Julia: ”Pan Bóg przychodzi z pomocą 15 min za późno i zawsze zdąży”

Hej Kochani! Długo się zastanawiałam czy dać świadectwo i zarykowałam .Opowiem Wam moją historię. Mam 22 lata . Miałam cudownego facet po krótkim czasie narzeczonego obecnie od poł roku jestem sama. Rozeszliśmy się. W przyszłym roku mieliśmy brak ślub ale nie istotne. Chce wam powiedzieć jakim sposobem dotarłam do nowenny. A wiec 21 czerwca gdy rozeszłam się z Moim byłym facetem. Pojawiła się moja mama ,która na de mną czuwa do dziś. Kompletnie nie miałam sił żyć. Uśmiechać. Mimo bólu i
łez,które mi spływały. Wiedziałam,że tylko Maryja i Bóg mnie zrozumieją. Prawie konczę dziś 3 nowennę i dzięki niej. Otrzymałam łaski jak cierpliwość , dar aby wyrzucić gniew. Dawać wiecej niż czerpać i pomagać innym. Owszem w nowennie prosiłam o jedno i to samo. Aby właśnie on wrócił. Ale do dziś np. Nie mamy ze sobą kontaktu. Obecnie prosiłam Maryję by chociaż pomogła mi sprawidzć bym mogła go zobaczyć po 4 miesiącach . I co? Pojawił sie raz , drugi. 1 spotkanie było strasznie mieliśmy
ogromne starcie. Widziałam jak mnie nie może znieś. A ja do dziś nie mogę się pozbierać na samą myśl. Jest obok a nie mogę nic zrobić . Ale wiecie .. poznałam ostatnio koleżankę ,która zaczeła opoiwadać mi bardzo podobną historie do mnie. Rok się modliłam by własnie to on był tym jedynym. Udało im się, Również Maryje prosze o to abym mogła mieć szanse porozmawiać z nią. I zesłała mi chyba osobę ,która codziennie ze mną rozmawia i mnie wspiera. Znamy sie właściwie tylko virtualnie. Ale daję mi
wiarę,że będzie dobrze. Ułoży się miedzy nami. Będe szczęsliwa. Jedynie za co dziękuję Maryji. To,że dała mi siłe. ludzi,którzy mnie wspierają. I że strasznie zblizyłam się do kościola. Nie jestem w stanie życ bez niedzilennej mszy, różanca w ręcę i bez tego bym mogła coś dobrego zrobić. Radość daję mi,że mogę coś dla kogoś zrobić. Nauczyłam się też wyrzucić gniew i nienawiść. jedynie to o co będe prosić. By właśnie ten mój ukochany przestał mnie nienawidzić. Bo czasem mam wrażenie ,że mnie
nienawidzi. Kochani. Powierzcie swoje problemy nawet takie drobne. Ona wysłuchuje. Usłyszałam wczoraj rekolakcję adwentowe księdza Piotra Pawlukiewicza . jest niesamowity jak opowiada. Jeśli ktokolwiek ma internet i chęc włączenia polecam zarówno popłaczecie sie ze śmiechu a i wiele rzeczy wam się rozświetli. Utkwiło mi jedno zdanie. ”Pan Bóg przychodzi z pomocą 15 min za późno i zawsze zdąży.” Chyba nie wiele trzeba dodawać.

POLECAM SERDECZNIE ZAPOZNACJEI SIĘ ZNIMI.

Ufajcie Bogu, Maryji,modlitwie. Wierzę. Ja już kilka osobom ofiarowałam tą nowenne i ma naprawdę ogromną moc.

JA JUŻ NIGDY NIE ODEJDĘ OD TEJ MODLITWY I BĘDE TAK DŁUGO TRWAĆ JAK BĘDE TYLKO MIAŁA SIŁE I ENERGIĘ.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

19 myśli na temat „Julia: ”Pan Bóg przychodzi z pomocą 15 min za późno i zawsze zdąży”

  1. W Twoim wieku też wierzyłam, że będę szczęśliwa, teraz 8 lat później, życie to zweryfikowało. Mam nadzieję, że choć będziesz mieć więcej łaski u Boga i szczęścia.

    • jestem ciekawy co Agnieszko przydarzyło sie Tobie,że nie wierzysz w szczescie?.Bóg dociera do każdego z pewnym rodzaju szcześciem lecz danym przez Krzyż

      • Kiedyś marzyłam by mieć dom, swoją rodzinę, dzieci, dobrą pracę. Z tego spełniła się ostanie i to szczątkowo bo praca dorywcza. To chyba proste, że nie jestem szczęśliwa bo jestem sama, zawsze byłam, mam pecha do mężczyzn. Z czego się cieszyć? Ze jako takiego zdrowia? PO co one jak nie mam kogo nim obdarzać. W ogóle bezsensowne to użalanie się tutaj. Nie jestem szczęśliwa i nie będę, mój czas minął. Pozdrawiam tych co mają spełnione marzenia, oczekiwania.

        • powiesz to Maryji! Powiedz ,że chcesz miec rodzinę i kogoś obdarzyć raością nie poddawaj się. Marzenia i proźby się napewno spełnią. Nie wątp. To najgorsze. Powiedz iz aufaj Maryji (Bogu)

  2. Wspaniałe świadectwo! Bardzo proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie, dziś jest 41 dzień mojej Nowenny, a modlę się o uzdrowienie mnie z lęków i wszystkiego co za tym idzie, dziś już nad ranem nie mogłam spać, obudziłam się i targały mną ogromne lęki i niepokój, załamana, że nic mi już nie pomoże zalewałam się łzami :(… Nie wiem czy to moja choroba czy Zły tak miesza… Potrzebuję modlitwy +

  3. Powiem tak! Bardzo a to bardzo nienawidziłam ludzi. Wrecz każdy kto mnie wyprowadzał z równowagi. Nawet rodziców potrafiłam .Poprosiłam Maryję ,żeby zabrała to ode mnie i poproś ją również gwarantuję . Pomoże Ci.! Nie za dzień czy dwa ale po 2 tyg napewno poczujesz ulgę. Kamilko odmowie w Twojej intencji by zle mocje odeszły proś maryję nawet w czasie przebudzenia by mogły od Ciebie odejść. Ona jest zawsze obok przekonałam na własnej skórze.!

  4. następne ze świadectw jakie do mnie nie docierają. Po prostu jedna z wielu młodych kobiet nastawionych na poznawanie, więc jak już jeden nie „wypalił” to szuka, nawet w sieci, a kto szuka znajduje. Gdzie tu filozofia? a że się potem kiedyś co nie ułoży? to pewnie znowu w NP zamiast rozpoznać jakie ma się cechy, że ci mężczyźni tak odchodzą albo wręcz nienawidzą? tak z niczego?

      • wg mnie to sprawa zwykła, ludzka, a nie nadprzyrodzona. Ktoś coś sam robi a uważa za cud. sprawy muszą być bardzo konkretne, takie, że samemu nie można sobie z tym poradzić.

        • widać ,że jeszcze nie dotrzegłaś. Ludzie którzy nie otrzymali tego co mogli są nie wierzący. Ale im mocniej wierzysz i zaufasz dostajesz. Ja sama tego doświadczam każdego dnia. Poprostu nie zamykaj się na nie tylko zaufaj. Każdy ma wpływ na coś i jesteśmy kowali swojego losu ale jeśli myślisz ,że Bóg nie pomaga nam w tym to jesteś w blędzie.

  5. Jula, mówiłam nie raz, Maryja wie to. Nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio pod Twoim postem. Wszystko ma swój czas i miejsce, na niektóre rzeczy czasem bywa za późno.

      • Nie chcę być za 10-20 lat szczęśliwa, chce być teraz, a jak mam tyle czekać, to wolę nie żyć już, na świat się nie prosiłam a muszę żyć wg. jego reguł. szkoda, że talenty Bóg tak niesprawiedliwie rozdaje, jednym więcej, nawet tym którzy go nie proszą :/

      • Droga Julo nie wiem ile masz lat, ja zawsze myślałam tak jak Ty że -KAŻDY JEST KOWALEM WŁASNEGO LOSU- uważałam się za osobę wierzącą i wydawało mi się ze jak będę dobrym człowiekiem dla innych i w myśl zasad ewangelicznych nawet własnym kosztem będę pomagać innym to Pan Bóg będzie mi błogosławił, że wszystko a w zasadzie bardzo wiele zależy ode mnie czy będę miła do będę miała dobre życie czy nie. Ale dziś mam 40 lat i widzę jakie to było błędne i naiwne myślenie. Takie trochę życzeniowe. Bo w zeszłym roku Bóg zrewidował mi te wyobrażenia. Życie jest nieprzewidywalne i nie darmo mówi się „chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach”. Ja mam bardzo wielki problem o którym nie będę się już rozpisywać.W mojej ocenie nie zasłużyłam sobie na to. Ale kiedy się tak żaliłam Bogu dlaczego on do tego dopuścił, że nawet do kościoła spokojnie nie mogę chodzić ani do komunii. Gdzie w tym jest jakaś Jego logika .To nie odebrał mi tego cierpienia i nie załatwił sprawy tak jak bym chciała ja, ale rozwiązał problem po swojemu. Tzn. zaprowadził mnie do miejsca gdzie mogę codziennie z wielką radością być na mszy nawet z mężem i dzieckiem, chodzić spokojnie do komunii i jeszcze codziennie uczestniczyć w adoracji Najświętszego Sakramentu. Jeśli chodzi o wiarę to się z tym zgadzam wiarę trzeba mieć, ale jeśli zaufamy Bogu to wtedy ważna jest wola Boga a nie nasza. A wtedy Bóg poprowadzi gdzie chce i jak chce. Ostatnio ojciec na roratach tak właśnie powiedział że ludzie boją się oddać życie Bogu bo myślą że wtedy cierpienie zdominuje ich życie. Na początku Bóg nam bardzo błogosławi daje nam odczuć że jest zawsze blisko nas, ale kiedy zdecydujemy Mu się na prawdę oddać to prędzej czy później i tak zaprowadzi nas na krzyż. Bo innej drogi nie ma. Ja wiem że Wy piszecie o wątku w relacjach damsko-męskich, ja o życiu bardziej całościowo. Bardzo przepraszam ze się tak rozpisałam ale … Chciałabym przestrzec przed myśleniem że mam kontrolę nad swoim życiem bo ja też byłam taka pyszna że mnie nic złego spotkać nie może a nawet jak spotka to chwilowo. A Bóg pokazał mi jaka jestem bezsilna, słaba i większej nędzy ode mnie na tym świecie nie ma.
        Ale jak Bóg z nami to któż przeciwko nam. Ojciec cały czas powtarza na mszy. Odwagi. Musimy być mężni.

  6. Natti nie wolno Ci się poddawać!!!!Trzeba wierzyć mocno.Ja za miesiąc skończę 30 lat. Też jestem samotna. Odmówiłam już 3 Nowenny w intencji znalezienia dobrego męża i wkrótce zamierzam rozpocząć kolejną. Ale nie poddaje się i wierze mocno, że Mateńka mnie wysłucha przecież już tyle dobrego od Niej otrzymałam, prosząc w moich wcześniejszych Nowennach, których było już razem 7. Między innymi mój brat wyzdrowiał z bardzo poważnej choroby, mój tata czuje się lepiej , choruje na dnę moczanową i już od ponad 3 miesięcy nie miał ataku. Wiem, że to wszystko dzięki Mateczce. Pan Jezus powiedział ” Wszystko o co w modlitwie prosić będziecie stanie się Wam, tylko wierzcie że otrzymacie”. Dlatego ja wierze i nigdy nie przestane!!!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!