marzena: Niespodziewana Pomoc

Nazywam się Marzena, mam 26 lat. Jestem żoną, matką i córką. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się rok temu, od mojego duchowego kierownika. Stwierdziłam, że ta modlitwa jest wymagająca i chyba jej nie podołam, ale zapytałam Maryji co mam robić i wewnętrzny głos powiedział mi „Spróbuj, a Bóg uczyni resztę”. I...
Przeczytaj całość

Anna: Po ludzku trudno wyobrazić sobie rozwiązanie naszych problemow

Była to ósma NP, którą odmówiłam. Modliłam się w niej o wstawiennictwo Najświętszej Matki za moja rodzina, w której panuje niezrozumienie a problemy życia tj. brak jakiejkolwiek stabilizacji, doprowadzają nas do postępującej depresji i oddalania się od siebie nawzajem. Zawierzam sie całkowicie Woli Pana, wiem ze po ludzku trudno wyobrazić...
Przeczytaj całość

Piotr: Jest to absolutnie niewytłumaczalne !

Kolejne dwa dni później obudziłem się rano i... nie czułem potrzeby zapalenia. po kilkunastu latach poczułem się od tego nałogu wolny.
Przeczytaj całość

Teresa: 10 nowenna pompejańska

Miałam wielkie problemy w pracy
Przeczytaj całość

Ula: ogromne poczucie bezpieczeństwa

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się w 2010 r., gdy zachorował mój tato. Kiedy trafił do szpitala, lekarze postawili diagnozę, że ma tętniaka lub guz przerzutowy w głowie. Dopytywałyśmy lekarzy czy jest możliwość, że jest to jakiś zwykły krwiak. Lekarze zapewniali, że nie ma takiej możliwości, nie ma tam żadnych śladów świeżej krwi i „twór” ten ma regularny okrągły kształt, a w najbliższych dniach wyjaśni się, czy jest to tętniak czy guz przerzutowy, i że są tylko te dwie możliwości. Wtedy zaczęłyśmy razem z siostrą odmawiać nowennę pompejańską.

Po kilku dniach lekarze wykluczyli tętniaka. Potem nie mogli rozpoznać tego „tworu”, planowali robić biopsje. Jednak po trzech tygodniach pobytu w szpitalu powtórzono rezonans i lekarze stwierdzili, że jest tam krew. Miała bardzo regularny kształt, co mogło świadczyć, że jest tam krwawienie do guza, że krew po prostu zasłania guz. Taty stan był stabilny, dlatego został wypisany wtedy do domu. Miał zgłosić się po miesiącu na kolejny rezonans i dalsze rozpoznanie, jednak najpierw krew musiała się wchłonąć. Termin rezonansu został ustalony na dzień po zakończeniu odmawiania przeze mnie i przez siostrę nowenny.

Rezonans wykazał, że jest to jedynie krwiak udarowy, który się wchłania i wykluczono jakiegokolwiek guza. Jestem pewna, że stało się tak za sprawą nowenny, bo przecież na samym początku lekarze stanowczo twierdzili, że nie ma tam śladów żadnej krwi, a pytałyśmy ich z siostrą o to kilkakrotnie.

Chcę wspomnieć jeszcze o tym, że podczas odmawiania nowenny miałam ogromne poczucie bezpieczeństwa, tak jakby świadomość, ze nie może wydarzyć się nic złego. Po tym czasie dostąpiłam jeszcze kolejnych łask wyproszonych przez nowennę pompejańską, którą odmawiałam w różnych intencjach.

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w zimowym (8/2013) numerze Królowej Różańca Świętego.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!