Marta: uzdrowienie matki z depresji

Miałam około 13, 14 lat, kiedy moja mama zachorowała na depresję. Był to straszny czas. Często słyszałam w domu płacz, słowa, że życie nie ma sensu, że nie warto żyć. Dla mnie, jako dla dziecka, było to bardzo straszne. Pamiętam, jak kiedyś mama leżała w łóżku i chyba płakała, a ja w ciemności kucałam przy jej łóżku i trzymałam ją za rękę. Nie wiedziałam, jak mogę jej pomóc. Wtedy cudem napotkałam w jednej gazecie artykuł o Nowennie pompejańskiej. Dziecko jest szczere i łatwo przychodzi mu uwierzyć w cuda, więc wiara w to, że ocalę mamę była silna. Moja nowenna została bardzo szybko wysłuchana, chyba jeszcze pod koniec części błagalnej mamie zaczęło się znacznie polepszać. Gdy skończyłam nowennę, mama była już całkowicie zdrowa. Do dzisiaj jestem za to Bogu i Maryi bardzo, bardzo wdzięczna. Jakoś 2 lata później odmówiłam nowennę w intencji pokoju dla Polski i na świecie. Od dzisiaj zaczynam trzecią, o spotkanie dobrego chłopaka na swojej drodze. Myślałam o tej trzeciej od dawna, ale teraz… jakoś czuję, że nadszedł właśnie ten czas. Na tą pewność czekałam, a gdy ją mam, zabieram się do ‚roboty’. Trzymajcie za mnie kciuki 🙂

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

12 myśli na temat „Marta: uzdrowienie matki z depresji

  1. Piękne, niezwykle szczere świadectwo. Jestem urzeczona style Twojego pisania- wypływa z niego ogromna szczerość, prostota zaufania Maryi do końca. Musisz być niezwykłą osobą, skoro tak ufasz!
    Wierzę, że spotkasz człowieka o pięknym sercu!
    Pozdrawiam!

  2. Akurat to świadectwo budzi podziw, łezka zakręciła się w oku. Myślę, że wszyscy, którzy angażują się w to forum w postaci komentarzy i świadectw dla pozostałych forumowiczów chcą jak najlepiej. Żeby problemy się rozwiązały o które tak żarliwie się modlą. Jak Ty w wieku 13-14 lat zdobyłaś się na taki czyn jak nowenna pompejańska to ja jestem spokojny zarówno o Twoje dalsze życie jak i powodzenie w poszukiwaniu miłości.

  3. Piekne świadectwo!:) Ja tez modle sie w intencji swojego zdrowia psychicznego i głeboko wierze ze nic innego mi nie pomorze jak modlitwa i Matka Boza i jeje ogromne łaski:)

  4. Marto, jak przeczytałam Twoje świadectwo bardzo się wzruszyłam. Szczególnie tym, że w tak młodym wieku byłaś gotowa odmawiać różaniec. Od Ciebie powinniśmy się uczyć prawidłowej postawy modlitwy. Twoje zaufanie do Maryi było tak ogromne, a jednocześnie Twoja postawa taka niewinna i czysta. Poza tym podziwiam Cię za to, że potrafiłaś się modlić w tak ogólnej intencji jak pokój Polski. Sama też chcę się podjąć odmawiania pewnej bardziej społecznej intencji, a jednak zawsze znajdzie się inna, którą uważam za ważniejszą. A z tym chłopakiem to jestem przekonana, że otrzymasz kogoś szczególnego.

  5. pięknie , ja poryczałam się czytając Twoje świadectwo,
    modlę się w swojej intencji , od wielu , wielu dni mam ścisniete ze strachu gardło i tez wierzę, że tylko modlitwa mi może pomóc , codzienie odmawiam różaniec i koronke do Bożego miłosierdzia , w każdą środę nowenne do Matki Bożej Nieustajacej Pomocy i moja wiara jest coraz większa, że tylko modlitwa może mi pomóc , Was , którzy czytacie świadectwa proszę o jedno zdrowaś w mojej intencji, dziekuje

  6. Dziękuję wam za miłe słowa, naprawdę, nie spodziewałam się, ja sama też się wzruszyłam. Rzeczywiście kiedyś moja wiara, przy tej pierwszej nowennie, była ogromna. Wraz z dorastaniem zaczęłam tracić tą niewinność, jest we mnie dzisiaj wiele obaw. Na pewno nie jestem świętą osobą, wręcz przeciwnie, bardzo błądzę. Mam jednak w sobie taki dar, że bardziej widzę świat. Nie umiem tego do końca wyjaśnić. Bardzo lubię pisać, obserwować ludzi, ich emocje. To niesamowite, jak piękną i złożoną oraz zaskakującą istotą jest człowiek. Mam trochę problemów z emocjami, bardzo przywiązuję się do ludzi, uzależniam się. To chyba jeszcze ostatki tych dziecinnych cech we mnie, potrzebuję oparcia, potrzebuję kogoś, na kogo mogłabym przelać miłość, która się we mnie znajduje. Stąd ta trzecia nowenna. Mam nadzieję, że dzięki niej wskrzeszę w sobie jak najwięcej wiary. Pomodlę się za was wszystkich 🙂 Bóg z wami!

  7. Ach, jeszcze zapomniałam napisać. To niesamowite, jak wielką drogą jest życie. Jak wiele ludzi spotykamy podczas tej wędrówki. Spotkałam kiedyś na przykład wspaniałego księdza, który poprosił mnie o numer telefonu po wspólnych rekolekcjach i który dzwonił (w zasadzie do dziś dzwoni, tylko rzadziej) i który coś we mnie dostrzegł, mówił, że jestem wyjątkowa. Ja tego nie widzę, ulegam pokusom i wątpliwościom. Ale wierzę i mam nadzieję, że Maryja tak pokieruje moim życiem, że dam radę. Urodziłam się 8 grudnia, w piękne święto. Na bierzmowaniu wzięłam na imię Maria, bo chciałabym być tak czysta, piękna i dobra. Proszę, westchnijcie czasem w mojej intencji w swoich modlitwach, ja również to uczynię za was. 🙂

  8. Witaj. Dziś jest 11 dzień części błagalnej. Ostatnio tak jak u Ciebie to było dopadła mnie depresja. Czuję się taka bezsilna, że nie dam rady, że to mi nie pomoże, że wraca depresja z którą kiedyś się zmagałam, ciągły płacz… To coś okropnego. Juz tyle zwątpień za mną, nie wiem co będzie dalej, chcę wytrwać. Modlę się o własne zdrowie psychiczne ( nerwica) :/ Proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie +

  9. Wspaniałe świadectwo! Bardzo proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie, dziś jest 41 dzień mojej Nowenny, a modlę się o uzdrowienie mnie z lęków i wszystkiego co za tym idzie, dziś już nad ranem nie mogłam spać, obudziłam się i targały mną ogromne lęki i niepokój, załamana, że nic mi już nie pomoże zalewałam się łzami :(… Nie wiem czy to moja choroba czy Zły tak miesza… Potrzebuję modlitwy +

A Ty co o tym myślisz? Napisz!