Dee: Radość i ufność oraz duże trudności

Witam serdecznie, od jakiegoś czasu często zaglądam na tą stronę i z chęcią czytam świadectwa próśb wysłuchanych przez Maryję. Zawsze jakoś podnoszą mnie na duchu. Swoją pierwszą nowenne pompejańską zaczęłam we wrześniu tego roku. „Przypadkiem ” natknęłam się na nią na jednym z forów internetowych i od razu pomyślałam, ze to jest właśnie to.

Moja pierwsza intencja dotyczyła wyjazdu za granicę z konkretnymi osobami, które, mimo, że nie są ze mną spokrewnione ani nie znamy się przesadnie długo, kocham całym sercem. Tak coś czuję, ze Bóg dał nam tę prawdziwą miłość, bo chciał mieć nas razem w tym właśnie miejscu. Podczas odmawiania nowenny, a konkretnie części błagalnej towarzyszyła mi radość i głęboka ufność, że moja prośba zostanie wysłuchana. Problemy zaczęły się przy części dziękczynnej. Już się nie chcę rozpisywać na ten temat, bo dotyczyły one problemów w pracy, kłótni z bliskimi osobami, mojego rozdrażnienia i ogólnie złego stanu psychicznego.

Strasznie się umęczyłam tą nowenną. Ale jednocześnie podczas jej trwania Matka Boża dawała mi wyraźne sygnały, że sprawa jest możliwa do zrealizowania. Mam nadzieję, że faktycznie tak jest, bo ten wyjazd jest moim marzeniem a i wydaje mi się, że również moim powołaniem.

Teraz odmawiam drugą nowennę w intencji nawrócenia mojej koleżanki, która nie zdaje sobie sprawy, że znajduje się w niebezpieczeństwie. I powiem Wam, że łatwo nie jest. Wiem, że zły nie odpuszcza tak łatwo, ale nie spodziewałam się, że będzie tak ciężko. Po wewnętrznej radości ani śladu, za to króluje zniechęcenie, trudności, przeszkody, a przy odmawianiu Różańca – obojętność. Mimo wszystko kontynuuję nowennę i nie zamierzam podjąć też inne intencje. Tylko przeraża mnie to, że ten dołek może mi już zostać…

Pozdrawiam serdecznie, trwajmy razem wszyscy w modlitwie!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

9 myśli na temat „Dee: Radość i ufność oraz duże trudności

  1. Dołek przejdzie z chwilą ukończenia NP! też tak miałam przy odmawianiu NP w podobnej intencji.Musimy trwać na modlitwie:) i Ufać BOGU i Mateńce.Ta modlitwa ma ogromną moc.

  2. i mnie dopada czasami wręcz wściekłość na najbliższych i na Pana Boga w trakcie odmawiania NP(Jest to moja 2 NP),ale też wbrew temu odmawiam dalej.

  3. Ja kończę za dwa dni swoją pierwszą NP. Część dziękczynna sprawiła mi wiele trudności. Dopadło mnie zniechęcenie, rozdrażnienie i myśli o przerwaniu modlitwy bo i tak to nie ma sensu. Modle sie o miłość chłopaka a mam wrażenie, że sie odsuwamy. Tylko dzieki Waszym swiadectwą sie nie poddałam.

  4. Ja odmawiam już po raz trzeci nowennę tamte dwie pierwsze budziły z początku niepokój i zniechęcenie, ale też nauczyłam się dzięki odmawianiu nowenny ,że modlitwa różańcowa ma być moją codzienną modlitwą , a nie tylko jak jest jakiś problem i od tego czasu modlę się codziennie całym różańcem. Obecnie odmawiana nowenna daje mi pokój w sercu , z ludzkiego punktu widzenia sprawa o którą się modlę wydaje się być nie do załatwienia, proszę w tej nowennie o uratowanie małżeństwa mojej córki , która odeszła od męża , nic od niej nie trafia, żadne moje argumenty , mam ogromną ufność ,że i tym razem moje prośby zostaną wysłuchane i otrzymam łaski o które proszę. Modląc się wcześniej i prosząc Matkę Bożą o dar pracy dla siebie i najbliższych zostałam wysłuchana i obecnie ,zagrożeni utratą pracy z wypowiedzeniem w ręku dziś nadal pracujemy. Może i ktoś z was odmówi w mojej intencji choć jedną dziesiątkę różańca. Pozdrawiam z Panem Bogiem.

  5. No tak, wczoraj pisałam że mam dołek i trudności, to dzisiaj jest apogeum. Zły działa przeciwko mnie wykorzystując osoby, które kocham. Sprawiły mi dziś tyle przykrości, że nie wiem jak to dalej wytrzymam. Do tego nie mogę poradzić sobie w pracy, jestem tym wszystkim przerażona. Czy to się kiedyś skończy? Wiem, ze nowenną, którą odmawiam obecnie, wymodlę koleżance nawrócenie i wyrwę ją z sideł złego, ale co z moim życiem i zdrowiem? Czy Bóg pozwoli mi je zrujnować?

    • Dee nie możesz tak myśleć. Bóg niczego nie rujnuje ani na to nie pozwala. Co najwyżej to doświadcza ludzi, a to i tak tylko w takim stopniu w jakim dany człowiek jest to w stanie znieść, a potem i tak wszystko wynagradza. Podjęłaś się pięknej modlitwy i masz dobrą intencję. Nie dziw się, że masz takie trudności – zły walczy i wszystkich sposobów się ima aby Cię złamać, będzie Cię ranił (i to tam gdzie najbardziej boli) i skłaniał do egoistycznego „użalania się nad sobą” bo wtedy może przerwiesz modlitwę. Nie poddawaj się. Pomodlę się i ofiaruję dziś Komunię św. za Ciebie i w Twojej intencji. Pozdrawiam.

  6. Pawle, Edyto, dziękuję Wam kochani, wzruszyłam się bardzo. Ja również wspomnę Was dziś w mojej modlitwie. Ruszyłam tez z modlitwą do św. Ojca Pio, przez chwilę poczułam spokój a później zły znów się rozszalał. Byle do 11 stycznia, kiedy to kończę nowennę. Mimo wszystko skończę ją choćbym się miała zamęczyć. Bardzo podnieśliście mnie na duchu, jeszcze raz dziękuję.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!