Edyta: Niesamowita siła Różanca…moje świadectwo

Witam serdecznie i szczesc Boze.
Chcialabym sie podzielic moim swiadectwem ,iz teraz to wiem ze Rozaniec ma w sobie ogromna sile …odmowilam moja pierwsza Nowenne i od pierwszwgo juz dnia zaczelam doswiadtczac tego ze Matka Boska jest przy mnie i mnie bardzo kocha.Dzieki niej pojechalam do Lurdes Swietego miejsca we Francji gdzie jest przepiekne sanktuarium.Dane mi bylo takze udowodnic mojemu chopakowi ,ze Mateczka Nasza naprawde istnieje,prosilam ja o to w modlitwie ,zeby nawiedzila mojego chlpoaka bo przykro mi bylo patrzec na niego ,ze nic nie czuje …bedac w takim miejscu….ja…drzalam cala , nie umiem tego opisac co czulam ale czulam przeogromne podniecenie i przeogromna milosc.przez 54 dni modlitwy caly czas nawiedzala mnie laska Boza,nie moglam juz sie doczekac kolejnego dnia by znow moc sie pomodlic,bylam i jestem szczesliwa ze odnalazlam ja.. Mateczke Nasza.Oczywiscie moja intencja o ktora se modlilam nie zostala jescze wysluchana ale mam nadzieje ,ze zostanie…ogolnie chcialam wam napisac ,ze ja sama po tej Nowennie sie zmieniam bardzo nawrocilam bo, przyznam ,ze ostatnimi laty to bylam daleko od Boga…hm….trudne to wszystko jest do opisania,napewno duzo latwiej by sie opowiadalo bo tyle bym mogla tu opowiedziec……..ale coz pozostalo mi to ,ze moge sie z wami podzielic moimi odczuciami tutaj piszac.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Edyta: Niesamowita siła Różanca…moje świadectwo

  1. Witam! Postanowiłam również napisać moje świadectwo właśnie w ten wieczór Wigilijny.. postanowiłam dać innym nadzieję, że jednak różaniec daje wielką moc w chwilach smutku, rozczarowania i kiedy ludzie zawiodą Maryja jest przy nas. Mnie bardzo zranił pewien mężczyzna- mój błąd że wdałam się w znajomość z żonatym mężczyzną (ja jestem mężatką) i musiało skończyć się to cierpieniem kogoś z nas.Padło na mnie. W modlitwie szukałam ukojenia, nadziei i przebaczenia za moje postępowanie. Modliłam się za moje małżenstwo i słuchajcie z tygodnia na tydzień zmieniało się coś we mnie. Stałam się inną osobą z nerwowej kobiety, zagubionej zrobiłam się spokojna, opanowana. Mąż po raz pierwszy wziął różaniec do ręki i razem ze mną odmówil 10tkę Zdrowaś..to jest dla mnie cud za który dziękuję. poszedł sam do spowiedzi teraz przed Świętami.. zrobił się czuły, opiekuńczy, czuję miłość z jego strony. Kiedy to piszę chcę mi się płakać bo jestem wzruszona tym wszystkim jak moja Maryja musi nas kochać skoro daje nam tyle chociaz nie zasługujemy na to 🙁 Rozpowszechniłam Nowennę wśród rodziny, czuję wdzięczność i namawiam znajomych na odmawianie różanca………….Bardzo męczyła mnie jedna sprawa, że nie miałam okazji powiedzieć temu mężczyznie który bardzo mnie zranił, że nie był wart tego wszystkiego, moich łez, że przez niego straciłam tak wiele ale wybaczam mu wszystko i chce szczęscia dla jego rodziny i swojej także. On się nie odzywał tak jakby sie zapadł pod ziemię.ja pokornie i wytrwale prosiłam Maryję żeby dała nam szansę na spotkanie żebym mogła go spotkać ale żeby to Maryja podpowiedziala mi co ja mam powiedzieć, jakich słów użyć i słuchajcie ….. dostałam telefon od niego z pytaniem czy się spotkamy?!?! ja byłam w takim szoku ze nie mogłam uwierzyć ale poprosiłam maryję zeby uspokoiła mnie wewnętrznie żebym nie dała sie ponieść emocjom. spotkałam sie z nim. Wszystko odbyło się kulturalnie, rozmowa była taka jak chciałam wszystko wyrzuciłam z siebie bez żalu pretensji spokojnie.. On wysłuchał i odpowiedzial na pytania które mnie nurtowały i nie dawały spokoju. Wzajemnie pytaliśmy się o naszych współmałżonków o ich zdrowie, pracę bez zazdrości złośliwości. Uwazam to za cud. Teraz modlę się do Maryi aby zabrała ode mnie dawne wspomnienia które wciąż żyją we mnie związane wlasnie z nim. Wierzę że mnie wysłucha.. Powiem jedno módlcie się pomimo wątpliwości, mimo że nie widzicie sensu warto. Jesli nie spełnia się obietnica o którą prosimy znaczy to ze niekoniecznie jest nam to potrzebne.

    • ok to wszystko ładnie brzmi, ciekawi mnie tylko jedno, czy mąż wie o wszystkim ?
      czy mąż wiedział o spotkaniu i zaakceptował je ?

  2. Ala:
    Witam serdecznie . Droga Olu to jakiś cud , że trafiłam na twoje swiadectwo.
    Byłam pożądną kobietą z zasadami, ułożoną moralnie, nie chcącą swojej ani czyjejś krzywdy.
    Zranił mnie bardzo pewnien męzczyzna gdyz wdałam sie w znajomosc z żonatym facetem. Obserwował mnie, nalegał abym sie spotkała, umówiła z nim, nie chciałam tłumaczyłam ,ze ma rodzinę ,zone itp. W sumie uległam, mówił wiele cudownych słow, był wspaniały , dobry , kochający, wiele miłosci mi dał, zapewniał o wielu rzeczach , byłam dzieki niemu i z nim szczęsliwa. Pierwszy raz w życiu zgłupiałam, zakochałam sie po uszy, imponował mi pod kazdym wzgledem. Ma piekny głos, smiech, dobre zasady zycia i czułam sie z tym dobrze, Milosc rozkrecala sie , w koncu mnie olał chodz zwlaszcza na poczatku on nakrecał i inicjowal wszystko . Jestem teraz nieszczesliwa , zdominowal moje uczucia, rozum , nie umiem zyc bez niego chodz miało by odwrotnie. Ratunku co mam robic aby nie skonczyc tragicznie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!