Zofia: podziękowanie

Szczęśc Boże :)Na wstępie pozdrawiam wszystkich czytających świadectwa i bardzo dziękuję osobom,które świadectwa piszą na tej stronie,bo dzięki Wam podjęłam się odmawiania nowenny.Dziś jestem w 51 dniu odmawiania i dowiedziałam się,że moja prośba została wysłuchana.Jak większość osób pisze,że w czasie odmawiania nowenny czuje błogi spokój,tak samo i ja muszę się pochwalić,że w czasie odmawiania nowenny jakoś się nie martwiłam moim problemem i byłam dziwnie spokojna,chociaż w czasie modlitwy nie mogłam się skupić,byłam rozproszona i uważałam,że moja modlitwa na pewno się Matce Najświętszej nie podoba.Czyli z tego wniosek,ze każda modlitwa zostaje przyjęta.Życzę wszystkim odmawiającym Nowennę Pompejańską wytrwania i radości z otrzymanych łask.Zostańcie z Bogiem.

Opt In Image
Regularny biuletyn pompejański!
Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego bezpłatnego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. 

Zostań z nami w kontakcie!

 

4 myśli na temat „Zofia: podziękowanie

  1. I ja z radoscia moge sie podzielic z Wami, ze moja intencja rowniez zostala wysluchana przez nasz ukochane Matke i Jej Syna! Minelo 1,5 roku od mojej Nowenny w intencji znalezienia mieszkania dla moich ukochanych rodzicow. I to wlasnie dzis, kiedy wspominamy Rodzicow Maryji, moi rodzice przeprowadzili sie do nowego mieszkania. Nigdy nie twierdzilam, ze nie zostalam wysluchana, ale ufalam Panu, ze On sie tym zajmie. Nie mam slow by wyrazic wdziecznosc za te wielkie blogoslawienstwo! ” Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją”. Amen

  2. Nie zawsze w czasie odmawiania Nowenny Pompejańskiej jest taki błogi spokój. Spotkałam się wręcz z przeciwnymi sytuacjami. W czasie odmawiania nowenny przeze mnie i moją przyjaciółkę wręcz jakby się zło wściekło. Ja odmawiałam o syna, ona o męża. Obaj wylali na nas w tym czasie tyle jadu ile przez całe swoje życie do wszystkich nie wylali. Ale wspierałyśmy się nawzajem modlitwą, eucharystią i łączyłyśmy swój ból z bólem Jezusa i Matki Świętej. W obu przypadkach modlitwa została wysłuchana. Trzeba zaufać Bogu!

    • Cieszę się bardzo, że obie zostały wysłuchane, takie świadectwa dodają jeszcze więcej sił i nadziei. Ja modlę się za nawrócenie mojego męża i szczerze powiem, że czekam na cud, naprawdę…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!