Elżbieta: Poprawa zdrowia

Świadectwo oczy

Odmawiałam nowennę pompejańską w intencji mego syna Piotra, który ukończył studia dzienne o profilu historia i WOS. Syn nie mógł się przemóc do poszukiwania pracy, ponieważ do dziecka choruje na zaćmę lewego oka, co go bardzo ogranicza w wykonywaniu pracy.

Modlitwę odmawiałam od 1 lutego do 26 marca 2012 r., zawierzając, iż syn się przełamie. Modlitwa została wysłuchana, syn został przyjęty na staż i chętnie chodzi do pracy. Chwała Tobie Panie.

Królowa Różańca Świętego – czasopismo o różańcu – numer 3
KRŚ – Czasopismo o różańcu

 

Świadectwo ukazało się w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” – poświęconemu różańcowi i nowennie pompejańskiej.

Odwiedź stronę naszego kwartalnika!

Zobacz też w naszym sklepiku.

11 myśli na temat „Elżbieta: Poprawa zdrowia

  1. Piękne świadectwo Elżbieto. Ja niedawno skończyłam NP w bardzo ważnej dla mnie intencji i wierzę, że Mateczka również mnie wysłucha. Wszystkiego dobrego 🙂

    • A czy pani Maja nie słyszała,że wiara góry przenosi?Także w XXI wieku? I że ,,szukajcie a znajdziecie,pukajcie a otworzą wam,proście a będzie wam dane” odnosi się do każdej epoki i miejsca,nawet w środku Europy?…
      Ważne jest otwarte serce,wiara-bodaj jak to ewangeliczne ziarnko gorczycy i wręcz dziecięce zaufanie Panu i Jego Matce,nie czas i miejsce…

      Podczas wojny dziadek mojego męża z gromadą innych mężczyzn klęczał nad własnoręcznie wykopanym dołem,za chwilę wszyscy mieli być rozstrzelani-akcja odwetowa Niemców za pomoc chłopcom z AK.Dziadek tak jak inni żegnał się z życiem,jednocześnie ściskając w podniesionej ręce maleńką figurkę św.Antoniego i resztkami sił błagając Go o pomoc.Wśród spędzonych przymusowo okolicznych mieszkańców były jego żona i 8 letnia córeczka-moja Teściowa.Kiedy żołnierze byli już gotowi do oddania strzałów , do dziadka nagle ni stąd ni zowąd podszedł jeden z gestapowców, kazał mu wstać i ,,wynosić się „…Babcia zemdlała,a Teściowa-naoczny świadek wspomina tę historię jakby to było wczoraj.Dlaczego o tym tak się tu rozpisałam ,choć to nie ,,forum św.Antoniego”-bo czytając komentarz p.Mai natychmiast przypomniała mi się ta opowieść.Krótka opowieść o wierze,która w jakimś sensie ,,przeniosła górę”…

  2. A ja ciągle jestem pod wrażeniem tego artykułu, dlatego też Pani Mai polecam: http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/02/polski-cud-rozancowy/

    Jasne, mamy 2014, jesteśmy w środku Europy, z bezprzewodowymi połączeniami, świat pędzi jak szalony – ale nie zależnie od tego, co jeszcze przyniesie dzisiejsza technika, cokolwiek odkryją naukowcy, kogokolwiek by nie sklonowali, skopiowali – Bóg i tak będzie ponad to :D.

  3. Bogu niech będą dzięki, że w XXI wieku, w środku Europy są ludzie mocno wierzący w Boga, wiara góry przenosi, buduje innych i daje ogromną nadzieję na życie wieczne. Pozdrawiam wszystkich wierzących w cuda i łaski jakimi obdarza nas Bóg, ale także tych, którzy wątpią i ciągle szukają. Bóg nas wszystkich kocha miłością niewyobrażalną a Jego miłosierdzie jest nieogarnione, czeka ciągle na nas, na zaufanie i zawierzenie. Nigdy nie męczy się przebaczaniem.

  4. Pani Maju Julian Tuwim kilkadziesiąt lat temu napisał ( mimo że nie był chrześcijaninem).
    I takie jest życie i przemyślenia nawet ludzi sławnych, utalentowanych którzy potrafią czerpać z życia całymi garściami.

    „Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
    Jeszcze do Ciebie powrócę,
    Chrystusie…
    Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
    Jeszcze przez łzy Ciebie zobaczę,
    Chrystusie…
    I taką wielką żałobą
    Będę się żalił przed Tobą,
    Chrystusie,
    Że duch mój przed Tobą uklęknie
    I wtedy serce mi pęknie,
    Chrystusie…”.

    Przychodzi taki moment i w pewnym momencie życia wszystko się przewartościowuje np: ostatnie przemiany Agnieszki Chylińskiej lub Anny Przybylskiej, która wspomina że po 13 latach się wyspowiadała i zaczęła chodzić co niedzielę do kościoła.
    http://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/450715,anna-przybylska-wiedziala-o-swoim-zyciu-w-chorobie.html

  5. Pani Maju, rozumiem Pani ironię, jeszcze 6 lat temu sama bym tak napisała, bo całe moje życie było bez Boga i Jego przykazań. Ale mając 50 lat doświadczyłam Bożej pomocy, łaski uzdrowienia duszy i ciała. To tak, jakbym dostała nowe życie, pełne miłości i pokoju. Dzięki wstawiennictwu Maryi – odmawiam teraz drugą NP, z radością przyglądam się zmianom w mojej poszarpanej przez zło rodzinie. Teraz wiem, że Jezus żyje 🙂 i nieważne, który to jest wiek, będzie z moimi dziećmi, wnukami, będzie zawsze !

  6. odmawiam 2 nowenne,jeszcze nie powróciłam do zdrowia ale to że siedząc w domu na wózku otrzymałam pracę na razie dorywczą to cud,nie boję się na ile starczy,dziękuję za to co mam,proszę o
    łaski dla mojej rodziny.moja mama przeszła miesiąc temu udar,wyszła z tego bez szwanku,obiecałam matce Boskiej ze będę odmawiać nowennę do końca życia .

A Ty co o tym myślisz? Napisz!