Renata: Osiągnęłam spokój ducha i wewnętrzną radość

Chciałam podzielić się świadectwem za pośrednictwem tej strony, ponieważ Boża opatrzność kilka miesięcy temu mnie tutaj przyprowadziła. Jakiś czas temu ukończyłam nowennę , moja intencja o dar macierzyństwa na razie się nie spełniła, ale wierzę, że na wszystko potrzebny jest czas.
Przeczytaj całość

Adam: Nowenna Pompejańska a inna Wola Boża

Składam świadectwo z niewsłuchanych 6 Nowenn Pompejańskich (2 odmówiłem ja i 4 moja teściowa). W zeszłym roku na wiosnę teść zachorował na zapalenie oskrzeli, które pomimo leczenia nie ustępowało.
Przeczytaj całość

Joanna: uzdrowienie córki

4 lata temu córka mając 9 m-cy była przez 0,5 roku na seriach niekończących sie antybiotyków,3 razy w szpitalu. Leukopenia, na szcz5egółowych badaniach w akademii medycznej w Gdansku wypy6tywano o białaczkę w rodzinie.pobrano próbki krwi,a ja tymczasem z internetu dowiedziałam sie o nowennie plompejanskiej,którą w tej intencji odmówiłam. Po tygodniu...
Przeczytaj całość

monika: Jestem silniejsza !

Na Nowennę Pompejańską trafiłam w internecie, poszukując modlitw, które pomogą mi przetrwać ciężkie chwile. Już w trakcie jej odmawiania, także siostra, wiedząc o moich problemach, wspomniała mi o niej.
Przeczytaj całość

Anna: Druga szansa

Bylam z moim chlopakiem w zwiazku od sylwestra. Poznalismy sie W dniu kiedy swietowal swoje urodziny. Niestety wszystko zaczelo sie psuc w momecie w ktorym stracil prace. Niestety z powodu dluzej odleglosci nie moglismy sie czesto widywac. Sytuacja pogorszyla sie W maju kiedy to zerwal ze mna z powodu dluzej odleglosci I braku sensu w zwiazku na odleglosci. Pierwsze dni po zerwaniu byly Najgorsze I wtedy pomyslalam o poszukaniu Jakiej skutecznej modlitwy. Znalazlam w internecine nowenne pompejska oraz swiadectwa.
Przeczytaj całość

Adam: Nadzieja w to, że jeszcze wszystko może się zdarzyć

Nie jest to świadectwo takie, które każdy strapiony chciałby przeczytać, traktujące o tym jak spełniają się nasze intencje, ale myślę, że da Wam choć odrobinę więcej siły w modlitwie.
Niecałe 2 miesiące temu nagle rozpadł się mój związek z kobietą, który trwał prawie 4 lata. Jesteśmy jeszcze dość młodzi, byliśmy swoimi pierwszymi partnerami i mieliśmy naprawdę poważne plany na przyszłość. Zawsze targały mną wątpliwości: czy uda mi się dochować wierności i być już z tą jedyną dziewczyną całe życie? Chcieliśmy się pobrać, ale jeszcze nie teraz, później mieć dzieci. Co do tego byliśmy zgodni. Ja jednak zawsze bałem się, że strasznie ją skrzywdzę i byłem pewien, że ona nigdy mi tego nie zrobi.
Te 2 miesiące temu przeżyłem szok, bo w przeciągu tygodnia od poznania pewnego chłopaka odeszła ode mnie. Ja wtedy nic nie zrobiłem, myślałem, że to chwilowy kryzys, że chce abym był zazdrosny… Jednak zrozumiałem sytuację, kiedy już było za późno. I wtedy się zaczęło.
Przez pierwszy miesiąc po rozstaniu nie mogłem uwierzyć w to co się stało, obwiniałem ją, wręcz obrażałem, potem znów nieudolnie próbowałem do siebie przekonać, ale nie mogłem sobie odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego ona mnie zostawiła?” Tak mnie to dręczyło, że się po prostu nawróciłem. Nigdy nie kwestionowałem istnienia Boga, ale od ostatnich paru lat w ogóle o nim zapomniałem i się odwróciłem. Z tego bólu po stracie ukochanej zacząłem się modlić. I wtedy zrozumiałem: to nie jej, lecz moja wina, że doszło do rozstania. Uświadomiłem sobie jak wiele błędów popełniłem, że nie dawałem od siebie tyle i wtedy kiedy powinienem. Byłem zbyt pyszny i pewny siebie. Wyspowiadałem się z tych wszystkich grzechów i codziennie uczestniczę w Eucharystii. Dzięki Panu Bogu pozbyłem się nałogów, których nie chciałem porzucić. Teraz mam motywację: udowodnić Bogu i sobie jak bardzo mi na niej zależy.
I w wiadomej Wam zapewne intencji zacząłem odmawiać Nowennę. Dziś mija 11 dzień. Początkowo odmawiałem ją w wielkim bólu i niepewności, może nawet nieufności, ale teraz zaczynam wyczuwać obecność Matki Boskiej, jej troskę. W momentach zwątpienia czy ta modlitwa ma w ogóle sens. Maryja daje mi wiarę i nadzieję w to, że po prostu muszę wytrwać w modlitwie, zawierzyć Jej bez granic Nas i tę intencję, a wszystko będzie dobrze. Bóg jest wszechmogący, więc wszystko może się zdarzyć i o wszystko, co dobre można się modlić. Wielka jest moc modlitwy pompejańskiej, trzeba tylko być wytrwałym i porzucić swoje lęki, a życie stanie się lżejsze. Jestem przepełniony nadzieją, że zejdziemy się, a to rozstanie było nam potrzebne, aby zrozumieć jakie popełniliśmy błędy, by nie powtórzyć ich w przyszłości i stworzyć udany związek na całe życie.
Pozdrawiam wszystkich i trwajcie mocno w wierze!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

21 komentarzy do "Adam: Nadzieja w to, że jeszcze wszystko może się zdarzyć"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Kaja
Gość

Adamie bardzo madre i wspaniale swiadectwo 🙂

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Ehhh, a ja myślę że nawet jakbyście się nie rozstali to później Ty byś ją zdradził. No sorry, ale będąc z kimś kwestionowałeś, że może dojść do zdrady z Twojej strony. Myślę, że lepiej dla tej dziewczyny że odeszła.

Pauli
Gość

Nie pisz takich rzeczy. Chłopak po prostu jest świadom swoich słabości i widać że z nimi walczy.

Oliwia
Gość
Oliwia
Nie żebym komuś coś zarzucała, ale gdybym ja chodziła z chłopakiem 4 lata i nie widziała z jego strony pewności, że to ja jestem tą jedyną i nie widziała jego chęci by przerodzić tę znajomość w małżeństwo, rodzinę, to też bym sobie odpuściła i poszukała kogoś bardziej konkretnego. W życiu kobiety, przychodzi taki moment, że potrzebuje tej stabilizacji, deklaracji, tego przypieczętowanie w sakramencie małżeństwa. Ta twoja była dziewczyna wyczuła, że nie jesteś pewien, że te plany to są na „kiedyś” czyli święte nigdy. Zresztą wiele znam przypadków, że ktoś chodził z kims całe liceum, studia, a potem poznał kogoś nowego… Czytaj więcej »
Agucha
Gość
Agucha

Adamie – super że powróciłeś do Pana Boga! Myślę, że najlepsze co możesz teraz zrobić to non stop (tzn do końca swego życia) pracowac nad własnym rozwojem, aby byc lepszym człwoiekiem a przede wszystkim chrześcijaninem 🙂 Porzuciałeś nałogi – brawo! Idż dalej i stawaj się coraz lepszy – żyj na chwałę Pana! Polecam ksiązkę Dzikie serce – dobra dla kazdego faceta.

Piotr
Gość
Bardzo fajne świadectwo. Normalnie nie odpowiadam i nie komentuje,ale po pierwszych komentarzach umieszczonych tutaj zrobiło mi się trochę słabo. Kobiety bardzo ładnie wspieracie tego Pana 🙂 Ja Ci bardzo współczuje i podziwiam 🙂 Trzymam kciuki za wytrwałość i nie będę silił się na mądrości w stylu jakbyś ją kochał to coś tam… Zapominamy,że życie w grzechu bardzo nam przesłania cały świat i szczególnie tłumi uczucia. Dotego dochodzą róźne nawyki i wzorce wyniesione z domu. Także dla mnie Twoje wątpliowści były spowodowane tym jakie życie prowadziłeś. Wiem,że teraz sporo się nauczyłeś. Co do małżeństw zawieranych po pół roku to też z… Czytaj więcej »
Krysia
Gość
Krysia

Ja dodam ze swej strony że za pierwszą miłośc nie wychodzi się za mąż ani się nie żeni .Ponieważ pierwsza miłośc to zauroczenie i hormony .Raczej mało w niej rozsądku .A małżeństwo powinno opierac sie na dojrzałości społecznej i psychicznej nie tylko fizycznej .Dobrze sie stało żeście się rozstali .Ból przeminie i poznasz kogoś kto jest Tobie pisany.Módl się i proś Matke Boską aby postawiła na Twojej drodze mądrą dziewczynę .Powodzenia .

Gosia
Gość

Dlaczego z pierwszą miłością nie bierze się ślubu? Moja bratowa chodziła tylko z jednym chłopakiem (oczywiście moim bratem), wyszła za mąż w wieku 19 lat (nie musiała, nie była w ciąży) i są bardzo szczęśliwi. Miesiąc temu urodziło im się 6 dziecko 🙂

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

to w końcu istnieje coś takiego jak „zapisane coś komuś” czy nie, bo jeśli tak to nie ma sensu się modlić bo coś innego może być zapisane, a wszystkie wysłuchane modlitwy to nie cuda, tylko było zapisane to tak się stało :/

adam
Gość

nie istnieje

lulu
Gość

zgadzam się z Adamem, nie istnieje, u Boga nie ma przeznaczania, ale jest taki katolicki portal randkowy „zapisani sobie” czy jakoś tak albo „przeznaczeni”, ciekawe zjawisko

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To każda nasza godzina w życiu, jest tylko zwykłym przypadkiem?

lulu
Gość

U Boga nie ma przypadków, każda godzina jest efektem twoich decyzji, decyzji innych ludzi, decyzji Boga. Są rzeczy na które masz tylko ty wpływ i zależą tylko od ciebie np. co zjesz na śniadanie, są rzeczy na które mają wpływ inni ludzie, np. to że kierowca autobusu bezpiecznie cię zawiezie do pracy, są rzeczy na które ty masz wpływ i inni ludzie np. jak będziesz zagadywać kierowce to może nie zawieźć cie do pracy bezpiecznie, są rzeczy na które ma wpływ tylko Bóg np. trzęsienia ziemi, itd. itp.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Właśnie ja sądzę, że nic nie ma wspólnego.
Albo jest przypadek albo przeznaczenie – według mnie. 🙂

adam
Gość
wow! lulu się zgadza ze mną 🙂 a tak poważniej, przeznaczenie nie istnieje, przypadek też nie Nie możemy mierzyć Boga swoją miarą, to, że Bóg jest wszechwiedzący nie znaczy, że wszystko z góry zaplanował i jednych przeznaczył na zbawienie, drugich na potępienie. Osobiście skłaniam się do tego, że Bóg pomimo, że jest wszechwiedzący ograniczył swoją wszechwiedzę. Stwarzając mnie, mógł zasłonić dla siebie końcowy wynik,tj. to czy wybiorę na końcu życia Boga czy potępienie. Jest wszechmocny, mógł dokonać takiego wyboru, w Jezusie też zasłonił swoje bóstwo. Wtedy nie znając wyniku każdego dnia zsyła nam łaski byśmy opowiedzieli się za Nim. Boli… Czytaj więcej »
lulu
Gość

ja np. wstydzę się swoich decyzji, a wstyd rodzi wstyd dlatego boję się podejmować kolejne decyzje żeby się ich nie wstydzić, dlatego moje życie tak wygląda, i to nie jest ani przeznaczenie ani przypadek, brak decyzji to też decyzja

lulu
Gość

nie rozumiem co ma przeznaczenie wspólnego z przypadkiem? i dlaczego jak nie ma przeznaczenia to o życiu musi decydować przypadek? a ty nie chcesz decydować o swoim życiu? wiadomo że nie zawsze ale w zdecydowanej większości, boisz się podejmować decyzje?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Fakt, po co mamy się spierać. Ja wierzę jednak, że jest przeznaczenie.
Jakby życie było tylko kwestią przypadków to wg. byłoby bezsensowne bo decyduje o moim życiu, głupi traf.

lulu
Gość

Bóg wiedział jaką podejmiesz decyzję ale nie decydował za ciebie, więc nie ma przeznaczenia 🙂 Może napiszę tak, ja nie wierze w przeznaczenia, ale każdy może wierzyć w co chce, dlatego nie będę się z tobą spierać o to 🙂 po co mi to

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Bóg już dawno temu wiedział kiedy i jaką podejmę decyzję, więc jest przeznaczenie.
Na śniadanie zjem to na co mnie „stać”, mam ograniczony wybór, jak we wszystkim.

niewinna czarodziejka
Gość
niewinna czarodziejka

Adamie, jakie odważne świadectwo! jakbym czytała poniekąd swoją historię sprzed 3 lat… kurcze, ale dużo czasu już minęło… byliśmy bardzo ze sobą związani, al ta relacja mnie bardzo obciążała. postanowiłam odejść. za jakiś czas zeszliśmy się, ale nie przetrwało. teraz wiem, że nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. wiem też jak wygląda facet, które,u zależy 🙂 wiem, jak mogę być kochana i wiem, że już nigdy kogoś takiego nie spotkam…

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!