wierzylam coraz bardziej ze sie uda ze bede zyć. Nadszedl dzien operacji pamietam go dokladnie z wiara i pokora poddalam sie wszystkiemu zaufałam Bogu I Matce Najświetszej, z różancem w ręku pojechałam na blok operacyjny … obudziłam sie jedyne słowa jakie powiedziałam to dziekuje Boże , że zyje, udało mi sie wypowiedziec słowa czy operacja sie udała _ pielegniarki powiedzialy, ze tak usuneli guza wstawili implant aorty, ze operacja była trudna i skomplikowana trwała 7 godz. lecz ja zyłam wiedzialam ,ze bede zyła. Operacja sie powiodla stał sie cud to co bylo nie mozliwe sie udalo . Rekonwalescencja po kolejnej operacji byla niebywale ciezka moj organizm byl słaby i wycieczony lecz ja pokornie każdego dnia porobowalam stawiac nowe kroki. Było mi naprwde ciezko ból straszny nie do wytrzymania ale ja sie nie poddawlam walczylam o kazdy dzien , nie ustawałam w modlitwie kazdego dnia odmawiałam noweenne bylo mi ciezko modlic sie na głos brakowalo mi sil lecz ja walczylam i zauwazylam ze ta modlitwa daje mi siły byłam mocniejsza kazdego dnia z Nowenny czerpałam moc! czułam , ze wyzdrowieje , czułam , ze doświadczam czegos pięknego . cieszylam sie , ze moge sie modlic , dziekowlam za nowenne. Minąl miesiac doszłam do siebie lekarze podjeli decyzje ,ze musze przejśc cięzką chemie  zgodziłam sie przez poł roku dostalam poterzne dawki chemioterapii , lecz ja bylam dzielna w modlitiwe czulam ratunek , modlitwa dawala mi szcescie. Lecznie sie zakonczyło w miedzy czasie skonczyłam 3 Nowenny Pompejanskie części błagalnna, chwalebną i dziękczynna. mineło poł roku ja zyje czuje sie dobrze ciesze sie zyciem , kazdego dnia dziekuje za łaske jaka Matka Pompejańska mi wyswiadczyla wiem , ze jestem” Cudem” cudem Nowenny Pompejańskiej. Dziękuje Mateczko za zycie …. dziękuje za łaske uzdrowienia!

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

7 komentarzy do "Iwona: moja walka z rakiem"

Powiadom o
avatar
Sylwia
Gość

Piękne swiadectwo jestem bardzo poruszona ,Iwonko odmawiaj tez modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące 100xwieczny odpoczynek ,to jest modlitwa gdzie Pan Jezus objawił sie sw Taidzie i powiedział ze przez ta modlitwę otrzymasz to o co prosisz a i jeszcze jedno też jestem pielęgniarką pa kochanie

Teresa
Gość
Teresa

Trwaj w modlitwie a będzie wszystko dobrze.

Żaneta
Gość
Żaneta

Ja też jestem chora na raka jajnika, właśnie jestem w trakcie chemioterapii, Matka Przenajświętsza i mnie obdarzyła wielką łaską! Pomodlę się za Ciebie! Nowenna jest naszą ucieczką i wybawieniem.

E.
Gość

Żaneto a słyszałaś o oleju Św. Charbela?

Barbara
Gość
Barbara

CUD ! CHWAŁA PANU .
Życzę Ci zdrowia

Hanka
Gość

Dziekuje za to swiadectwo podziwiam Cie za Twój spokój.
Zycze Ci zdrowia i wiele Łask Bozych.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Piękne świadectwo, ufaj i trwaj na modlitwie. Życzę dużo zdrówka i siły!

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij