Dominik: pomoc w uzyskaniu pozytywnej oceny na zakończenie nauki

Kochana Matko Boża chciałbym Ci podziękować za pomoc w uzyskaniu pozytywnej oceny na zakończenie nauki języka angielskiego na poziomie B2.
Read More

Zygmunt: Poprawa wyników

Odmawialem nowenne w intencji poprawy wyników ekg. Nie było łatwo i prawie 2 razy przegapiłem jeden dzień, lecz mimo wszystko dałem radę. Dziś odebrałem wyniki, bardzo się poprawiły. Jestem bardzo wdzięczny Pannie Maryi. Z pewnością za niedługo odmowię kolejną nowenne, tym razem w intencji drugiej osoby. Później znów złożę świadectwo. Pozdrawiam i życzę Bożego błogosławieństwa!
Read More

Karolina: Mnóstwo łask od Matki Bożej

Książeczkę do odmawiania Nowenny Pompejańskiej kupiłam parę lat temu w Licheniu. Jechałam tam, gdy Babcia z którą mieszkam, niespodziewanie zachorowała na nowotwór płuc. Był to dla nas szok, tym bardziej że Babcia nie miała nigdy papierosa w ustach. Gdy przeczytałam, że z tą chorobą żyje się ok. 3 miesiące, moja...
Read More

Monika: On jest fundamentem naszego życia

Skończyłam kolejną Nowennę Pompejańską. Modliłam się o moje nawrócenie. DOSTAŁAM WIĘCEJ NIŻ MOGŁAM SOBIE WYOBRAZIĆ. Jestem osobą już nawróconą, ale czułam, że oddalam się od gorliwej modlitwy. Więc ta intencja była skierowana głównie na to, bym nie odeszła od MOJEGO UKOCHANEGO BOGA, bym się nawracała, bym widziała moje błędy.
Read More

Sandra: WEWNĘTRZNY SPOKÓJ

Podczas Nowenny miałam chwile załamania, płaczu ale się nie poddałam i modliłam się codziennie.
Read More

Tomasz: Logika Boża nie jest logiką ludzką

Chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami na temat Nowenny. W szczególności sprawą wysłuchania bądź też „niewysłuchania” tej czy innej intencji. Co moim zdaniem jest związane z naszą malutką wiarą i ogromem Bożej miłości, której nie mamy możności pojąć. 
My jako słabi ludzie często zapominamy o potędze tej Bożej Miłości. O tym jaki jest Boży zamysł i co z tego wszystkiego dla nas ludzi wynika.
Bóg jest Miłością. Ale nie jakąś tam miłością tylko miłością doskonałą. Bóg kocha człowieka do szaleństwa krzyża, do którego dobrowolnie daje się przybić. Jesteśmy prochem, błotem i mułem. Powstaliśmy z pyłu i wobec Bożej Potęgi jesteśmy niczym. Jednak z jakiegoś powodu Bóg pochyla się nad tym „nic” i podnosi nas.
Nieznajomość czy może bardziej niemożność pojęcia Bożej Miłości powoduje strach, lęki, niewiarę, upadek oraz inne kłopoty. I tak powtarzamy ten no powiedzmy…grzech św. Piotra, który idzie po wodzie ale za chwilę pojawiają się w jego sercu wątpliwości. Wydawałoby się, że przecież z punktu widzenia czysto ludzkiego – wspaniała sprawa! Cud! Biegnę do Pana po jeziorze – a wystarczy jednak szmer wiatru by zaczął tonąć. Czy w naszym życiu nie biegliśmy nie raz po tafli jeziora? Czy nie doświadczyliśmy cudu? Jednak i my tak jak św. Piotr gdy pojawią się wątpliwości w naszych sercach zaczynamy się topić.
Widzimy, doświadczamy w naszym życiu Bożej pomocy, ale kiedy mamy zawierzyć to wiara okazuje się zbyt mała. Bądź też wcale jej nie ma.
Oto mamy za Ojca wszechmocnego Boga, który przenika wszystko co jest na Ziemi, każdy liść, źdźbło trawy, każde stworzenie. Bóg, który z niczego stwarza świat, nadaje wzrost, zmienia pory roku, jest niewyobrażalnie potężny ale… obawiamy się czy aby ma moc żeby rozwikłać moje drobne problemy?
Bóg daje się zabić za mnie na krzyżu, co w tamtych czasach było przecież śmiercią haniebną, no ale czy mnie nie opuści? Czy mi pomoże? Czy słyszy moje wołanie? Czy mnie kocha?
Logika Boża nie jest logiką ludzką. Spójrzmy jak Jezus odwraca znaczenie naszego myślenia. Z krzyża, który był jak już napisałem znakiem haniebnej śmierci Jezus czyni znak zbawienia. Miłość to nie chwilowe uniesienia i moje potrzeby, teraz to oddanie życia za kogoś, radosne poświęcenie. Wiara to nie zapisane księgi których praw trzeba przestrzegać, teraz to bezgraniczne zaufanie Bogu.
Nie lubię słowa „musimy” ale chyba właśnie musimy sobie przypominać, że nie jesteśmy wstanie pojąć Bożej Miłości. Dlaczego Bóg kocha nas – niedoskonałych, wciąż upadających? Dlaczego niesie nas na swoich ramionach? Dlaczego płacze, cierpi i zamartwia się gdy odchodzimy? Dlaczego daję się zabić za nas? Bo nas kocha. Co jest dla mnie osobiście nie do pojęcia, tym bardziej, że widząc swoje grzechy ja bym się od siebie już dawno odwrócił.
Mało tego, że kocha to jeszcze daje wolność. Co jest logiczne z drugiej strony, bo bez tego nie ma miłości. Daje wolność, w której możemy od Niego odejść.
Starajmy się zatem mimo słabości trwać przy Nim. Starajmy się naszymi małymi, poranionymi sercami także odpowiedzieć zaufaniem i miłością. Nawet jeśli jej nie pojmujemy. Nawet jeśli nie będziemy umieli tak szaleńczo ukochać.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

145 komentarzy do "Tomasz: Logika Boża nie jest logiką ludzką"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
agnieszka
Gość
agnieszka
Zgadzam się z tym zdaniem, dlatego kiedy 16 kwietnia postanowiłam odmawiać nowennę pompejańską, postanowiłam również że nie będę powtarzać kolejnej nowenny w tej samej intencji. To jest wyraz mojej bezgranicznej wiary, wiary obietnicom Maryi, bo według mnie jeśli ktoś odmawia nowennę w tej samej intencji kilka a nawet kilkanaście razy to jest to wyraz tego że nie do końca wierzymy że nasza modlitwa jest skuteczna. Mogę tylko przypuszczać że wynika to z naszej niecierpliwości, że chcemy „teraz, już, zaraz” nie potrafimy oddać naszych problemów, pragnień, pod opiekę Maryi. Nie potrafimy zawierzyć i czekać ze spokojem w sercu że nawet jeśli… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Agnieszko, jeśli pozwolisz, podzielę się z Tobą swoim spostrzeżeniem. Piszesz, że żadna z Twoich intencji się nie spełniła. Wiesz dlaczego, mimo Twojej głębokiej wiary? Pozwól, że Cię nakieruję. Ludzie proszą o coś Boga, mówią „chciałabym/chciałbym”, „proszę, ześlij mi coś czego nie mam (ja czy ktoś inny)”, „chcę tego” itp. i wiesz jaką odpowiedź dostają od Boga? „Tak, chcesz tego”. 🙂 To wszystko. Na tym się kończy. Ludzie modlą się dalej tymi samymi słowami i w kółko dostają jedną odpowiedź „tak, chcesz tego”, „tak o to prosisz”, „tak, tego nie masz”, „tak, tego Ci brakuje”. Tak długo jak będziemy w ten… Czytaj więcej »
Oliwia
Gość
Oliwia
Jesteśmy prochem, błotem, mułem ? Raczej jesteśmy stworzeniem Bożym, stworzonym na Jego obraz i podobieństwo. Z jednej strony Bóg jest Miłością i jest Miłosierny, z drugiej wygnał Ewę i Adama z raju i skazał nas na życie w świecie pełnym zła. Z jednej strony Chrystus przechodził sam drogę krzyżową dla nas i umierał za nas, z drugiej każdy z nas tu na ziemi ma drogę krzyżową i musi też nieść swój krzyż, tak jakby ten krzyż Chrystusa był niewystarczający. Z jednej strony Bóg – jak to napisałeś – „płacze, cierpi i zamartwia się gdy odchodzimy”, z drugiej my czasami tez… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra

Nie znajdziemy miłości na zewnątrz, dopóki nie odnajdziemy jej w sobie. Kochajmy siebie takimi jakimi jesteśmy, a wtedy wszystko wskoczy na właściwe miejsce. 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

Oliwia zasadnicze pytanie, dlaczego Bóg wygnał Adama i Ewę z raju? Bo byli nieposłuszni….co robimy teraz….Bóg dał nam przykazania…jesteśmy posłuszni? To my ludzie grzeszymy…ten świat pełen zła stworzyli ludzi nie Bóg!

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Jak zaufać komuś kogo się nie zna? Co z tego, że mogę wiedzieć że Bóg istnieje jak pukając do Niego on milczy. Poza tym ludzie się dziwią i ciągle pytają dlaczego Bóg kocha nas takich malutkich, grzesznych itp. Odpowiedź jest bardzo prosta, bo nas stworzył właśnie takimi! Skoro jest doskonały nawet w swojej miłości to co ma nas teraz nienawidzieć za to, że jesteśmy tacy jacy jesteśmy? Bez sensu te wywody

Oliwia
Gość
Oliwia
Nic nie wiem a to nie Ty przypadkiem miałaś proroczy sen z Jezusem? To nie Ty dostałaś ten znak? Bóg wiedział, że będziemy grzeszyć, wiedział bo posłał nas na świat, w którym jest i dobro i zło, sam to wymyślił i sam chciał byśmy poznali i dobro i zło. Ale mnie też drażni taka jednostronność – dziękujemy Bogu za świat, za pory roku, przyrodę- zgadzam się dziękujmy, ale do kogo mamy wołać jak ten świat „szwankuje”, mam na myśli powodzie, tornada, wybuchy wulkanów, lawiny – chyba tez do Boga, który stworzył ten świat i prawa przyrody. Często jest tak, że… Czytaj więcej »
nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

ale po co nazywać siebie mułem itp.????????

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Twoja wizja jest przerażająca, w takim razie jesteśmy jakimiś marionetkami w rękach reżysera Boga, więc nie można mówić tu o jakiejkolwiek wolnej woli, wszystko jest z góry zaplanowane, nasze prośby też więc może dlatego się spełniają niektórych intencje. Sorry, ale nie chce wierzyć w coś takiego!

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Przepraszam, miało być ta wizja nie Twoja. Pokićkały mi się komentarze

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Przychodzimy na ten świat, by coś konkretnego przeżyć, by doświadczać siebie jako Boga, który jest Wszystkim. Jesteśmy dziećmi Boga i nasze dusze o tym „wiedzą”. Ale to my wybieramy, co chcemy przeżyć dlatego, że mamy Wolną Wolę. Ostatecznie sami tworzymy sobie naszą „rzeczywistość” tu na Ziemi jako Istoty Ludzkie. Zatem nie, nie jesteśmy marionetkami i nikt inny za nas niczego nie zaplanował. My się zgodziliśmy przeżyć to konkretnie, by doświadczyć Istoty Boga. Jezus był tego świadom, bo był Bogiem, a że też był Człowiekiem, to i On, tak samo wszyscy inni ludzie na chwilę zwątpił, przez chwilę zapomniał co wybrał… Czytaj więcej »
Eliszka32
Gość
Eliszka32

A co jeśli ktoś szukał, dostał znak niby o tej miłości, a dalej nie potrafi w nią uwierzyć, bo jest zbyt podejrzliwy, zraniony, żeby nawet samemu Bogu zaufać? I nie ma opcji, aby Mu uwierzył na słowo? Swoją drogą macie rację, że Bóg nie jest taki prosty w obsłudze, jednoznaczny i oczywisty. Zgadzam się z Tobą, Oliwio.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

W takim razie to Boga problem nie Twój, przecież wiedział co robił i jak to może się skończyć. Niech teraz naprawia

Oliwia
Gość
Oliwia

Jaki znak dostałaś i czego się boisz? Jeśli Bóg daje Ci znak, to znaczy, że mu na Tobie zależy, że chce tą niepewność z Ciebie wyplenić, uwolnić od tych obaw. Jezus powiedział „nie lękajcie się” także Eliszka nie bój się i zaufaj 🙂 My ludzie juz tacy jesteśmy, że czasami wątpimy, kiedyś się z tego spowiadałam – z tego że wątpię czasami, nie wierzę – miałam o tym pogadankę z księdzem i wyszło na to, że to nie grzech, że to nasza ułomność ludzka, że każdy ma takie chwile 🙂

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Nie znam Boga więc boję się, że to tylko sen i puste obietnice. Gorzej jak się okaże tylko snem, no ale skoro Bóg jest to wie co będę myślała i co zrobię.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Dostałam porządny znak od Boga kiedyś, nawet pewnie święci takich nie dostali ani razu jak ja. Tylko problem był w tym, że ja prosząc, pukając do Niego, a On nic. A gdy on już przyszedł to już było za późno. Mi się odechciało. Tak zwyczajnie. Inni na moim miejscu by się cieszyli, taka przeogromna łaska, ale ja się z niej wcale nie cieszyłam. Bo byłam zmęczona tym wszystkim. Pukanie, proszenie, blaganie potrafi zabić będąc nadal żywym. Jestem tego przykladem

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Mówią, że Bóg może przyjść 15 minut później i nigdy się nie spóźni. I u mnie właśnie się spóźnił. Gdy mnie zapytasz czy kocham Boga, choć trochę, odpowiem Tobie szczerze, że nie, nie kocham Boga. Nie mam żadnych uczuć do Niego. Czy kocham Jezusa? Nie, nie kocham. Maryję? Nie kocham. Czy cieszę się, że Jezus za mnie umarł? Nie, jest mi to obojętne. I to właśnie Bogu powiedziałam zanim zaczęłam się modlić. NIE KOCHAM CIĘ.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Jeszcze lepsze, modliłam się modlitwami pomnożenia. Tam jest jeden z aktów „Jezu, Maryjo kocham was. Ratujcie wszystkie dusze” albo „Boże kocham Cię” myślałam tylko- ja piernicze co za kłamstwa klepie. Przecież ani odrobinki tego nie czuję. Nawet powiedziałam, że modlę się bo tylko cud może pomóc w mojej intencji. Czyli jestem interesowna. Miałam jakieś tam uczucie, ale kiedyś jak Boga tak strasznie potrzebowałam, a tu nic radź se sama i sobie sama radziłam.

Józef
Gość
Józef

@ nic nie wiem , kłamstwo powiedziane sto razy staje sie prawdą . Takie pocieszenie na dzień dzisiejszy 😉 .

weronika
Gość
weronika

Do nic nie wiem, właśnie w ten sposób pomógł Ci najbardziej, że Ci nie pomógł. Pan Bóg widzi dalej jak my i w ten sposób nas hartuje.Za pewien czas to zauważysz i wtedy docenisz Pana Boga. Dojrzewaj do wiary w pokoju. Z Panem Bogiem.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Raczej to ludzie mnie zahartowali i ich głupota i beznadziejne zachowania. Ale w sumie każdy może tak powiedzieć więc nie widzę tu ingerencji Boga, że mi pomógł

Ala
Gość

ze znakami to jest tak, że może być ich nawet kilka, jakieś niby znaki czy sprzyjające okoliczności układające się idealnie, ale przy końcu sytuacji (załóżmy że prowadzącej do rozwiązania prpoblemu, czy intencji) nagle klapa i wszystko się sypie. takie sytuacje miałam, że w końcu pomyślałam, że to raczej „znaki” od ciemnej strony, albo tylko moja wyobraźnia, czy jakaś ludzka wola. chyba jednak nie ma NIC.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Też już zaczynam myśleć, że nie ma nic. Wiecznie myśleć co będzie po drugiej stronie, albo co się Bogu podoba itp. Albo to grzech, tamto też, właśnie zgrzeszyłam i tak w kółko. Szczerze mówiąc więcej dobrego zrobię jak nawet będę cudzołożyć, a po fajnym akcie pomogę komuś od serca, nie by przypodobać się Bogu lub zrobić dobry uczynek, lub by wkupić się do nieba ale tylko tak serca podać komuś pomocną dłoń. Nie uważam dekalogu za coś złego wręcz przeciwnie, najważniejsze przykazania i zresztą bez dekalogu powinno się tego przestrzegać to 4, 5,7,8,9,10.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

O ile więcej dobra doświadczalibyśmy gdyby przeformułować Dekalog.

––––––––

Mam wrażenie, że jest pani reprezentantem jakiejś religii werbującej „na miłość”.
Nie ma przeformułowywania Dekalogu na katolickiej stronie.
Administratorzy

Ala
Gość

Mój Boze, jakie to smutne… 🙁 Jak smutne i straszne jest załamanie wiary. Zorientowanie się, że nic nie ma. to jakbyśmy zostali sami, ściana wokół, nie ma pomocnej dłoni. wielka pustka. 🙁 kiedyś aktorka powiedziała o odczuciu śmierci kogoś bliskiego, że to jak stanąć przed wielkimi zatrzaśniętymi drzwiami, i nikt nie ma klucza… :(((((((

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Bóg jest taki, jacy jesteśmy my. Ilu ludzi, tylu Bogów. My patrząc przez pryzmat własnej wiary w stosunku do kogokolwiek czy czegokolwiek, automatycznie przypisujemy te same atrybuty Bogu. Jeśli nie ufamy Bogu, to tak naprawdę nie ufamy sobie. Jeśli myślimy, że Bóg nie jest taki prosty w obsłudze, jednoznaczny i oczywisty, to tak naprawdę my sami tak właśnie siebie postrzegamy. Łatwiej byłoby poruszać się prostą ścieżką – miłość, wiara, zaufanie… ale my ludzie wybieramy komplikować. Jesteśmy tylko o jedną myśl, by dokonać całkowitej zmiany w myśleniu o sobie, a przez to o Bogu i odwrotnie. Pytanie czy po to sięgniemy?… Czytaj więcej »
Eliszka32
Gość
Eliszka32

Właśnie się boi, że nie naprawi i nic nie zechce z tym zrobić wbrew swoim obietnicom.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Właśnie się boję, że nie naprawi i nic nie zechce z tym zrobić wbrew swoim obietnicom.

Eliszka32
Gość
Eliszka32
Może zależy, a może nie zależy. Wszystko jedno – bo je wciąż i tak mam. A nie jest mi łatwo ot, tak, to porzucić i zaufać, tak już mam. To nie tyle że wątpię, ile nie wierzę w to, że to się kiedykolwiek odmieni we mnie, na razie póki co to tak to wygląda, a On też nie przeniknie przez to, jeśli nie będzie chciał, bo powie, ze mam wolną wolę, tyle że to nie moja wola, tylko moja niemoc, brak ufności, lęk przed zranieniem i byciem oszukaną, pozostawioną na lodzie. Ale o tym już innym razem pogadamy, droga Oliwio,… Czytaj więcej »
Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie, to nie ja dostałam ten znak. Pisząc o znaku, miałam na myśli ogólnie, ale nieważne.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

myślałam, że Ty dostałaś też jakiś znak

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Myślałam, ze do mnie to było.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Sorry już nie piszę bo osoby i komentarze mi się pomyliły, nie wtrącam się już haha

Oliwia
Gość
Oliwia
Nic nie wiem, ciesz się z tego znaku, ja czekam na jakikolwiek bo naprawdę tracę już sens, nadzieję i wiarę w to że to coś pomoże. Modlę się już Nowenną i innymi modlitwami od ponad pół roku i zamiast coś sie poprawiać w moim życiu jest coraz gorzej, tyle rzeczy się komplikuje, moje zmartwienia narastają i zaczynam się zniechęcać. Jak czytam te wszystkie świadectwo o cudach tym bardziej mi przykro, że inni zostali obdarzenie a ja jak zwykle na końcu zapomniana. Miałam już myśli żeby przerwać Nowennę, bo to i tak nic nie zmienia, ale boję się, że jak przerwę… Czytaj więcej »
Jolanta
Gość
Jolanta
Do Oliwii i innych wątpiących: Kochani mi bardzo pomogła spowiedź generalna z całego życia, przygotowywałam się do niej długo, pościłam,zrobiłam bardzo dokładny rachunek sumienia-wszystko spisałam,wyszło ładnych parę kartek:) Pod wpływem 4 Nowenny Pompejańskiej w pewnym momencie poczułam taką myśl, że ja sama blokuje sobie pewne łaski ze względu na to, że przez lata spowiadałam się niedokładnie, zapominałam o niektórych grzechach a niektóre umniejszałam. Trafiłam na wspaniałego spowiednika. Oczywiście spowiedź ta nie sprawiła że moje problemy i troski nagle zniknęły ale pojawiło się ogromne zaufanie w Miłosierdzie Boże. Jeśli dużo się modlicie i jesteście blisko Boga a mimo wszystko nic się… Czytaj więcej »
Lato
Gość

Właśnie o tym myślę, o spowiedzi generalnej i mszy o uzdrowienie. Tylko czy do takiej spowiedzi mam iść do pierwszego lepszego księdza i mu powiedzieć że jest to moja spowiedź generalna czy raczej powinnam umówić się z jakimś spowiednikiem wcześniej?

ula
Gość
chyba najlepiej się umówić, możesz iśc do każdego księdza, zakonnika z prośbą, aby wysłuchał Twojej spowiedzi generalnej, np. .z całego życia, z jakiegoś okresu czasu. Jednak musisz się do niej przygotować, robisz sobie rachunek sumienia (nawet w internecie znajdziesz w jaki sposób), na pewno w oparciu o dekalog i siedem grzechów głównych. Jeśli ktoś chce się głębiej przygotować do takiej spowiedzi, to są tez specjalne rekolekcje przygotowujące do spowiedzi generalnej, czy w ogóle jakieś rekolekcje, można inaczej spojrzeć na swoje życie, problemy, takie rekolekcje odbywają się kilka razy w ciągu roku, np. w Licheniu, ale też w całej Polsce. Wydaje… Czytaj więcej »
ula
Gość
Jolanto – chyba wiele racji jest w tym co piszesz o spowiedzi generalnej, co prawda mam też trochę inny problem i nie wiem, czy sama spowiedz wystarczy, to jednak właśnie się do niej przygotowuję. Od dziecka chodzę do kościoła, jednak wydaje mi się, że dopiero od kilku lat zaczęłam poważniej traktować swoją wiarę, nawróciłam się, zmieniłam system wartości, zerwałam z grzechem, wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że potrzebuję spowiedzi generalnej i rekolekcji, jednak do tego nie doszło, ale niedawno po odmówieniu Nowenny i Mszach o uzdrowienie znów jej zapragnęłam, a przynajmniej zaczęłam o niej usilnie myśleć, wiem, że to nie… Czytaj więcej »
Jolanta
Gość
Jolanta
Ula też tak miałam że przed spowiedzią generalną modliłam się do Ducha Św.i do innych Świętych (patronów dobrej spowiedzi) i co było niesamowite, że przypominały mi się grzechy z dzieciństwa z których się nigdy nie wyspowiadałam, potrafiłam nawet w środku nocy wstać by dopisać coś do listy:)Moja spowiedź i rozmowa z księdzem trwały ponad godzinę, więc myślę że warto zawsze wcześniej się umówić.Sama spowiedź była piękna ale i trudna (głos mi się łamał) dlatego warto wszystko mieć spisane. Ksiądz po spowiedzi powiedział mi że promienieję:)tego nie byłam w stanie stwierdzić, ale na pewno ogromnie mi ulżyło na serce i duszy.Dziękuję… Czytaj więcej »
ula
Gość

wiem Jolu, bardzo bym chciała już być po tej spowiedzi, wiem ,że jej potrzebuję, ale już niedługo:), wierzę, że będzie mi też łatwiej zaufać Bogu

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem
No i co? Pójdę do tej spowiedzi generalnej, wyspowiadam się. Mam grzechy na koncie za które sama bym się do piekła posłała, ale niektórych nie żałuję w ogóle, i znowu kłamstwa by wyszły. Poza tym modlę się o coś poważniejszego, ale jak ma to Bóg spełnić skoro nawet prośby o to bym o kimś zapomniała nie wysłuchał. Bez sensu to wszystko, niedługo się przekonam na ile te modlitwy cuda zdziałały i dam wam znać. Ale wtedy to już kończę te cyrki bo nie mam siły i w gorszą depresję popadam, a czas żeby zacząć żyć i się nie przejmować a… Czytaj więcej »
Aneta
Gość

@Oliwia – to jesteśmy dwie, bo ja też am wrażenie, że jestem na szarym końcu. Mimo wszystko jestem spokojna i jakbym mogła, to bym ze szczęścia krzyczała – nie wiem dlaczego… Modlitwy nie przerywamy, idziemy dalej i ufamy.
Właśnie wróciłam z kina: Mary’s Land. Piękny film. Polecam.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Oliwio, piszesz o sobie „ja jak zwykle na końcu zapomniana” – dopóki tak o sobie będziesz myślała, dopóty będziesz to właśnie przyciągała. Piszesz, że w Twoim życiu jest coraz gorzej, że zaczynasz tracić sens, nadzieję i wiarę – jak zatem miałabyś przyciągnąć „cud”, skoro on właśnie na nich się opiera? Odwróć to wszystko – uwierz i zaufaj, że będzie najlepiej jak może być, a wtedy zaczniesz zauważać zmiany. 🙂 A co do „wkurzenia się” Boga i ukarania Ciebie – Oliwko, Bóg jest Miłością, tak jak Ty – On nie złości się, nie zsyła kar ani nieszczęść, On pozwala Tobie doświadczyć… Czytaj więcej »
Oliwia
Gość
Oliwia
Aleksandro, trochę nie rozumiem tego, że Bóg jest taki jak ja, zawsze myślałam, że jest doskonały, nieomylny, wszechmogący, nie to co ja , która wiecznie wpada z deszczu pod rynnę i nawet jednego dnia nie potrafi przeżyć doskonale. Co do tego, że Bóg może mnie ukarać, myślę że to co teraz przechodzę może być karą za moje grzechy, był czas, kiedy nie po drodze było mi do kościoła, z biedą w niedziele, a wieczorna modlitwa wyzwaniem, często też darłam koty z rodzicami i okłamywałam ich w pewnych kwestiach, zakochałam się w chłopaku co tak przysłonił mi oczy, że jeśli powiedział… Czytaj więcej »
nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Wątpię, że ja to psuję. Gdyby chociaż Bóg raczył wysłuchać „spraw bym już o nim nie pamiętała nawet proszę” błagałam i nic. Więc jak ma mi pomóc w poważniejszych sprawach. Chyba w końcu strącę Boga ze swojego piedestału i sama na niego stanę to podniosę się w życiu i ruszę dalej. Czas bym ja zaczęła być Bogiem. Bo to jak się układa wszystko wskazuje, że nie ma nic, tylko marnuję czas,

Aleksandra
Gość
Aleksandra

nic nie wiem – bingo! właśnie o to chodzi – czas, być zauważyła, że to Ty Nim/Nią jesteś 🙂

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Do nic nie wiem:
Bzdury gadasz. Nic w zyciu nie zrobisz bez Boga. Wpadniesz jeszcze w większy dól… A potem prochy na depresje… i byc może lepsze atrakcje. Jedynie Bog może Cię podźwignąć. I tylko w Nim nalezy pokładać całą nadzieje, I nie marnujesz czasu. On słyszy Twoje wołanie. I kiedyś Ci na nie odpowie. Cierpliwości.

agnieszka
Gość
agnieszka

„Wierzyć to znaczy nawet się nie pytać jak długo jeszcze mamy iść po ciemku”

Janek
Gość

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wilku w owczej skórze „nic nie wiem” ile Ci płacą za wypisywanie głupot? Nie wiem kim jesteś ale na pewno jesteś wojującą ATEISTKĄ. Nie rób tego – będziesz kiedyś żałować. Poczytaj sobie książkę Anny „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”. Przyjdzie Ci zdać sprawę z tego co robisz. Błagaj Boga o Miłosierdzie i przeproś Wszystkich, którym namąciłaś w głowie.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Janku, pięknie witasz oddaniem chwały Jezusowi Chrystusowi i zastanawia mnie tylko dlaczego chwilę potem zaczynasz przenosić swoją projekcję wojownika na nic nie wiem. Czy Jezus tak robił? Czy Jezus pytał „ile Ci za to płacą?” Czy Jezus mówił „będziesz kiedyś żałować”? Czy Jezus powiedział, że Boga trzeba błagać o miłosierdzie? Czy Jezus przedstawiał Boga za gniewnego, obrażalskiego czy żądnego pomsty? Czy Jezus kazał/uczył przepraszać? No nie, prawda? Jezus wybaczał i prosił o wybaczenie. Jezus pozwalał ludziom słuchać i zabierać głos nigdy nie potępiając i dając ludziom prawo do przemierzania swoich dróg, przy czym uczył postępować zgodnie z wolą Boga czyli… Czytaj więcej »
Asia
Gość
Do: nic nie wiem. Gdybym mogła, uściskałabym Cię, spojrzała prosto w oczy i powiedziała: Jezus Cię kocha 🙂 Nie musisz czuć, że kochasz Jezusa. Nie musisz skakać co rano, wymachiwać rękami i śpiewać w miłosnym uniesieniu. To nie tak. Powiedziałaś Jezusowi: nie kocham Cię. Ok. Ale skoro powiedziałaś A, powiedz B, powiedz, że CHCESZ Go kochać. Życie z Jezusem, to również cierpienie, zniechęcenie, ból, nawet oschłość. Nie straciłaś do końca nadziei, bo tu jesteś – właśnie na tej a nie innej stronie – i całą sobą krzyczysz o to, żeby Cię ktoś zrozumiał. Ja rozumiem 🙂 Zapewne nie tak jak… Czytaj więcej »
Samotna
Gość
Samotna

Aleksandro – nie da się ciebie czytać, czy ty nie jesteś wyznawczynią jakiejś wschodniej religii, albo chyba co gorsza czy ty nie jesteś w jakiejś sekcie? Mam nadzieję, że szybko zrozumiesz swój błąd i Bóg okaże Ci swoje Miłosierdzie, bo On kocha każdego, zastanów się nad tym, próbujesz przekonać innych do swoich herezji.
Niestety pomyliłaś fora.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Dokładnie to samo miałam na myśli, też mi to wygląda na to, jakby koleżanka Aleksandra wyznawała jakieś teorie duchowości wschodniej zaczerpnięte z tych systemów religijnych albo należała do jakiejś sekty, gdzie przechodzi przez takie pranie mózgu.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Janku, zgadzam się z Tobą, też uważam, że koleżanka tutaj zamęt wprowadza. Może nie jest to wojujący ateizm i świadoma prowokacja jakaś…Ja tutaj widzę raczej zmanipulowanie wprost jakąś teorią duchowości new age albo własne fałszywe teorie wytworzone być może pod wpływem tej duchowości, hm, niemniej jednak sprowadzająca na manowce może być to, co tutaj głosi.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Albo tą teoria o potędze podświadomości, a wszędzie i tak Go spotkasz…

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Dobrze zrozumiałam. Przeczytaj wpis lulu, która wskazała na to samo, co ja, w nim zawiera się wszystko na ten temat.

adam
Gość
GDZIE JEST ADMIN ?????? Aleksandra sieje herezje!!! Bóg nie jest wszystkim jak napisała, Bóg jest Święty nie jest tożsamy ze stworzeniem, w stworzeniu możemy widzieć Jego blask. Śmierdzi mi to New Age. Może jeszcze stwierdzi, że w Bogu zawiera się i dobro i zło. Pisze, że „Możemy powiększać swoje przekonania i zmienić coś w swoim życiu, w którym jeśli dotąd nie znajdowaliśmy szczęścia czy miłości, to właśnie przypomnieć sobie, że MY TĄ MIŁOŚCIĄ JESTEŚMY.” Bzdura!!! Bóg i tylko Bóg jest miłością, my bez daru od Boga nie potrafimy kochać. Dawno takich bredni nie czytałem!! GDZIE JEST ADMIN ?????? GDZIE JEST… Czytaj więcej »
E.
Gość

Też uważam, że te teorie są niebezpieczne. Dobrze, gdyby mógł się wypowiedzieć jakiś kapłan. Moim zdaniem my jako ludzie nie możemy być i nigdy nie będziemy równi wobec Boga jako naszego Stwórcy. W Piśmie Świętym jest chyba napisane „Wszystko mogę w Panu, który mnie umacnia”. Sami z siebie nie moglibyśmy nawet oddychać, wszystko jest łaską od Niego, ale ja nie jestem teologiem, ani specjalistą w tej materii. Jeżeli się mylę, poprawcie.

Józef
Gość
Józef
Teoria jest zapewne częściowo wzięta z ruchu New Age . Zresztą Walsch , na jakiego powołuje się Aleksandra twierdzi , że swoje ksiązki pisał natchniony Duchem św, tudziez innym spirytem . Metody o jakich pisze , same w sobie nie są straszne , jeśli by tylko pozamieniać trochę zdania , które sie powtarza . Czyli , że nie ja jestem Bogiem , taki ładny i przystojny i wogóle , tylko , dziękuję Ci Boże , że mnie stworzyłeś na swój obraz i podobieństwo . Zresztą ktokolwiek był na jakichs spotkaniach z psychologami , zapewne miał podobne propozycje na samokreację .… Czytaj więcej »
E.
Gość

Masz rację Józefie, ale trzeba też przestrzec ludzi, którzy są”poszukujący” lub „wątpiący”, bo ci mogą łatwo ulec takim teoriom. Postawmy jasno sprawę, że są one niezgodne z nauką Kościoła, a próbę nawracania, również zostawiłabym osobom bardziej kompetentnym, przede wszystkim kapłanom. My „zwykli śmiertelnicy” możemy bardziej zaszkodzić, niż pomóc.

Józef
Gość
Józef
Dlatego zablokowanie jej IP niewiele da . My tu wszyscy będziemy radośnie zanosić psalmy do admina , że nas ochronił , ale Aleksandra będzie dalej chciała dzielić sie swoim doświadczeniem , tym co zyskała . Zresztą patrząc na nasze komentarze o niej samej dziewczyna może się zrazić i juz nic nie będzie pisać . Dziwi mnie osobiście lęk Wasz przed czyms nowym . Osobiście nigdy nie widziałem problemów by poznać inne religie , inna sprawa , że byłem niewierzący , ale na tym polega siła wiary , że człowiek jej nie ulega . Pamiętam sobie z dzieciństwa , gdy chodzili… Czytaj więcej »
E.
Gość

Józefie, piszesz, że jesteś na początku swojej drogi, więc możesz nie znać wszystkich zagrożeń. Ten temat jest bardzo poważny, a ty chyba nie zdajesz sobie z tego sprawy, do czego może prowadzić, taka „ciekawość”. Polecam konferencje na temat zagrożeń duchowych. Tu nie chodzi, żeby się odcinać, tylko jasno powiedzieć, co jest dobre, a co złe. Analiza nie jest tu do niczego potrzebna, bo nic nie wniesie. Jeżeli wierzysz w Boga, to masz jasno na białym napisane, co jest dobre, a co złe. A wszelkie próby badań odcieni szarości wprowadzają tylko zamęt.

Józef
Gość
Józef
E myslę , że to co mam , co wykorzystuję to są talenty dane mi przez Boga . Zawsze miałem taką naturę , Co do wiary , myślę , że mam ją bardzo mocną , na tyle modlitw , które w tym roku odmówiłem , na tyle rzeczy , które mi Bóg dał poprzez moje zmiany głupim bym był , gdybym miał szukać czegoś nowego . Ja to czuje , czuję tą wiarę , czuje że Bóg jest . To że jestem na tym forum , to też jest dla mnie jakiś sens. Na początku tylko obserwowałem Was co tu… Czytaj więcej »
E.
Gość

Polecam w takim razie ksiązkę egzorcysty Gabriela Amorth’a „Psychiatrzy i Egzorcysci” : „Zły duch znajdzie się w dobrej sytuacji, ponieważ gdy upada wiara, wtedy rozwija się zabobon i różne jego formy (magia, satanizm, sekty, nowa religijność, spirytyzm), które mają swoje korzenie w okultyzmie. W książce autor podejmuje tę tematykę i stara się wypełnić lukę informacyjną: bez konkretnej informacji nie można wiedzieć, gdzie kryje się niebezpieczeństwo.”.

joanna
Gość
joanna
Boimy się zagrożenia, że w swoich poszukiwaniach zejdziemy na manowce, że w niewyobrażalnie perfidnie przebiegły sposób szatan wywiedzie nas w pole – skłoni do grzechu. Ale, gdy się modlimy, ufamy w to, że żyjemy zgodnie z wolą Bożą – przestrzegając przykazań, korzystając z uczestnictwa we mszach św. , z sakramentów św. pokuty i pojednania i eucharystii systematycznie, to może nie musimy tchórzyć przed poszukiwaniem sposobu przekonania siebie i innych, że Bóg istnieje, ale w jakiej formie, gdzie jest umiejscowiony, czy w duszy człowieka, czy w mózgu, jak do nas przemawia, jak my mamy z Nim rozmawiamy ? – to są… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Piękne słowa, Joanno. 🙂 Dziękuję Ci za nie. Zmiana naszego postrzegania Boga powinna zacząć się w nas samych, w Dzieciach Boga. Dopóki będziemy wierzyli, że Bóg stworzył nas grzesznymi po to, by za chwilę nas karać i straszyć piekłem, dopóty będziemy sami czuli się grzeszni, będziemy sami sobie wymierzać kary i sami stworzymy sobie piekło już za życia. I kogo oczywiście oskarżymy za to, jak nam źle w życiu? Do kogo będziemy mieli żal? Do siebie? Nie sądzę, niestety… A Bóg to Życie. Odpowiada na każde nasze pytanie i daje nam przeżyć dokładnie to, co wybieramy przeżyć. Domyślam się, że… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

Lepiej nie ujęłabym tego Joanno, otwórzmy się po prostu na działanie Chrystusa a nie ciągle szukamy i oczekujemy znaku, cudu…To co piszesz o ojcu J. Boschobora mówi tez Maria Vadia, poczytajcie.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A może pomódlmy się za Aleksandrę, żeby odnalazła prawdę i właściwą drogę do Boga.

lulu
Gość

Eliszka to jest jedyne rozsądne zachowanie w tej sytuacji, zawierzyć to Bogu. Jezu ufam Tobie, Ty się tym zajmij.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

O, cześć Józiek:)

Józef
Gość
Józef

Cześć Eliszko 🙂 Nie ciągnąłem już dalej dysputy z Tobą w innym temacie , bo by mi prąd odcięli za niepłacenie rachunków .

adam
Gość
Józef, wybacz, ale bredzisz!!! Napisałes:” Mnie bardziej interesuje , co sama Aleksandra zyskała przez to . Gdzie była wcześniej zanim zaczęła stosować te metody i gdzie jest teraz . Jaki jest jej stosunek do zycia , do świata , do ludzi .” Trzeba stanąć w Prawdzie i przyznać, że metody te pochodzą od złego, który jest perfidnym kłamcą, oczywiście na początku będzie miło i przyjemnie, a na końcu rozpacz. Tu nie ma co analizować, należy kłamstwo odrzucić. Jezus z kupcami nie rozmawiał w świątyni, tylko ich wypieprzył na zbity pysk, nic innego nie pozostaje nam uczniom Jezusa z takimi poglądami… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef

Kupców Adamie wywalił , ale szedł później do prostytutek i celników , najbardziej znienawidzonych zawodów w tych czasach .

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Myślę, że Józef zapytał, co Aleksandra przez to zyskała po to tylko, ażeby dowieść czarno na białym, że teorie głoszone przez nią są właśnie fałszywe, bo rozwinęłaby swoją argumentację, która pokazałby, że tak nie jest w rzeczywistości, jak ona głosi.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wiadomo, że nie ma z czym dyskutować, bo widać gołym okiem, ze te teorie pachną new age i filozofią religii wschodnich.

adam
Gość
Uwielbiasz być letni…wg mnie lubisz się przymilać każdemu, by komuś nie podpaść, a Jezu powiedział : „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię…” (Łk 12, 49) Prostytutki, narkomani, alkoholicy itp najbardziej pragną miłości, w ich oczach, aż widać ból odrzucenia, dlatego przyjmowali naukę Jezusa z radością. Tacy ludzie pragną miłosierdzia, a to daje nasz Bóg! Aleksandra ma głęboko w gdzieś, naukę Jezusa, ona jest bogiem i sieje tu ferment, w jej poglądach brak pokory i uniżenia przed Bogiem. Prędzej czy później wykolei się, bo bez Boga NIC nie można uczynić. To forum nie jest miejscem dla poglądów pochodzących od szatana i admin… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef

Nie wątpię , że z chęcia podłożyłbyś pochodnie pod moim stosem , byle tylko Twoja podobno silna wiara nie została zachwiana . Nie jesteś typem lekarza , bardziej policjanta , dlatego nigdy się nie zrozumiemy , nie chcesz pomagac , tylko pilnujesz żeby cos nie wyszło po za schemat Tobie znany . Jak chcesz pomóc Aleksandrze to pomódl się modlitwa błagalną .

adam
Gość

Józefie! nic nie pisałem o pochodni, ani o mojej wierze – wcale nie uważam, że jestem bardzo wierzący, targają mną wątpliwości,ale nie szukam pocieszenia w herezjach… napisałem tylko, że wg mnie próbujesz się przypodobać wszystkim, a tak w życiu się nie da, przynajmniej na gruncie wiary, albo będziesz zimny, albo gorący, letniego Jezus odrzuci
Aleksandra grzeszy przeciwko pierwszemu przykazaniu, (w sumie to ona nie uznaje grzechu-tak napisała w swoich wypowiedziach), uważam, że to forum nie jest miejscem na rozpowszechnianie herezji i siania wątpliwości (trafiają tu różni ludzie, często poszukujący prawdziwej wiary), za nią jedynie trzeba się modlić

Józef
Gość
Józef
Nie masz obowiązku czytać wszystkich moich postów , ale według mnie wyrywasz z kontekstu po przeczytaniu jednego i już masz wyrobione zdanie , którego będziesz sie trzymał . Właśnie teraz uważam , że mam bardzo silną wiarę a tekst o letnim zimnym , gorącym , to już kilka razy mówiłem swoim znajomym , bo oni sa właśnie tacy letni . Mylisz pomoc i zrozumienie od podatności i uległości . Właśnie min. o tym mówił ojciec Witko , że wspólnoty , które odrzucają ludzi mających problemy , głównie przez własny strach szybko upadają . Aleksandra ma taki właśnie problem , że… Czytaj więcej »
Eliszka32
Gość
Eliszka32

Uważam, że sama dyskusja nie jest jeszcze niczym złym, ale trzeba mieć świadomość tego, jakie treści są głoszone i zachować do tego, co się czyta, zdrowy dystans, a także przestrzec innych, którzy poszukują i są narażeni na to, że mogą łatwo ulec takiej manipulacji.

Eliszka32
Gość
Eliszka32
Wypowiedz Józefa ja przynajmniej rozumiem tak, że może podyskutować sobie z Aleksandrą, ale ma świadomość, że to, co ona pisze, to nie są treści zgodne z założeniami wiary chrześcijańskiej, która on nie całkiem dawno odnalazł, ale jest w niej już na tyle utwierdzony, że nie zejdzie nagle na jakieś manowce tylko dlatego, że może go to „ciekawić”, co ta osoba pisze, ale nie w sensie czerpania z tego jakichś elementów i dodawania ich do swej wiary i tworzenia sobie jakiegoś swojego systemu, tylko samego przeanalizowania. Czasami takie taka analiza może zadziałać utwierdzająco na osoby wierzące, że dokonały słusznego wyboru swojej… Czytaj więcej »
Eliszka32
Gość
Eliszka32

Ze tak powiem, używając takiej metafory pijackiej:)

Józef
Gość
Józef

🙂 Dokładnie Eliszko , przeganiając wilka od tego stada pozbędziemy sie problemu , ale wilk pójdzie gdzie indziej i tak czy siak upoluje sobie owieczkę tylko , że w innym stadzie , gdzie niema psa , który by pilnowł , ale na szczęscie to juz nie będzie nasz problem , my będziemy sobie beczeć radośnie ,że zły wilk poszedł sobie . Chyba za powaznie traktuję misję bycia dobrym chrzescijaninem , Trzeba się będzie ograniczyc do niedzieli .

lulu
Gość
Józefie jeżeli ty czujesz się na siłach prowadzić dyskusje z na ten temat to proszę bardzo, ja nie czuję się na siłach dlatego zrezygnowałam i ostrzegłam innych, każdy ma prawo wiedzieć. Zauważyłaś, że pierwsza została zaczepiona Oliwia? Bo przeżywa chwilowy kryzys i teraz jest najsłabsza. Wilki i tak atakują stada gdzie nie ma psa i owce które są chore i najsłabsze. Nie rozumiem twojego współczucia dla wilka, któremu się nie udało pożreć owiec.Nie doceniłam na początku Aleksandry, ona doskonale zna się na psychice ludzkiej, wie jak człowieka zamanipulować. Zauważyłaś, że niektóre wyrazy pisze dużymi literami, to jest specjalnie zrobione. Ci… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef

Lulu zauważylem , Aleksandra do mnie raczej nie będzie pisać , myślę , że wogóle tu nie będzie juz pisać ,

Magdalena
Gość
Magdalena
No tak zawrzyjmy „pakt”, kto tu może pisać a kto nie….. przeczytałam wszystkie wpisy i naprawdę się przeraziłam a chyba bardziej zasmuciłam….ale nawet nie tym co pisze Aleksandra (bo czy nie można pisać tego co się chce….do niedawna pewne osoby tak właśnie twierdziły, mało tego pisały takie rzeczy, które były wręcz obrazoburcze ….proszę wrócić do niektórych komentarzy sprzed miesiąca…)…teraz w moim odczuciu jest „jakaś nagonka”. I to mnie właśnie przygniotło…. czy w odpowiedzi „do wilka w owczej skórze” nie piszą ludzie miłujący Chrystusa? Natomiast użyte zwroty słowa, oceny są po prostu okropne….właśnie tego nie umiem zrozumieć, dlaczego dajecie sobie takie… Czytaj więcej »
lulu
Gość

nie mogę nie komentować tego, że ktoś obraża Boga

Magdalena
Gość
Magdalena

Lulu ale ja bardziej piszę już nie o samym odniesieniu się do czyjegoś wpisu tylko do formy, słów których się używa w odpowiedzi….czy mniej obrażamy Boga jak piszemy o kimś niepochlebnie albo coś insynuując czy zarzucając? Tego nie rozumiem….też dziękuję wszystkim, pozdrawiam.

lulu
Gość

Józefie, milisz się Aleksandra nadal pisze według mnie herezje, nie martw się tak nią

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Witaj Józefie, dlaczegóż miałabym nie odpowiedzieć? 🙂 Widzę, że wykazujesz troskę o bliźniego i stajesz w obronie własnych przekonań słuchając swojego wewnętrznego głosu. Jeśli pozwolisz, „uspokoję” trochę Twoje i innych zmartwienie, że w cokolwiek „wpadłam” – nie jestem wyznawcą ani New Age, ani nie należę do żadnej sekty, choć przypuszczam, że wszędzie ktoś znajduje to, czego właśnie szuka na danym etapie rozwoju. Interesuje mnie duchowość i świadome życie. Kroczę drogą pełną drogowskazów, ponieważ wiem Kim jestem i dokąd zmierzam. Wsłuchuję się w głos Boga oraz przesłania Chrystusa zwracając przy tym uwagę na różnorodność ich interpretacji. Wybieram tę, która pokazuje mi… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ten post brzmi jak wywód SJ- ich styl. Kim Ty jesteś, że proponujesz zmianę dekalogu? Powiedz mi, jakie modlitwy odmawiasz co dzień?

adam
Gość

Aleksandra jest bogiem dla siebie, warto posłuchać kazań ks. James Manjackal, wyjaśnia on ten hinduski fenomen, gdzie istnieje 30 milionów bogów, każdy na obraz człowieka.
to nie są nauki swiadkow jechowy

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Witaj Adamie, i Ty i ja jesteśmy Dziećmi Boga i zatem również jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, który jest naszym Ojcem, więc jest tych dzieci tyle, ile istot na świecie – czyż nie tak uczyła nas nasza wspólna religia?

Aleksandra
Gość
Aleksandra

I jeszcze jedno Adamie – nie masz wpływu na to, co Cię spotyka, ale masz wpływ na swoją reakcję na to, co Cię spotyka. 🙂

Aleksandra
Gość
Aleksandra

To, jakie modlitwy odmawiamy czyni nas tym, kim jesteśmy, nie tym, co pomyślą o nas inni i jaką religię nam przypiszą.

adam
Gość
do Aleksandry: – nie wyznajemy tej samej religii (czy wierzysz np jak jak ja w nieomylność Papieża co do wiary i moralności?), osobiście nie chcę mieć nic wspólnego z Twoim światopoglądem, nie ma wspólnej wiary (synkretyzm) – jest ważne jaką wiarę się wyznaje, Jest tylko jeden Święty, Apostolski Kościół Katolicki, w nim jest pełnia prawdy objawionej. – manipulujesz słowem, a ojcem manipulacji i kłamstwa jest szatan – wg mnie ta strona i to forum powstało dla Katolików, którzy w szczególny sposób czczą Niepokalaną, a poglądy, które Ty tutaj głosisz są sprzeczne z zasadami wiary katolickiej, dlatego uważam, że nie jest… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef
Aleksandro jesteś samotna . Z tego co tu napisałas wychodzi obraz kobiety samotnej , napewno w jakiś sposób dośwaidczonej przez życie , napewno zawiedzionej na Bogu , dlatego masz odwagę pisac , że sama jesteś Bogiem . Jesteś samotna nie tylko emocjonalnie , ale i przypuszczam , że fizycznie . Porównując Twoje wywody do pozostałych kobiet , myslisz tylko o samokreacji .Wnioskuję z tego , że nie masz dzieci . Nie widac w tych Twoich komentarzach empatii , otwarcia się nie drugiego człowieka w formie , że coś dla niego poświęcę w swoim życiu . Nie widać pragnienia założenia rodziny… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef

Dodam tylko jeszcze , że w tym wszystkim brak jest miłości . Jest miłość tylko do siebie i do nikogo innego . Byłaś kiedyś zakochana ?? pamiętasz to uczucie ? Będziesz gotowa w imię miłości poświęcić swoje lepsze życie dla kogoś innego ? , dla męża , dziecka ?? Będziesz gotowa Aleksandro poświęcić swoje życie w imię miłości ???

Magdalena
Gość
Magdalena
Józef tak nasza religia mówi o miłosierdziu ale mówi tez o radości…… Skarby, radości, cuda tego świata mogą na na spływać każdego dnia gdy doświadczamy miłości Jezusa, gdy żyjemy z nim na co dzień. Bóg jest Bogiem pokoju i radości. Każde spotkanie z Jezusem mówi nam o radości i do prawdziwej radości zachęca. Pan Jezus, na krótko przed odejściem z tego świata, każe odczytać swoje Dzieło w kluczu radości: To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (J 15, 11). Obfite życie i wielką radość Jezus czerpie z jedności z Ojcem, z nieustannej… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena
Tak w temacie, przeczytajcie dokładnie… (tak wiem, że znacie……) ale proszę przeczytajcie może kolejny raz słowo po słowie….. Z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła 4, 7-21 Miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował… Czytaj więcej »
lulu
Gość

Dziękuję wszystkim, miło było was poznać, porozmawiać, podyskutować, posprzeczać się, po pocieszać

joanna
Gość
joanna
Jest tyle artykułów każdego dnia w necie – gdzie można spotkać pod nimi wpisy ludzi obrażających Boga, którzy deklarują się jako niewierzący, że może ” lulu” przed Tobą misja, żeby ich tu sprowadzić i pokazać, że można kulturalnie rozmawiać o Bogu – dla kontrastu do niektórych tekstów obrazoburczych pod adresem ludzi wiary i modlitwy. Może naprawdę warto powalczyć o to, by sprowadzać zbłąkane owieczki na właściwą z naszego – chrześcijańskiego punktu widzenia – ścieżkę. Któż ma to robić, jak nie my ludzie aktywni i wierzący. Im więcej ludzi poczyta wpisy o wymodlonych cudach, tym łatwiej im będzie uwierzyć i zapragnąć… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena

:):)

lulu
Gość
Joanno a tak nie dawno proponowałaś mi rekolekcje ks. D. Chmielewskiego, który mówił o tym co ściąga na człowieka przekleństwo i tenże ksiądz wymienił jako pierwsze bałwochwalstwo, grzechy przeciwko pierwszemu przykazaniu, a jako drugie okultyzm. Tzw. „potęga podświadomości”, „metoda silvy”, a wydaje mi się że Aleksandra to prezentuje, to jest bałwochwalstwo i okultyzm i zareagowałam na to ostro, a ty mnie się czepiasz. Wiesz dlaczego mnie ta obrana „zbłąkanej owieczki” oburza, raz mówisz jedno, a potem nagle zmienisz zdanie i już ci nie przeszkadza, że ktoś szerzy okultyzm i namawia do bałwochwalstwa na tej stronie. Nie będę sobie kulturalnie rozmawiać… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Magdalena
Właśnie chodzi o to Lulu, że nikt tu do niczego nie namawia, bo jak osoba, której nie znasz, ale i nawet gdybyś znała mogłaby Cię do czegokolwiek przekonać/namówić przez szerzenie „swoich poglądów” jeśli wiesz że wierzysz w Boga i wiesz jakimi wartościami się w życiu kierujesz? No jak? Przez to że pisze? I czy jeśli nawet spotkałabyś się z taką osobą osobiście i rozmawiała kilka godzin to czy byłaby Cię zdolna odwieść od wiary? Różni ludzie piszą tu rożne rzeczy z którymi się mogę zgadzać lub nie i z którymi mogę polemizować lub nie ale absolutnie do niczego mnie nie… Czytaj więcej »
lulu
Gość
Magdaleno czy ty jesteś ślepa? Chyba tak, wiesz co to jest manipulacja? To nie jest „tylko sobie pisze swoje teorie”. Nie wiesz tego czy gdybym spotkała taką osobę osobiści i rozmawiała z nią kilka godzin czyby mnie nie odwiodła od wiary, a może by się jej udało, a może by się jej udało tu na forum. To, że ty masz świadomość swojej wiary i nie dasz się przekonać to nie znaczy, że wszyscy co tu są na forum mają taką samą silną wiarę i nie dadzą się przekonać. Są tutaj ludzie przeżywający kryzys wiary, są tu dopiero co nawróceni, są… Czytaj więcej »
lulu
Gość

Wyraziłam się bardzo jasno, bardziej już nie potrafię i kończę ten temat

Magdalena
Gość
Magdalena

Więc tym bardziej jeśli nie czujesz sie na siłach – po co wdawać się w dyskusję?? Po co wchodzić w insynuacje i oskarżenia?
Ja nikogo nie nawracam…. zastanawiam się tylko skąd tyle (chyba powinnam napisać) „wrogości”? u chrześcijan?

Magdalena
Gość
Magdalena

A skądinąd odnosząc się do Twojego przyrodniczego przykładu „Czy owce przekonają wilka? Czy kury przekonają lisa?” myślę, że bardzo duże znaczenie dla wyniku „dyskusji” będzie miała liczebność owych owieczek i kur, sama siła nie wystarczy ważne są argumenty m.in. znajomość Pisma Św. i wiara że z nami jest Bóg. A „jeśli Bóg ze mną, któż przeciwko mnie?” On ma moc by mnie chronić.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
O, pięknie powiedziane, Magdaleno a wcześniej Joasiu i Józefie 🙂 O to właśnie chodzi, by trwać przy swoich przekonaniach, jeśli nam służą i tak długo jak nam służą. Nasze poglądy na temat przewijającego się w wielu wątkach „dobra” i „zła” określają Kim jesteśmy. Czyńmy tak, jak chcielibyśmy, by i nam czyniono. Dlatego zakładam, że intencją ludzi wypowiadających się na forum w temacie Boga, jest podzielić się swoimi spostrzeżeniami, porozmawiać z wielu płaszczyzn bez potrzeby narzucania swych przekonań. Cieszę się, że dyskusja jest nadal żywa i zaczyna przybierać formę autentycznego dialogu. Dobrze, gdy coś / ktoś sprawia, że otwieramy się na… Czytaj więcej »
joanna
Gość
joanna
W świecie zwierząt to raczej niemożliwe, bo działanie zwierząt polega na instynktach przypisanych danemu gatunkowi, ale człowiek jest istota rozumną i powinien wybrać to co Boskie w tym co prezentują heretycy i wykazać im sposób na znalezienie Boga – jeśli coś jest niezgodne z naszą religią i jest niebezpieczne w praktykowaniu i zwabia złe moce. Pozwólmy innym, mniej doświadczonym w praktykowaniu wiary chrześcijańskiej na wykazanie im niebezpieczeństw i nieścisłości w ich mentalności, ale nie w sposób atakujący i wmawiający, że to w co my wierzymy jest lepsze – bo każdy wyznawca danej wiary uważa, że jego jest najlepsza. To tak… Czytaj więcej »
Asia
Gość

Pax vobiscum, chrześcijanie!
Krótki cytat ze świętego Pawła (Ga 5, 13-15):
Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Piękny przykład Asiu 🙂 Aż prosi się, by jasno sformułować – nie oceniajmy ani nie potępiajmy bliźniego, ponieważ nie wiemy dlaczego właśnie ON pojawia się w naszym życiu. To, co potępimy, potępi i nas, a to, co ocenimy tym też się staniemy. Dlatego warto zmieniać pewne rzeczy w sobie lub wspierać innych, którzy właśnie tej zmiany dokonują.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Oczywiste jest, że to, co pisze Aleksandra, to manipulacja, dlatego trzeba mieć tego świadomość i nie być naiwnym. Rozmawiać, zachowując duża dozę dystansu wobec jej tez.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Lulu to jest inteligentna dziewczyna, lubię czytać jej wpisy:).

joanna
Gość
joanna

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!