Monika: cały czas z nowenną

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiac 17 lutego 2013 r.Znalazlam sie w takiej sytuacji ze tylko ona mi zostala.maz z dnia na dzien zostal zwolniony z pracy.mamy dwoje dziec jedno w wieku 8 lat drugie 11 miesięcy. Bylam zalamana.Sprawa nadal toczy sie w sądzie pracy.Nowenne odmawialam w intencji pomyślnego zakończenia klopotów sadowych.Sprawa ta nie jest jeszcze zakończona ale mam nadzieje,że nowenna zostanie wysłuchana.Odmawialam też nowennę wintencji znależienia pracy przez mojego meża na razie maż nigdzie nie pracuje,ale zawsze trafiaja mu się dorywcze prace wiec Matka Boska nie pozwoli nam zginąc.Mój starszy syn miał problemy w szkole nie nadążałza innymi dziećmi z pisaniem.Odmówiłam nowennę również w tej intencji. Syn może nie pisze pięknym pismem,ale zaczął nadążac za innymi dziećmi i nie spowalnia zajęcć lekcyjnych.Zacząl interesowac sie rózancem od 1 pażdziernika nie opuścił anijednej modlitwy różancowej.Odmawiam nowenne cały czas bez dnia przerwy ichyba tak zostanie.Intencje nie zostały wysłuchane tak jak o to prosiłam,ale ja wiem że Matka Boska wie co robi i mnie nie opuści,wszystko mi wynagrodzi jak nie wtaki sposób jak w intencjach to w inny na pewnolepszy.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

10 myśli na temat „Monika: cały czas z nowenną

  1. Witam wszystkich!
    Dziś jakoś naszło mnie, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami z Nowenną. W zasadzie jest to jak dotąd jeden epizod, gdyż odmówiłam jedną Nowennę. Prawdopodobnie na dniach rozpocznę kolejną.
    Przechodząc do właściwego tematu, na Nowennę trafiłam przypadkowo. Moja mama podczas pielgrzymki na Jasną Górę zakupiła broszurę z tą właśnie modlitwą. Tak się złożyło, że owa broszura wpadła mi kiedyś w ręce i na tyle mocno utkwiła w pamięci, że po kilku dniach postanowiłam zacząć się modlić. Zanim to jednak nastąpiło miałam duże wątpliwości, wynikających z obawy przed podołaniem tak dużej liczbie zdrowasiek do odmówieni. Mimo to prośba, którą kierowałam do Maryi w tej modlitwie, przeważyła szalę i rozpoczęło się. Na początku byłam mocno zaangażowana w modlitwie, z biegiem czasu pojawiały się trudności, lenistwo dawało o sobie znać, ale trwałam w modlitwie. W tym czasie niemal codziennie zaglądałam na tą stronę, aby „naładować akumulatory”. Świadectwa czytane tutaj, naprawdę dodają mocy. Nie spotkałam się jeszcze z opinią, aby ktoś żałował swojej „przygody” z Nowenną. Jeśli nawet nie spełniła się czyjaś intencja to i tak osoba ta doświadczała szeregu innych łask i pozytywnych doświadczeń. Nie sposób było zlekceważyć takie działania, więc dotrwałam do końca. Z dniem 18 października ukończyłam całą Nowennę.
    Moja prośba się jeszcze nie spełniła. Piszę „jeszcze”, bo jestem przekonana, że z czasem na pewno się spełni. Dzięki tej modlitwie poniekąd dotarło do mnie, że być może potrzeba czasu na spełnienie tej prośby, bo na tą chwilę nie jest jeszcze odpowiedni moment. Taki sposób myślenia postrzegam, jako dużą łaskę od Maryi, łaskę cierpliwości w oczekiwaniu na spełnienie. Wcześniej oczekiwałam, że z w trakcie modlitwy, najpóźniej z ostatnim dniem modlitwy spełni się moja prośba. Teraz, kiedy już minął pewien czas od ostatniego dnia, czekam ze spokojem, bo wiem, że taki plan Boży jest dla mnie przewidziany w tej sprawie. Intencja dotyczyła znalezienie drugiej połowy. Abstrahując od właściwego wysłuchania, dzięki trwaniu z Maryją w modlitwie odzyskałam pewien spokój wewnętrzny. Kiedyś zdarzało mi się budzić w nocy, z poczuciem bezradności i bezsensu egzystencji. Dziś dzięki Bogu, nie mam już takich sytuacji i ogólnie cieszę się bardziej z tego, co mam. A to, na co czekam, na pewno przyjdzie w odpowiednim momencie.
    Chwała Panu!

  2. Na pewno, każdy z nas na to liczy. Bóg wszystko zmieni na dobre bo jest naszym Ojcem. Trwaj, ja też dziś zacząłem 2 NP… i muszę wytrwać bo nie wesoło. Pierwsza moja nowenna została wysłuchana zaraz po skończeniu, tylko po ludzku jestem zdruzgotany…Muszę to przeżyć…

    • nie przerywaj ja mimo ze mąż przegrał pierwszą sprawe w sadzie wierzę że drugą odwoławczą z pomącą Matki Boskiej wygra a nawet jezeli nie, to i tak będę ja odmawiać bo mój dzien będzie wtedy dniem straconym

  3. Ja rozpoczęłam odmawiać swoją pierwszą NP z wielką prośbą o zdrowie dla dziecka kilkanaście dni temu. Byłam osobą, którą nikt wcześniej nie zmusił do odmówienia różańca. Do kościoła chodziłam nieregularnie. Ot, tak, taka katoliczka wierząca, ale nie myśląca…Od momentu odmawiania Nowenny nie mogę powiedzieć, że przechodzę przemianę, ja zaczynam rozumieć i dostrzegać wiele rzeczy. Bardzo często przypominają mi się słowa mojej kochanej babci, które „olewałam”- a teraz wiem jakie one były mądre. Zaczynam rozumieć, ponieważ chyba dopiero teraz zaczęłam słuchać i myśleć. Przez ten czas kłębią mi się po głowie różne myśli. Jest mi ciężko. Mam momenty wielkiego zwątpienia, jak i pewności że będzie dobrze. Często jestem bardzo załamana i nie ma dnia bez łez. Ostatnio oglądałam film o egzorcyzmach oparty na faktach i doszłam do wniosku, że skoro modlitwa jest w stanie zdziałać takie rzeczy ze złym, to jak niewyobrażalnie WIELKI I WSZECHMOCNY jest BÓG!!! O jakże prawdziwe są słowa: „Tam gdzie rozum nie sięga, niech dopełni wiara w nas”

  4. Agnieszko też mi się bardzo podobają Twoje słowa i dają otuchy. Wiara czyni cuda.
    „Złożyłem w Panu całą nadzieję:
    On schyli się nade mną i wysłucha mego wołania.” Ps.40

  5. Mogę tylko podsumować, Nowenna Pompejańska zmienia człowieka, daje siłę do życia, wzmacnia wiarę, daje ogromną nadzieję. Każdemu kto się waha czy zacząć i czy podoła, mówię zacznij już dziś, po prostu spróbuj, nic nie tracisz, możesz tylko zyskać !

  6. Ja dzięki NP jestem znowu z Chrystusem, po jej odmówieniu przystępuję do Sakramentów św. nie żyję już w grzechu po 6 latach. Dzięki Ci Panie! Alleluja!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!