Ania: Burzliwa miłość

Witam serdecznie.
Kilka dni temu skończyłam odmawiać swoją 3 Nowennę Pompejańską, praktycznie wszystkie były tylko w intencji mojego burzliwego związku. Od samego początku miedzy mną a moim chłopakiem Wojtkiem nie układało się najlepiej. Co o dziwo zawsze kłóciliśmy się wyłącznie z tego powodu ze ja byłam zazdrosna i czasem nawet nie zwracając na to większej uwagi blokowałam jego przestrzeń, zabraniając mu np. spotykania się z kolegami. Każdą jego wolna chwile chciałam żeby spędzał ze mną, a on nie chciał stracić także kontaktu z przyjaciółmi. Teraz to rozumiem po większej kłótni jaką ostatnio mieliśmy powiedział mi to wszystko co czuje i jak bardzo rani go moje zachowanie. Że to właśnie dla mnie rezygnuje ze wszystkiego a ja nadal marudzę. Muszę zauważyć że moja ostatnia nowenna była najtrudniejsza ze wszystkich trzech. Im gorliwiej i więcej się modliłam tym on bardziej oddalał się ode mnie ale stwierdziłam ze nie odpuszczę, ze muszę skończyć nowennę skoro ją zaczęłam. Było mi bardzo trudno wytrwać, nie raz musiałam iść do Kościoła tylko po to by zmówić różance bo nigdzie indziej nie mogłam się skupić, były tygodnie że bywałam codziennie w Kościele. Tak samo było w ostatni dzień odmawiania prze ze mnie tejże modlitwy. Powiem więcej że nawet czułam i wymyślałam sobie wymówki po to żeby nie wejść do kościoła będąc od niego może 100 metrów. Ale dałam rade powiedziałam i wytrwałam wszystkie dni w modlitwie. I stał się cud… jeżeli mogę to tak nazwać. Skończywszy nowennę mój chłopak się odmienił, od nowa stał się czuły, wrażliwy i pełny miłości. Potrafimy ze sobą rozmawiać, śmiać się i jest prawie tak jak na samym początku gdzie dopiero poznawaliśmy się i zakochiwaliśmy się w sobie. Dokładnie tak jak bym dostała od Maryi ostatnią szanse. Wiem to bardzo dziwne ale własnie ta kłótnia i to jak wtedy okazał co na prawdę czuje gdy zachowuje się tak jak się zachowywałam otworzyła mi oczy a Mateńka chyba właśnie to chciała mi pokazać. Jeżeli się kogoś kocha trzeba mu zaufać i nie blokować. Trzeba po prostu dać wolną rękę na bycie tam gdzie chce.
Dziękuje Mateńko za tą szanse i obiecuje ze postaram się wykorzystać najlepiej jak tylko się da tą szanse od Ciebie. Pewno niedługo zacznę kolejną nowennę, ponieważ tylko w modlitwie jest taka moc.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Ania: Burzliwa miłość

  1. Piszesz, że Twój chłopak po nowennie się odmienił, a co z Twoim zachowaniem? Stosujesz w praktyce zaufanie i brak blokad dla drugiego człowieka? Mówić to można wiele i ładnie. Powiem Ci coś „Jeśli go kochasz, uwolnij go”. Zawsze się sprawdza 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Tak nie blokuje go już w ogolę, nie sprawdzam telefonu i nie marudzę o to że nie ma czasu bo np spotyka się z rodziną czy pracuje koło domu. Nie pisze także do niego nie wiadomo ile wiadomości dziennie, staram się by to on pierwszy zatęsknił i napisał. Staram się w żaden sposób go nie blokować, sam wczoraj stwierdził ze widzi wreszcie ze może go zrozumiałam w końcu.

  3. Ta cała nowenna jest bez sensu jedna wielka bujda i to nieprawda,ze jest nie do odparcia. Po co się modlić jak i tak Bóg zrobi co zechce. Nie wierze już w te modlitwy i w to ze ktoś je wysłuchuje. To jedno wielkie kłamstwo.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!